O kłopotach studentów prawa na UJ piszemy od cz...

06.11.04, 14:34

> 8 XI 2003 - "Interwencja po anonimie"

> Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił władze Wydziału Prawa UJ o złożenie
> pisemnych wyjaśnień w sprawie kilkuset studentów, którzy oblali egzamin z
> prawa cywilnego

I co się okzało? Że poziom zdających był żenujący. Czy ktoś przeprosił?

> 22 IX 2004 - "Punkty na prawo"

> Władze wydziału wywiesiły listę przyjętych na studia, nie podając jednak
> punktacji. Niektórzy kandydaci mieli wątpliwości, czy rekrutacja była
> uczciwa

Nie podali punktacji, bo zasady były identyczne jak co roku - przyjmowanie
DOKŁADNIE według punktów. Nikt w krakowskiej redakcji nie słyszał o aferze w
Gdańsku? Krakowski model może być wzorem dla całej Polski - żadnych "względów
społecznych", wyłącznie punkty.

> 11 X 2004 - "Za dużo nas"

> Studenci zażądali od władz uczelni opracowania na nowo programu zajęć, bo
> od początku roku akademickiego wielu z nich nie udało się dostać do
> zatłoczonych sal wykładowych

Miesiąc minął, zgodnie z przewidywaniami wielu dyskutantów (w róznych
wątkach) tłumów już nie ma. Jak co roku. Nie był potrzebny żaden nowy
harmonogram, wystarczyło opadnięcie fali październikowego entuzjazmu do
studiowania. W styczniu pewnie będą likwidowac niektóre grupy.
    • Gość: Doktorek dobre IP: *.crowley.pl 06.11.04, 22:58
      > I co się okzało? Że poziom zdających był żenujący. Czy ktoś przeprosił?

      Kto przeprosił -

      Rektor UJ prof. Ziejka
      "Zespół komisji etyki zajmie się sprawą, która od lat rzuca cień na uniwersytet"

      Prorektor ds nauczania prof. Chwalba:

      "Poziom studentów prawa jest bardzo wysoki. Oceny na egzaminie z prawa
      cywilnego nie odzwierciedlały ich wiedzy."

      Dziekan wydziału prawa i administracji prof. Woś:

      "Na każdym kierunku studiów są przedmioty ważne, z których trudno zdać
      egzaminy. Ale to, co od pewnego czasu działo się na naszym wydziale na
      egzaminie z prawa cywilnego, musiało budzić niepokój i zdumienie."

      Chyba wyższych władz na uczelni do przepraszania nie ma?

      > Władze wydziału wywiesiły listę przyjętych na studia, nie podając jednak
      > > punktacji. Niektórzy kandydaci mieli wątpliwości, czy rekrutacja była
      > > uczciwa

      Zgadza się. Powinna być także jawna aby rozwiać wszelkie wątpliwości i o to
      chodziło.

      > Miesiąc minął, zgodnie z przewidywaniami wielu dyskutantów (w róznych
      > wątkach) tłumów już nie ma. Jak co roku. Nie był potrzebny żaden nowy
      > harmonogram, wystarczyło opadnięcie fali październikowego entuzjazmu do
      > studiowania. W styczniu pewnie będą likwidowac niektóre grupy.

      Zgadza się. Jak co roku. Co nie zmienia faktu, że student zaoczny powinien mieć
      takie same warunki studiowania jak dzienny - nie tylko na egzaminach ale także
      co do warunków studiowania. Za dużo za nie płacimy aby nas tak traktowano!
      • mn7 Re: dobre 07.11.04, 08:59
        Gość portalu: Doktorek napisał(a):

        > > Władze wydziału wywiesiły listę przyjętych na studia, nie podając jednak
        > > > punktacji. Niektórzy kandydaci mieli wątpliwości, czy rekrutacja by
        > ła
        > > > uczciwa
        >
        > Zgadza się. Powinna być także jawna aby rozwiać wszelkie wątpliwości i o to
        > chodziło.

        Była całkowice jawna. Nikt tego nie kwestionował.

        > > Miesiąc minął, zgodnie z przewidywaniami wielu dyskutantów (w róznych
        > > wątkach) tłumów już nie ma. Jak co roku. Nie był potrzebny żaden nowy
        > > harmonogram, wystarczyło opadnięcie fali październikowego entuzjazmu do
        > > studiowania. W styczniu pewnie będą likwidowac niektóre grupy.
        >
        > Zgadza się. Jak co roku. Co nie zmienia faktu, że student zaoczny powinien
        mieć
        > takie same warunki studiowania jak dzienny - nie tylko na egzaminach ale
        także
        > co do warunków studiowania. Za dużo za nie płacimy aby nas tak traktowano!

        3/4 studentów zaocznych chciałoby uczęśzczać WYŁĄCZNIE na zajęcia z dziennymi.
        Kiedy słyszą od prowadzącego, że w grupach dla dziennych pierwszeństwo muszą
        mieć studenci dzienni (a i tak z wielu grup ćwiczeniowych odchodzą "z kwitkiem"
        bo dla nich miejsc zabrakło) oburzeni pseudozaoczni odpowiadają: "mamy przecież
        prawo do wolnego weekendu". Jak widać prawo do chodzenia z dziennymi jest - w
        ich mniemaniu - prawem przyrodzonym. Otóż nie jest. Zaoczni mogą chodzić z
        dziennymi (i słusznie!) ale W MIARĘ WOLNYCH MIEJSC W GRUPIE. Studia zaoczne
        polegają na studiowaniu w piątki i soboty (w wymiarze 70-80% godzin
        przewidzianych dla studentów dziennych) i samodzielnej pracy. ZASADĄ jest
        studiowanie w weekendy (co 2 tyg.) WYJĄTKIEM (słusznie dopuszczonym) chodzenie
        na grupę we wtorek albo czwartek i udawanie dziennego.

        • Gość: Doktorek Re: dobre IP: *.crowley.pl 07.11.04, 13:09
          > 3/4 studentów zaocznych chciałoby uczęszcz.. WYŁĄCZNIE na zajęcia z
          dziennymi.

          To co za problem utworzyć na dziennych podwójne ścieżki wykładowe z co bardziej
          uczęszczanych wykładów a nie bazować na polisie "a i tak większość nie będzie
          chodzić" skoro wiadomo, że 3/4 zaocznych chodzi na ćwiczenia i wykłady? Z
          cywilnym i prawem pracy jakoś się da.

