Dodaj do ulubionych

Cala Prawda O Dresiarstwie^

IP: .53.72.* / *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.04, 20:53
Słowo "dresiarz" - na ile mi się to udało ustalić - weszło do oficjalnego
obiegu języka publicznego na początku 1996 roku. W konkursie "Gazety
Stołecznej" na "przepis na dobrą zabawę" zabrał głos czytelnik, który z
gorzką ironią zaproponował wieczorny spacer po Starym Mieście i
późniejszą "ucieczkę przed dresiarzami-nożownikami". W kilka miesięcy później
głośne stały się afery związane z warszawską dyskoteką Colosseum, lokalem
wówczas bardzo modnym wśród dresiarzy, i nagle znaleźli się oni na ustach
wszystkich. ^

Co charakterystyczne - o dresiarzach mówi się wyłącznie źle. Nigdy wcześniej
nie było tak powszechnie znienawidzonej subkultury. Nawet o skinach i o
ich "świecie prostych, tradycyjnych wartości" sympatyzujące eseje pisali
prawicowi intelektualiści (patrz: Cezary Michalski "Skini, gorszy rodzaj
kontestacji"). Tej niechęci do dresiarzy nie da się wyjaśnić tylko tym, że
kojarzy się ich z gangami. Podmiejscy gangsterzy bywają dziś bowiem arbitrami
męskiej elegancji. Tak było w Polsce w czasach bikiniarzy i tak jest dzisiaj
w Ameryce w czasach hip hopu. Nawet gitowcy - inna czysto przestępcza
subkultura - podpatrywani byli przez młodzież z tzw. dobrych domów. Modne
wśród studentów bywało wzbogacanie języka o zapożyczenia z grypsery
(np. "szamać" zamiast "jeść").

Tylko od dresiarzy nikt niczego nie zapożycza. Ich obyczaje - na przykład
wieszanie płyt kompaktowych w samochodach w naiwnej wierze, że zakłóca to
policyjne radary - są powszechnym pośmiewiskiem. A raczej byłyby nim, gdyby
nie to, że dresiarze są też powszechnym postrachem.

Ciekawe, że na wschód od Bugu dresiarze już nie są subkulturą - są normą, a
nawet elitą. Protoplastami dresiarzy byli bowiem polscy "handlowi turyści",
którzy objeżdżali w latach 80. kraje bloku radzieckiego, handlując czym
popadło. Dres był idealnym strojem na ciężką podróż. Dla Niemców na przykład
dres stał się znakiem rozpoznawczym wschodnioeuropejskiego handlarza, co
wykorzystuje się już w tamtejszej kulturze.

Handlowych turystów uważano za pionierów kapitalizmu w Polsce, dresiarze są
już jednak ostatnią wyraźną kulturową pozostałością po komunizmie. O ile
uliczna walka np. punków ze skinami mieści się w ramach szeroko pojętej
cywilizacji Zachodu, o tyle dresiarz w tym towarzystwie to przedstawiciel
Wschodu. Dlatego zgodnie rzucą się na niego i punk, i skin, a także
hiphopowiec, metal, depesz, szalikowiec, motocyklista i ktokolwiek będzie
przechodzić w pobliżu.

