Pobicie na Statoilu

25.10.04, 13:59
Mój kolega był wczoraj świadkiem bardzo przykrego zdarzenia.
Okolo godz. 23 na stacje Statoil na os. Dywizjonu 303 przybyly 2 brygady
interwencyjne firmy ochroniarskiej Falck. Zostali wezwani do 2 lekko pijanych
ludków w wieku ok. 18 lat, którzy lekko narozrabiali (wylali piwo czy coś
takiego).
Reakcja ochroniarzy była delikatnie mówiąc nie adekwatna do winy ich ofiar. 6
przypakowanych łysoli Falcka wyciągneło "winowajców" i spałowali ich
niemiłosiernie przed oczami klientów i pracowników stacji, którzy nie
wiedzieli jak zareagować. Ochroniarze użyli pałek, rozbili też na plecach
jednego z chłopaków jego butelkę piwa. Polała się krew. Kiedy ktoś próbował
przemówić do rozsądku półgłówków usłyszał, żeby się zamknął bo sam oberwie.
Prawdopodobnie całe zdarzenie zostało sfilmowane przez kamery na stacji. Boję
się też, że jeśli pobici przez ochroniarzy będą się bać wnieść jakikolwiek
prostest w obawie przed kolejnymi pobiciami.
Dodam jeszcze, że na stacji przez cały czas jest jeden ochroniarz, który
mógłby spokojnie wyprosić ludzi, jeśli rzeczywiście coś stłukli czy
nabrudzili w sklepie.
Nie byłem świadkiem zdarzenia, ale przeraża mnie fakt, że sam kiedyś moge
oberwać pałą od kogoś, kogo obowiązkiem jest mnie ochraniać. Klient, nawet
jeśli pijany, nadal jest klientem i przede wszystkim człowiekiem!!!!
    • mtq Re: Pobicie na Statoilu 25.10.04, 15:40
      A może "pobici" byli już wcześniej znani ochroniarzom i im się należało?
    • ohaleck1 Re: Pobicie na Statoilu 25.10.04, 17:59
      A od kiedy ochroniarze są od wymierzania sprawiedliwości? To ochroniarze a nie
      sędzia Dread
      • hm_tak Re: Pobicie na Statoilu 25.10.04, 18:25
        Ochroniarze są od wymierzania sprawiedliwości na mojej stacji od czasu, kiedy
        ich do tego wynająłem. Jeżeli lekko podchmieleni młodzieńcy pojawią się tam
        jeszcze raz, to mam nadzieją, że zostaną podobnie poraktowani. Stacja paliw to
        nie są imieniny u cioci, ani powrót z meczu. Stacja paliw to jest duży skład
        materiałów łatwopalnych i łatwo dostępnych.Ciekawe, co byście mili Państwo
        powiedzieli, gdyby lekko podchmieleni młodzieńcy pojawili się (jako klienci)w
        składzie amunicji albo dynamitu?
        Pijany klient nie jest klientem, tylko pijanym zagrozeniem dla bezpieczeństwa
        stacji. O tym, co to jest stacja było w poprzednim rozdziale.Martwi mnie
        jedynie to, że policja wyręcza się w swoich obowiązkach wynajetymi przez
        prywatne podmioty ochroniarzami, co jest zręcznym przerzucaniem na prywatny
        business obowiązków ciążących na budżecie.A ty przedsiębiorco płać. Bo masz.
        • Gość: broton Re: Pobicie na Statoilu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 18:41
          ... masz rację , podpitego klienta należy od razu zapałować na miejscu na
          śmierć - mam nadzieję , iż podpity trafisz kiedyś na moją stację ...
          • Gość: ciekawy Re: Pobicie na Statoilu IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.10.04, 20:54
            moze ci "podpici" to byly lyse zjeby, dresy jakies cholerne (podpici mlodziency brzmi bardzo
            wieloznacznie), wtedy brawo dla panow z ochrony, ale sam nie jestem pewien, czy tak bylo,
            moze falckom sie nudzilo tego wieczoru i pojechali do pierwszych lepszych, ktorzy mieli pecha:/
        • stalynick Re: Pobicie na Statoilu 25.10.04, 21:21
          > Ochroniarze są od wymierzania sprawiedliwości na mojej stacji od czasu, kiedy
          > ich do tego wynająłem. Jeżeli lekko podchmieleni młodzieńcy pojawią się tam
          > jeszcze raz, to mam nadzieją, że zostaną podobnie poraktowani.