          Studia zaoczne
          > polegają na studiowaniu w piątki i soboty (w wymiarze 70-80% godzin
          > przewidzianych dla studentów dziennych) i samodzielnej pracy. ZASADĄ jest
          > studiowanie w weekendy (co 2 tyg.)

          oburzeni pseudozaoczni odpowiadają: "mamy przecież
          >
          > prawo do wolnego weekendu".

          Tacy zawsze się zdarzają. Ale warto zastanowić się dlaczego tak się dzieje?
          Dlatego, że ludzie idą na zaoczne z oczywistym przekonaniem, że będą mogli
          uczęszcz.. na zajęcia z dziennymi. Od przyszłego roku niech wydział daje
          kandydatom na zaoczne jasno sformuowane warunki studiowania - będzie spokój.
          Niech dostają do podpisania: Od bierzącego roku akademickiego student zaoczny
          nie ma prawa chodzić na zajęcia ze studentami dziennymi. Będzie to sprawdzane i
          egzegfowane. Zobaczymy ilu kandydatów zwabią? A nie mamić ludzi, pośrednio
          oczywiście.

          I tu jest błąd u podstaw. Jak dyplom mam mieć taki sam to i warunki jego
          uzyskania powinny być przynajmniej podobne. Niech będzie to 70-80% - bo nie
          jest! To powinno być zagwarantowane - kto chce to chodzi. Za to się płaci aby
          można było chodzić. Dlatego wielu ludzi woli wciąż zaoczne na UJ - bo mogą
          chodzić z dziennymi. Kto pracuje albo uczy się sam albo mu się nie chce niech
          nie chodzi - ale wydział powinien mu zagwarantować taką możliwość.

          I niech wykładowcy nie marudzą, że ludzie nie chodzą - za to dostają pieniądze,
          żeby zajęcia prowadzili. I to nie prawda, że małe! W kancelaryji dużo za to
          zarabiają - za Prof UJ. Jak się nie podoba to niech spadają i dadzą młodym
          wykładowcą możliwość rozwoju. To, że ktoś nie chodzi na wykłady to jedna
          sprawa. To, że ma mieć zagwarantowaną odpowiednią ilość zajęć - w relacji do
          ilości studentów a nie przewidywań co do frekwencji to druga sprawa.
          • Gość: Doktorek Re: dobre IP: *.crowley.pl 07.11.04, 13:19
            Z
            > cywilnym i prawem pracy jakoś się da.
            >

            Ale oczywiście dlaczego tam się da - to jest ciekawe? :)

            Bo tam pożarli się lub nie lubią się tzw "samodzielni pracownicy naukowi".

            Studenta ma się jak zwykle tu bywa - w tyłku!
          • Gość: Zyziek do mn7 IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 08.11.04, 12:40
            Z tym entuzjamem to niewielka czesc prawdy.Rzeczywiscie niektorym znudzilo sie
            siedzenie w czasie wykladu na podlodze i juz nie chodza natomiast dzis rano na
            kryminalistyce i za 2h na karnym wiele osob jeszcze musi sie tak meczyc.
            • mn7 do Z 08.11.04, 15:40
              Gość portalu: Zyziek napisał(a):

              > Z tym entuzjamem to niewielka czesc prawdy.Rzeczywiscie niektorym znudzilo sie
              > siedzenie w czasie wykladu na podlodze i juz nie chodza natomiast dzis rano na
              > kryminalistyce i za 2h na karnym wiele osob jeszcze musi sie tak meczyc.

              Stąd wniosek, że powinna być znacznie większa sala albo dwie "ścieżki" wykładu.
              Na ćwiczeniach natomiast się przerzedza, a w styczniu - jak co roku - niektóre
              grupy pewnie będą likwidowane, w każdym razie na ćwiczeniach z przedmiotów
              wyższych lat, bo I i II rok wg. nowego programu ma punkty za same ćwiczenia,
              więc to troszkę zmienia obraz rzeczy.

              • Gość: a Re: do Z IP: *.law.uj.edu.pl 19.11.04, 11:42
                mn7 napisała:

                > Gość portalu: Zyziek napisał(a):
                >
                > > Z tym entuzjamem to niewielka czesc prawdy.Rzeczywiscie niektorym znudzil
                > o sie
                > > siedzenie w czasie wykladu na podlodze i juz nie chodza natomiast dzis ra
                > no na
                > > kryminalistyce i za 2h na karnym wiele osob jeszcze musi sie tak meczyc.
                >
                > Stąd wniosek, że powinna być znacznie większa sala albo dwie "ścieżki"
                wykładu.
                >
                > Na ćwiczeniach natomiast się przerzedza, a w styczniu - jak co roku -
                niektóre
                > grupy pewnie będą likwidowane, w każdym razie na ćwiczeniach z przedmiotów
                > wyższych lat, bo I i II rok wg. nowego programu ma punkty za same ćwiczenia,
                > więc to troszkę zmienia obraz rzeczy.

                Zmienia dość radykalnie. Co do przerzedzania - tak jest, jak co roku.
          • wielka_zyrafa pieniądze? 19.11.04, 22:40
            Doktoranci prowadzący ćwiczenia, zazwyczaj z zaocznymi, w weekendy, nie widzieli żadnych pieniędzy.
            Panstwo Dziekaństwo robi w kuku i jednych i drugich.
            • Gość: saskia a po co prawnikom pieniądze? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 11:29
              Ja tak nie uważam, powtórzyłam tylko powszechny pogląd wyznawany przez osoby o
              mentalności tego powyżej. Doktoranci sa darmowa siłą roboczą, ale powtarza się
              mity o ich rzekomych gigantycznych zarobkach. Uprzejmie informuję, ze
              obowiązujące przepisy są jednoznaczne: pieniądze otrzymywane przez uczelnię na
              stypendia doktoranckie mają być rozdzielane proporcjonalnie. Tymczasem
              jednostronnmą decyzją rektora wydział prawa dostaje pieniądze na 4 (słownie:
              cztery) stypendia. Pozostali doktoranci (chyba ponad stu) pracują za Bóg
              zapłać. To niestety dociekliwych Pań redaktor z Gazety Wyborczej nie
              interesuje.
    • inga.l Re: O kłopotach studentów prawa na UJ piszemy od 07.11.04, 00:45
      Blagam GW o zachowanie choc odrobiny obiektywizmu w imieniu tych studentow,
      ktorzy sa zbyt zajeci STUDIOWANIEM, by pisac pelne oburzenia pisma do
      wszystkich swietych w tym kraju, by poskarzyc sie na blotnista sciezke, tlok na
      wykladach, slabe wynki egzaminow,... Gdy slyszalam znajomych prawnikow,
      skarzacych sie, ze krzesla w auli na kampusie sa zbyt wygodne i latwo jest
      zasnac na wykladzie, zastanawialam sie, czy kryterium selekcji na ten kierunek
      jest aby na pewno wiedza, a nie tupet i rozdete ego.

