Dzieci w Krakowie niemile widziane....

29.04.02, 10:00
Zauważyłam, ze nasze miasto jest wyjątkowo nieprzyjazne dla dzieci z
najmłodszej grupy wiekowej ( niemowlaki, noworodki). Po pierwsze w centrum nie
ma ani jednej toalety publicznej, ani żadnego WC w restauracjach gdzie
zamontowany byłby przewijak dla dzieci. Jezeli rodzice zdecydują się pzryjść z
maleństwem na spacer na Rynek i nie daj Boże coś się "zdarzy" w celu
przewinięcia maleństwa muszą wrócić do włąsnego samochodu i zrobić to we
własnym bagażniku ( a ten bywa niekiedy daleko zaparkowany). Nie zauważyłam w
prawie żadnej ( no może poza jedną włoską) restauracji wysokiego siedzonka dla
dzieci, które jest standardowym wyposażeniem w każdym szanującym się lokalu na
zachodzie. Po trzecie przyjście z dzieckiem w foteliku samochodowym ( lub
wózku) do restauracji, kawiarni lub nawet ogódka nastręca dużych problemów ( za
ciasne wejścia, dziwne krzesła wilkinowe z wysokimi ramionami na których nie
można postawić fotelika). Wokół Rynku nie można nigdzie kupić akcesoriów typu
nowy smoczek lub podkład higieniczny do przewinięcia ( jest do kupienia prawie
w każdej knajpie na zachodzie w automacie w WC obok automatu z podpaskami lub
prezerwatywami). No i szczyt wszytkiego, to Ci ludzie- patrzący z niesmakiem na
płaczące dziecko. Wzrok pełen wyrzutu, tudzież uwagi typu: "jak nie umie pani
uspokoic swojego dziecka to niech pani wyjdzie z restauracji"- młodzi rodzice
czują się jakby byli srodze napominani przez nauczycieli i mentorów, że
zapomnieli gdzie jest ten guzik-wyłacznik płaczu z napisem "stop".
Też macie takie obserwacje?
    • kuba203 Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... 29.04.02, 10:23
      Prawdę mówiąc, mnie też denerwują płaczące głośno dzieci, no bo w knajpie to
      ludzie czasem chcą pogadać, a dzieci ich skutecznie zagłuszają... Poza tym,
      ludzie chcą mieć zwykle w takich miejscach spokój...
      • user3791 Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... 29.04.02, 10:48
        kuba203 napisał(a):

        > Prawdę mówiąc, mnie też denerwują płaczące głośno dzieci, no bo w knajpie to
        > ludzie czasem chcą pogadać, a dzieci ich skutecznie zagłuszają... Poza tym,
        > ludzie chcą mieć zwykle w takich miejscach spokój...

        A jak ktos ma dzieci to juz nie moze isc do knajpy?
        To wyrazna dyskryminacja. Z dziecmi na wpuszczajmy takze to autobusow i innych
        miejsc publicznych.
        Twoje myslenie prowadzi to wniosku: Masz dzieci siedz w domu bo innym
        przeszkadzasz
        Pozdrawiam
        • Gość: brezent Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.02, 11:49
          > A jak ktos ma dzieci to juz nie moze isc do knajpy?
          Moze, ale najlepiej bez dzieci.

          > To wyrazna dyskryminacja. Z dziecmi na wpuszczajmy takze to autobusow i innych
          > miejsc publicznych.
          To jest konflikt interesow - rodzicow malych dzieci i klientow knajp, ktorzy
          przeciez maja prawo do ciszy i spokoju. A czemu wyrzuca sie z takich miejsc
          doroslych, awanturujacych sie (= przeszkadzajacych innym) ludzi ? Toz to
          dyskryminacja!

          > Twoje myslenie prowadzi to wniosku: Masz dzieci siedz w domu bo innym
          > przeszkadzasz
          Masz dzieci czy nie masz - zachowuj sie tak, zeby w miejscach publicznych nie
          przeszkadzac innym.
          • user3791 Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... 29.04.02, 11:58
            Gość portalu: brezent napisał(a):

            > > > To jest konflikt interesow - rodzicow malych dzieci i klientow knajp,
            ktorzy
            > przeciez maja prawo do ciszy i spokoju.

            Ale osoba z dzieckiem to tez klient knajpy

            A czemu wyrzuca sie z takich miejsc
            > doroslych, awanturujacych sie (= przeszkadzajacych innym) ludzi ? Toz to
            > dyskryminacja!

            Bo to moze prowadzic do zagrozenia np czyjegos zdrowia
            > > Masz dzieci czy nie masz - zachowuj sie tak, zeby w miejscach publicznych nie
            > przeszkadzac innym.


            Zgadzam sie. Jezeli dziecko caly czas krzyczy to przeszkadza i powinno sie
            opuscic lokal. Ale jezeli od czasu do czasu zaplacze to nikomu nie powinno to
            przeszkadzac
            • Gość: brezent Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... IP: 213.76.41.* 29.04.02, 12:16
              > Zgadzam sie. Jezeli dziecko caly czas krzyczy to przeszkadza i powinno sie
              > opuscic lokal. Ale jezeli od czasu do czasu zaplacze to nikomu nie powinno to
              > przeszkadzac
              To kwestia skali, ktos moze porownac takie zachowanie do zachowania goscia, ktory
              w sali dla niepalacych "od czasu do czasu" sobie wypala papierosa.

              • Gość: Zbignie Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.02, 12:22
                Gość portalu: brezent napisał(a):

                > To kwestia skali, ktos moze porownac takie zachowanie do zachowania goscia, kto
                > ry
                > w sali dla niepalacych "od czasu do czasu" sobie wypala papierosa.

                Nie zgadzam się jak ktoś pali zatruwa naprawdę życie i Twoje płuca na pewno
                bardziej ucierpią niż Twoje uszy od płaczu dziecka.
                A poza tym niech spróbuje zapalić przy moim dziecku nogi z du.. powyrywam:)))

                • Gość: brezent Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... IP: 213.76.41.* 29.04.02, 12:35
                  Gość portalu: Zbignie napisał(a):

                  > Nie zgadzam się jak ktoś pali zatruwa naprawdę życie i Twoje płuca na pewno
                  > bardziej ucierpią niż Twoje uszy od płaczu dziecka.
                  Bardziej i co z tego ? I nie decyduj co "naprawde" zatruwa komu zycie.
              • user3791 Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... 29.04.02, 12:45
                Gość portalu: brezent napisał(a):

                > To kwestia skali, ktos moze porownac takie zachowanie do zachowania goscia, kto
                > ry
                > w sali dla niepalacych "od czasu do czasu" sobie wypala papierosa.
                >
                Z tego co wiem to obowizuje ustawowy zakaz palenia w miejscach publicznych
                (dopuszcza sie palic w miejscach to tego przeznaczonych czyli palarnie, sale dla
                palacych) i gosc jak zapali w sali dla niepalacych to lamie prawo. Nie slyszalem
                natomiast o ustawie zakazujacej placzu i biegania po lokalu

                Pzd

                • Gość: brezent Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... IP: 213.76.41.* 29.04.02, 12:55
                  > Nie slyszalem
                  > natomiast o ustawie zakazujacej placzu i biegania po lokalu
                  A slyszales o ustawie zakazujacej plucia do zupy ?
                  • user3791 Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... 29.04.02, 12:57
                    Gość portalu: brezent napisał(a):

                    > > Nie slyszalem
                    > > natomiast o ustawie zakazujacej placzu i biegania po lokalu
                    > A slyszales o ustawie zakazujacej plucia do zupy ?

                    tez nie slyszalam

                    • Gość: brezent Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... IP: 217.99.216.* 29.04.02, 14:00
                      > > A slyszales o ustawie zakazujacej plucia do zupy ?
                      > tez nie slyszalam
                      Wiec pewnie to nikomu nie przeszkadza


                      >

      • Gość: brezent Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.02, 11:44
        > Prawdę mówiąc, mnie też denerwują płaczące głośno dzieci, no bo w knajpie to
        > ludzie czasem chcą pogadać, a dzieci ich skutecznie zagłuszają... Poza tym,
        > ludzie chcą mieć zwykle w takich miejscach spokój...
        Slusznie, Kuba!

        • Gość: Zbigniew Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.02, 12:16
          Gość portalu: brezent napisał(a):

          > > Prawdę mówiąc, mnie też denerwują płaczące głośno dzieci, no bo w knajpie
          > to
          > > ludzie czasem chcą pogadać, a dzieci ich skutecznie zagłuszają... Poza tym
          > ,
          > > ludzie chcą mieć zwykle w takich miejscach spokój...
          > Slusznie, Kuba!
          >

          Ty chyba jesteś równieśnikiem Kuby sądząc po sposobie myślenia.
          Oczywiście jak dziecko płacze wniebogłosy przez jakiś czas należy wyjść i je
          uspokoić. Poza tym nie martw się od płaczącego dziecka po mordzie nie dostaniesz
          a od pijanego awanturującego się wyrostka tak.
          A po za tym pogadamy jak będziesz miał dzieci:))
          • Gość: brezent Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... IP: 213.76.41.* 29.04.02, 12:31
            Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

            > Ty chyba jesteś równieśnikiem Kuby sądząc po sposobie myślenia.
            I co przez to chciales powiedziec ?

