"Requiem" Mozarta w hali walcowni

IP: *.ists.pl / *.ists.pl 27.09.04, 22:37
Nie zgadzam sie z tą recenzją!Widowisko bylo naprawde fascynujace,ogroom i
rozmach tego koncertu budzil podziw!Wszystko bylo ladnie dograne i naprawde
milo sie na to patrzylo i sluchalo!!Nie jestem jakims melomanem tego typu
muzyki,ale uwazam ze przerywnik w postaci "dzwiekow metalicznych pracujacej
walcowni i ruszajacych sie dzwigow" byl bardzo dobry. Autor tejze recenzji
napisal o tym utworze z czysto muzycznego punktu widzenia,nie wziął pod uwage
ze to nie byl zwykly koncert w filharmonii a bylo to swego rodzaju "show" tzn
polaczenie muzyki klasycznej z mozliwosciami 21 wieku oraz klimatem i
akustyka metalicznej walcowni! Niech autor nie recenzuje tego typu widowisk
a raczej zajmie sie recenzowaniem wszelkiego typu przedstawien w filharmonii
lub niech sobie zalozy sluchawki na uszy i wtedy bedzie na 100% pieknie,nie
bedzie kiczu,tandety itd ... i nic tylko spac!
    • Gość: DJ "Requiem" Mozarta w hali walcowni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 00:00
      Musze przyznać że mam podobne zdanie do autora. Woda, ogień, maszyny dobrze
      ukazują możliwości hali natomiast trochę nie pasują do dzieła. Ale chciałbym
      napisać o czymś innym. Wydaje mi się, że choć to dopiero druga edycja
      festiwalu, to idea jego się wyczerpała. Bo co nam w tym roku organizatorzy
      zaproponowali? Przegląd muzyki klasycznej, podzielonej na muzykę świcką i
      sakralną w zależności od miejsca (wyjątek hala HTS). Szkoda że organizatorzy
      nie poszli o krok dalej i np. nie zaprezentowali w filharmonii dzieł
      wspołczesnej muzyki elektronicznej. Uważam, że jeśli ten festiwal ma stać sie
      atrakcją Krakowa i wyróżniać sie na mapie kulturalnej Polski, trzeba
      odważniejszych posunieć. Czego organizatorom życzę.
    • Gość: mocarcik Re: "Requiem" Mozarta w hali walcowni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 01:54
      Wielce Szanowny Panie Tomaszu,
      Czytam Panskie recenzje w GW z duza uwaga, bo od czasu do czasu rynek krytyki
      muzycznej odradza sie w naszym "malym, prowincjonalnym miasteczku". I mam
      nadzieje, ze za jakis czas rowniez w innych dziennikach przestana pisac
      recenzenci letni, nijacy i asekurujacy sie w kazdym zdaniu swojego tekstu.
      Swiadomie nie widzialem Requiem, bo wybralem inne (chyba lepsze wydarzenie
      odbywajace sie o pare godzin jazdy od Krakowa), ale z Panskiej recenzji i
      glosow moich znajomych wnioskuje, ze zrobilem dobrze. Smutne, ze organizatorzy
      tego przedsiewziecia ida w kierunku taniej komercji, bo za rok czeka nas
      pewnie "lepienie mega-pieroga w postindustrialnej przestrzeni" przy
      akompaniamencie np. IX-ej Beethovena - sukces frekwencyjny gwarantowany i jakze
      wciaz europejski. Moze wiec "super-szefowa kuchni" BF Krakow 2000 zajmie sie
      jakas "mega-jadlodajnią" przy ul. sw. Krzyza, a nie kultura... Czego Panu i
      sobie zycze :-)
      • Gość: Krzych Re: "Requiem" Mozarta w hali walcowni IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 28.09.04, 06:28
        Widzę, że nienawiść aż kipi... Może jesteś DJ jakimś nieudacznikiem, któremu
        nie udało się czegoś zrobic z "super-szefową kuchni". Skoro czytasz recenzje
        Pana TJH to pewnie zauważyłeś znakomity odbiór wcześniejszych koncertów. Cóż,
        Requiem może nie wzniosło się na wyżyny - ale pamiętać należy do kogo było
        adresowane.
    • Gość: Jarek Re: "Requiem" Mozarta w hali walcowni IP: 5.2.* / *.chello.pl 28.09.04, 02:53
      czy szanownej redakcji czasem w ogóle cos sie podoba? Naprawde uwazacie
      ze "elitarne" koncerty za grube miliony Pani Pendereckiej, na które chodzily
      albo i nie zaproszone VIPy, byly lepsza wizytowka miasta? Czasem mi rece
      opadaja jak szukacie dziury w calym. Pozdrawiam
      • Gość: innykatpatrzenia pomieszanie z paplataniem IP: 81.21.202.* 28.09.04, 09:05
        szanowni panstwo mieszacie pojecia.
        niestety zgadzam sie z recenzja zamieszczona w GW - widowisko po czesci wialo kiczem (oprawa i efekty "specjalne")
        nie bylo jednak adresowane do megalomanow ... nie prawdaz?
        w kazdym razie takich za sasiadow nie mialam - i szczerze powiem ze wole wspomnianych "VIPow Pendereckiej" niz stukajacych noga "do rytmu" Requiem i
        komentujących (efekty czy znajomych - nie mam pojecia) widzów....
        do tego jaki charkater mialo miec to widowisko nie trzeba chyba nikogo przekonywac - nie bylo to wykonanie w sali filharmonijnej - bo ta publicznosc by tam nie
        poszla! a i tak solisci dali piekny popis :)
        moze wiec i CI ktorzy nazywaja siebie megalomanami beda kierowac sie do Filharmonii - a dla milosnikow widowisk nie SacrumPROFANUM trwa!

