Co się stało z waszą klasą?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 08:57
moze to nie jest do konca tak ze uczniowie bronia swojej szkoly tzn:
dyrektora, nauczycieli wydaje mi sie ze oni bronia siebie, wkoncu to oni
chodza do tej szkoly i to oni ja tworza a nauczyciele to forma dodatku, w
kazdej szkole sa lepsi i gorsi ale jezeli uczen umie sobie poradzic w tej
sytuacji to swiadczy o nim. dlatego tak mocne przywiazanie do szkoly
ja swojej szkoly nie lubie, chce ja jak najszybciej skonczyc bo nauczyciele
traktuja mnie jak mieso ... ale mimo to ja ja prezentuje i zrobie duzo aby
jej wyzerunek byl dobry, choc mowie o niej jak mowie
    • Gość: były uczeń XIV Ręce opadają! Za co ta pani Szpunar nas nie lubi?! IP: *.przybyslowice.sdi.tpnet.pl 24.11.04, 11:07
      Czytałem wszystkie wypowiedzi, 100% uczniów w obronie szkoły, a ona znowu tak
      napisała, żeby wyszło na jej. Zmanipulowała jak zwykle. Wstyd!
      • Gość: uczennica Re: Ręce opadają! Za co ta pani Szpunar nas nie l IP: *.int.pl 24.11.04, 12:37
        zgadzam z p.Szpunar. taka jest wlasnie prawda. oczywiscie sa
        nauczyciele w porzadku, tacy z powolania, nawet w mojej szkole sie tacy
        zdarzaja.a uczniowie z opisywanej w artykule szkoly beda bronic tej szkoly jak
        lwy, i to jest naturalne.
        ciesze sie, ze sa dziennikarze, ktorzy naglasniaja takie sprawy. niech
        nauczyciele nie czuja sie bezkarnie, bo obawiac sie moga tylko Ci co maja cos
        na sumieniu.
        inna sprawa wyglada jeszcze w przypadku chamskiego zachowania sie uczniow... i
        tego jak nauczyciele maja reagowac w takich sytuacjach, co zrobic, zeby nie
        podpasc huliganom... ale to juz inna bajka.
        • Gość: Alhor Re: Ręce opadają! Za co ta pani Szpunar nas nie l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 16:47
          "... Obawiac sie moga tylko Ci co maja cos na sumieniu.". No tak czyli jak
          dyrektor niczego nie zrobił to nie ma się czego obawiać. Innymi słowy że jeśli
          ktoś się będzie czepiał to już sam fakt czepiania się do jego osoby świadczy o
          jego winie. Niema to jak wrzucić fajnie brzmiący tekst,no cóż ale skoro się
          rymuje to już świadczy o jego prawdziwości. To właściwie po co się bronić skoro
          prawda i tak wyjdzie na jaw?
        • Gość: Asia Re: Ręce opadają! Za co ta pani Szpunar nas nie l IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.04, 16:24
          a ja się nie zgadzam - ci uczniowie mają prawo do oceny przekłamań pani Szpunar
          to właśnie Oni wiedzą najlepiej co się na ich "podwórku"dzieje .Gdybyś
          przeczytała wszystkie komentarze wiedziała byś że Dyrektor tej szkoły zasłużył
          sobie na miano "Ryszard Gołębie Serce ".Druga równie ważna sprawa dotyczy
          Waszego lenistwa -korepetycje ważna rzecz ? -tylko dla niektórych dla tych
          którzy sobie rzeczywiście nie radzą .Skoro prawie 100% uczniów stanęło anonimowo
          w obronie placówki trudno nie stanąć po ich stronie .
      • Gość: schooter Re: Ręce opadają! Za co ta pani Szpunar nas nie l IP: *.compower.pl 24.11.04, 18:15
        Ludzie, ręce opadają w kontakcie z takim dziennikarstwem!! Rozumiem, że gdy
        Pani Szpunar dostała niepokojące donosy z XIV (prawdziwe lub nie, mniejsza z
        tym), mogła napisać pierwszy artykuł. Ale w momencie gdy spotyka się to z
        żywiołowym oddzewem, ta Pani,zamiast wyprostować sytuację, woli napisać
        kolejnego paszkwila!!!
        Czy naprawdę tak trudno jest uwierzyć, że istnieje w Krakowie naprawdę dobra
        szkoła w której obowiązują serdeczne stosunki na lini dyrekcja-nauczyciele-
        uczniowie, że istnieje liceum do którego naprawdę chce się chodzić????? To
        takie nie pojęte dla Autorki tych bzdur??????
        Bo zamiast uwierzyć, Autorka woli tworzyć jakieś spiskowe teorie, angażować
        armię psychologów i socjologów, a najśmieszniejsze: cytuje nauczycieli z Łodzi
        (!!) pisząc o krakowskich liceach(dlaczego szukała tak daleko??), tylko po to
        by potwierdzić swoje wyssane z palca poglądy.
        Pani Szpunar, świat nie wszędzie jest taki zły!!


        P.S. Jestem absolwentem "czternastki" z 2001 roku.
      • 2koniki1 Re: Ręce opadają! Za co ta pani Szpunar nas nie l 15.01.05, 02:56
        Gościu były uczniu czemu "mówisz", że 100% uczniów w obronie szkoły albo jesteś
        nie tym za kogo się podajesz albo bredzisz.Nauczyciele również nie są tacy za
        jeśli chodzi o to poparcie a wWIZERUNEK szkoły to są "ludzie" którzy chcieli
        coś osiągnąć w swoim życiu a nie tylko dyrekcja która zawodzi uczniów !!, a Co
        teraz powiesz po jeszcze większej "aferze"??
    • kawa.na.lawe Ja może Pani Szpunar odpowiem, co się stało 24.11.04, 13:30
      z naszą klasą.