      Pozdrawiam wszystkich zwyczajnych studentow, marznacych w ciasnych salach,
      marzacych o choc jednym rzutniku multimedialnym dla calego instytutu,
      dojezdzajacych nadal na kampus, ktorym prawnicy wzgardzili, konczacych zajecia
      na studiach dziennych po 20,...
      • mn7 dziekujemy 07.11.04, 08:51
        inga.l napisała:

        > Pozdrawiam wszystkich zwyczajnych studentow, marznacych w ciasnych salach,

        Dziekuje w imieniu studentow prawa, gdzie standardem jest 40 osob w sali na 20
        osob.

        > marzacych o choc jednym rzutniku multimedialnym dla calego instytutu,

        Dziekuje w imieniu prowadzacych zajecia na wydziale prawa, ktorzy marza chocby
        o rzutniku do folii.

        > dojezdzajacych nadal na kampus, ktorym prawnicy wzgardzili,

        Tu nie wiem w czyim imieniu dziekowac, bo nie slyszalem, zeby jakis prawnik
        wzgardzil kampusem, nota bene zbudowanym glownie za pieniadze wypracowane przez
        wydzial prawa, z ktorego jednak ten wydzial nie korzysta, a gdy przed kilku
        laty - z powodu remontu - potrzebowal tam wynajac sale, to musial placic po
        stawkach dla wynajmujacych "z zewnatrz".

        > konczacych zajecia na studiach dziennych po 20,...

        Na prawie konczy sie dokladnie o 20:00/ Codziennie zajecia sa rozpisane od 8 do
        20 (a i tak sal brakuje).
        • inga.l Re: dziekujemy 09.11.04, 00:14
          Opieralam sie na wiarygodnych zrodlach.
          1. Wlasnym doswiadczeniu
          2. Opiniach znajomych studentow prawa - a mam ich wielu
          3. Last but not least - artykułach, publikowanych regularnie przez GW.

          Przede wszystkim dobrze pamiętam żale, wylewane nalamach GW na brak sciezki,
          chodnika, za duza odleglosc od przystankow,... na kampusie. Wiem tez, ze aula,
          w ktorej odbywala sie wiekszosc najwazniejszych wykladow mogla pomiescic
          wszystkich prawnikow, nawet narzekajacych na uczeszczanie na zajecia w tygodniu
          zaocznych. Wiem tez, ze po roku takowych narzekan, wydzial prawa i
          administracji zostal przeniesiony do wspaniale wyremontowanego budynku w
          centrum miasta. Nie bede przepraszac za to, ze polaczylam te fakty.
          Zaden ze znanych mi studentow prawa nie konczyl tez zajec po godzinie 15. Nie
          wiem, jak tego dokonywali, sam fakt, ze bylo to mozliwe przeczy stereotypowi
          studenta spedzajacego na uczelni 12 h dziennie.

          Tlumy na wykladach sa standardem na ogromnej wiekszosci kierunkow. Zdarzalo mi
          sie nie moc znalezc miejsca siedzacego na podlodze. Niedogrzanie sal nie wynika
          z tego, ze sa puste, a im mniej osob tym chlodniej... Nie ma pieniedzy na
          wymiane okien w zabytkowym budynku, wiec przez zpary hula wiatr.

          Co do rzutnikow - ostatnio przed egzaminem w calym inst. szukano 1 dzialajacego
          rzutnika slajdow. Bylo ciezko. Na kierunku gdzie rzutnik jest podstawowym
          narzedziem pracy, nie sluzy jedynie - z calym szacynkiem - do pokazywania
          wykresow, tabelek i zestawien.

          A do prawnikow apeluje - zalatwianie kazdej g... sprawy na forum publicznym
          bardziej szkodzi niz pomaga.
          I pomyslcie czasami o studentach:

          polonistyki, ktorzy, aby zapisac sie na seminaria koczowali w ubieglym roku pol
          dnia i cala noc pod instytutem

          1. roku socjologii, ktorzy przez pierwszy miesiac odbywali zajecia ze wstepu do
          socj. w ciasnej sali, na rozwalajacych sie krzeslach i przy 2 slabych zarowkach

          wydzialu histoycznego, ktorzy otrzymali stypendia naukowe w styczniu, przez
          blad jakiejs pani w sekretariacie.

          czy ktokolwiek z nich polecial na skarge do GW? Cieszyli sie, ze moga studiowac
          za darmo w najstarszym uniwersytecie w Polsce i robili swoje.
          • mn7 za darmo? 09.11.04, 07:16
            inga.l napisała:

            > Wiem tez, ze po roku takowych narzekan, wydzial prawa i
            > administracji zostal przeniesiony do wspaniale wyremontowanego budynku w
            > centrum miasta.

            To źle wiesz. Wydział Prawa nigdy nie mieścił się na kampusie, więc nigdy nie
            mógł byc stamtąd nigdzie przenoszony. Nie słyszałem, żeby były nawet pomysły
            przeniesienia prawników na kampus. Przez pół roku wykłady I roku odbywały sie
            kiedyś przejściowo na kampusie, ale cała reszta zawsze w centrum, i był to stan
            przejściowy, spowodowany remontem.

            > Nie bede przepraszac za to, ze polaczylam te fakty.

            Jeśli się łączy "fakty" fałszywe, to jednak jest za co przepraszać.

            > Zaden ze znanych mi studentow prawa nie konczyl tez zajec po godzinie 15. Nie
            > wiem, jak tego dokonywali, sam fakt, ze bylo to mozliwe przeczy stereotypowi
            > studenta spedzajacego na uczelni 12 h dziennie.