            > Oczywiście jak dziecko płacze wniebogłosy przez jakiś czas należy wyjść i je
            > uspokoić.
            Oczywiscie, pod warunkiem, ze ten "jakis" to jest odpowiednio krotki czas.
            • Gość: Zbigniew Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.02, 12:35
              Gość portalu: brezent napisał(a):

              > Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
              >
              > > Ty chyba jesteś równieśnikiem Kuby sądząc po sposobie myślenia.
              > I co przez to chciales powiedziec ?

              Że nie masz własnych dzieci i tyle.

              >
              > > Oczywiście jak dziecko płacze wniebogłosy przez jakiś czas należy wyjść i
              > je
              > > uspokoić.
              > Oczywiscie, pod warunkiem, ze ten "jakis" to jest odpowiednio krotki czas.

              Jaki Twoim zdaniem czy po 3 minutach płaczu Twoja matka wpychała Ci smoka i
              zaklejała taśmą:)))
              • Gość: brezent Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... IP: 213.76.41.* 29.04.02, 12:51
                Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                > Gość portalu: brezent napisał(a):
                >
                > > > Ty chyba jesteś równieśnikiem Kuby sądząc po sposobie myślenia.
                > > I co przez to chciales powiedziec ?
                > Że nie masz własnych dzieci i tyle.

                W takim razie bardzo prosto dzialaja u Ciebie mechanizmy wnioskowania. X
                przeciw_ryczacym_dzieciom -> X nie_ma_dzieci.

                > Jaki Twoim zdaniem czy po 3 minutach płaczu Twoja matka wpychała Ci smoka i
                > zaklejała taśmą:)))
                Nie pamietam.
    • aborys Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... 29.04.02, 10:28
      orka napisał(a):

      > jest standardowym wyposażeniem w każdym szanującym się lokalu na
      > zachodzie. (...)prawie w każdej knajpie na zachodzie w automacie w WC obok
      automatu z podpaskami lub prezerwatywami).
      No, nieco przesadziłaś.
    • orka Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... 29.04.02, 10:49
      Kuba! To co rodzice mają się po urodzeniu dziecka zaknąc w 4 ścianach. nie
      chodzic nigdzie, nie używac komunikacji miejskiej, nie latać samolotami, jadac
      tylko w domu przy zamkniętyc oknach?
      Chyba troche przesada. W knajpach bardziej przeszkadzają mi faceci wrzeszczący
      do komórek: "Hi! baBy! zgadnij gdzie jestem" oraz za głośna muzyka niż dzieci.
      Po wtóre chyba stajemy sie miastem zorientowanym wyłącznie na młodych
      karierowiczów i konsumentów drogiej mody. Wokół same butiki i knajpy pełne
      młodych żałosnych japiszonów przybijających piątke z kumplami pracownikami
      innej międzynarodowej korporacji i wtrącających co drugie zdanie angielskie
      słowko typu "support".
    • Gość: Zbigniew Masz rację Orka! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.02, 11:34
      orka napisał(a):

      > Zauważyłam, ze nasze miasto jest wyjątkowo nieprzyjazne dla dzieci z
      > najmłodszej grupy wiekowej ( niemowlaki, noworodki). Po pierwsze w centrum nie
      > ma ani jednej toalety publicznej, ani żadnego WC w restauracjach gdzie
      > zamontowany byłby przewijak dla dzieci. Jezeli rodzice zdecydują się pzryjść z
      > maleństwem na spacer na Rynek i nie daj Boże coś się "zdarzy" w celu
      > przewinięcia maleństwa muszą wrócić do włąsnego samochodu i zrobić to we
      > własnym bagażniku ( a ten bywa niekiedy daleko zaparkowany).

      Racja widziałem tylko chyba w jamkimś Mcdonalds i hipermarkecie:(((

      > Nie zauważyłam w
      > prawie żadnej ( no może poza jedną włoską) restauracji wysokiego siedzonka dla
      > dzieci, które jest standardowym wyposażeniem w każdym szanującym się lokalu na
      > zachodzie.

      To na szczęście częście zdarza na pewno mają też w shinksie i paru innych ...

      > Po trzecie przyjście z dzieckiem w foteliku samochodowym ( lub
      > wózku) do restauracji, kawiarni lub nawet ogódka nastręca dużych problemów ( za
      >
      > ciasne wejścia, dziwne krzesła wilkinowe z wysokimi ramionami na których nie
      > można postawić fotelika). Wokół Rynku nie można nigdzie kupić akcesoriów typu
      > nowy smoczek lub podkład higieniczny do przewinięcia ( jest do kupienia prawie
      > w każdej knajpie na zachodzie w automacie w WC obok automatu z podpaskami lub
      > prezerwatywami).

      Pamiętaj o aptekach jest ich pełno na Starym Mieście i mają wszystko co potrzebne
      maluchowi:)))

      > No i szczyt wszytkiego, to Ci ludzie- patrzący z niesmakiem na
      >
      > płaczące dziecko. Wzrok pełen wyrzutu, tudzież uwagi typu: "jak nie umie pani
      > uspokoic swojego dziecka to niech pani wyjdzie z restauracji"- młodzi rodzice
      > czują się jakby byli srodze napominani przez nauczycieli i mentorów, że
      > zapomnieli gdzie jest ten guzik-wyłacznik płaczu z napisem "stop".

      Wtedy widzieli mój wzrok i cichutko jedli dalej:)))

      > Też macie takie obserwacje?

      Niedługourodzi mi się drugi potomek i pewnie znowu się zaczną takie rzeczy
      starszy ma ponad 2 lata więc radzi sobie sam:)))

      Kubie daruj to młody chłopak nie wie co to za frajda mieć dzieci bo sam nim
      jescze jest.
      Ps. Dawno Cię nie było na forum, obowiązki matki przeszkadzają. Dziecko weźna
      majówkę forumowicze zadbają o wszystko:)))
      • Gość: brezent Re: Masz rację Orka! IP: 213.76.41.* 29.04.02, 12:21
        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

        > Kubie daruj to młody chłopak nie wie co to za frajda mieć dzieci bo sam nim
        > jescze jest.

        > > młodzi rodzice
        > > czują się jakby byli srodze napominani przez nauczycieli i mentorów, że
        > > zapomnieli gdzie jest ten guzik-wyłacznik płaczu z napisem "stop".
        >
        > Wtedy widzieli mój wzrok i cichutko jedli dalej:)))

        To tez byli ludzie mlodzi, ktorzy nie wiedzieli co to za frajda miec dzieci,
        Panie Protekcjonalny ?

        Ludzie odurzeni oksytocyna i innymi jeszcze substancjami musza pamietac
        (szczegolnie w miejscach publicznych), ze zachowanie ich ukochanych malenstw moze
        byc uciazliwe dla innych.
        • Gość: Zbigniew Re: Masz rację Orka! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.02, 12:29
          > To tez byli ludzie mlodzi, ktorzy nie wiedzieli co to za frajda miec dzieci,
          > Panie Protekcjonalny ?

          To nie był przykład z życia tylko wymyślony, miałem w swoim życiu szczęście
          spotykać w kawiarniach uprzejmych ludzi, którzy nie robili problemu z płaczeu
          dziecka (oczywiście pod warunkiem że nie trwało długo, bo tego też nie lubię:))

          > Ludzie odurzeni oksytocyna i innymi jeszcze substancjami musza pamietac
          > (szczegolnie w miejscach publicznych), ze zachowanie ich ukochanych malenstw mo
          > ze
          > byc uciazliwe dla innych.

          Nie jestem odurzony żadnymi środkami może Ty. W Krakowie maleństwa nie są aż tak
          uciążliwe jak bandy pijanych wyrostków i palacze palący wszędzie i trujący i
          złodzieje itd...
          Robisz chyba z igły widły ile razy siedziałeś w restauracji i naokoło płakało
          stado dzieci a matki nie mogły je uspokoić?
          • Gość: brezent Re: Masz rację Orka! IP: 213.76.41.* 29.04.02, 12:45
            > Nie jestem odurzony żadnymi środkami może Ty.
            A co - nie dzialaja Twoje gruczoly ? ;)

            > W Krakowie maleństwa nie są aż tak
            > uciążliwe jak bandy pijanych wyrostków i palacze palący wszędzie i trujący i
            > złodzieje itd...
            Nie sa tak uciazliwe, czy to cos zmienia ?

