Gość: forward
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.09.04, 05:49
Ks. prof. Jerzy Bajda
Pan Aleksander Kwaśniewski
Prezydent RP
Warszawa
Jakim prawem!
List otwarty
Nazajutrz po sześćdziesiątej rocznicy historycznej bitwy o Monte Cassino
radio ogłosiło, że referował Pan Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II przebieg
uroczystości, jakie w związku z tą rocznicą miały miejsce we Włoszech.
Wiadomość ta głęboko mnie oburzyła i pragnę w paru punktach wyjaśnić
dlaczego.
Po pierwsze - w kampanii, w której najsławniejszym momentem była bitwa o
Monte Cassino, brał udział mój brat, który - podobnie jak inni Polacy ocaleni
z sowieckich łagrów, walczący pod dowództwem generała Andersa - wiedział
dobrze - i myśmy to samo wiedzieli - o jaką Polskę walczył i do jakiej
Ojczyzny pragnął wrócić po dramatycznej tułaczce. To miała być Polska wolna,
niepodległa, katolicka i sprawiedliwa, rządzona według najlepszych tradycji
Narodu. Tymczasem wiadomo, jak się te dzieje potoczyły. Ludobójcza polityka
Stalina i zdrada ze strony "wielkich mocarstw" uniemożliwiły odbudowanie
wolnej Ojczyzny, rzuconej brutalnie na pastwę sowieckiego imperium. Setki
tysięcy Polaków tęskniących za Polską i walczących o jej wyzwolenie nie mogło
wrócić do kraju. Ci, którzy zaryzykowali powrót, zostali poddani szykanom i
prześladowaniom ze strony czerwonego aparatu przemocy i najczęściej
zamordowani, podobnie jak wymordowano dziesiątki tysięcy żołnierzy Armii
Krajowej w katowniach NKWD i UB. Nad wielostronnym ujarzmieniem Narodu i
likwidowaniem wszelkich przejawów dążenia do suwerenności czuwała partia
komunistyczna, której Pan był członkiem od samej młodości, wykazując pełne
zaangażowanie i poparcie dla jej ideologicznych celów. Wychowany w ideologii
bezbożnego socjalizmu i wspinający się sprytnie po szczeblach partyjnej
kariery, wierny członek organizacji realizującej założenia Marksa, Lenina i
Stalina, jest Pan moralnie odpowiedzialny także za wszystkie partyjne
posunięcia polityczne usiłujące zhańbić i zniesławić imię generała Andersa i
jego żołnierzy. Jest Pan moralnie - choć pośrednio - odpowiedzialny za całą
politykę zmierzającą do totalnej degradacji Narodu pod każdym względem:
społecznym, ekonomicznym, kulturowym i moralnym. Jeżeli Pan ma jeszcze jakieś
sumienie, to stając przed grobami tych, którzy życie swoje ofiarowali za
Polskę, powinien odczuwać głębokie wyrzuty sumienia z powodu swojej
przeszłości i powinien Pan dojść do wniosku, że nie ma żadnego tytułu
moralnego, by występować w imieniu Polaków i to przed Papieżem Janem Pawłem
II.
Po drugie - sumienie powinno Panu przypomnieć z wyrzutem dawne gesty
karykaturowania i wyśmiewania religijnych znaków, którymi Jan Paweł II w
czasie swoich pielgrzymek do Ojczyzny wyrażał swoją cześć dla polskiej ziemi,
nazywanej przez niego swoją i naszą Matką. Religijne symbole i znaki, których
używa Papież, są pełne głębokiej treści, wyrażającej odniesienie do Tajemnicy
Stworzenia, jak też do Tajemnicy Wcielenia, która znajduje swoje odbicie w
niezliczonych sanktuariach rozsianych na naszej ziemi. Papież, całując ziemię
lub błogosławiąc Naród, składa symbolicznie pocałunek na sercu Narodu,
powierzając równocześnie całą Polskę Niepokalanemu Sercu Najświętszej
Dziewicy Maryi. Wyśmiewanie tych religijnych symboli jest obrazą Boga i całej
religii chrześcijańskiej, a także zniewagą wyrządzoną naszej Ojczyźnie, która
jest własnością Chrystusa i Jego Matki. Być może Pan tego nie rozumie; ale
jeśli Pan jednak to w jakimś stopniu rozumie, to Pańskie postępowanie,
niewykazujące żadnych objawów skruchy, jest dowodem bezdusznego i
odrażającego cynizmu, świadczącego o całkowitej ślepocie moralnej. Jak w
takim stanie ducha Pan ma odwagę stanąć przed Papieżem, tą żywą ikoną
Chrystusa?