            To wybierz się, proszę, do budnyku przy Krupniczej, gdzie obbywa się większość
            ćwiczeń. Przejdź po piętrach, na drzwiach sal wiszą harmonogramy ich
            wykorzystania. Zobaczysz, że w każdej sali zajęcia są rozplanowane od 8 do 20
            przez cały tydzień (z minimalnymi "okienkami").
            To, co napisałeś, świadczy, że nie masz w ogóle pojęcia na czym polega system
            punktowy. Student SAM układa sobie harmonogram. Jeśli uda się zmieścić do 15,
            to tak ma (choć to raczej nieprawdopodobne). Jeśli w którykolwiek dzień ustawi
            sobie 12 godzin zajęć - też tak ma.

            > Tlumy na wykladach sa standardem na ogromnej wiekszosci kierunkow. Zdarzalo
            mi
            > sie nie moc znalezc miejsca siedzacego na podlodze. Niedogrzanie sal nie
            wynika
            > z tego, ze sa puste, a im mniej osob tym chlodniej... Nie ma pieniedzy na
            > wymiane okien w zabytkowym budynku, wiec przez zpary hula wiatr.

            Chyba nawet wiem, który budynek masz na myśli. Upewnij się, czy naprawde nie
            było pieniędzy, czy tylko tak powiedzialno studentom, bo tak najwygodniej.


            > A do prawnikow apeluje - zalatwianie kazdej g... sprawy na forum publicznym
            > bardziej szkodzi niz pomaga.

            Tu się akurat z Tobą całkowice zgadzam. Wśród kilku tysięcy studentów zawsze
            się jednak znajda tacy, którzy tego nie rozumieją.
            Dodaj do tego żurnalistki "Wyborczej", które jakoś nie mają tyle odwagi, gdy
            chodzi o inne jednostki i inne osoby (np. rektora). Na WPiA mozna sobie
            poużywać, bo przecież prawników nikt nie lubi (nawet gdy to sa prawnicy-
            naukowcy). Jeśli taki próbuje coś tłumaczyć - jeszcze gorzej o nim świadczy i
            można mu jeszcze dodatkowo przywalić.

            > I pomyslcie czasami o studentach:
            >
            > polonistyki, ktorzy, aby zapisac sie na seminaria koczowali w ubieglym roku
            pol dnia i cala noc pod instytutem

            Ty w takim razie pomyśl o nieudolnym kierownictwie instytutu, które do takiej
            sytuacji doprowadziło. Jak rozumiem, umiejętność sprawnego organizowania takich
            rzeczy negatywnie świadczy o jakiejś jednostce?

            > 1. roku socjologii, ktorzy przez pierwszy miesiac odbywali zajecia ze wstepu
            do
            > socj. w ciasnej sali, na rozwalajacych sie krzeslach i przy 2 slabych
            zarowkach

            Wypisz wymaluj opin niektórych zajęć u znienawidzonych przez
            Ciebie "prawników".
            Gdy już będziesz na Krupniczej, zajrzyj do niektórych sal, w jakich warunkach
            muszą się ćwiczenia odbywać.

            > wydzialu histoycznego, ktorzy otrzymali stypendia naukowe w styczniu, przez
            > blad jakiejs pani w sekretariacie.
            > czy ktokolwiek z nich polecial na skarge do GW? Cieszyli sie, ze moga
            studiowac
            >
            > za darmo w najstarszym uniwersytecie w Polsce i robili swoje.

            Tutaj czegoś nie rozumiem. Studenci zaoczni (których dotyczy cała dyskusja)
            jako żywo nie studiują za darmo. Płaca, i to niemało.

            • Gość: inga.l Re: za darmo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.04, 23:41
              Mam pojęcie o systemie punktowym, przez dwa pierwsze tygodnie pazdziernika nie
              robilam nic oprocz ukladania planu i liczenia punktow - jestem dwukierunkowcem
              i uwierz mi, az za dobrze wiem, ze na UJ odbywa sie zawsze kilka wykladow w tym
              samym czasie, nawet, jaesli sie nie nakladaja, to jedne sa na kampusie, kolejne
              w Rynku. Argument chybiony.

              A moja wypowiedz zrozumialas opacznie. Chodzilo mi o to, ze student prawa,
              majac mozliwosc WYBORU zajec, moze ustawic je tak, by konczyc o normalnej
              godzinie. Studenci wielu innych kierunkow, w tym np. ja maja zajecia
              OBOWIAZKOWE, bez mozliwosci wyboru innego terminu nawet o 18, 19. Chocbym nie
              wiem jak sie starala - 10 do 12 godz, z idiotycznymi przerwami.
              Nie chce tez wlaczac sie w burzliwa dyskusje pod haslem "przeciez zaoczni
              wiedzieli, na czym polegaja studia zaoczne". To zupelnie inny temat.

              Hmmm... To, ze nie slyzszalas o pomysle przeniesienia prawnikow na kampus
              swiadczy o tym, ze nie czytasz uwaznie GW. Kampus byl - jak mi wiadomo z
              doniesien prasowych - finansowanych glownie z funduszy Wydz.Prawa i Adm., z
              mysla o pomieszczeniu tam studentow najliczniejszego na UJ kierunku.

              System rozdzielania funduszy na UJ jest prosty - duzy dostaje wiecej. Mniejsze
              instytuty, nie wystarczajacej sily przebicia we wladzach (np. swojego dziekana,
              prodziekana) nie sa uwzgedniane przy podziale srodkow. Prawdopodobnie NIE
              wiesz, o jaki inst. chodzi.

              Chcialabym tez sprostowac - jak mi sie wydaje bledny - stereotyp dziennikarza
              GW. Przede wszystkim artykuly w GW nie sa jakas nagonka, bitwa, wypowiedzianom
              biednym prawnikom przez zazdrosnych studentow innych kierunkow. Dziennikarze
              nie strwarzaja problemow sami, pisza o tych, ktore sygnalizuja im studenci. I -
              jak sadze - nie pisza po to, by wam "dokopac". Owszem - wiele problemow
              prawnikow to sprawy powazne, ale, jak swiadczy dobrze podsumowanie "o klopotach
              prawnikow pizemy..." nie wszystkie (patrz: odleglosc od przystanku 124 i 128 do
              kampusu - dwa kroki, a studenci interweniowali gdzie sie dalo w sprawie
              przesuniecia go). I - jak mi sie wydaje - zalozeniem artykulow bylo POPRAWIENIE
              sytuacji studentow, co w kilku przypadkach sie udalo (patrz: dodatkowe
              przystanki autobusowe, choc wiekszosc osob i tak chodzi na stare...). I
              powtorze raz jeszcze - mimo szczerych checi nie widze w artykulach nagonki
              prasowej na niczego nieswiadomych studentow.