            > Robisz chyba z igły widły ile razy siedziałeś w restauracji i naokoło płakało
            > stado dzieci a matki nie mogły je uspokoić?
            Stado - nigdy.
            • Gość: Zbigniew Do brezenta IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.02, 13:03
              To co robisz jak obok Ciebie siedzi matka z płaczącym dzieckiem?
              Zwracasz jej uwagę czy wychodzisz.
              I jeszcze jedno pytanie jak będziesz miał kiedyś dzieci czy będziesz wychodził z
              nimi do restauracji czy zostawisz je z matką w domu i sam pójdziesz?
              • Gość: brezent Od brezenta IP: 217.99.216.* 29.04.02, 13:59
                Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
                > To co robisz jak obok Ciebie siedzi matka z płaczącym dzieckiem?
                > Zwracasz jej uwagę czy wychodzisz.
                Zostaje. Zdarzylo mi sie raz zwrocic uwage kobiecie, ktora najwyrazniej nie
                widziala nic zlego w zachowaniu swojego bobaska.

                > I jeszcze jedno pytanie jak będziesz miał kiedyś dzieci czy będziesz wychodził
                > z nimi do restauracji czy zostawisz je z matką w domu i sam pójdziesz?
                :-)
                • Gość: Zbigniew Re: Od brezenta IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.02, 14:03
                  Gość portalu: brezent napisał(a):

                  > Zostaje. Zdarzylo mi sie raz zwrocic uwage kobiecie, ktora najwyrazniej nie
                  > widziala nic zlego w zachowaniu swojego bobaska.

                  Trzeba było przytulić bobaska może by przestał płakać:)))
                  >
                  > > I jeszcze jedno pytanie jak będziesz miał kiedyś dzieci czy będziesz wycho
                  > dził
                  > > z nimi do restauracji czy zostawisz je z matką w domu i sam pójdziesz?
                  > :-)

                  Znaczy będziesz musiał trochę zmienić zdanie.
                  • Gość: brezent Od brezenta i m.in. do pewnej pani. IP: 217.99.216.* 29.04.02, 14:13
                    > Trzeba było przytulić bobaska może by przestał płakać:)))
                    Moze ta kobieta tu zaglada, przeczyta Twoja rade i bedzie wiedziala jak postapic
                    nastepnym razem ? ;-)

                    > > :-)
                    >
                    > Znaczy będziesz musiał trochę zmienić zdanie.
                    Moze, ale nie wiem skad taki wniosek, bo ja nie uchylilem sie od odpowiedzi na
                    Twoje pytanie.
    • Gość: orka Dzięki Zbyszek IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 29.04.02, 12:21
      dzięki za ciepłe słowa, ale ja nie mam jeszcze dziecka. To jest poprostu luzna
      obserwacja naszego społeczeństwa. Zaczęlo się wszystko od tego, że jakaś mama
      stojąca przede mną chciała kupić pieluszki w aptece na Szczepańskiej, gdzie ich
      akurat nie było. pani była zmartwiona i sama do siebie powiedziałą, że musi w
      takim razie biec aż do rossmanna na Dunajewskiego. Po wyjściu z apteki
      pooglądałam jak zachowują się ludzie w stosunku do małych dzieci, sprawdziłąm z
      ciekawości w kilku miejscach foteliki i przewijaki, no i dzielę się z wami moją
      refleksją. A dziecko ( moje) dopiero będzie...
    • Gość: brezent Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... IP: 217.99.216.* 29.04.02, 14:17
      Nie tylko dzieci:
      - inwalidzi
      - niepalacy
      - mieszkajacy w scislym centrum
      - bezdomni
      itp... Zycie w ogole jest pelne utrudnien.
      • faciu Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... 29.04.02, 17:51
        Taaak życie się składa z małych problemów. Byłem w Krakowie w restauracji ze
        znajomymi którzy maja malucha. Było to Pod Złotą Pipą.. kelner był bardzo miły
        dla dziecka... ludzie wokół (fakt nie było ich wielu) usmiechali się (brzdąc
        był raczej spokojny).
        Nie wiem jak jest na Zachodzie pod tym względem, ale znajoma idąc z dzieckem
        gdziekolwiek (czy to do miasta, w plener, itp.), zabiera ze sobą wszystkie
        niezbedne dla dziecka rzeczy. Nigdy raczej nie narzekała na niedogodności
        związane z przewijaniem, odpowiednimi krzesłami (dziecko na kolana i po
        kłopocie).... No ale czasy sie z mieniają....oby na lepsze
        :))
    • mikolaj7 Kuba ma racje. 29.04.02, 14:58
      a i owszem. placzace dzieci sa irytujace. jak sie siedzi w
      kanjpie, czy restauracji ludzie nie maja ochoty sluchgac
      nad uchem 'ueeee uiii aaaa', chocby dlatego, ze ten
      dzwieki doprowadzaja do szalu. jeszcze moglbym to
      przebolec, gdybym widzial, ze rodzice naprawde staraja
      sie jakos dziecko uspokoic, ale kiedy widze, ze g. ich
      obchodzi, ze dziecko sie wydziera to mam ochote ich
      opieprzyc. nie interesuja mnie ich problemy z wyjsciem
      itp. ja chce w spokoju zjesc, a nie wpieprzac sie, ze nie
      moge porozmawiac, bo mi sie wydziera ktos nad uchem.
      • Gość: Zbigniew Re: Kuba ma racje. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.02, 15:15
        mikolaj7 napisał(a):

        > a i owszem. placzace dzieci sa irytujace. jak sie siedzi w
        > kanjpie, czy restauracji ludzie nie maja ochoty sluchgac
        > nad uchem 'ueeee uiii aaaa', chocby dlatego, ze ten
        > dzwieki doprowadzaja do szalu. jeszcze moglbym to
        > przebolec, gdybym widzial, ze rodzice naprawde staraja
        > sie jakos dziecko uspokoic, ale kiedy widze, ze g. ich
        > obchodzi,

        Jacy to rodzice? Chyba nie kochają dziecka:)))

        > ze dziecko sie wydziera to mam ochote ich
        > opieprzyc. nie interesuja mnie ich problemy z wyjsciem
        > itp. ja chce w spokoju zjesc, a nie wpieprzac sie, ze nie
        > moge porozmawiac, bo mi sie wydziera ktos nad uchem.

        A palenie papierosów przy sąsiednich stolikach bardziej Ci przeszkadza niż płacz
        dziecka?
        • Gość: Joseph Re: Kuba ma racje. IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 29.04.02, 15:50
          A co to, na Boga, ma do rzeczy? Rozmowa jest o dzieciach a nie o Marlboro:-) A
          swoją drogą dzieci bywają uciążliwe, ale gdyby czegoś tym nie rekompensowały,
          to przecież ludzie by ich nie mieli, no nie? Poza tym to też obywatele i mają
          swoje prawa :-)
          • Gość: Zbigniew Re: Kuba ma racje. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.02, 15:52
            Gość portalu: Joseph napisał(a):

            > Poza tym to też obywatele i mają swoje prawa :-)

            Nareszcie jakaś rozsądna uwaga:)))
        • mikolaj7 Re: Kuba ma racje. 29.04.02, 16:00
          Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

          > mikolaj7 napisał(a):
          >
          > > a i owszem. placzace dzieci sa irytujace. jak sie siedzi w
          > > kanjpie, czy restauracji ludzie nie maja ochoty sluchgac
          > > nad uchem 'ueeee uiii aaaa', chocby dlatego, ze ten
          > > dzwieki doprowadzaja do szalu. jeszcze moglbym to
          > > przebolec, gdybym widzial, ze rodzice naprawde staraja
          > > sie jakos dziecko uspokoic, ale kiedy widze, ze g. ich
          > > obchodzi,
          >
          > Jacy to rodzice? Chyba nie kochają dziecka:)))

          widzialme ostatnio takich. wprawdzie bylo to w tramwaju,
          ale przestrzen tez zamknieta. oni sobie siedzieli, a dziecko
          wylo. wszyscy wk..., bo dziecko mialo taki glos jak syrena
          policyjna, a rodzice nic. doslownie nic, ale na szczescie
          wysiedli przede mna.


