Grozna scena w kawiarni

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.02, 20:25
5.04.2002 ok. 18.30 siedzialem w modnej kawiarni w centrum Krakowa. W pewnym
momencie trzech klientow kawiarni podeszlo do kasy. Dwoch z nich bylo
wysportowanymi mezczyznami ok. 30-35 lat, ubranymi w skorzane kurtki. Trzeci
byl silnie zbudowanym mezczyzna ok. 35-40 lat, z kreconymi czarnymi wlosami, w
okularach, garniturze, dobrych butach, dlugim granatowym plaszczu z welny i
kaszmiru, mial ze soba neseser. Ten ostatni wymienil kilka zdan z kelnerka (lat
ok. 20-25) przy kasie i potem zaczal bluzgac na nia. Mowil w jezyku polskim z
akcentem gardlowym. Dobitnie skomentowal w najbardziej obscenicznej
terminologii jej aparycje i domniemane zycie prywatne, porownal jej urode z
jego organami plciowymi, i wymienil kilka rodzajow kontaktow intymnych. Byl w
furii. Mowil tak glosno, ze na pewno slyszalo go bez problemu nie tylko ok. 15
klientow w sali przy kasie i ok. 5 innych mlodych kelnerek w poblizu, ale tez
ok. 25 klientow w drugiej sali. Kelnerka zachowala spokoj i tylko
mowila "Dziekuje...mozna juz odejsc" itp. Mezczyzna dalej grozil, ze poleje
twarz kelnerki kwasem tak, ze zaden mezczyna nigdy nie bedzie chcial miec z nia
do czynienia, i sprecyzowal, co zaden mezczyzna nigdy nie bedzie chcial z nia
robic. Kelnerka odwrocila sie od niego i powiedziala, ze dla niej uroda nie
jest najwazniejsza. Mezczyzna razem z kolegami zbieral sie do wyjscia, potem
zawrocil znowu do kasy i dalej krzyczal na caly glos, ze zabije ja, ze zabije
wszystkich w kawiarni, itd. Jeden z jego kolegow stal na srodku sali i krzyczal
przez jakis czas w gardlowym obcym jezyku. Potem i ten wygladajacy jak
zglobalizowany-miedzynarodowy biznesmen i ci dwaj na sportowo ubrani pomocnicy,
energicznie wyszli z kawiarni i dolaczyli sie do przechodniow na ulicach
Krakowa.
Podczas tej sceny kelnerki zachowaly spokoj, lecz widac bylo, ze
zagryzaja zeby ze zlosci. Wszyscy klienci patrzyli skromnie w filizanki. Ja tez
bylem jednym z nich. Czulem sie podle. Po chwili ta kelnerka, ktora byla
przedmiotem nawalu slow, zaczela cicho plakac i odeszla od kasy. Wrocila
niedlugo. Kiedy placilem, zapytalem, o co chodzilo. Powiedziala mi, ze tych
trzech mezczyzn przychodzi do kawiarni pare razy w tygodniu i spedza tam dluszy
czas, w ktorym przypuszczalnie okradaja portfele i torebki klientow.
Pytalem, dlaczego nie zadzwoni na policje (zwlaszcza w sytuacji, gdy
tych trzech mezczyzn spedza tam dluzszy czas). Wzruszyla ramionach i
stwierdzila: "Pan wie, jak jest." Proceder ten rzekomo odbywa sie regularnie w
roznych kawiarniach w Krakowie. Ciekawi mnie, czy takie zachowanie (nie mowiac
o domniemanej kradziezy), jest traktowane przez policje jako dopuszczalne, czy
moze policja nigdy nie byla o tym poinformowana. Ciekawi mnie tez, czy
wlasciciel kawiarni uwaza, ze takie sceny sa dopuszczalne i ze godnosc i
bezpieczenstwo personelu sa adekwatnie chronione.