      Otóż co roku, a bywa, że częściej, wypuszcza Pani w GWwK jakiś artykulik
      ubliżający kolejnym liceom. Z reguły stosuje w nich Pani zasadę "jeden
      kiepski/durny/niekompetentny nauczyciel = zła szkoła". W ogóle nie uwzględnia
      Pani faktu, że właśnie ta jedna osoba może być w szkole wyjątkiem. A stosując
      wspomnianą regułę demonizuje Pani całe środowisko w danej szkole, a nie tylko
      piętnuje tego jednego nauczyciela.

      Kończyłem jedną z szkół, które była Pani łaskawa potraktować w ten sposób i
      poczułem sie wówczas osobiście urażony. Podobnie czuję się teraz. Wtedy - bo
      deprecjenując całą szkołę umniejszała Pani w oczach wszystkich czytelników GW
      (także moich) pracę, jaką w naukę włożyłem osobiście i jaką w moją edukację
      włożyło kilkoro zacnych, a znakomitych nauczycieli i nauczycielek. Teraz - bo
      sugeruje Pani, że szkolny lokalny patriotyzm jest czymś niewłaściwym oraz że
      jest wynikiem nacisków towarzyskich.

      Niniejszym informuję Panią, że szkołę wybrałem świadomie i ze względów tylko i
      wyłącznie merytorycznych. Że moja polonistka bryków nie cytowała, a mimo to,
      będąc na profilu biologiczno - chemicznym, z matura z polskiego poradziłem
      sobie znakomicie. Że szkoła nie nauczyła mnie, o dziwo, kombinować.

      W tej ostatniej sprawie - godna zastanowienia jest kwestia, czy uczeń mówiący,
      że "Szkoła nauczyła mnie kombinować, pić, palić i przeklinać" mówi to, bo tak
      jest, czy dlatego, że jest to modne, a jeśli z tego drugiego powodu, to jak się
      ma do tego poziom szkoły (tzn. na ile tak zwana renoma wpływa na "modność"
      takiej wypowiedzi). Ale założę się, że Pani nigdy o tym nie pomyślała. Może
      dlatego, że to by nie była wielka sensacja?

      W końcu - pozostaje mi współczuć Pani, że żeby czuć się towarzysko zaspokojoną,
      musiała Pani licytować się z kolegami, kto jest bardziej gnębiony. Obawiam się
      jednak, że dzisiaj życie prywatne licealistów rozwija się na nieco innej
      płaszczyźnie.

      P.S. Może Pani być pewna, że gdyby i mnie dano miejsce w gazecie i płacono za
      takie wypociny, jakimi nas Pani raczy, mógłbym nawet całkiem nieanonimowo
      bronić imienia każdej szkoły.

      --
      k.n.l
      • Gość: Zoran Ależ ta pani nie ma pojęcia o dzienikarstwie! IP: *.autocom.pl 26.11.04, 03:02
        Kiedyś czytałem jej trzyzdaniową notkę, w której były cztery błędy
        merytoryczne. Raz napisała o dziewczynie, co to ją niby ze studiów wyrzucili,
        bo była za chuda (chorowała na jakąś chorobę), Uniwerstytet wyjaśnił, że może i
        była chuda i chora, ale od roku nie chodziła na zajęcia. A potem znowu ubliżała
        przedszkolankom, że ze ze wględu na swoją "zsowietyzowaną" mentalność nie chcą
        uwierzyć w zapewnienia świetlanej przyszłości spywatyzowanych przedszkoli,
        których wizję roztaczała jedyna indagowana na tę okoliczność radna - pani
        Jantos z PO. I jeszcze jeden przypadek, który mi się nasuwa to
        zarzut "infantylizmu" wobec ... podręcznika dla 12-latków. Gdy wielokrotnie
        wymieniałem tu jej błędy, raz tylko ktoś napisał w jej obronie: "Pisze
        rzeczywiście kiepsko, ale za to jaka ładna". Zapewne tak jest, jednak to uroda
        czyni z człowieka dziennikarza.
      • Gość: Stumpy Re: Ja może Pani Szpunar odpowiem, co się stało IP: 80.51.176.* 26.11.04, 08:03
        I co właściwie się stało z klasą z tego posta bo z treści nic się nie
        dowiedziałem ??
        • kawa.na.lawe W gruncie rzeczy 26.11.04, 08:08
          nic ciekawego. Czyli to, co ze wszystkimi - ludzie podostawali się na studia i
          budują sobie życie dalej. A Panią Szpunar olewają.

          Zresztą nie znam nikogo, kto by ją traktował poważnie, ale trudno się dziwić,
          po jej wyczynach.

          Zauważ też, że Pani Redaktor odpowiadała sobie na to pytanie przez cały artykuł
          i też jej się nie udało dojść do niczego ;]]