          O czym Ty mówisz.
          Ochroniarze mogą jedynie skutecznie uchwycić za fraki danego delikwenta (tak by
          nie zostały obrażenia cielesne czy materialne) i go wyprowadzić / ewentualnie
          zawiadomić Policję.
          Jakkolwiek jednak dałbym im prawo do pałowania czy nawet zastrzelenia jeśli
          bandyci naruszyliby nietykalność cielesną ewentualnych ofiar (których w tym
          przypadku nie było).
          Pijanemu człowiekowi różne rzeczy do głowy przychodzą. Każdy jest inny po
          pijaku.
          Czasami ktoś może wpaść na stację trzeźwy prowadząć auto w którym odwozi po
          imprezie porządnych (na codzień) i dobrych znajomych. Jednak Ci mogą być tak
          uparci i rozbawieni / skorzy do wygłupów że mu się wymskną z auta kiedy on
          tankuje. Stacja paliw powinna być na to przygotowana i wiedzieć że taki
          delikwent może nawet (nie wiedząc za bardzo gdzie się znajduje) zapalić
          papierosa.

          APROPO
          Pobliski "Tygrysek" (stacja) też nie grzeszy miłą obsługą. Tankowałem tam
          niedawno i zarzekłęm się, że to po raz ostatni. Jakaś grubiańska baba za ladą
          bezczelnym głosem odesłała mnie abym poszedł i poprawił pistolet do tankowania
          bo ponoć źle odłożyłem. Nie pomogły wyjaśnienia, że na każdej stacji odkładam
          tak samo, i prośby by ktoś poszedł to naprawić. Musiałem pójść poruszać złomem
          i wrócić zapłacić (a akurat mi się spieszyło).
          • Gość: broton Re: Pobicie na Statoilu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 21:54
            ... o czym tu gadać - ochraniarze przekroczyli swoje uprawnienia i to im należy
            się ( co najmniej pałowanie ) sprawa w sądzie , a ten handel próbuje dorobić do
            tego filozofię , ze niby stacja to sklep z dynamitem ...

            ... nie tankujcie w sklepach z dynamitem ..
            • Gość: miki Re: Pobicie na Statoilu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 22:08
              właśnie, nie zapominajmy że gross tych ludków w mundurach ochroniarzy, to tacy
              sami bandyci jak ta chołota w kapturach
              • m635 Re: Pobicie na Statoilu 26.10.04, 00:06
                Gość portalu: miki napisał:

                > właśnie, nie zapominajmy że gross tych ludków w mundurach ochroniarzy, to
                tacy
                > sami bandyci jak ta chołota w kapturach

                Racja. I często nie "tacy sami" a "ci sami" :-)
                W dodatku dowodzeni przez dziwnych ludzi. W Justusie szefem jest psychopatyczny
                esbek Marek Krupa. Wywalili go w 90-tym roku i to głównie za brak psychicznej
                równowagi. Był groźny dla ludzi działając samemu. Co zrobił - założył Justusa i
                teraz dowodzi setką (?) dobieranych przez siebie typów. Brawo!
        • Gość: Pit Re: Pobicie na Statoilu IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 12:22
          Ale bzdury pleciesz...Najlepiej pobić???Skoro masz stacje paliw,napewno są na
          niej oleje-radzę dolać!Może zrozumiesz wtedy że ochroniarz jest od pilnowania
          porządku a nie od wymierzania sprawiedliwości!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja