Gość: Rawicz
IP: *.238.116.218.adsl.inetia.pl
08.11.04, 05:17
Co do cholery stało na przeszkodzie p. Berbece (niestety znanemu) i innym
przewodnikom, by edukować ludzi przez poprzednie kilkadziesiąt lat? Robili w
tej sprawie mało, albo nic. I dalej tak będzie.
Więc cała opowiastka kolejnego bezkrytycznego żurnalisty jest tylko przejawem
zwykłej chucpy przewodnickiej, żeby zgarnąć jeszcze większą kasę. Bo przecież
wiele szlaków, które ogłasza się za zamknięte, można de facto na długich
odcinkach bezpiecznie przechodzić, byle ich tylko nie zamykano...
Ciekawe, co na to mówią przewodnicy tatrzańscy spoza Zakopanego. Znam ich
nieco w Krakowie i wiem, że zawsze byli bardziej miłośnikami Tatr, niż
byznesmenami, w których zakopiańczycy już dawno temu zaczęli się
przeistaczać, a pomysł Berbeki i jego kumpli dosadnie dowodzi, jak daleko ten
proces się posunął.