          --
          k.n.l
          • Gość: Stumpy Re: W gruncie rzeczy IP: 80.51.176.* 26.11.04, 09:47
            Chciałbym abyś się może ustosunkowła do problemu poruszonego w artykule, a więc
            czy to jest dobrze że sa dodatkowe płatne korepetycje i z czego one wynikają?
            Czy nauczyciele pobierają wynagrodzenie za przychodzenie do szkoły aza naukę
            należy płacić osobno?
            A może na lekcjach tak prowadzone są wykłady aby poźniej można było dorobić na
            płatnych korepetycjach?
            I nie chodzi mi wcale o XIV liceum tylko o ogólny problem.
            • Gość: Pe Re: W gruncie rzeczy IP: *.ceti.pl / *.ceti.pl 26.11.04, 10:20
              Niestety, w t y m artykule p.Szpunar nie chodzi wcale o - faktycznie co
              najmniej dwuznaczne - dawanie płtnych korepetycji przez nauczycieli własnym
              uczniom.
              Nie, nasza dzielna pani Redaktor pojąć nie może, że niektórzy dorośli ludzie,
              są dumni i lojalni wobec swej dawnej Szkoły.
              No ale co komu nie mieści się w głowie, to chyba temat na osobne Forum. :))
              • Gość: Stumpy Re: W gruncie rzeczy IP: 80.51.176.* 26.11.04, 10:36
                Może zacznijmy od początku:
                1.w poprzednim artykule został poruszony problem płatnych korepetycji w XIV
                liceum który został potwierdzony przez członka Dyrekcji
                2.ten artykuł jest wynikiem moim zdaniem nie ustosunkowywania się w
                komentarzach do meritum sprawy
                Proszę więc o odpowiedź na mój poprzedni post
              • Gość: nauczyciel Re: W gruncie rzeczy IP: *.net.autocom.pl 26.11.04, 21:41
                Też tak odbieram treść artykułu. Te karygodne płatne korepetycje, to nic!!! Ale
                jak można mieć szacunek dla własnej szkoły?! Przeciez Pani Szpunar nie miała.
                Jej pokolenie też. Mam nadzieję, ze tylko parę osób z jej pokolenia. Moje miało!
          • Gość: VlaD KNL-u, a którą to budę kończyłeś? n/t IP: *.kim.pl 26.11.04, 14:56
    • Gość: Anika Re: Co się stało z waszą klasą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 14:12
      Wasza sonda jest trosznie nie precyzyjna. TRudno jets odpowiedzieć na pytanie
      czy brobnic szkoły czy nie. Jesli to co napisane byloby w gazecie było by nie
      do końca prawdą to bym braoniła szkoły, ale jesli wiedziłabym, że rezywiscie
      tak się dzieje i jest to złe, to nie. Wszytsko zalezy oczywsicie o czym by było
      napisane i czy było by to prawda
      • garg_ul Re: Co się stało z waszą klasą? 24.11.04, 14:37
        > Wasza sonda jest trosznie nie precyzyjna. TRudno jets odpowiedzieć na pytanie
        > czy brobnic szkoły czy nie. Jesli to co napisane byloby w gazecie było by nie
        > do końca prawdą to bym braoniła szkoły, ale jesli wiedziłabym, że rezywiscie
        > tak się dzieje i jest to złe, to nie. Wszytsko zalezy oczywsicie o czym by
        było
        > napisane i czy było by to prawda

        ???