          >
          > > ze dziecko sie wydziera to mam ochote ich
          > > opieprzyc. nie interesuja mnie ich problemy z wyjsciem
          > > itp. ja chce w spokoju zjesc, a nie wpieprzac sie, ze nie
          > > moge porozmawiac, bo mi sie wydziera ktos nad uchem.
          >
          > A palenie papierosów przy sąsiednich stolikach bardziej Ci przeszkadza niż płac
          > z
          > dziecka?

          palenie papierosow? owszem. ale mowimy o dzieciach.

          btw. zwykle jak sie da to siadamy w salach dla niepalacych.
          • Gość: peteen Re: Kuba ma racje. IP: 217.99.216.* 29.04.02, 17:03
            kuba, brezent, mikołaj - powiedzcie mi, ale tak serio, ileż to razy wyjące
            dziecko przeszkodziło wam w knajpianym biesiadowaniu ? a ile razy robił to
            podpity koleś, albo młodzianki - szpanerki ? nie fetyszyzujcie problemu dzieci,
            dyskusja miała toczyć się w kierunku: nasze miasto w wielu sferach nie jest
            przyjazne milusińskim i z tym się zgadzam, z tym że to nie jest problem
            Krakowa, ale każdego miasta w naszym kraju
            a zobaczycie ile będzie radochy na majówce, jak wypuścimy nasze stadko maluchów
            na wybieg !!!
            :)))
            • mikolaj7 Re: Kuba ma racje. 29.04.02, 17:15
              Gość portalu: peteen napisał(a):

              > kuba, brezent, mikołaj - powiedzcie mi, ale tak serio, ileż to razy wyjące
              > dziecko przeszkodziło wam w knajpianym biesiadowaniu ? a ile razy robił to
              > podpity koleś, albo młodzianki - szpanerki ?

              fakt, ze dzieci o wiele razy mniej, ale wlasnie mowimy o
              dzieciach, wiec Kuba zwrocil uwage, ze przeszkadzaja, to
              sa fakty, nie potrzeba porownan.


              nie fetyszyzujcie problemu dzieci,
              >
              > dyskusja miała toczyć się w kierunku: nasze miasto w wielu sferach nie jest
              > przyjazne milusińskim i z tym się zgadzam, z tym że to nie jest problem
              > Krakowa, ale każdego miasta w naszym kraju
              > a zobaczycie ile będzie radochy na majówce, jak wypuścimy nasze stadko maluchów
              >
              > na wybieg !!!

              a ile tych maluchow bedzie? 2?
              • Gość: Zbigniew Re: Kuba ma racje. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 29.04.02, 17:18
                mikolaj7 napisał(a):

                > a ile tych maluchow bedzie? 2?

                Dwa na pewno mój syn i Ty:)))
                Tylko się nie obrażaj:)))
                • mikolaj7 Re: Kuba ma racje. 29.04.02, 17:20
                  Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                  > mikolaj7 napisał(a):
                  >
                  > > a ile tych maluchow bedzie? 2?
                  >
                  > Dwa na pewno mój syn i Ty:)))
                  > Tylko się nie obrażaj:)))

                  liczmy dalej - mtq, kriss, corka skks`a, corka peteena,
                  dziecko kathy (chyba corka), Kuba... niezla gromadka!!!
                  • Gość: peteen Re: Kuba ma racje. IP: 217.99.216.* 29.04.02, 17:22
                    pardon, nie córka, lecz córki !
                    :)))
                    • mikolaj7 Re: Kuba ma racje. 29.04.02, 17:24
                      Gość portalu: peteen napisał(a):

                      > pardon, nie córka, lecz córki !
                      > :)))

                      ?! a ile?
                      • Gość: peteen Re: Kuba ma racje. IP: 217.99.216.* 29.04.02, 17:27
                        kombinuj, kombinuj...
                        :)))
                        • mikolaj7 Re: Kuba ma racje. 29.04.02, 17:33
                          Gość portalu: peteen napisał(a):

                          > kombinuj, kombinuj...
                          > :)))

                          naprawde nie rozumiem o czym mowisz :)))
                          • Gość: peteen Re: Kuba ma racje. IP: 217.99.216.* 29.04.02, 17:54
                            o ilości, ot co
                            a ty o czym myślałeś ?
                            ;)))
                            • mikolaj7 Re: Kuba ma racje. 29.04.02, 17:59
                              Gość portalu: peteen napisał(a):

                              > o ilości, ot co
                              > a ty o czym myślałeś ?
                              > ;)))

                              dobra, dobra, to ile tych corek?
                              :)))
                              • Gość: peteen Re: Kuba ma rację, więc stawia kolację ! IP: 217.99.216.* 29.04.02, 18:02
                                poczekaj do 26.05.
                                • kuba203 Re: Kuba ma rację, więc stawia kolację ! 29.04.02, 18:56
                                  Thx wszystkim za słowa poparcia :)))
                                  Stwierdziłem tylko fakt, że płaczące głośno dzieci potrafią człowieka wkurzyć,
                                  ale że życie w Krakowie specjalnie nie rozpieszcza rodziców "słodkich
                                  bobasków", to inne sprawa.
                                  Pozdr.
                  • kuba203 Re: Kuba ma racje. 29.04.02, 18:53
                    mikolaj7 napisał(a):

                    > liczmy dalej - mtq, kriss, corka skks`a, corka peteena,
                    > dziecko kathy (chyba corka), Kuba... niezla gromadka!!!

                    I Mikołaj takie rzeczy wypisuje? Jakby mi to Zbigniew albo Peteen napisał, to bym
                    się nie zdziwił, ale Ty??!!
                    Jak już się wielokrotnie "chwaliłem", za parę dni zdaję maturę, więc mam 19 lat!
                    • mikolaj7 Re: Kuba ma racje. 29.04.02, 19:49
                      kuba203 napisał(a):

                      > mikolaj7 napisał(a):
                      >
                      > > liczmy dalej - mtq, kriss, corka skks`a, corka peteena,
                      > > dziecko kathy (chyba corka), Kuba... niezla gromadka!!!
                      >
                      > I Mikołaj takie rzeczy wypisuje? Jakby mi to Zbigniew albo Peteen napisał, to b
                      > ym
                      > się nie zdziwił, ale Ty??!!
                      > Jak już się wielokrotnie "chwaliłem", za parę dni zdaję maturę, więc mam 19 lat
                      > !

                      lecialem po wszystkich licealistach i mlodszych ;)))
                      • kuba203 Re: Kuba ma racje. 30.04.02, 09:43
                        mikolaj7 napisał(a):

                        > lecialem po wszystkich licealistach i mlodszych ;)))

                        Aha:)))
                        Zapomniałeś o separach, ale nie wiem, czy przedszkolaków brałeś pod uwagę :)))
                        • mikolaj7 Re: Kuba ma racje. 30.04.02, 14:44
                          kuba203 napisał(a):

                          > mikolaj7 napisał(a):
                          >
                          > > lecialem po wszystkich licealistach i mlodszych ;)))
                          >
                          > Aha:)))
                          > Zapomniałeś o separach, ale nie wiem, czy przedszkolaków brałeś pod uwagę :)))

                          takich przede wszystkim!!!
                    • mikolaj7 Re: Kuba ma racje. 29.04.02, 19:50
                      zapomnialem jeszcze dodac yogy`ego :))))
                  • Gość: kathy38 Re: Kuba ma racje. IP: 149.156.58.* 30.04.02, 10:53
                    mikolaj7 napisał(a):

                    > Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
                    >
                    > > mikolaj7 napisał(a):
                    > >
                    > > > a ile tych maluchow bedzie? 2?
                    > >
                    > > Dwa na pewno mój syn i Ty:)))
                    > > Tylko się nie obrażaj:)))
                    >
                    > liczmy dalej - mtq, kriss, corka skks`a, corka peteena,
                    > dziecko kathy (chyba corka), Kuba... niezla gromadka!!!

                    Ale będzie czad jak zaczną biegać :)))
    • zaholec a może by tak po prostu..... 30.04.02, 08:38
      wynająć nianię na te kilka godzin ????
      Moja znajoma ma dziecko ale ma też świadomość, że nie dla wszystkch jest ono
      skarbem n-tym tego świata.
      Posiadanie dzieci to przede wszystkim odpowiedzialność, także wobec innych
      mieszkańców tej planety.
      Idąc do knajpki szukam tam odpoczynku, miłej rozmowy, a nie płaczącego dziecka.
      Podobnie nie chcę by palił ktoś w miejscu wydzielonym do nierobienia tego !!
      Jeśli chodzi zaś o wyrywanie nóżek z dupek to proponuję Zbigniewie byś
      spróbował zrealizować swoje pragnienia w odniesieniu do mojej osoby. Gwarantuję
      Ci , że w ciągu kilku minut odwieziony zostałbyś na komisariat przez Policję.
      Nic mnie tak nie mierzi jak tego typu chamskie odzywki w imię obrony " mojego
      kochanego dzieciątka".