      • Gość: Zoran O co chodzi? IP: 5.2.* / *.chello.pl 28.09.04, 23:28
        O dowalenie Majchrowskiemu. Bolesna prawda jest taka, że krakowska "GW" jak lew
        broni Pendereckiej, a ekipie Majchrowskiego z definicji należy dowalić.
        Przypomnijcie sobie państwo, jak "Wyborcza" pisała o nowej (wówczas) szefowej
        Krakowa 2000 i równocześnie pomysłodawczyni Sacrum-Profanum, pani Gilarskiej -
        wypominali jej, że jest byłą manikirzystką, nie wspominając o jej fakultetach,
        znajomości języków obcych i doświadczeniu zawodowym, bynajmniej nie tylko i
        wyłącznie na stanowisku stylistki. Mało kto dziś wie, że Penderecka wysysała
        prawie 40 proc. miejskiego budżetu na kulturę, żeby paru snobów mogło sobie w
        wąskim gronie posłuchać muzyki poważnej. Majchrowskiemu należą się
        podziękowania za wyzwolenie Krakowa od tej pani. W czasach zagrożenia wtórnym
        analfabetyzmem nie ma się co silić na dusery dla elitki - ta, jeśli chce
        pojedzie podziwiać organizacyjny kunszt pani Pendereckiej do Warszawy, gdzie
        pod swe skrzydła przyjął ją Kaczyński. W Krakowie "Requiem" obejrzało 7 tysięcy
        ludzi. Że komercja? No oczywiście, ale jednak daje masom możliwość kontaktu z
        kulturą wysoką, a do tego w znacznej mierze zarabia na siebie. Wydawać cudze
        pieniądze, nawet z największą atencją, to doprawdy żadna sztuka.
        • Gość: syrenka Re: O co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 01:46
          Hahahahahahahahaahahahahahahahahahahaha usmialem sie setnie!!!
          1. pomyslodawczynią Sacrum-Profanum nie byla pani Gilarska, to Majchrowski
          chcial miec festiwal w miejsce odwolanego festiwalu Pendereckiego;
          2. fakultety???? jakie???? jesli juz to jeden licencjat;
          3. jezyki obce???? chyba "nowomowa";
          4. doswiadczenie zawodowe???? Oknoplast i cos tam jeszcze po drodze.

          Jesli zas chodzi o Penderecka, to zgadzam sie ze usilowala zrobic prywatny
          folwark z Krakowa, ale teraz z ogromnym powodzeniem robia to kolejni, a pani P
          zrobi i tak kolejny festiwal w Warszawie i kazdy krakus chcacy sie otrzec o
          WIELKA SZTUKE tam pojedzie chocby na jeden koncert. Taka jest roznica miedzy
          celebra, a prowincjonalizmem. Festiwale nie sa dla wtornych analfabetow - Ci
          musza wpierw znalezc swoje miejsce na mapie wydarzen, Zoranie...
          7 Tysiecy widzow na Requiem - dla Warszawy, Poznania i Wroclawia to standard!!!
          Tu wciaz zieje galicyjska prowincja, ale tez nie ma zadnej oferty, wiec o co
          kruszyc kopie?!!! A wydawac KAZDE pieniadze to zadna sztuka, nawet bez atencji,
          byle z glowa!
          Smutne, ale prawdziwe!
    • Gość: Głos Re: "Requiem" Mozarta w hali walcowni IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.04, 09:07
      Prawdą jest, że wybranie na "show" akurat Requiem Mozarta było idiotyzmem. Za
      ten idiotyzm odpowiada dyrekcja filharmonii, która była organizatorem
      przedsięwzięcia. No ale dla dyrygenta liczą się tylko wielkie pieniądze, które
      zainkasował, nie mówiąc o reżyserze. Między innymi dlatego filharmonia dogorywa.
      Red. Handzlik dostrzega cały ten nonsens z Requiem Mozarta. Szkoda tylko, że
      swoje recenzje pisze zawsze według klucza: jak gra Filharmonia to źle, a jak
      inna orkiestra czy zespół do dobrze. Swoim brakiem obiektywizmu wyrządza
      przykrość muzykom orkiestry i artystom chóru.
    • Gość: nieistotne Re: "Requiem" Mozarta w hali walcowni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 23:33
      Jest smutnym, że symbolika ptaka zawarta w projekcjach pozostaje w opinii
      recenzenta na płaszczyźnie podstawowych skojarzeń - a wystarczy poczytać
      trochę książek o Symbolach i Symbolice - a woda - będaca symbolem Oczyszczenia -
      opadła na Ziemię nie w Lacrimosie tylko wraz z początkiem Offertorium. Ale nie
      nowość to, że krytyka pozbawiona Pokory, nawet tego rodzaju zaniedbania i po
      prostu godne pożałowania błędy / może warto czasami Siebie i Osobę Swoją
      pozostawić i przyjąć - starać się zrozumieć, wysilić się, troszkę poczytać,
      rozwinąć się / przyjmie bez cienia Refleksji.
      Pana myślenie Panie Tomaszu poraża tautologamii.

Pełna wersja