        Przykro mi, ale nie zrozumiałem ani słowa z tej wypowiedzi.
    • Gość: absolwentka Odpłatne dokształcanie po lekcjach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 17:57
      ...świadczy o tym, że nauczyciele mają Was i Waszą przyszłość gdzieś, i że
      wcale nie są w tym zawodzie z powołania. A Wy ich jeszcze bronicie. Gdyby im
      zależało (także na swej reputacji), to na głowie by stanęli, żeby Was nauczyć
      tego co trzeba na lekcjach w szkole, a nie na prywatnych korepetycjach. Bo nie
      sądzę, żeby poziom inteligencji uczniów spadł albo programy nauczania były
      przeładowane. Każdy goni dziś za kasą, nauczyciele też. Popatrzcie, ilu się
      ogłasza w gazetach. Zamiast przyłożyć się do przygotowania lekcji w szkole na
      dzień następny, uczą za pieniądze do wieczora.
      Te histeryczne wypowiedzi broniące 'ciała pedagogicznego' wynikają chyba ze
      stresu, jakiego dostarcza uczniom wizja nowej matury. Ta psychoza sprawia, że
      korepetycje biorą uczniowie, którzy sami spokojnie by sobie poradzili z
      materiałem, ale by uspokoić siebie i rodziców (niewiara we własne dzieci?) wolą
      zapłacić. Poza tym bardziej ceni się wtedy te lekcje niż darmowe 45 minut w
      szkole. To chyba system jest chory, bo wiem, że nie wszyscy nauczyciele są
      tacy 'interesowni'. To mam nadzieję przejściowa choroba związana ze zmianą
      systemu, do czasu, aż nowe matury nie będą dla uczniów tak straszne (bo okaże
      się, że jak każdy egzamin są do zdania, jeśli się ktoś uczył).
      Dobrze, że uczniowie się identyfikują tak silnie ze szkołą, ale fakt wykrycia w
      niej nieprawidłowości powinien ich skłaniać raczej do walki o jej dobre imię,
      co przecież nie oznacza, żeby prawdę ukrywać (tak, by się nie wydostała poza
      mury szkolne). A ponieważ trudno im o obiektywizm w tej sprawie (bo są z nią
      emocjonalnie związani, a poza tym akceptują fakt udzielania płatnych
      korepetycji przez nauczycieli ze względu na swoje interesy), więc do akcji
      wkroczyli dziennikarze (którzy nie tylko węszą afery, ale stoją na straży
      interesu publicznego i patrzą na ręce ludziom pełniącym funkcje publiczne,
      pełniąc tym samym ważną misję informowania społeczeństwa o nieprawidłowościach).
      Jeśli naprawdę Wasi nauczyciele mają na względzie Wasz interes, niech szkoła
      zorganizuje nieodpłatne zajęcia dodatkowe. Odezwą się zaraz głosy, że brak na
      to środków. A co się dzieje ze składkami na Komitet Rodzicielski? Można też
      poszukać sponsorów. Albo po prostu dojść do wniosku, że nauczyciele powinni się
      stać bardziej wydajni i jednak powinni wtłaczać tę wiedzę uczniom na lekcjach w
      szkole i tylko w szkole. Za to im się w końcu płaci do diaska. Konstytucyjny
      zapis o bezpłatnej edukacji powoli staje się martwą literą prawa.
      A teraz dzieci do ksiąg! Nikt się za Was tego nie nauczy, bądźcie trochę
      samodzielni (jak Wy sobie dacie radę na studiach, gdzie nikt nie prowadzi
      nikogo za rączkę?!). Trochę wiary w siebie, a nie w potęgę pieniądza (i to
      pieniądza rodziców)...
      • Gość: Alhor Zabujcze lekcje matematyki :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 17:27
        No dobrz dyrektor jest zły bo brał pieniądze za dodatkowe lekcję- takie jest
        założenie, a więc może przypomnę bo pewnie nie wszyscy czytali forum po artykule
        na temat XIV LO. Pieniądze miały być w założeniach zbierane w tym roku, jednak
        pomijając fakt że jeśli uczeń nie miał pieniędzy to nie był zobowiązany płacić,
        pominę już fakt że i tek nikt nie zapłacił. Pieniądze miały iść na cela szkolne.
        A teraz jak wygląda sytułacja:
        -od kąd pamiętam klasy matematyczne mają dodatkową matematykę za darmo, a
        pamiętam jakieś 3 lata wstecz.
        - i dwa lata temu też miały za darmo.
        - i w tym roku też są za darmo.
        Czy ktoś widzi jakąkolwiek niestosowną sytułację. No tak zapomniałem sam fakt
        odbywania dodatkowych lekcjii jest już niemoralny. A pan dyrektor wie że nikomu
        nie są one potrzebne i tylko siedzi i trzyma uczniów w szkole. A poco to robi?
        Odpowieć jest oczywista, kiedy ciało ucznia wystarczająco osłabnie (a dzieje się
        to mniej więcej po 60 min. ciągłej nauki matematyki) dyrektor wstaje zza biurka
        , podchodzi do ucznia i wysysa z niego duszę!
        • Gość: Stumpy Re: Zabujcze lekcje matematyki :) IP: 62.111.139.* 26.11.04, 20:09
          Kiedyś gdzieś wyczytałem, że w Japoni majster , który otrzymał do nauczenia
          zawodu ucznia był bardzo zaangażowany w przekazanie mu wszystkich swoich
          umiejętności, gdyż nie zdanie na koniec roku egzaminu przez tego ucznia
          świadczyło o braku umiejętności majstra a nie ucznia!!
      • Gość: Asia Re: Odpłatne dokształcanie po lekcjach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.04, 17:17
        myślę że nie ma tutaj znaczenia nr placowki I,II, X,V czy XIV.JeSli problem
        istnieje to w każdej z tych szkół -nie bądzmy naiwni.Myślę ,że gdyby każdy uczeń '
        przysiadł fałdów "problemu by nie było .My rodzice często zarzucamy nauczycielom
        brak przygotowania ,niesprawiedliwość itd itp.-gdzie jesteśmy jak nasze dzieci
        zaczynają kombinować -nie mamy dla nich czasu nieprawdasz?Dzieciak złapie pałę
        jedna potem kolejną i kolejną bo coś było nie po drodze -a to prywatka, a to
        dyskoteka czas mile leci tylko brak go na naukę -kto zawinił oczywiście