      Na koniec mej "tyrady" pragnę wyrazić współczucie dla posiadających dzieci. To
      co pisze Orka to niestety sama prawda, tylko prawda i prawda. Może jesteście
      zbyt małą grupą konsumencką? Może to tylko polscy restauratorzy
      i "restauracyjkowie" nie dojrzeli do takiej elastyczności. Spróbujcie w swoich
      ulubionych lokalach zaproponować instalację potrzebnego Wam wyposażenia. W
      wielu miejscach po prostu nie myślą o Was i Waszych pociechach.
      Pozdrawiam @ll serdecznie i życzę miłej zabawy na majówkowych wyprawach!
      • Gość: orka Kathy ma racje! IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 10:19
        Katrhy dobrze to ujęła. Ta dyskusja powinna dotyczyć izolacji rodziców od
        normalnego życia. Zjawia się dziecko i wszytko się kończy nie tylko z tego
        faktu, że to ono jest najważniejsze i mnienia się optyka. Przede wszytkim
        dlatego, że "normalne" miejsca nie umożliwiają kontynuacji życia
        w "normalny"sposób. Spacer po Rynku staje się niemożliwy, bo podstawowe
        potrzeby dzieci związane z wyposażeniem lokali nie są zaspokojone. Do autobusu
        niestety z wózkiem prawie się nie da wejść i trzeba "żebrać" o pomoc. Większość
        sklepów ma dziwne schodki, brameczki, obowiązkowe koszyki, za wąskie przejścia
        miedzy rzędami wieszakó itp. Młoda mam nie wejdzie już do kosmetycznego i nie
        kupi nowego drobiazgu, bo woli zaoszczędzić sobie fatygi targania wózka. Kawy
        też sie nie napije, bo ludzie linczują ją wzrokiem w ogódku, gdzy dziecko
        zagrymasi. Nie mówiąc już o iluzorycznych parkingach dla kobiet ( tych jakoby
        zerszych i specjalnie zarezerwowanych ) przed Ikeą, które większości
        wykorzystują opaśli panowie z brzusiami w grubych limuzynach ( no bo przecie
        musi postawić blisko drzwi swoją furę, jeśli już ma benza!)a ochrona zamiast
        zwrócić im uwagę, odwraca wzrok.
        No i czy w takim wypadku możemy wymagać od młodych Polaków macierzyństwa,
        straszyć małym wzrostem populacji? Przecież jasno widać, ze w takich miastach
        jak nasze, rodzina która ma dziecko obowiązkowo musi jadać i pić w domu, rzeczy
        zamawiać przez internet i nie odwiedzać "dzieciowrogich" sklepów( a ze oferta
        jest uboga, skazuje to rodziny na wygląd typu "second class",gnuśniec
        intelektualnie, bo niedostępne są dla nich księgarnie z dziwnymi bariereczkami
        wejściowymi, nie zabierać miejsca w sr. komunikacji miejskiej, jakże
        niezbędnego spieszącym na imprezkę lub do kolejnej fuchy studentom. No i
        jeszcze bezczelnie zajmują miejsce na ławkach na plantach wszytkim zarywaczom i
        menelom, bo chcą dziecku w spokoju dać pierś.
        • Gość: brezent Re: Kathy ma racje! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.02, 15:02
          > No i czy w takim wypadku możemy wymagać od młodych Polaków macierzyństwa,
          > straszyć małym wzrostem populacji?
          Wymagac nie mozna nawet gdyby w sklepach nie bylo tych - jak piszesz - dziwnych
          schodkow i obowiazkowych koszykow. Jesli ludzie nie chca miec dzieci dlatego, ze
          w pewnych miejscach trudno sie z niemowlakami poruszac, to bardzo dobrze, ze nie
          chca. Ich genow nie potrzebujemy.
          W Stanach w 2005 liczba gospodarstw bezdzietnych przekroczy liczbe gospodarstw z
          dziecmi. Ciekawe czy jest to spowodowane tym o czym pisalas...

          > Przecież jasno widać, ze w takich miastach
          > jak nasze, rodzina która ma dziecko obowiązkowo musi jadać i pić w domu,
          Nie przesadzaj, od stuleci istnieja opiekunki do dzieci.

          Posiadacze dzieci dostaja wiele rzeczy za darmo: urlop maciezynski i
          inne "dzieciece", darmowe zlobki i przedszkola, darmowe szkoly, ulgi podatkowe
          itp.
          • Gość: Zbigniew Re: Kathy ma racje! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.02, 15:12
            Gość portalu: brezent napisał(a):

            > Posiadacze dzieci dostaja wiele rzeczy za darmo: urlop maciezynski i
            > inne "dzieciece", darmowe zlobki i przedszkola, darmowe szkoly, ulgi podatkowe
            > itp.

            Porównaj to z Niemcami każda matka niezależnie od tego czy pracowała czy nie
            dostaje chyba przez 6 miesięcy 300 eur na dziecko i do 18 roku życia 150 eur na
            każde dziecko. A jak rodzina ma ponad 4 jest zwolniona z podatku. Grupa podatkowa
            jest też uzależniona od ilości dzieci. Najwięcej płaci kawaler a najmniej rodzic
            z większą ilością dzieci (pow.4 - 0 podatku). Nie mówiąc o różnych dodatkach od
            miasta.
            I to jest polityka prorodzinna.
            Darmowe żłobka i przedszkola już nie istniją a darmowa szkoła to fikcja tak samo
            studia ale czy to już dotyczy Ciebie:)))
            Podaj przykład jakiejś ulgi podatkowej dla rodziców?
            • Gość: brezent Re: Kathy ma racje! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.02, 15:50
              > Porównaj to z Niemcami każda matka niezależnie od tego czy pracowała czy nie
              > dostaje chyba przez 6 miesięcy 300 eur na dziecko i do 18 roku życia 150 eur na
              > każde dziecko.
              Niemcy sa (jak wiesz) bogatsze od nas a nawet tam rozrzutnosc panstwa zaczyna
              wychodzic im bokiem. Nie wiem tylko czemu ni stad ni zowad zmieniasz temat ;)

              > I to jest polityka prorodzinna.
              Tak, to jest polityka prorodzinna. Jesli cos ma szanse zwiekszyc przyrost
              naturalny to wlasnie takie ulgi, a nie "ulatwienia w chodzeniu do sklepow".
              Szkoda tylko, ze ta polityka jest "slepa", to znaczy daje kazdemu po rowno.

              > Darmowe żłobka i przedszkola już nie istniją a darmowa szkoła to fikcja tak sam
              > o studia
              Nieprawda.

              > ale czy to już dotyczy Ciebie:)))
              Co - przyjmowanie sloganow w stylu "darmowa szkola to fikcja" jako prawdy ? Nie.

              > Podaj przykład jakiejś ulgi podatkowej dla rodziców?
              Na przyklad mozna odliczyc koszty dojazdow dzieci do szkoly.
              • Gość: Zbigniew Re: Kathy ma racje! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 16:57
                Gość portalu: brezent napisał(a):

                > Niemcy sa (jak wiesz) bogatsze od nas a nawet tam rozrzutnosc panstwa zaczyna
                > wychodzic im bokiem. Nie wiem tylko czemu ni stad ni zowad zmieniasz temat ;)

                No Ty zacząłeś o przywilejach w Polsce w porównaniu z Niemcami nie ma żadnych
                przywilejów:))

                > > Darmowe żłobka i przedszkola już nie istniją a darmowa szkoła to fikcja ta
                > k sam
                > > o studia
                > Nieprawda.

                Podaj adresy koło Czerwonego Prądnika to zapiszę dziecka zawczasu do przedszkola.

                > > ale czy to już dotyczy Ciebie:)))
                > Co - przyjmowanie sloganow w stylu "darmowa szkola to fikcja" jako prawdy ? Nie

                Miałem na myśli darmowo szkołę i studia. Rozmawiamy o noworodkach i ewentualnie
                przedszkolakach a nie studentach bo to już nie dzieci.
                > > Podaj przykład jakiejś ulgi podatkowej dla rodziców?
                > Na przyklad mozna odliczyc koszty dojazdow dzieci do szkoly.

                A niemowlaki i przedszkolaki to co? Jakie ulgi z ich powodu? A do przedszkola też
                można odliczać:))) Nawet jak dzieci szkolne też uwzględnimy to po 7 latach nie
                odliczania ile zaoszczędzisz mieszięcznie 20 zł w sumie na 20 pieluch starczy:)))
                • Gość: brezent Re: Kathy ma racje! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.02, 18:00
                  > No Ty zacząłeś o przywilejach w Polsce w porównaniu z Niemcami nie ma żadnych
                  > przywilejów:))
                  A w porownaniu z Mozambikiem ? Nie w tym rzecz. Na zwiekszenie "dzietnosci" maja
                  wplyw ulgi podatkowe i zasilki, w przeciwienstwie do udogonien w poruszaniu sie
                  po miescie z dzieckiem (co posrednio sugerowala orka).

                  > Podaj adresy koło Czerwonego Prądnika to zapiszę dziecka zawczasu do przedszkol
                  > a.
                  W tym wypadku musisz poradzic sobie sam.

                  > Miałem na myśli darmowo szkołę i studia.
                  Ja tez. Twierdzenie, ze uczenie sie w panstwowych szkolach i studiowanie w
                  panstwowych szkolach wyzszych nie jest darmowe, jest w ogolnosci klamstwem.
                  (Chyba, ze chodzi Ci o to, ze trzeba kupic podreczniki itp).