    • Gość: renifer a co to za kawiarnia? IP: *.bratniak.krakow.pl 07.04.02, 21:04
      Jestem ciekaw co to była za kawiarnia? Ponadto takie przypadki mozna zglaszac
      na anonimowy policyjny ogolnopolski telefon cos w stylu 0800, przynajmniej tak
      slyszalem. Jesli chodzi o interwencje, to nie dziwie sie, ze nikt nie
      zareagowal. Sam takze raczej nic nie zrobilbym. Troche mnie to zaskoczylo, bo
      myslalem, ze problem characzow zostal juz rozwiazany.
      Pozdrawiam
      :-)
      • Gość: andr Re: a co to za kawiarnia? IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.02, 21:44
        Szok !!! Zeby takie rzeczy dzialy sie w miescie !!! Trzeba koniecznie cos z tym
        zrobic. Moze gazeta o tym cos napisze ???
        • Gość: rita Re: a co to za kawiarnia? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 07.04.02, 21:58
          Trudna sprawa - takie kasjerki powinny mieć przy sobie bicz nie mówiąc o czymś
          innym. Najlepszą obroną jest atak.
          • Gość: asph Re: a co to za kawiarnia? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 09:25
            Mysle, ze takiej kasjerce bicz na nic by sie nie zdal bo tacy panowie chyba
            maja wiele wspolnego z wlascicielami danego lokalu. Podejrzewam, ze gdyby tak
            nie bylo to kasjerka poprostu odeszlaby od baru i zadzwonila po ochrone.
            Zdarzylo mi sie zaobserwowac jak kiedys panowie typu "justus" wyprowadzali za
            bety pana z lokalu na ul. Tomasza bo poprostu zaczal sie awanturowac. Nie byl
            lumpem czy jakims innym obdartusem, ubrany byl w eleganckie ciuchy...ale morde
            mial niewyparzona. I dlatego "podziekowano mu za wspolprace". Gdyby jednak byl
            znajomym szefa to panie podobnie jak w powyzej opisanej historii, zapewne
            pokornie sluchalyby jego uwag.
            Najgorsze jest to, ze w razie zaistnienia takiej sytuacji faktycznie nie byloby
            jak pomoc. Nie wiadomo jak bardzo tacy ludzie moga okazac sie agresywni ( i
            co maja pochowanego po kieszeniach). Jesli jednak daloby sie tylko wyjsc z
            lokalu nie zwracajac uwagi tych bandytow to najlepszym rozwiazaniem bylby
            telefon na policje. Mnie zdarzylo sie w paru sytuacjach tak zareagowac i dalo
            to nawet dobry mnie efekt. Dwa tygodnie temu w sobote, okolo 22
            grupa "mlodziezy ubranej na sportowo" szla od Kazimierza do Rynku. Ja w
            kierunku przeciwnym. Kiedy "mlodziez" wylonila sie z zaulka po przejsciu ulicy
            Ditla zimno mi sie zrobilo. Chlopcy walili w szyby, popychali innych idacych
            ludzi i wykrzykiwali pod ich adresem wulgarne hasla. Pierwsza reakcja - przejsc
            na druga strone ulicy. Tak sie stalo, a pozniej telefon w dlon i 997. I o dziwo
            za chwile podjechaly do nich dwa radiowozy ( "mlodziez" zatrzymala sie pod
            delikatesami na koncu starowislnej zeby nabyc napoje ). Co bylo dalej tego nie
            wiem, ale przynajmniej czlowiek ma czyste sumienie, ze zrobil co mogl zeby taka
            banda nie zaszkodzila innym. No bo nie wyobrazam sobie stanac przed taka grupka
            20 chlopa i upomniec ich osoboiscie, ze ich zachowanie jest niestosowne.
    • Gość: xxx Re: Grozna scena w kawiarni IP: *.if.uj.edu.pl 08.04.02, 14:39
      to kochani znajomi arabowie
      to samo robili niedawno w coklopie i w vedze
      zreszta zawsze tak wychodza
      czesto z portfelami klientow
      policja ich zna ale rozklada rece
      coz
      wlasnie tutaj mamy miejsce do popisu dla skinow i tym podobnych grupek
      zamiast bic przechodnioow bogu ducha winnych chlopaki powinni namierzyc kogo trzeba
      i wyswiadczyli by przysluge spoleczenstwu krakowa
Pełna wersja