        nauczyciel-a może to nasz rodzicielski problem po co zmuszać do obowiązku
        .Lepiej zainwestować w korepetycje i problem z głowy.Dziecko samo za nie nie
        zaplaci a dziennikarz ma o czym pisać.Co do renomowanych liceow -nie wierzę w
        ich doskonałość - przy naborze przyjmują najlepszych - tak więc rankingi nie
        oddają rzeczywistych możliwosci nauczycieli poszczególnych szkół.To liceum które
        kiedyś miało dobrą markę nie koniecznie sprawdza się dzisiaj mimo ,że nadal
        uchodzi za renomowane.
    • Gość: belfer w sprawie owcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 19:48
      Tak się składa, że tamtą dyskusję dość bacznie i aktywnie śledziłem.
      Rzeczywiście, głosów było sporo i większość w obronie szkoły. Niektóre, raczej
      nieliczne, utrzymane w tonacji nieco wiernopoddańczej, pozostałe w święcie
      oburzonej, a niemal wszystkie bardzo emocjonalne oraz fatalne językowo i
      semantycznie – co jest tematem w tym miejscu ubocznym, choć istotnym i ze
      sprawą związanym.
      Artykulik Olgi Szpunar jest nieco irytujący, ponieważ doszukując się źródeł
      wymienionych reakcji, autorka z góry neguje możliwość istnienia dobrej,
      sympatycznej i porządnej szkoły. Istotnie, w dzisiejszych czasach istnienie
      czegoś porządnego, a zarazem publicznego, może nieco dziwić, a nawet wzbudzać
      intuicyjną nieufność, niemniej chyba nie powinniśmy a priori i aż tak
      kategorycznie owego zjawiska wykluczać.
      Co więcej, taka interpretacja może być odebrana jako nieco instrumentalna forma
      obrony autorki oraz jej demaskatorskiej, choć intencjonalnie słusznej linii
      opisu rzeczywistości szkolnej.
      Wracając do internetowej dyskusji można stwierdzić, że rzeczywiście było z nią
      coś „nie tak”. Przede wszystkim dlatego, że w większości postów zadawano
      dziennikarce kłam, twierdząc, ze żadnych płatnych korepetycji nie było.
      Tymczasem były, co potwierdza zarówno „przyznanie się” dyrektora, jak i cały
      późniejszy bieg wydarzeń formalnych. I tu mamy problem, bo albo dzieciaczki nie
      wiedziały do końca o co chodzi lub nie znały finansowych tajników całej sprawy,
      albo bezczelnie kłamały. W obu wypadkach podobno za sprawą orientacji,
      nastawień i oczekiwań natury plemienno-kastowej - jak czytamy w artykule. Jest
      to ujecie ciekawe, a objawy tego „owczego” zjawiska rzeczywiście można
      zaobserwować, i to w bardzo szerokim spektrum społecznym, obejmującym zarówno
      blokowiska, stadiony piłkarskie itp., jaki i „renomowane” przedszkola,
      gimnazja, licea i uczelnie, a potem firmy, kancelarie czy korporacje. Tudzież
      kluby, puby i pola golfowe.
      Ale to chyba nie wyczerpuje problemu. Innym, interesującym motywem było
      przewijające się raz po raz w dyskusji rozumowanie typu liberalno-logiczno-
      rynkowoego: Jeżeli jest, a – popyt, b – podaż, c – kasa, to czego się ta
      dożarta dziennikarka czepia?! Innymi słowy, ten nieco „szemrany”, i co za tym
      idzie antypedagogiczny charakter układów, w których rodziców, uczniów i
      nauczycieli zaczynają wiązać (i pętać) relacje natury pieniężnej, prawie nikogo
      nie obchodził. To że uczniów, to jeszcze pół biedy, bo w tym wieku ta
      ich „logika” jest usprawiedliwiona, chociaż czasami nie do zniesienia. Ale że
      dorosłych (w forum odzywali się i tacy), to znacznie gorzej, o pedagogach w
      ogóle już nie wspominając.
      Oczywiście, poza sporem było i jest, że szkoła działała w dobrej wierze oraz
      dla dobra uczniów, a finansowy aspekt sprawy powstał ubocznie i samoistnie.
      Przecież trudno wymagać, by przemęczeni, sfrustrowani i spauperyzowani
      nauczyciele musieli stale wyrównywać oświatowe (i społeczne) braki natury
      systemowej zupełnie za bezdurno. I zamiast się na siebie obrażać, wystarczy
      stwierdzić, że - podobnie jak ostatnio w niektórych szpitalach (leczenie
      odpłatne) - problem powstał, bo powstać musiał! I że obie strony, uczniowie i
      nauczyciele, są jego ofiarami, a nie sprawcami. Co oczywiście nie zabrania
      żadnej z gazet sprawy nagłaśniać, wręcz przeciwnie, chociaż szkoda, że takie
      diagnozy mają z reguły charakter "objawowy".
      A jak wybrnąć z powstałego dylematu? Być może realizując ciekawy i głośny
      ostatnio u nas pomysł tzw. bonu oświatowego. Wtedy owszem, uczeń będzie „szedł”
      za renomą placówki, a za uczniem będą „szły” pieniądze. A za tym wszystkim
      dobrzy nauczyciele. Jednak w sposób dla wszystkich jasny, czytelny i
      przejrzysty. A gdyby część z tych środków można było przeznaczyć na premie lub
      dofinansowanie dodatkowych godzin dla pedagogów (dobra szkoła = więcej uczniów
      = więcej środków = możliwość ich „przyoszczędzenia”), to wtedy indywidualny,
      ekonomiczny wilk pozostałby syty, a pedagogiczno-wychowawcza owca cała.
    • Gość: kubapowiatowy pytanko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 20:02
      Ja Ciebie, Paweł, bardzo przepraszam, ale czy jak będzie o pogodzie, albo o
      Bożym Narodzeniu, to też wyskoczysz z tą Twoją Radziwiłłowską?
    • Gość: Maciek UK Rece opadaja IP: *.range81-152.btcentralplus.com 24.11.04, 21:13
      Po przeczytaniu kolejnego wywodu Pani Szpunar rece po prostu opadadaja. Od GW i
      p. Szpunar oczekiwalbym ustosunkowania sie do glosow na forum - Zwlaszcza po
      tak ostrej replice na artykul przez uczniow (rowniez bylych)z XIV LO. Widac
      jednak, ze autorka posiada rzadka umiejetnosc naginania faktow do z gory