                  > Nawet jak dzieci szkolne też uwzględnimy to po 7 latach nie
                  > odliczania ile zaoszczędzisz mieszięcznie 20 zł w sumie na 20 pieluch starczy:)
                  Tak czy inaczej jest to jakas forma pomocy rodzicom. Chodzi nie tyle o wielkosc
                  srodkow co o istnienie takich udogodnien.
                  • Gość: Zbigniew Re: Kathy ma racje! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 18:19
                    Gość portalu: brezent napisał(a):

                    > A w porownaniu z Mozambikiem ? Nie w tym rzecz. Na zwiekszenie "dzietnosci" maj
                    > a
                    > wplyw ulgi podatkowe i zasilki, w przeciwienstwie do udogonien w poruszaniu sie
                    >
                    > po miescie z dzieckiem (co posrednio sugerowala orka).

                    Jak to zeszło na dzietność, orka nie pisała że jak wybudują schodki itd.. to
                    będzie się rodzić więcej dzieci tylko tym co są się będzie lepiej żyło.
                    Oczywiście że jak ja decydowałem się na dzieci nie to mnie przekonało:))) ani
                    nawet jedna ulga za 7 lat:)))

                    > W tym wypadku musisz poradzic sobie sam.

                    Nie ma takich przedszkoli dla zwykłych dzieciaków!

                    > Ja tez. Twierdzenie, ze uczenie sie w panstwowych szkolach i studiowanie w
                    > panstwowych szkolach wyzszych nie jest darmowe, jest w ogolnosci klamstwem.
                    > (Chyba, ze chodzi Ci o to, ze trzeba kupic podreczniki itp).

                    Ale mówimy o dzieciach niemowlakach przedszkolakach a nie studentach (chociaż
                    uważam że studia powinny być częściowo odpłatne, ale to może na inny wątek).

                    > Tak czy inaczej jest to jakas forma pomocy rodzicom. Chodzi nie tyle o wielkosc
                    >
                    > srodkow co o istnienie takich udogodnien.

                    To ŻADNE UDOGODNIENIE poza tym dotyczy uczniów a nie maluchów.
                    • Gość: brezent Re: Kathy ma racje! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.02, 18:50
                      > Jak to zeszło na dzietność, orka nie pisała że jak wybudują schodki itd.. to
                      > będzie się rodzić więcej dzieci tylko tym co są się będzie lepiej żyło.
                      Rzeczywiscie, ale nie twierdzilem, ze orka napisala to wprost. Mozna bylo tylko
                      odniesc wrazenie, ze tak sadzi: np. napisala (poprzedzajac to lista
                      utrudnien): "No i czy
                      "w takim wypadku możemy wymagać od młodych Polaków macierzyństwa,
                      "straszyć małym wzrostem populacji?"

                      > Oczywiście że jak ja decydowałem się na dzieci nie to mnie przekonało:))) ani
                      > nawet jedna ulga za 7 lat:)))
                      I slusznie.

                      > Nie ma takich przedszkoli dla zwykłych dzieciaków!
                      A dla jakich sa ?

                      > Ale mówimy o dzieciach niemowlakach przedszkolakach a nie studentach (chociaż
                      > uważam że studia powinny być częściowo odpłatne, ale to może na inny wątek).
                      Mowimy o dzieciach ogolnie, ale Ty napisales, ze darmowa szkola i studia to
                      fikcja. Uwazasz w takim razie, ze teraz studia sa pelnoplatne (bo nie sa darmowe
                      i nie sa czesciowo odplatne).

                      > To ŻADNE UDOGODNIENIE poza tym dotyczy uczniów a nie maluchów.
                      Oczywiscie.
                      Chodzilo mi o pokazanie, ze pewne "zorientowanie na dzieci" istnieje.
                      • Gość: Zbigniew Re: Kathy ma racje! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 20:44
                        Gość portalu: brezent napisał(a):

                        > > Nie ma takich przedszkoli dla zwykłych dzieciaków!
                        > A dla jakich sa ?

                        Niepełnosprawnych i upośledzonych:((( i pewnie jakieś jest dla tych z bardzo
                        biednych rodzin, ale pewnie ytrzymują je jakieś organizacje charytatywne.


                        > Mowimy o dzieciach ogolnie, ale Ty napisales, ze darmowa szkola i studia to
                        > fikcja. Uwazasz w takim razie, ze teraz studia sa pelnoplatne (bo nie sa darmow
                        > e
                        > i nie sa czesciowo odplatne).

                        Oczywiście nie chodzi o to że nauka jest płatna (forma czesnego w prywatnych).
                        Koleżanka z pracy ma syna w ostatniej gimnazjum i w każdym tygodniu za coś płaci
                        dodatkowa lekcja angilskiego (wszyscy muszą), jakaś dodatkowa książka do ćwiczeń
                        (wszyscy muszą) itd... i jeszcze komitet rodzicielski.
                        Poza tym zauważyłem że teraz wszyscy biorą korki niezalęznie od tego czy dobrze
                        im idzie w szkole czy nie. Chyba nauczyciele źle uczą i robią prawdziwy biznes na
                        wieczornych korepetycjach. Dawniej tego nie było sporadycznie najsłabszy w klasie
                        raz w roku wziął godzinkę u nauczycielki i spoko.

                        > Chodzilo mi o pokazanie, ze pewne "zorientowanie na dzieci" istnieje.

                        Według mnie to mydlenie oczu. Pewnie w przyszłym roku zniosą:((
                        • Gość: brezent Re: Kathy ma racje! IP: 217.99.216.* 30.04.02, 21:00
                          > pewnie jakieś jest dla tych z bardzo
                          > biednych rodzin, ale pewnie ytrzymują je jakieś organizacje charytatywne.
                          Trudno mi w to uwierzyc.

                          > Koleżanka z pracy ma syna w ostatniej gimnazjum i w każdym tygodniu za coś płac
                          > i dodatkowa lekcja angilskiego (wszyscy muszą), jakaś dodatkowa książka do
                          > ćwiczeń (wszyscy muszą) itd...
                          O ile wiem to w takich przypadkach decyduje wiekszosc rodzicow, nic nie powinno
                          byc narzucone odgornie. Takie doplaty, chociaz dla wielu na pewno uciazliwe, sa
                          najczesciej niczym w porownaniu z kosztami funkcjonowania szkoly.

                          > Poza tym zauważyłem że teraz wszyscy biorą korki niezalęznie od tego czy dobrze
                          > im idzie w szkole czy nie. Chyba nauczyciele źle uczą i robią prawdziwy biznes
                          > na wieczornych korepetycjach. Dawniej tego nie było sporadycznie najsłabszy w
                          > klasie raz w roku wziął godzinkę u nauczycielki i spoko.
                          Te korki to patologia, ale nie sadze, zeby problem mial taka skale jak piszesz
                          ("wszyscy").

                          > > Chodzilo mi o pokazanie, ze pewne "zorientowanie na dzieci" istnieje.
                          > Według mnie to mydlenie oczu. Pewnie w przyszłym roku zniosą:((
                          Wedlug Ciebie powinno sie promowac posiadanie jak najwiekszej ilosci dzieci
                          poprzez rozne ulgi i zasilki ? Dlaczego ?
                          • Gość: Zbigniew Re: Kathy ma racje! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 21:08
                            Gość portalu: brezent napisał(a):

                            > > pewnie jakieś jest dla tych z bardzo
                            > > biednych rodzin, ale pewnie ytrzymują je jakieś organizacje charytatywne.
                            > Trudno mi w to uwierzyc.

                            A jednak.

                            >
                            > > Koleżanka z pracy ma syna w ostatniej gimnazjum i w każdym tygodniu za coś
                            > płac
                            > > i dodatkowa lekcja angilskiego (wszyscy muszą), jakaś dodatkowa książka do
                            >
                            > > ćwiczeń (wszyscy muszą) itd...
                            > O ile wiem to w takich przypadkach decyduje wiekszosc rodzicow, nic nie powinno
                            >
                            > byc narzucone odgornie. Takie doplaty, chociaz dla wielu na pewno uciazliwe, sa
                            >
                            > najczesciej niczym w porownaniu z kosztami funkcjonowania szkoly.

                            Do funkcjonowania szkoły już się dokładam płacąc podatki!!!

                            > > Poza tym zauważyłem że teraz wszyscy biorą korki niezalęznie od tego czy d
                            > obrze
                            > > im idzie w szkole czy nie. Chyba nauczyciele źle uczą i robią prawdziwy bi
                            > znes
                            > > na wieczornych korepetycjach. Dawniej tego nie było sporadycznie najsłabsz
                            > y w
                            > > klasie raz w roku wziął godzinkę u nauczycielki i spoko.
                            > Te korki to patologia, ale nie sadze, zeby problem mial taka skale jak piszesz
                            > ("wszyscy").

                            A nie wiem czy wszyscy, ale na pewno o wiele więcej niż parenaście lat temu.
                            Wtedy to był margines.


                            >
                            > > > Chodzilo mi o pokazanie, ze pewne "zorientowanie na dzieci" istnieje.
                            >
                            > > Według mnie to mydlenie oczu. Pewnie w przyszłym roku zniosą:((
                            > Wedlug Ciebie powinno sie promowac posiadanie jak najwiekszej ilosci dzieci
                            > poprzez rozne ulgi i zasilki ? Dlaczego ?