              Podajac przyklad polonistow, chcialam zwrocic uwage na fakt, iz nie tylko Wy w
              calym Krakowie macie klopoty - nie sa one niczym szczegolnym. Podajac przyklad
              socjologii chcialam pokazac, ze niektorzy znosza takie warunki, nie latajac na
              skarge do GW. Piszac o tym, mialam nadzieje wywolac chociaz cien wspolczucia
              dla innych, zamiast tego zostalam frontalnie zaatakowana. Wiekszosc studentow
              ma swiadomosc, ze problem ciasnych sal rozwiaze dopiero budowa nowych -np.
              Audit.Max. Bez tego - zeby znalezc miejsce dla jednych, nalezaloby wyrzucic
              innych. Dlatego studenci socjologii tluka sie na pojedyncze (!) zajecia na
              kampus (1,5 godz zajec, 2 h dojazdu) bez protestow.

              Co do sformulowania "za darmo" - mialam na mysli studentow dziennych, przeciez
              nie tylko zaoczni interweniuja w GW...

              Pozdrawiam po 12 godz. obowiazkowych zajec.
              • mn7 Re: za darmo? 16.11.04, 08:07
                Gość portalu: inga.l napisał(a):

                > A moja wypowiedz zrozumialas opacznie. Chodzilo mi o to, ze student prawa,
                > majac mozliwosc WYBORU zajec, moze ustawic je tak, by konczyc o normalnej
                > godzinie. Studenci wielu innych kierunkow, w tym np. ja maja zajecia
                > OBOWIAZKOWE, bez mozliwosci wyboru innego terminu nawet o 18, 19. Chocbym nie
                > wiem jak sie starala - 10 do 12 godz, z idiotycznymi przerwami.
                > Nie chce tez wlaczac sie w burzliwa dyskusje pod haslem "przeciez zaoczni
                > wiedzieli, na czym polegaja studia zaoczne". To zupelnie inny temat.

                To, co dla Ciebie niewygodne, to "inny temat".

                > Hmmm... To, ze nie slyzszalas o pomysle przeniesienia prawnikow na kampus
                > swiadczy o tym, ze nie czytasz uwaznie GW. Kampus byl - jak mi wiadomo z
                > doniesien prasowych - finansowanych glownie z funduszy Wydz.Prawa i Adm., z
                > mysla o pomieszczeniu tam studentow najliczniejszego na UJ kierunku.

                Nic podobnego. NIGDY nie było takich pomysłów, chyba, że w głowach
                dziennikarzy. Owszem, kampus był finansowany w znacznej części z pieniędzy
                wypracowanych przez Wydział Prawa, ale ten wydził NIGDY nie był brany pod
                uwagę, jako mający się przenosic na kampus. Ciekawe zresztą po co - za niemałe
                pieniądze - wydział nabywałby i remontował budynek przy Brackiej (zreszta
                niewygodny i słabo nadający się na jedną z jego wielu siedzib).


                > System rozdzielania funduszy na UJ jest prosty - duzy dostaje wiecej.
                Mniejsze
                > instytuty, nie wystarczajacej sily przebicia we wladzach (np. swojego
                dziekana,
                > prodziekana) nie sa uwzgedniane przy podziale srodkow.

                No dobrze, ale co to ma do rzeczy?

                > Chcialabym tez sprostowac - jak mi sie wydaje bledny - stereotyp dziennikarza
                > GW. Przede wszystkim artykuly w GW nie sa jakas nagonka, bitwa,
                wypowiedzianom
                > biednym prawnikom przez zazdrosnych studentow innych kierunkow. Dziennikarze
                > nie strwarzaja problemow sami, pisza o tych, ktore sygnalizuja im studenci.
                I -
                > jak sadze - nie pisza po to, by wam "dokopac". Owszem - wiele problemow
                > prawnikow to sprawy powazne, ale, jak swiadczy dobrze podsumowanie "o
                klopotach
                > prawnikow pizemy..." nie wszystkie (patrz: odleglosc od przystanku 124 i 128
                do
                > kampusu - dwa kroki, a studenci interweniowali gdzie sie dalo w sprawie
                > przesuniecia go). I - jak mi sie wydaje - zalozeniem artykulow bylo
                POPRAWIENIE
                > sytuacji studentow, co w kilku przypadkach sie udalo (patrz: dodatkowe
                > przystanki autobusowe, choc wiekszosc osob i tak chodzi na stare...). I
                > powtorze raz jeszcze - mimo szczerych checi nie widze w artykulach nagonki
                > prasowej na niczego nieswiadomych studentow.

                Koleżanki żarty się trzymają... Kto tu mówi o nagonce na studentów? Nagonka
                owszem, ale nie na studentów.

                > Podajac przyklad polonistow, chcialam zwrocic uwage na fakt, iz nie tylko Wy
                w
                > calym Krakowie macie klopoty - nie sa one niczym szczegolnym.

                Czyżbym twierdził, że kłopoty to nasza specjalność?

                Podajac przyklad
                > socjologii chcialam pokazac, ze niektorzy znosza takie warunki, nie latajac
                na
                > skarge do GW. Piszac o tym, mialam nadzieje wywolac chociaz cien wspolczucia
                > dla innych

                Myśłałem, że ta dyskusja jest o konkretnych problemach i nie polega na
                licytowaniu się współczuciem.

                , zamiast tego zostalam frontalnie zaatakowana. Wiekszosc studentow
                > ma swiadomosc, ze problem ciasnych sal rozwiaze dopiero budowa nowych -np.
                > Audit.Max.

                Jeśli liczysz, że budowa Audit Max roziąże problemy, to jesteś w grubym
                błędzie. Problemem UJ jest brak sal ćwiczeniowych a nie wielkich sal
                wykładowych.

                > Pozdrawiam po 12 godz. obowiazkowych zajec.

                W imieniu nie swoim odwzajemniam pozdrowienia po kilku godzinach zajęć w 50
                osób w trzydziestosowobowej sali.