      postawionej przez siebie tezy. Zamiast rzeczowej repliki: "artykul byl
      klamliwy, przepraszam nauczycieli i uczniow", lub "Moje dalsze dziennikarskie
      sledztwo potwierdzilo zarzuty podwazne przez uczniow na forum", autorka brnie w
      jakas analize kolejnych glosow na forum. Przypomina to sytuacje kiedy na
      pytanie: "to jak, prawda jest to co napisalas?", autorka odpowiada "oh, alez to
      niewazne. Porozmaiwajmy lepiej o was, ptzeciez to takie pasjonujace". P.S.
      Nalezy rowniez pogratulowac polotu i inteligencji czlowiekowi ktory uklada
      pytania do "sondazu". Widac w redkacji jest ogolnie "wyrownany poziom"
      intelektualny
    • Gość: uczennica XIV-tki ... IP: *.autocom.pl 25.11.04, 15:56
      xiv-lo.krakow.pl/pliki/artykul_polemiczny.doc
      • Gość: Zoran Drodzy Państwo nauczyciele IP: *.autocom.pl 26.11.04, 03:10
        Oczywiście poinformowanie szefostwa p. Szpunar o jej karygodnych praktykach
        jest jak najbardziej na miejscu, ale może trzeba uderzyć z grubszej rury?
        Działając skrycie będziecie na skazanej pozycji, bo jej artykuły może czytać 40
        albo i więcej tys. osób, a Wasze listy w internecie nieporównanie mniej. Może
        warto domagać się sprostowania na podstawie prawa prasowego albo po prostu
        podać ją i gazetę to sądu za kłamstwo i naruszanie dobrego imienia.
      • Gość: belfer Re: ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.04, 09:13
        Śmiszne – taki wczesny (licealny) Mancewicz – można powiedzieć. W dodatku
        zbiorowy. Szkoda tylko, że anonimowy, i że nie ma tam ani słowa o sednie całej
        sprawy.
    • Gość: licealistka Re: Co się stało z waszą klasą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 21:38
      Jestem obecna na zdjeciu zamieszczonym do tego artykulu.Nie mam nic wspolnego z
      XIV LO, jak rowniez z opisanymi sytuacjami.Uwazam, ze szanujaca sie gazeta,
      powinna staranniej dobierac fotografie oraz kierowac sie prawem prasowym, w
      przeciwnym razie gazeta naraza na szwank swoja rzetelnosc i zalicza sie do
      zwyklych brukowcow.
    • Gość: men in black Re: Co się stało z waszą klasą? IP: *.autocom.pl 25.11.04, 21:43
      Czy to zle ze nauczyciele robili doplatne lekcje. Wole zaplacic nawet 300 zl na
      rok ponadprogramowej nauki niz nie zdac matury.Bronic bedziemy bo to nasz
      obowiazek moze te czasy sa inne niz np za PRlu kiedy liczylo sie dobro ogolu
      ale tylko poza dobrymi szkolami. U nas czas sie zatrzymal.
    • Gość: Boo Hm... Pani Szpunar jest dziwna... IP: *.net.autocom.pl 25.11.04, 21:55
      Nie rozumiem co Panią dziwi w tym, że słowa we wstępie mogły paść z ust
      [klawiatury] ucznia. No więc powiem Pani że w tym liceum, może i płatnie, ale
      PORZĄDNIE uczy się ładnie mówić, liczyć, pisać. Napewno nie uczy się obrażania
      innych, poniżania, wyrażania swoich emocji w taki sposób jak robi to Pani. Nie
      sądze, żeby nauczyciele podszywali się pod uczniów, gdyż mają swój honor, czego
      nie widać u Pani (stwierdzam to po przeczytaniu Pani artykułów). Nie dość że
      Pani nas wszystkich obraża i poniża, to jeszcze nie umiąc się przyznać do
      błędu, wypisuje kolejny artykuł-sprostowanie, w którym wciąż szuka Pani
      kolejnej zaczepki, 'żeby tylko nie było na mnie!'. Nie podoba mi się Pani
      zachowanie, z tym, że niestety to Pani ma ostatnie słowo na łamach gazety i
      pewnie znów Pani coś przekręci na swą korzyść, ale uprzedzam, to nie będzie
      trwało wiecznie. Chce Pani wojny? Chyba każdy uczeń XIV-LO jest w tej chwili
      przeciwko Pani, nietrudno więc zebrać armię i zaatakować... Polecam zmienić
      taktykę, bo tą już znamy.
      • Gość: VlaD Cieszcie się, robaczki, że tak łagodnie... IP: *.kim.pl 26.11.04, 14:46
        ...p. Szpunar się z Wami obeszła. Jak parę lat temu wzięła na celownik V LO, to
        posunęła się do sporo brzydszych chwytów. Jako stosunkowo niedawny absolwent i
        brat aktualnego (wówczas) ucznia "piątki" miałem okazję przyjrzeć się metodom
        dziennikarskim tej pani z bliska. Trzeba powiedzieć, że jako dziennikarka p.
        Szpunar niestety się nie rozwija. Ba, arsenał jej chwytów felietonistki od tej
        pory znacznie się zmniejszył. Wtedy nie było to li tylko przejaskrawianie i
        naginanie faktów, czy plugawe insynuacje dotyczące obrońców szkoły. Naonczas
        posunęła się baba była do ordynarnych kłamstw i prymitywnego fotomontażu.
        Reakcje obronne były interpretowane podobnie jak Wasze, tyle że bez owego znaku
        zapytania, który pojawił się w jej ostatnim artykuliku. Co ciekawe, dotyczyło
        to też reakcji absolwentów, których trudno było podejrzewać o bycie sterowanymi
        przez belfrów czy dyrekcję szkoły. Ale cóż - przecież wg p. Szpunar ZIEMIA JEST
        PŁASKA, SZKOŁY ZBRODNICZE, A INNOWIERCÓW NA STOS!
    • Gość: Gotka Re: Co się stało z waszą klasą? IP: *.autocom.pl 25.11.04, 23:54
      SKANDAL! Artykuł Pani Szpunar przeraził mnie i w trakcie tej "lektury",
      zaczełam się zastanawiać nad etyką dziennikarską.W przyszłości chciałabym
      zostać dziennikarzem,jest to moim wielkim marzeniem.Wiem jakim dziennikarzem
      chcę być a co za tym idzie z pewnością nie takim jak Pani Olga Szpunar.Zdaję
      sobie z tego sprawę,że w pogoni za sensacją można popełnić błąd,ale za drugim
      razem już należy dojsć do prawdziwych wniosków.Pani Olga Szpunar znalazła
      chwytliwy temat,zaszokowała,zyskała duże grono przeciwników i nieliczną grupkę
      zwolenników(takowi też są,naprawdę),ale jakim kosztem...?