                            No bez przesady Ty zacząłeś z tą ulgą. Moim zdaniem progi podatkowe powinny być
                            uzależnione w pewnym stopniu od posiadania dzieci. Chociaż do końca nie jestem
                            pewien muszę to przemyśleć.
                            Jestem za podatkiem liniowym:)))
                            • Gość: brezent Re: Kathy ma racje! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.02, 21:40
                              > Do funkcjonowania szkoły już się dokładam płacąc podatki!!!
                              A to zupelnie inna historia! Z tego punktu widzenia nic nie jest za darmo i
                              wlasciwie taka jest niestety prawda.

                              > A nie wiem czy wszyscy, ale na pewno o wiele więcej niż parenaście lat temu.
                              > Wtedy to był margines.
                              Racja.

                              > Jestem za podatkiem liniowym:)))
                              Ja tez! Dlaczego w Rosji mozna a u nas nie ??!!

                              Na tym koncze, nie pojawie sie juz w tym watku.
                              Pozdrawiam :-)
            • Gość: orka Dołaczając do Zbigniewa IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 16:01
              Poza tym w Niemczech można całkowicie odliczyć od podatku koszt zatrudnienia
              takiej opiekunki w formie Aupair albo tak zwanej Tagesmutti. Na rok daje to
              sumkę 2400 DM. W koszty odliczenia od podatku można wrzucić nawet buty dla
              dziecka, a u nas nie. Zbigniew zwrócił uwagę, że mają ównież tzw
              Familiensplitting - czyli cos przypominające opodatkowanie małżonków w Polsce-
              tylko że dochód do opodatkowania się sumuje i dzieli nie przez dwa, tylko przez
              liczbę dzieci, a po odjęciu dużej sumy wolnej na każde dziecko, naprawdę mało
              się opodatkowywuje.
              Poza tym pisząc o przystosowaniach w restauracjach, automatach sprzedających
              pieluchy i podkłady na przewijak miałam właśnie na myśli Niemcy. W Niemczech
              walczy się już o prawa dzieci na dalej posuniętym poziomie- np o nazywanie
              urlopu macierzyńskiego -urlopem rodzicielskim ( Elternzeit), montowanie
              przewijaków również w męskich toaletach, Mutter und Kind zimmer ( czyli pokój
              do karmienia ) w każdym budynku użyteczności publicznej itp.
              Poza tym poponuje ucywilizowac nasza dyskusję w forme konkretnych postulatów
              dotyczących naszego miastapn:
              1. Przyznawanie koncesji restauracjom i kafejkom na ogródki nie tylko wtedy jak
              mają toaletę ( prawo dzisiaj) ale także są "przyjazne rodzicom", czyli mają
              inne wspomniane przeze mnie wyposażenie.Wszystkie inne toalety publiczne tak
              samo.
              2.Ławki dla rodziców ( z możliwym podjazdem wózkiem aż pod samą ławkę!!!)
              wzdłuż Bulwarów, Plant itp + większa ochrona ze strony straży miejskiej.
              3.Pieluchomaty wszędzie!
              4.Parkingi dla rodziców- szersze, bliżej wyjścia z parkingu, z łatwą
              mozliwością manewrowania przy zapinaniu fortelika ( szerokie odstępy
              umozliwiające szerokie otworzenie drzwi).
              5. Możliwośc zamówienia porcji dzięcięcej we wszytkich miejscach.
              6.....
              • zaholec Re: Dołaczając do Zbigniewa - postulaty 30.04.02, 20:34
                proponuję :
                6. odliczenie od podatku kwot wydanych na opiekę podczas
                a) dokształcania
                b) kontaktu z kulturą i sztuką [muzea. teatr itp.]
                hmmmmmmmm?
        • kuba203 Re: Kathy ma racje! 30.04.02, 19:06
          Gość portalu: orka napisał(a):


          > Do autobusu
          >
          > niestety z wózkiem prawie się nie da wejść i trzeba "żebrać" o pomoc.

          Nieśmiało wtrącę, że prawie 70% autobusów w Krakowie ma niską podłogę...

          > nie zabierać miejsca w sr. komunikacji miejskiej, jakże
          > niezbędnego spieszącym na imprezkę lub do kolejnej fuchy studentom.

          A cóż to, studenci nie mogą na imprezę autobusem jechać? Mam wrażenie, że
          przesadzasz w drugą stronę... :)
          • Gość: kathy38 Re: Kathy ma racje! IP: *.chello.pl / *.chello.pl 30.04.02, 21:33
            kuba203 napisał(a):

            > Nieśmiało wtrącę, że prawie 70% autobusów w Krakowie ma niską podłogę...
            >

            A ja przypomnę, że w Krakowie są również tramwaje i poza tymi najnowszymi mają
            dosyć wysokie stopnie.
      • Gość: Zbigniew Pomyśl zanim napiszesz!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.02, 10:53
        zaholec napisał(a):

        > Jeśli chodzi zaś o wyrywanie nóżek z dupek to proponuję Zbigniewie byś
        > spróbował zrealizować swoje pragnienia w odniesieniu do mojej osoby. Gwarantuję
        >
        > Ci , że w ciągu kilku minut odwieziony zostałbyś na komisariat przez Policję.
        > Nic mnie tak nie mierzi jak tego typu chamskie odzywki w imię obrony " mojego
        > kochanego dzieciątka".

        Moja Droga w tym momencie nie wiem kto jest chamski. Może jesteś małym robaczkiem
        co ma dupeczkę i nóżki do wyrywania. Jeżeli użyłem takiego zwrotu to czywiście w
        przenośni. Poczytaj dokładnie moje wszystkie wypowiedzi a później osądzaj, bo
        wychodzi taki efekt, którego nie chciałaś osiągnąć.
        Nie chce mi się po raz wtóry tłumaczyć że jak dziecka płacze dłużej i nie chce
        się uspokoić to należy wyjść z nim z restauracji.
        A co do niańki to mówimy o kilkumięsięcznych dzieciach dla których niańka nie
        jest zbyt dobrym rozwiązaniem. Chyba że matka tak zdecyduje, ale moim zdaniem to
        za małe dziecko. Jak moje było w takim wieku nigdy nie oddałbym go jakieś niańci
        no chyba że babcia, ale to wybór rodziców.

        > Pozdrawiam @ll serdecznie i życzę miłej zabawy na majówkowych wyprawach!

        Mimo wszystko zapraszam na majówkę!
        • zaholec Re: Pomyśl zanim napiszesz!!! - :)))))))))))) 30.04.02, 20:30
          W kwestii formalnej Zbigniewie słowo zaholec pochodzi od Żaholec i oznacza płeć
          męską.
          Jeśli chodzi o reakcję na "wyrywanie" to była ona impulsywna. Wynika to z
          faktu, że już kilkakrotnie rodzice dzieciątków byli wobec mnie nieuprzejmi i
          już mi się czasami nie chce być miłym i wyrozumałym. Ot co, szkoda słów na
          większe dyskusje. Jeślim Waszmości ujmę zadał, ręczę słowem swym ; przykro mi.
          • Gość: Zbigniew Re: Pomyśl zanim napiszesz!!! - :)))))))))))) IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 20:45
            zaholec napisał(a):

            > W kwestii formalnej Zbigniewie słowo zaholec pochodzi od Żaholec i oznacza płeć
            >
            > męską.
            > Jeśli chodzi o reakcję na "wyrywanie" to była ona impulsywna. Wynika to z
            > faktu, że już kilkakrotnie rodzice dzieciątków byli wobec mnie nieuprzejmi i
            > już mi się czasami nie chce być miłym i wyrozumałym. Ot co, szkoda słów na
            > większe dyskusje. Jeślim Waszmości ujmę zadał, ręczę słowem swym ; przykro mi.

            Ale na majówce będziesz ?:))))
            Szykuje się niezła impreza.
            • mikolaj7 Re: Pomyśl zanim napiszesz!!! - :)))))))))))) 30.04.02, 20:54
              Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

              > zaholec napisał(a):
              >
              > > W kwestii formalnej Zbigniewie słowo zaholec pochodzi od Żaholec i oznacza
              > płeć
              > >
              > > męską.
              > > Jeśli chodzi o reakcję na "wyrywanie" to była ona impulsywna. Wynika to z
              > > faktu, że już kilkakrotnie rodzice dzieciątków byli wobec mnie nieuprzejmi
              > i
              > > już mi się czasami nie chce być miłym i wyrozumałym. Ot co, szkoda słów na
              >
              > > większe dyskusje. Jeślim Waszmości ujmę zadał, ręczę słowem swym ; przykro
              > mi.
              >
              > Ale na majówce będziesz ?:))))
              > Szykuje się niezła impreza.

              jedyne co sie szykuje to noszenie. nawet nie wiemy gdzie
              to bedzie.
            • zaholec Re: Pomyśl zanim napiszesz!!! - :)))))))))))) 30.04.02, 20:58
              > Ale na majówce będziesz ?:))))
              > Szykuje się niezła impreza.