Po trzecie - Pan dobrze wie, co Papież mówił o Polsce i co mówił o Europie, i
jakiej formy zjednoczenia pragnął dla tejże Europy, uwikłanej w sidła
materializmu i socjalistyczno-liberalnego ateizmu. Pan powinien wiedzieć, co
Papież mówił o prawach narodów, o prawie do tożsamości, prawie do swej
kultury, o prawie do suwerenności, o prawie do godności, o prawie do wolności
religijnej i do poszanowania tradycji. Pan powinien wiedzieć - ponieważ w tym
wszystkim uczestniczył - na jakich warunkach sprzedano Polskę do Unii
Europejskiej, nie troszcząc się o jej suwerenność, jej majątek narodowy, a
szczególnie o jej ziemię, która absolutnie powinna należeć do Polaków; jak
zlekceważono jej prawo do niezależnej gospodarki, prawo do własnej tożsamości
kulturowej, zamieniając Polskę w kraj kolonialny, poddany dyktaturze
biurokracji brukselskiej. Podstępnie i okrutnie zdradzono Polskę, pomimo
nieustannych nawoływań Jana Pawła II, aby strzec historycznych praw naszej
Ojczyzny. Polska w Unii Europejskiej dostaje się w "łapy niemieckie", jak się
popularnie mówi, a więc w zasadniczą zależność od tych, którzy bezczelnie
zgłaszają pretensje do naszych ziem historycznych i do odszkodowania za
skutki wojny, tak jakbyśmy byli winni jej wywołania. Nie poczuwają się oni do
żadnej odpowiedzialności za zbrodnie popełnione wobec naszego Narodu i jego
kultury. Ci, którzy z lekkim sercem narażają Polskę na neoimperialistyczne
dążenia "uebermenschów", są albo naiwni, albo są zdrajcami Polski. Czy wolno
pozwalać Niemcom, by obecnie "legalnie" mogli kontynuować swój "Drang nach
Osten" ku zgubie naszej niepodległości? Poprzez nieuczciwe manipulacje
sprzedano nas do imperium, gdzie nie liczą się prawa ludzkie ani Boskie i
rządzi tylko pieniądz i kłamstwo. Nie ma tam gwarancji dla godności osoby
ludzkiej, nie ma ochrony praw rodziny ani życia dzieci poczętych, człowiek
stary, chory i "nieużyteczny" zostaje przeznaczony na usunięcie z kręgu
żyjących.
Papież chciał, by narody europejskie jednoczyły się na zasadach
chrześcijańskich, bo tylko na fundamencie wiary w Boga Stworzyciela i
Odkupiciela można budować wspólny dom europejski. Tymczasem wszystkie
autorytety "europejskie", a właściwie grupa masonów i plutokratów dyktuje
Europie prawa, nieliczące się z Bogiem ani Jego Dekalogiem, bez którego żadne
prawo ludzkie nie gwarantuje pokoju ani sprawiedliwości. Nie wiem, czy zdaje
sobie Pan sprawę, jaka odpowiedzialność ciąży na Panu z tego powodu, że
stojąc na czele państwa, nie uczynił Pan niczego, by obronić Polskę przed
grabieżą majątku na skalę trzystu miliardów dolarów; nie uczynił Pan niczego,
by ocalić likwidowane i dobrze prosperujące zakłady pracy w skali 90 procent
całego przemysłu; niczego Pan nie uczynił, by ocalić gospodarkę wiejską,
niezbędną do zdrowej struktury społeczeństwa i dla równowagi ekonomicznej
kraju; niczego Pan nie uczynił, by zatrzymać falę bezrobocia, wynikającą z
obłędnej polityki "dostosowywania" naszej gospodarki do przepisów Unii.
Niczego Pan nie uczynił, by chronić naszą kulturę i wychowanie przed zgubnymi
wpływami ideologii liberalnej, przed demoralizacją, przed bezkarną propagandą
prostytucji, pornografii i narkomanii, niczego Pan nie zrobił, aby wyrzucić
precz z obszaru naszej Ojczyzny zagraniczną propagandę tzw. aborcji,
antykoncepcji, homoseksualizmu i wszelkich zboczeń ostentacyjnie
proponowanych Narodowi w postaci "paradnych" pochodów moralnej zgnilizny. A
przecież to pod parasolem prezydenckiej władzy lęgną się potworne projekty
ustaw, które mają zezwolić na swobodne mordowanie bezbronnych Polaków. To za
przyzwoleniem prezydenckiej władzy proponuje się w szkołach, a nawet w
przedszkolach totalną deprawację dzieci i młodzieży pod szyldem tak zwanej
edukacji seksualnej. To pod skrzydłami prezydenckiej władzy rząd Polski
wyraził zgodę na prowadzenie eksperymentów na embrionach, rzekomo w celach
terapeutycznych, na życzenie Unii Europejskiej. Nasz rząd, akceptując
politykę Unii w tym zakresie, równocześnie zgadza się na to, by pieniądze
naszych podatników były przeznaczane na propagandę tzw. aborcji i innych
antyludzkich praktyk na