      Naruszyła dobre imię Wspaniałych Nauczycieli XIV LO... A TEGO PANI OLGO
      SZPUNAR,MY UCZNIOWIE WSPOMNIANEGO LICEUM NIE MOŻEMY WYBACZYĆ !!!!
    • Gość: Absolwentka Jak powiedzieć..."dziękuję"...(?) IP: *.autocom.pl 26.11.04, 01:40
      Myślałam...że to, co napisałam jest czytelne- niemniej jednak, jeżeli Pani
      Redaktor nie zrozumiała mojej intencji... oczywiście spieszę z wyjaśnieniami:
      Była to pewnego rodzaju aluzja, chciałam zasugerować Pani- że (być może wbrew
      prawdziwym intencjom(jeżeli nie wiem na 100%, nie oceniam- takie już mam
      zasady)), nie napisała Pani prawdy. Chciałam podkreślić absurdalność tego, co
      przczytałam- w trochę inny sposób, nie- zwracając się bezpośrednio do Pani
      (poprzez wyliczanie błędów, niezgodności i niedorzeczności), ale właśnie
      DZIĘKUJĄC GRONU PEDAGOGICZNEMU. Napisałam: "Dziękuję nauczycielom i
      dyrekcji...", bo jak najłatwiej PODZIĘKOWAĆ, jeżeli nie za pomocą tego (być
      może banalnego, ale "mówiącego" wiele)słowa. Przypominam, że to forum- stąd
      moja, "ogólnie rzecz ujmująca" wypowiedź. Trudno tu wyszczególniać i podawać
      przykłady...rozumie Pani...mam nadzieję. Nie wiem jak mogę to wyjaśnić
      łatwiej...dodam jeszcze wskazówke: NIE WSZYSTKO MOŻNA ODCZYTAĆ WPROST.
      Zabrzmiało szkolnie? Tak właśnie brzmieć miało- rzecz przecież o szkole(takie
      skojarzenie i pomysł na wyrażenie opinii).
      Jestem wzruszna, że zostałam zacytowana. Rozumiem, że mój komentarz został
      szczególnie zauważony. Nie wiem tylko, dlaczego zacytowała Pani moją spójną
      opinię dwa razy(a właściwie dzieląc na dwa), zaznaczając że pochodzi ona od
      dwóch, różnych osób. To nie było "...jeszcze jedno wyznanie na forum", ale
      dalszy ciąg tej samej wypowiedzi-taka mała nieścisłość, a bardzo wpływa na mój
      odbiór całego artykułu. Zwłaszcza, że wypowiedzi przecież nie brakowało.
      Chciałam jeszcze dodać, że to przykre- iż tak źle wspomina Pani swoją szkołę,
      że tak źle życzyła Pani swojej szkole i swoim nauczycielom. Ta nienawiść,
      spowodowana "gnębieniem" przez nauczycieli, musiała w którymś momencie ujawnić
      się- ale nie jestem psychologiem, nie chcę przesadzić z komentarzem. Dodam
      tylko, że to z pewnością wina szkoły(nie w sensie budynku;), że nie umiała
      wypracować takich relacji: nauczyciel- uczeń- jak udało się to w XIV LO.
      I... TAK NA KONIEC...W JAKI SPOSÓB UCZNIOWIE WYRAŻAJĄCY OPINIE ANONIMOWO, MOGĄ
      CHCIEĆ "ZAPUNKTOWAĆ", PRZYPODOBAĆ SIĘ NAUCZYCIELOM? Czy uczniowie narzekający
      na szkołę(ANONIMOWO) mogą "podpaść"? Ja odbieram te wypowiedzi właśnie GŁÓWNIE
      ze względu na ich anonimowość, jako szczere...mylę się?
      Absolwentka (matura 2004)
      p.s. Z TEJ OPINII MOŻNA UŁOŻYĆ WYPOWIEDZI POSZCZEGÓLNYCH UCZNIÓW CAŁEJ,JEDNEJ
      KLASY;)Takie spostrzeżenie;)
    • Gość: Sternick Re: Co się stało z waszą klasą? IP: *.azory.net / *.azory.net 26.11.04, 03:39
      Czy nie lepiej czasem zapytac kogos kompetentnego, zanim wezmie sie za pisanie kolejnych tekstow? Nauczyciele
      • Gość: idi Re: Co się stało z waszą klasą? IP: *.zek.pl 26.11.04, 09:19
        Dla informacji forumowiczow, na poprzedni "wspaniale" wypociny pani Olgi,
        wyslane zostaly nie tylko sprostowania, oswiadczenia itp. Powolywali
        sie,Rodzice, Uczniowie i zainteresowani Nauczyciele, na prawo prasowe, niestety
        GW jest slepa, lub pani Olga ze wzg. na swoja urode jak ktos juz pisal tu na
        forum. Ma lepsze przelozenie od nas. Z tego co wiem, a powiedzial mi to jeden z
        jej kolegow, nie zrobila kariery swoja dziennikarska fachowoscia, fachowa jest
        na innej plaszczyznie. Jaka gazeta taka dziennikarka.
    • Gość: Stumpy Re: Co się stało z waszą klasą? IP: 80.51.176.* 26.11.04, 09:37
      A mnie się naiwnemu wydawało że renomę szkoły wyznacza ilość absolwentów
      przyjętychna na wyższe uczelnie i kończących studia.
      Natomiast bronić dobrego imienia szkoły uczniowie mają swoim poziomem wiedzy i
      kulturą osobistą, a wystarczy tylko w czasie dużej przerwy przejść po uliczkach
      w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły i przkonać się jaka kulturę i język
      reprezentuje przyszła inteligencja skupiona w grupki palaczy pozostawiających
      po sobie śmietniska.
      Dziwi mnię rownież ,że większość reprezentowanych tu wypowiedzi skupia się
      wokół osoby autorki artykułu ,a nikt nie potępia naganności pruszonych
      problemów
      • Gość: schooter-absolwent Re: Co się stało z waszą klasą? IP: *.compower.pl 26.11.04, 17:22
        co do "naganności poruszonych problemów", to nie można o tym dyskutować po
        lekturze artykułu, bo on jest jednym wielkim kłamstwem i tyle!
        A jeśli interesuje cię kultura szkoły, to przespaceruj się do XIV, zobaczysz
        piękne alejki i zieleń na zewnątrz, w środku pięknie pomalowane ściany bez
        jednej nawet ryski, czyste ubikacje w których zawsze jest mydło papier i
        ręczniki jednorazowe, a w pracowniach komputerowych najnowsze sprzety ( w
        czasie 4 lat mojego pobytu tam komputery zostały wymienione 2 razy)
        I na to przeznaczane są pieniądze z dodatkowych zajęć, a nie do kieszeni
        nauczycieli, ale w artykule nie ma ani słowa o tym, co uważam po prostu za
        kłamstwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        a informacja że pieniądze były zbierane po każdej lekcji jak jakiś haracz, to
        już nie jest nawet kłamstwo, to po prostu ku..two!