              Jadę z Małżonką moją pierwszą i Jedyną 2-go maja pod samiućkie Tatry na Majówkę i
              lice co sie bede bawił sakramencko świetnie :)))) Ten spacer malownicymi
              spokojnymi Krupóweckami, ta cisa na Gubałówce. Ech, serce mi płace ze scynścia i
              radości. Hejjjjjj !!!!

              A poważnie to jadę i NAPRAWDĘ będzie OK!!
              • Gość: Zbigniew Re: Pomyśl zanim napiszesz!!! - :)))))))))))) IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 21:01
                zaholec napisał(a):

                > > Ale na majówce będziesz ?:))))
                > > Szykuje się niezła impreza.
                >
                > Jadę z Małżonką moją pierwszą i Jedyną 2-go maja pod samiućkie Tatry na Majówkę
                > i
                > lice co sie bede bawił sakramencko świetnie :)))) Ten spacer malownicymi
                > spokojnymi Krupóweckami, ta cisa na Gubałówce. Ech, serce mi płace ze scynścia
                > i
                > radości. Hejjjjjj !!!!
                >
                > A poważnie to jadę i NAPRAWDĘ będzie OK!!

                No widać żeś nowy na forum poczytaj trochę, nasza majówka będzie 25 lub 26 maja
                na Zakrzówku.
                pozdr.
                • zaholec Re: Pomyśl zanim napiszesz!!! - :)))))))))))) 30.04.02, 21:05
                  hihihi, mówiąc, że jadę do Zakopanego potwierdzam swoją nowość na forum - dobra
                  dedukcja.
                  Podoba mi się.
                • mikolaj7 Re: Pomyśl zanim napiszesz!!! - :)))))))))))) 30.04.02, 21:09
                  Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                  > zaholec napisał(a):
                  >
                  > > > Ale na majówce będziesz ?:))))
                  > > > Szykuje się niezła impreza.
                  > >
                  > > Jadę z Małżonką moją pierwszą i Jedyną 2-go maja pod samiućkie Tatry na Ma
                  > jówkę
                  > > i
                  > > lice co sie bede bawił sakramencko świetnie :)))) Ten spacer malownicymi
                  > > spokojnymi Krupóweckami, ta cisa na Gubałówce. Ech, serce mi płace ze scyn
                  > ścia
                  > > i
                  > > radości. Hejjjjjj !!!!
                  > >
                  > > A poważnie to jadę i NAPRAWDĘ będzie OK!!
                  >
                  > No widać żeś nowy na forum poczytaj trochę, nasza majówka będzie 25 lub 26 maja
                  >
                  > na Zakrzówku.
                  > pozdr.

                  skad wiesz, ze na Zakrzowku?
                  • Gość: Zbigniew Re: Pomyśl zanim napiszesz!!! - :)))))))))))) IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 21:44
                    mikolaj7 napisał(a):

                    > Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
                    >
                    > > zaholec napisał(a):
                    > >
                    > > > > Ale na majówce będziesz ?:))))
                    > > > > Szykuje się niezła impreza.
                    > > >
                    > > > Jadę z Małżonką moją pierwszą i Jedyną 2-go maja pod samiućkie Tatry
                    > na Ma
                    > > jówkę
                    > > > i
                    > > > lice co sie bede bawił sakramencko świetnie :)))) Ten spacer malownic
                    > ymi
                    > > > spokojnymi Krupóweckami, ta cisa na Gubałówce. Ech, serce mi płace ze
                    > scyn
                    > > ścia
                    > > > i
                    > > > radości. Hejjjjjj !!!!
                    > > >
                    > > > A poważnie to jadę i NAPRAWDĘ będzie OK!!
                    > >
                    > > No widać żeś nowy na forum poczytaj trochę, nasza majówka będzie 25 lub 26
                    > maja
                    > >
                    > > na Zakrzówku.
                    > > pozdr.
                    >
                    > skad wiesz, ze na Zakrzowku?

                    Ja wiem wszystko!
                    Ps. A gdzie się tyle tysięcy forumowiczów zmieści.
                    • mikolaj7 Re: Pomyśl zanim napiszesz!!! - :)))))))))))) 30.04.02, 23:12
                      Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                      > mikolaj7 napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
                      > >
                      > > > zaholec napisał(a):
                      > > >
                      > > > > > Ale na majówce będziesz ?:))))
                      > > > > > Szykuje się niezła impreza.
                      > > > >
                      > > > > Jadę z Małżonką moją pierwszą i Jedyną 2-go maja pod samiućkie T
                      > atry
                      > > na Ma
                      > > > jówkę
                      > > > > i
                      > > > > lice co sie bede bawił sakramencko świetnie :)))) Ten spacer mal
                      > ownic
                      > > ymi
                      > > > > spokojnymi Krupóweckami, ta cisa na Gubałówce. Ech, serce mi pła
                      > ce ze
                      > > scyn
                      > > > ścia
                      > > > > i
                      > > > > radości. Hejjjjjj !!!!
                      > > > >
                      > > > > A poważnie to jadę i NAPRAWDĘ będzie OK!!
                      > > >
                      > > > No widać żeś nowy na forum poczytaj trochę, nasza majówka będzie 25 l
                      > ub 26
                      > > maja
                      > > >
                      > > > na Zakrzówku.
                      > > > pozdr.
                      > >
                      > > skad wiesz, ze na Zakrzowku?
                      >
                      > Ja wiem wszystko!

                      to mnie przekonalo :)))

                      teraz przekonaj reszte.... niewdzieczne zadanie.

                      > Ps. A gdzie się tyle tysięcy forumowiczów zmieści.

                      w lesie wolskim? ;)))
                      • Gość: peteen Re: Pomyśl zanim napiszesz!!! - :)))))))))))) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.02, 23:46
                        idź i nie grzesz więcej...
                        zakrzówek
                        :)))
                    • zaholec Re: Pomyśl zanim napiszesz!!! - :)))))))))))) 02.05.02, 08:39
                      1. rejon kopca Kościuszki
                      2. rejon Lasu Wolskiego
                      3. Kryspinów
                      4. wejście do wąwozu Bolechowickiego
                      itp. itd.
                      • mikolaj7 Re: Pomyśl zanim napiszesz!!! - :)))))))))))) 02.05.02, 11:48
                        zaholec napisał(a):

                        > 1. rejon kopca Kościuszki

                        odpada za blisko mnie i w ogole nie ma gdzie sie spasc...

                        > 2. rejon Lasu Wolskiego

                        bylo, ale sie zbylo. czesc chciala, mnie nawet bardziej sie
                        pdoba (sam zreszta wymyslilem kiedys), ale zakrzowek
                        moze isc na pierwszy ogien... a lasek za drugim razem :)


                        > 3. Kryspinów

                        brudno...


                        > 4. wejście do wąwozu Bolechowickiego

                        nie znam (albo nie kojarze, raczej to drugie), ale juz czuje,
                        ze za daleko :))))
                        • zaholec Re: Pomyśl zanim napiszesz!!! - :)))))))))))) 04.05.02, 20:51
                          > > 3. Kryspinów
                          >
                          > brudno...
                          >
                          >
                          > > 4. wejście do wąwozu Bolechowickiego
                          >
                          > nie znam (albo nie kojarze, raczej to drugie), ale juz czuje,
                          > ze za daleko :))))



                          Zgoda, zgoda i jeszcze raz zgoda !!!


                          (wejście do wąwozu Bolechowickiego to rejon zaraz za Zabierzowem, fakt lekko
                          dalekawo jak na imprezkę. No chyba, że zbierze się grono kierowców z pojazdami,
                          deklaruję postawę obywatelską i prodziecięcą.)

    • Gość: kathy38 Re: Dzieci w Krakowie niemile widziane.... IP: 149.156.58.* 30.04.02, 09:02
      Dorzuciłabym do tego jeszcze bariery architektoniczne w postaci schodów i brak
      podjazdów na wózki. Był czas, że każdy sklep, urząd czy inny budynek
      użyteczności publicznej oceniałam po ilości stopni do pokonania, bo nie zawsze
      można liczyć na zyczliwego, który pomoże wnieść wózek.
      Myślę, że w Polsce, nie tylko w Krakowie nie ma jeszcze tej świadomości, że
      dziecko to taki sam człowiek, który może uczestniczyć w różnych aspektach życia
      rodzica. Zwykło sie uwazać, że małe dziecko to tylko może chodzić z mamusią na
      spacer do parku lub na plac zabaw. Wiem, bez przesady nie należy ciagac dziecka
      po kawiarniach tylko dlatego, że rodzice tak lubią. Ale powinno poznawać też
      inny swiat.
Pełna wersja