Dresiarz nie jest skrępowany wartościami cywilizacyjnymi Zachodu, którym na
swój sposób wierni pozostają członkowie innych subkultur. Nawet anarchista,
odrzucając ład społeczny, czyni to w sposób świadomy - dresiarz tymczasem
ładu społecznego po prostu nie rozumie. Jedynym wyznacznikiem ładu
społecznego są dla niego łatwe i szybkie pieniądze, dlatego nosi "markowy"
dres i złoty łańcuch na szyi. Dziś często mawia się, że pieniądze
zdetronizowały inne wartości, takie jak wykształcenie czy zawód, z roli
wyznacznika prestiżu. Gdyby tak było naprawdę, wszyscy stalibyśmy się
dresiarzami. Tym, co nas od nich odróżnia, jest właśnie uznawanie innych
wartości poza pieniędzmi.
Obserwuj wątek
    • dres11 Re: Cala Prawda O Dresiarstwie^ 15.11.04, 23:39
      jak sie tak taki prosty dres wy....bany z zawodówy jak ja z ketą na szyji i
      dresikim najki naczyta to aż miło ze o nim takie mądrosci piszą. tak jakoś się
      dowartosciowuje. ale kogo autor miał na mysli pisząc "nas odróznia". kim sa ci
      skrępowani wartościami cywilizacyjnymi, rozumiejacy ład społeczny i jakiez to
      wartosci preferują?. jakiez to wartosci preferują uznają sedziowie, lekarze,
      policjancji itp
        • dres11 Re: Cala Prawda O Dresiarstwie^ 16.11.04, 18:39
          ja Dres w pełnym tego słowa znaczeniu i moi kumple z nh moze pzry jakiej
          okazji tobie prędzej rozwalimy pałe. ale wiesz my też mamy pewne zasady. Czasem
          na takich jak ty wystarczy tylko beknąc albo wypluc hare lub pierdnąc głośno i
          obrzydliwie i od razu tacy jak ty mają pełno w gaciach. tacy jak ty do takich
          jak ja zawsze powiedza nie zrozumiesz bo nie maja argumentu o sa wkur...jak
          sie im proste prawdy pisze. znasz takie hasło: mądry głupiemu nigdy nie powie
          ze jest głupi i nie zrozumie. dzis kupiłem sobie śliczny nowy dresik ze by się
          dobrze prezentować i budzic strach wsród "was" i tobie podobnych. widze po
          twojej inteligentnej odpowiedzi cyt. nie zrozumiesz... biegnij lepiej po nowy
          dresik... albo na jakas ustawke, moze
          > ci leb rozwala siekiera albo mlotkiem" ze juz cie wkur....asz i ze juz
          szczysz w gacie na sama myśl o spotkaniu. hahah ha haha. I widze ze cała prawde
          o dresiarstwie tylko zlałes od kogoś bo na moje pytanie nie potrafisz nic
          wiecej wymyślić. co leszczu nie było nigdzie napisane? dbaj koleś przynajmniej
          o tężyzne fizyczną znaczy pakuj troche bo intelekt to masz naszym czyli
          Dresiarzy poziomie.
      • stary71 Dres 11 - zmień "nicka"! 16.11.04, 14:35
        Nie kwalifikujesz się. Tym tekstem rozkładasz intelektualnie każdego
        wymóżdżonego dresa w promieniu mili. Masz rację. Gangrena weszła głęboko, nie-
        do-wytrzymania głęboko. Ale jeśli jesteś tego zdania, to znaczy, ze mamy że
        sobą coś wspólnego, pomimo - jak to nazywasz? - kety na twojej szyi oraz najki.
        Pozdrawiam
        s71
        • dres11 Re: Dres 11 - zmień "nicka"! 16.11.04, 20:50
          no heja koleś. mie sie zdaje ze nam dresom tak samo jak takim lekarzom,
          politykom, policjantom, prawnikom, klechom, biznesmenom itp chodzi w życiu tak
          naprawde o kase i tyle. jak masz kase tomasz laski, woz, ciuch, fajki, fona
          itp. oni to załatwiaja to pzry zielonych stolikach, np.ustawiają mecze, biora w
          łape, lewe interesy. tam tez czasem tez ktoś dostanie w czape ale generalnie w
          bialych rekawiczkach poki ktoś farby nie puści i dym w mediach.
          • stary71 Re: jeszcze raz ja 17.11.04, 01:24
            dres11 napisał:

            > hej stary71 jeszcze raz ja tekst dla ciebie "........jak ty nie naje...iesz
            > kogoś to naje...ą ciebie..."..to jest życie
            ------------
            Hej Dres11, to jest prawo dżungli, w oryginale brzmi tak: "jeśli ty nie zeżresz
            drugiego, to on cię zeżre". Kłopot w tym, że nie każdy ma ochotę żyć w dżungli,
            bo to nie jest odpowiednie miejsce dla ludzi, tylko dla bestii. Więc nie
            każdemu się musi podobać, że miejsce, w którym żyje, mieszka, pracuje, bawi
            się, czy kocha, ktoś mu zamienia w dżunglę. Ale fakt, że nie tylko "dresy" to
            robią, ale również ludzie z tzw cenzusem - politycy, no i ci inni, o których
            pisałeś. Nie wszyscy, ale jednak. Dlaczego? Bo maja przewagę nad innymi.
            Nieuczciwy lekarz, policjant, nauczyciel, ksiądz - WYKORZYSTA swoja przewagę
            nad tobą. Tak samo silny fizycznie może wykorzystać swoją przewagę nad
            słabszym, ale NIE MUSI. Chyba, że jest nieuczciwy. Mnie, na przykład, przez 25
            lat nie przyszło do łba, żeby wykorzystać przewagę swojej "pozycji" nad moimi
            studentami ale są tacy, którzy to robią. Kiedy o tym myślę, chce mi się rzygać
            i zastanawiam się, dokąd sp....ać, ale powiedz mi: z jakiej racji?
            Sprawa jest na długą rozmowę, nie zamierzam nikogo "nawracać", ale byłbym
            ciekaw, co o tym myślisz.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka