jak tam zycie w oblezonym Krakowie?

28.01.14, 02:20
czy rzeczywiscie zamieniony w twierdze, jak podal Dziennik Polski
    • szto_tawariszczi Re: jak tam zycie w oblezonym Krakowie? 28.01.14, 05:59
      Można wytrzymać.

      Robimy zapasy macy i hanukowych świec.

      Po godzinie milicyjnej też można się przemknąć w przebraniu:
      lisia czapa i przylepione bokobrody, żołnierki CaHalu boją się zaczepiać ortodoxów...
    • wynick Re: jak tam zycie w oblezonym Krakowie? 28.01.14, 16:41
      Jak dotąd Tu bi-szwat, Purim, Pesach czy Szawuot są jeszcze normalnymi dniami roboczymi.
      Poruszanie się po mieście jest co nieco utrudnione, zwłaszcza koło Mostu Grunwaldzkiego i po Kazimierzu.
      Jak się ma pecha i trafi na wycieczkę to żołnierz narodu wybranego nie pozwoli ci przejść ulicą.
    • helenka17.2 Re: jak tam zycie w oblezonym Krakowie? 29.01.14, 20:09
      dicksmith napisał:

      > czy rzeczywiscie zamieniony w twierdze, jak podal Dziennik Polski

      Po polsku nie pisze się "oblezonym" ale "oblazłym" (c: Ponadto doniesienia koleżków to baje z mchu i paproci, od lat nie mamy tu kłopotów z izraelskimi ochroniarzami. Mocno przystopowali.
      Tryknęli się w czółko i pojęli, że muslimska terrorka nie ma tu wielkiego wzięcia, a nadmiar oblężeniowych obstrukcji tylko szkodzi wizerunkowi Izraela.
      • teczowa-szmata Re: jak tam zycie w oblezonym Krakowie? 29.01.14, 20:25
        Nie boja się antysemickiej Polski, a może jakiś lump powie cos "obraźliwego" i naród wybrany zrobi aferę na cały świat.
      • dicksmith Re: jak tam zycie w oblezonym Krakowie? 30.01.14, 00:13
        czy macie juz w Krakowie t.zw. eruv, czyli teren otoczony drutem na wysokich palikach wewnatrz ktorego mozna spacerowac w sobote i inne swieta? Przykladowo w Sydney cos takiego mamy:
        www.sydneyeruv.org.au/eruv.htm
Pełna wersja