teofilo
13.08.04, 08:45
Nudzi mnie piłka nożna. Rzadko oglądam mecze. W latach szkolnych grałem
znośnie, ale już wtedy wolałem kosza (dzisiaj ten stan uległ nasileniu). Nie
jestem kibicem, sympatyzuję z Wisłą.
Po tym wstępie, do rzeczy.
Obowiązkiem, zawodnika jest walczyć, a kibica, jest wierzyć w zwycięstwo. W
piłce nożnej najlepszymi zawodnikami Świata, byli już kulawi lub z
płaskostopiem, jak w żadnym innym sporcie wszystko jest możliwe( „złoci”Węgrzy
przegrywający z Niemcami w finale MŚ)
Jakże żałośnie brzmi to biadolenie kibiców i zawodników i expertów:
- mecz był piękny,
- stworzyliśmy wspaniałe widowisko,
- Real to najlepsza drużyna na Świecie,
- Zinedine Zidane najlepszy,
- Figo najlepszy,
- Beckham najlepszy.
Kiedy Real wygrał wszyscy poczuli ulgę, zawodnicy i kibice. Tak miało być.
A były kiedyś drużyny, które nie bały się wygrywać (siatkarze Wagnera)
Co z tego, proste, wystarczy wygrać 3:0.
Za dużo pokory. Sport to też walka upokorzeń, narazie Wisła została upokorzona
na własną prośbę.
Szczęście nie istnieje w sporcie.