przychodzmy, odchodzimy...

31.01.14, 11:49
Nina Andrycz - pięknie sobie pożyła i odeszła od nas w 102 wiośnie życia

ostatnia tragiczka w starym, przedwojennym stylu

no i premierowa, było nie było...
    • krzychut Re: przychodzmy, odchodzimy... 31.01.14, 12:58
      Pamiętam kronikę filmową, która pokazywała ją i Cyrankiewicza w czasie podróży do Indii w 1960 roku. W PRL bród, smród nędza i ubóstwo a oni bujali się na słoniach z jakimś maharadżą.
      Nie chciała urodzić mu dziecka (dwie aborcje) i w końcu się rozeszli.
      Na tle siermiężnego Gomułki i jego Zofii a właściwie Liwy Szoken, Andrycz i Cyrankiewicz byli parą z innego świata.
      • zezol23 Re: przychodzmy, odchodzimy... 31.01.14, 17:01
        krzychut napisał:

        > Pamiętam kronikę filmową, która pokazywała ją i Cyrankiewicza w czasie podróży
        > do Indii w 1960 roku. W PRL bród, smród nędza i ubóstwo a oni bujali się na sło
        > niach z jakimś maharadżą.
        > Nie chciała urodzić mu dziecka (dwie aborcje) i w końcu się rozeszli.
        > Na tle siermiężnego Gomułki i jego Zofii a właściwie Liwy Szoken, Andrycz i Cyr
        > ankiewicz byli parą z innego świata.
        Czytałam jaj biografię, to nie to, że nie chciała urodzić dziecka Cyrankiewiczowi, ona uważała, że albo aktorstwo, albo macierzyństwo, wg niej nie dało się tego pogodzić bez straty dla jednego lub drugiego, a tego nie chciała
        • bombullo Re: przychodzmy, odchodzimy... 31.01.14, 18:22
          zezol racje ma,tez czytalem.
          krzychut jakies trupy z szafy wyciaga...dzien bez Zyda dniem straconym...a na czym mieli sie bujac jak w Indiach konikow na biegunach nie bylo,a my mieli! Skad ciebie taka nedza,brud i ubostwo?
          Jakas nutka podejrzana pisczy...
          Mozna powiedziec,ze Nina Andrycz zycie miala na 102.
          Takich jak Ona Aktorek za kolejne nawet 102 nie bedziemy mieli.
          Chyba,ze Herbus lubo Rossatiowna...


          • krzychut Re: przychodzmy, odchodzimy... 31.01.14, 18:49
            Czego się czepiasz? Napisałem coś złego o zmarłej?
            Zapamiętałem ten widziany przez dzieciaka obrazek: łysy premier i jego piękna żona na słoniach.
            Nie wnikam w powody jej decyzji o aborcjach ani jej nie potępiam, stwierdziłem fakt, że nie chciała urodzić dziecka.
            A co było w Polsce w 1960?
            Opływaliśmy w luksusy, ludność miast i wsi mieszkała w apartamentach i willach, zarabiała tysiące dolarów, po ulicach śmigały super samochody?
            Nie będę przypominać jak wyglądała Polska w gomułkowskich latach, bo mam odruch wymiotny.

            • bombullo Re: przychodzmy, odchodzimy... 31.01.14, 21:44
              To dobrze,ze tylko odruch bo moglbys puscic pawia a wraz nim pereloskie wyedukowanie ktore czegos jednak cie nauczylo,nieprawdaz?
              Te wille,apartamenty,tysiace dolarow i smigajace super samochody...w jakimze to kraju ludnosc tak ma?
              Czyzbys myslal o "Turbanach" znad zatoki?

              A co bylo w 1960?
              Ciezkie,biedne zycie ale jakies normalniejsze niz dzisiaj i tak normalnie jest tutaj dlatego tez wole zyc z daleka od (...) tej wymarzonej,ponoc przez Narod,RzP.
              • dicksmith Re: przychodzmy, odchodzimy... 01.02.14, 00:08
                Usunac te krazowniki szos z ulic i trawnikow starego Krakowa i znowu bedzie pieknie, jak w Gdansku na filmach z lat 50-tych z Cybulskim.
              • krzychut Re: przychodzmy, odchodzimy... 01.02.14, 12:18
                Głupio tak dyskutować o PRL w wątku o śmierci jej niegdysiejszej Pierwszej Damy.
                Dobrze, ze mi przypomniałeś Bombullo, iż PRL mnie wykształciła, mogła przecież zabić, niewiele brakowało.
                Gdyby po II wojnie nasz kraj miał normalną, wolnorynkową gospodarkę jak zachód Europy, to ja i miliony innych dzieci zdobyłyby pewnie przynajmniej takie samo, jeśli nie lepsze wykształcenie.
                To samo dotyczy gospodarki.
Pełna wersja