                • inga.l Re: za darmo? 17.11.04, 23:52
                  mn7 napisała:
                  > To, co dla Ciebie niewygodne, to "inny temat".

                  litosci... na forum jest osobny watek na ten temat, nie chcialam po prostu
                  powtarzac rozsadnych argumentow, ktore sie tam pojawily. A problem studentow
                  zaocznych, oburzonych, ze nie moga chodzic na zajecia z dziennymi jest dla mnie
                  jednym z jasniejszych w calej dyskusji

                  > Nic podobnego. NIGDY nie było takich pomysłów, chyba, że w głowach
                  > dziennikarzy. Owszem, kampus był finansowany w znacznej części z pieniędzy
                  > wypracowanych przez Wydział Prawa, ale ten wydził NIGDY nie był brany pod
                  > uwagę, jako mający się przenosic na kampus. Ciekawe zresztą po co - za
                  niemałe
                  > pieniądze - wydział nabywałby i remontował budynek przy Brackiej (zreszta
                  > niewygodny i słabo nadający się na jedną z jego wielu siedzib).

                  Podtrzymuje to, co napisalam.

                  > > System rozdzielania funduszy na UJ jest prosty - duzy dostaje wiecej.
                  > Mniejsze
                  > > instytuty, nie wystarczajacej sily przebicia we wladzach (np. swojego
                  > dziekana
                  > > prodziekana) nie sa uwzgedniane przy podziale srodkow.
                  >
                  > No dobrze, ale co to ma do rzeczy?

                  Odpowiadam po prostu na zarzut, ze instytut, o ktorym pisalam tak naprawde mial
                  fundusze na remont, ale nie chcial sie do tego przyznac studentom.

                  > > Chcialabym tez sprostowac - jak mi sie wydaje bledny - stereotyp dziennik
                  > arza
                  > > GW. Przede wszystkim artykuly w GW nie sa jakas nagonka, bitwa,
                  > wypowiedzianom
                  > > biednym prawnikom przez zazdrosnych studentow innych kierunkow. Dziennika
                  > rze
                  > > nie strwarzaja problemow sami, pisza o tych, ktore sygnalizuja im studenc
                  > i.
                  > I -
                  > > jak sadze - nie pisza po to, by wam "dokopac". Owszem - wiele problemow
                  > > prawnikow to sprawy powazne, ale, jak swiadczy dobrze podsumowanie "o
                  > klopotach
                  > > prawnikow pizemy..." nie wszystkie (patrz: odleglosc od przystanku 124 i
                  > 128
                  > do
                  > > kampusu - dwa kroki, a studenci interweniowali gdzie sie dalo w sprawie
                  > > przesuniecia go). I - jak mi sie wydaje - zalozeniem artykulow bylo
                  > POPRAWIENIE
                  > > sytuacji studentow, co w kilku przypadkach sie udalo (patrz: dodatkowe
                  > > przystanki autobusowe, choc wiekszosc osob i tak chodzi na stare...). I
                  > > powtorze raz jeszcze - mimo szczerych checi nie widze w artykulach nagonk
                  > i
                  > > prasowej na niczego nieswiadomych studentow.
                  >
                  > Koleżanki żarty się trzymają... Kto tu mówi o nagonce na studentów? Nagonka
                  > owszem, ale nie na studentów.
                  >
                  > > Podajac przyklad polonistow, chcialam zwrocic uwage na fakt, iz nie tylko
                  > Wy
                  > w
                  > > calym Krakowie macie klopoty - nie sa one niczym szczegolnym.
                  >
                  > Czyżbym twierdził, że kłopoty to nasza specjalność?
                  >
                  > Podajac przyklad
                  > > socjologii chcialam pokazac, ze niektorzy znosza takie warunki, nie lataj
                  > ac
                  > na
                  > > skarge do GW. Piszac o tym, mialam nadzieje wywolac chociaz cien wspolczu
                  > cia
                  > > dla innych
                  >
                  > Myśłałem, że ta dyskusja jest o konkretnych problemach i nie polega na
                  > licytowaniu się współczuciem.

                  A kto pisal o biednych studentach prawa? Jesli prawnicy maja problemy - trzeba
                  im wspolczuc, pisac do gazet, zalic sie, kiedy wspominamo klopotach innych -
                  odpisujesz "to wina zlej organizacji". Czyzby problemy innych kierunkow dalo
                  sie rozwiazac od reki? Pragne zauwazyc, ze sytuacja prawnikow jest jednym z
                  wielu przykladow totalnego chaosu, ciasnoty, braku organizacji. Zasada naczyn
                  polaczonych - chcac znalezc miejsce dla prawnikow trzeba byloby usunac kogos
                  innego, z jakiegos budynku, znalezc miejsce dla wyrzuconych, przenoszac jeszcze
                  inny kierunek...

                  > , zamiast tego zostalam frontalnie zaatakowana. Wiekszosc studentow
                  > > ma swiadomosc, ze problem ciasnych sal rozwiaze dopiero budowa nowych -np
                  > .
                  > > Audit.Max.
                  >
                  > Jeśli liczysz, że budowa Audit Max roziąże problemy, to jesteś w grubym
                  > błędzie. Problemem UJ jest brak sal ćwiczeniowych a nie wielkich sal
                  > wykładowych.

                  No swietnie. Ale przeciez ten budynek ma byc ok 2 lata siedziba prawa, admin i
                  politologii. Wiec widac nie ja jestem w bledzie, ale wladze UJ i architekt,
                  ktory je projektowal, nie uwzgledniwszy potrzeb uczelni. Cytujac Cie: po co
                  Wydz. Prawa i Adm. mialby inwestowac w budynek, nie rozwiazujacy jego problemow?
                  Po prostu - UJ tworzy coraz to nowe kierunki, dzienne, zaoczne, wieczorowe,
                  licencjackie, nowoczesne, "odpowiedajace na potrzeby rynku"... i peka w szwach.
                  Brak sal wykladowych, cwiczeniowych (patrz wstep do socjologii na kampusie),
                  zajecia od 8 do 20.

                  > > Pozdrawiam po 12 godz. obowiazkowych zajec.
                  >
                  > W imieniu nie swoim odwzajemniam pozdrowienia po kilku godzinach zajęć w 50
                  > osób w trzydziestosowobowej sali.

                  Ach, to stad ta agresja...
                  Prosze, zakonczmy juz ten spor, nie dojdziemy do zadnych konstruktywnych
                  rozwiazan.

                  Prawnicy juz od 2 lat groza, ze chetnie przejeliby pomieszczenia mojego
                  instytutu, wcisneli go gdzies na Grodzka 52 albo inna Golebia a biblioteke
                  wlaczyli do Jagiellonki, w zasadzie niszczac zbiory, gromadadzone latami dzieki
                  darom, grantom, fundacjom, wiec mam do tego emocjonalny stosunek. Jeszcze kilka
                  takich artykulow w GW o zlych warunkach an prawie i ... Jestesmy za mali, by GW
                  przejela sie naszymi klopotami.

