priekrasna.brunhilda
17.04.14, 23:55
Marquez, G.G.
Każde Macondo ma swój kres w Niebycie. Tylko Lenin... o pardon! Idee Lenina są wiecznie żywe.
Gabryś demencję miał, więc pewnie nawet nie zauważył, że nie już żyje. Demencja to taka wspaniała furtka dana przez Naturę - pozwala na "to coś" pomiędzy życiem a śmiercią.
Czytałam Jego twórczość dochodząc do wniosku, że zarówno Autor jak i Jego czytelnicy musieli mieć coś wspólnego: pisał "na haju" i żeby czytać i ogarnąć, to też trzeba było się najarać. Tak jak przy lekturze Cortazara, czy - izwinicie pażałsta za porównanie - produkcji grafomana Coelho.