                  Pomyslcie o tym, ze wasze protesty, przemieszczenia, remonty nie sa obojetne
                  innym studentom, nie tylko emocjonalnie - my tez ponosimy ich konsekwencje. Sal
                  nie wyczaruje sie ot tak. Pewnie jakis mniej pewny siebie kierunek wyrzuca,
                  zeby sprawa ucichla. Mam nadzieje, ze nie mnie.
                  • mn7 Re: za darmo? 18.11.04, 11:25
                    inga.l napisała:

                    > Zasada naczyn
                    > polaczonych - chcac znalezc miejsce dla prawnikow trzeba byloby usunac kogos
                    > innego, z jakiegos budynku, znalezc miejsce dla wyrzuconych, przenoszac
                    jeszcze inny kierunek...

                    Czy byłabyś łaskawa wskazać choćby jeden przykład, gdy kogokolwiek kiedykolwiek
                    usunięto z jakiegoś budynku, żeby robić miejsce dla prawników?

                    > > Jeśli liczysz, że budowa Audit Max roziąże problemy, to jesteś w grubym
                    > > błędzie. Problemem UJ jest brak sal ćwiczeniowych a nie wielkich sal
                    > > wykładowych.
                    >
                    > No swietnie. Ale przeciez ten budynek ma byc ok 2 lata siedziba prawa, admin
                    i politologii.

                    O BOŻE!!! Znowu!!!
                    Skąd Ty bierzesz te wszystkie rewelacje? Najpierw kampus miał być rzekomo
                    budowany dla wydziału prawa, teraz nagle Auditorium Maximum miałoby być jego
                    siedzibą!
                    Wydział prawa posiada budynek przy Olszewskiego (Collegium Wróblewskiego),
                    gdzie właśnie zaczęła się nadbudowa piętra. Gdy będziesz tamtędy przechodzić
                    obejrzyj sobie gigantyczny dźwig stojący na małym dziedzińcu przed wejściem.
                    Część katedr znajduje się na Brackiej (tzw. Pałac Larischa) oraz na Grodzkiej
                    (nomen omen Collegium Iuridicum). Na 100% Audit Max. NIE MA byc jego przyszłą
                    siedzibą.
                    Zasadniczą funkcją, jaką ma spełniać ten pompatyczny budynek jest funkcja
                    pomnika obecnego rektora. Poza tym ma to być centrum konferencyjne, mają się
                    tam też odbywac najliczniejsze wykłady (zapewnie więc 3-4 wykłady na kierunku
                    prawo też mogą się tam znaleźć), ale na pewno nikt nigdy nie planował
                    jakichkowleik przenosi tego wydziału do Audit Max., który to budynek jest
                    zresztą kompleksem sal wykładowych i na czyjąkolwiek siedzibę się po prostu nie
                    nadaje.


                    > Po prostu - UJ tworzy coraz to nowe kierunki, dzienne, zaoczne, wieczorowe,
                    > licencjackie, nowoczesne, "odpowiedajace na potrzeby rynku"... i peka w
                    szwach.

                    Moje pytanie dotyczyło budynku przy Brackiej.

                    > Prawnicy juz od 2 lat groza, ze chetnie przejeliby pomieszczenia mojego
                    > instytutu

                    Kto Ci grozi???

                    • Gość: sponsor Re: za darmo? IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 19.11.04, 18:40
                      > Zasadniczą funkcją, jaką ma spełniać ten pompatyczny budynek jest funkcja
                      > pomnika obecnego rektora

                      Z ust mi to wyjąłeś.
                  • Gość: a Re: za darmo? IP: *.law.uj.edu.pl 19.11.04, 11:40
                    inga.l napisała:


                    > > , zamiast tego zostalam frontalnie zaatakowana. Wiekszosc studentow
                    > > > ma swiadomosc, ze problem ciasnych sal rozwiaze dopiero budowa nowy
                    > ch -np
                    > > .
                    > > > Audit.Max.
                    > >
                    > > Jeśli liczysz, że budowa Audit Max roziąże problemy, to jesteś w grubym
                    > > błędzie. Problemem UJ jest brak sal ćwiczeniowych a nie wielkich sal
                    > > wykładowych.
                    >
                    > No swietnie. Ale przeciez ten budynek ma byc ok 2 lata siedziba prawa, admin
                    i
                    > politologii.

                    ????????????

                    > Wiec widac nie ja jestem w bledzie, ale wladze UJ i architekt,
                    > ktory je projektowal, nie uwzgledniwszy potrzeb uczelni.

                    Nie jesteś pierwszą osobą, która poczyniła to (jakże trafne) spostrzeżenie :)))


                    > Prawnicy juz od 2 lat groza, ze chetnie przejeliby pomieszczenia mojego
                    > instytutu

                    Czy mogłabys coś bliżej na ten temat?

              • wielka_zyrafa Re: za darmo? 19.11.04, 22:50
                > jak mi wiadomo z doniesien prasowych

                A czy Szanowna Koleżanka mogłaby choć jedno takie doniesienie opierające się na informacjach z Uniwerka zacytować? Bo śmiem przypuszczać, że takich nie było, a skądinąd wiem, że prawo nigdy nie miało niczego dostać na kampusie. Ewentualnie budynki po Collegium Chemicum, tudzieżZoologicum - zdewastowane do wyremontowania za własna kapuchę, po tym jak za prawnicza kapuche tamtejsze wydziały przeniosą się na kampus.

                Fakty Droga Koleżanko, fakty. Potem oceny.
                • mn7 Re: za darmo? 23.11.04, 22:26
                  wielka_zyrafa napisał:

                  > > jak mi wiadomo z doniesien prasowych
                  >
                  > A czy Szanowna Koleżanka mogłaby choć jedno takie doniesienie opierające się
                  na
                  > informacjach z Uniwerka zacytować? Bo śmiem przypuszczać, że takich nie
                  było,
                  > a skądinąd wiem, że prawo nigdy nie miało niczego dostać na kampusie.
                  Ewentualn
                  > ie budynki po Collegium Chemicum, tudzieżZoologicum - zdewastowane do
                  wyremonto
                  > wania za własna kapuchę, po tym jak za prawnicza kapuche tamtejsze wydziały
                  prz
                  > eniosą się na kampus.
                  >
                  > Fakty Droga Koleżanko, fakty. Potem oceny.

                  Dołączam się do Twojego apelu.
                  Mam pewne podejrzenia, że inga jest młodą adeptką dziennikarstwa. Jeśli będzie
                  ten piękny zawód wykonywac na takim poziomie (co do meritum, bo forma jest OK),
                  jak udział w tej dyskusji ... Z pogardą dla faktów i źródeł, z lekko rzucanymi
                  oskarżeniami ...

    • Gość: Ryss Re: Żenujący poziom... IP: *.MAN.atcom.net.pl 09.11.04, 20:51
      jesli maja tak wybitnych profesorów jak Widacki, to nic dziwnego, że wyjazuja
      żenująca wiedzę, he, he
      widziałem i slyszałem tego krakowskiego profesorka dzisiaj - lepsze niz kabaret
      krakowski
      • swordstick Re: Żenujący poziom... 22.11.04, 22:14
        Widacki jest prof. u Frycza, a chyba szłyszałeś inne od oficjalnego rozwinięcie
        skrótu KSW
        • mn7 Re: Żenujący poziom... 23.11.04, 22:27

          Tobie też się Widacki nie podoba? Jak bronił Kluskę to był OK, gdy reprezentuje
          Kulczyka, przestał być?
    • Gość: www Re: O kłopotach studentów prawa na UJ piszemy od IP: 212.244.140.* 11.11.04, 13:13
      tez studiowałem prawo na UJ ze skutkiem na dobry na dyplomie i zawsze przez 6
      lat tak było. Przez 6 nie pomyliłem sie bo powtarzałem rok.ten sam los
      spotykał "na oko" 50-60% studentów tego wydziału. Narzekaliśmy ale uczyliśmy
      się i przechodziliśmy szkołe zycia. Pozdrawiam absolwentów
      • Gość: lolo Re: O kłopotach studentów prawa na UJ piszemy od IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 10:06
        Nie wiem co z tymi ludźmi?? Taki stan rzczy jaki jest na UJ jest patologią a
        nie normą, więc zamiast mówić o męstwie polonistyki czy historii które
        cierpliwie znosiły ten stan rzeczy powinno się mówić o i ch głupocie. Nie
        studiuję prawa ale popieram ich bo chcą coś zmienić a nie siedzieć po ciemku w
        salach. Co do Maximum to nawet na pierwszy rzut oka wodać, że 3 duże wydziały
        się tam nie zmieszczą. Koleżanka inga powinna mniej czytać gazet, a więcej sama
        się dowiadywać bo straszne bzdury jej wcisnęli.
        • Gość: saskia Re: O kłopotach studentów prawa na UJ piszemy od IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 11:24
          Otóż to. "Fakty", na których opiera swoje dywagacje inga to mieszanka plotek z
          magla, do tego bezsensownych i nawzajem ze soba sprzecznych. Auditorium Maximum
          nigdy nie miało być siedzibą żadnego wydziału, kampus by budowany przede
          wszystkim z myślą o kieunkach ścisłych i przyrodniczych, na pewno nie o prawie.
          Informacje o zachłannych prawnikach, którzy rzekomo dybią na budynek instytutu
          ingi to insynuacja, oparta zresztą na założeniu, że ten wydział jest
          rzekomo "silny i wpływowy". Można niewiele mieć wspólnego z Ujotem a i tak
          wiedzieć, że to bzdura, bo wydział ten z powodu osobistej niechęci rektora od
          pewnego czasu nie ma nic do gadania, nie trzeba do tego nawet czytać prasy.
          • Gość: inga Re: O kłopotach studentów prawa na UJ piszemy od IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 19:26
            Dzieki za zamiane tego watku w jeden wielki atak na mnie. A to, ze fakty z
            magla, a to bujdy, a to plotki. Dzieki wielkie.
            Prosilam juz raz o zakonczeniew tematu, teraz ta prosbe ponawiam.
            Info o Audit.Max. mialam od studentow prawa i politologii, uznalam je wiec -
            jako pochodzace od samych zainteresowanych - za wiarygodne.
            Info o wyrzuceniu mnuie z budynku - od WYKLADOWCOW z Instytutu. Których, jak
            sie domyslacie - rowniez uwazam za ludzi godnych zaufania. W tym akurat
            temacie - jak sadze - orientuja sie lepiej niz Saskia.
            Pozostale - od znajomych z 2. i 3. roku prawa.
            Sytuacja z salami jest, jaka jest, mnie tez to doskwiera, jeszcze raz
            powtarzam - nowe nie spadna z nieba.
            Nie wiecie chyba, co to jet wydzial, ktory nie ma nic do gadania... Poza tym -
            wladze UJ, jak pewnie wiecie lepiej niz ja, "insynuatorka", niedlugo sie
            zmianiaja.

            Zastanawiajace - nie spotkalam sie jeszcze z tak gwaltowna reakcja np. na wpisy
            o "masonskiej", "zydowskiej" Gazecie "wybiórczej". Macie talent do mieszania
            ludzi z blotem - polecam wiec zmiane obiektu atakow. Dziwne, ze nikt nie
            reaguje na mpisy o "glabach" z zaocznych, "glupich prawnikach". Jezeli nawet
            nie zgadzacie sie z ani jedny slowem (oprocz tego, ze istnieje w Krak
            WPiAdmin;), przynajmniej zobaczyliscie, jaki reakcje wywoluja protesty PRZECIW
            WSZYSTKIIEMU na lamach GW.
            PS. Mam nadzieje, ze nie bede musiala za rok otwierac tu watku: Wydzial Prawa
            wyrzucaq Instytut...... z budynku przy ul......
            • mn7 Re: O kłopotach studentów prawa na UJ piszemy od 23.11.04, 22:24
              Gość portalu: inga napisał(a):

              > PS. Mam nadzieje, ze nie bede musiala za rok otwierac tu watku: Wydzial Prawa
              > wyrzucaq Instytut...... z budynku przy ul......

              Nie będziesz musiała, bo z tego co wiem, ten wydział nie ma planów wyrzucania
              kogokolwiek skadkolwiek (ale mogę o czymś nie wiedzieć :)

              • mn7 Re: O kłopotach studentów prawa na UJ piszemy od 02.12.04, 22:26
                Może to nieładnie tak robić, ale podrzucam ten wątek do góry, bo pojawił się
                nowy, ściśle związany.
Pełna wersja