        absolwent XIV
        • Gość: Stumpy Re: Co się stało z waszą klasą? IP: 62.111.139.* 26.11.04, 20:41
          Nie pisałem o kulturze szkoły tylko uczących sie w tej szkole przyszłych
          inteligentów , a alejki znam bez spacerowania bo sadziłem te drzewa.
          Jeżeli byłeś uczniem tej szkoły to doskonale wiesz co się dzieje na dużych
          przerwach na ul.Ehrenberga,Wodzinowskiego koło stacji trafo i ul.Wysockiego
          więc nie zciemniaj.
          To na co pięniądze były przeznaczane nie ma znaczenia gdyż nauczyciel otrzymuje
          wynagrodzenie za przekazanie swej wiedzy uczniom a nie za przychodzenie do
          szkoły i nie dorabiaj szczytnych ideologii tylko pomyśl ile z osób
          pobierających naukę w szkołach nie jest stać na dodatkowe opłaty związane
          douczniem ,zwiedzaniem, wycieczkami, komitetami itp.
          Może płacą kosztem całej rodziny bo im wstyd przyznać przed kolegami i
          koleżankami ,że ich na to wszystko poprostu nie stać.
          • Gość: Alhor Re: Co się stało z waszą klasą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 22:59
            Wiem, wiem robię się nudny ale po prostu nie mogę na to biernie patrzeć. Napisze
            to jeszcze raz drukowanymi literami NIE MASZ PIENIĘDZY TO NIE PŁACISZ, A NA
            LEKCJĘ I TAK PRZYCHODZISZ!!! A dlaczego idzesz na lekcję? Poniewarz w tym roku
            zdajesz maturę i jakoś w domu sam nie możesz się zmobilizować do nauki.
            Matematyki dodatkowe mam dwie i uważam że bardzo mi pomagają jako że na tych
            właśnie lekcjach rozwiązujemy zadania bardziej kreatywnie. Co ja mogę powiedzieć
            o kulturze w mojej szkole? A więc nie palę więc nie jestem zorientowany co robi
            młodzież w alejkach ale domyślam się że nic poza paleniem. No cóż pewnie ktoś
            tego użyje jako zarzut- szkoła pozwala palić, jeśli ktoś myśi że ma ona wpływ na
            tego typu zachowanie to życzę powodzenia. Jestem ciekaw co szkoła ma zrobić z
            takimi uczniami, czekam na odpowiedż, chętnie popolemizuje.
          • Gość: schooter Re: Co się stało z waszą klasą? IP: *.compower.pl 28.11.04, 17:24
            Na dużych przerwach dzieje się to samo co w innych szkołach, i nie ma co
            rozstrząsać ale to nie jest wina szkoły tylko samych uczniów. Nie wyciągajmy
            wniosków z tego że ktoś przypala sobie papierosa na przerwie, czy popija tam
            piwo itd.,bo każdy kiedyś miał te głupie 16 lat.
            Mnie chodzi tylko o to, że paszkwil tej dziennikareczki zniesławił nauczycieli
            którzy wkładają serce w to co robią (Ja to rozumiem i doceniam dzisiaj, gdy
            studiuję 4 rok na AGH). A teraz takie osoby jak ty, które w XIVLO co
            najwyżej "drzewa sadziły" chcą się mądrze wypowiadać nad upadkiem tej szkoły,
            mając za podstawę stek kłamstw!!!!!
            I to mnie najbardziej wkurza, że nikt nie chce przyjąć do wiadomości, że to
            dobra szkoła, przecież prościej jest oskarżyć...
            Po co nam ci przyszli inteligenci, skoro wszystko co dobre zostanie i tak
            podeptane przez takich niedoinformowanych ludzi jak ty????
            a co do obowiązków nauczycieli w ramach ich wynagrodzenia, to przed moją
            maturą, moi Profesorowie dobrowolnie poświęcili tyle nadgodzin, że należałoby
            im się trzykrotnosć normalnej pensji. I za to ich dzisiaj cenię i będeę
            bronił!!!!!
            absolwent XIV
            • Gość: Stumpy Re: Co się stało z waszą klasą? IP: 80.51.176.* 29.11.04, 07:46
              > Na dużych przerwach dzieje się to samo co w innych szkołach, i nie ma co
              > rozstrząsać ale to nie jest wina szkoły tylko samych uczniów. Nie wyciągajmy
              > wniosków z tego że ktoś przypala sobie papierosa na przerwie, czy popija tam
              > piwo itd.,bo każdy kiedyś miał te głupie 16 lat.

              Życzę tylko powodzenia jeżeli palenie,picie piwa i używanie rynsztokowego
              języka przez osoby mające kiedyś stanowić elitę społeczeństwa nie jest
              problemem.
              > Mnie chodzi tylko o to, że paszkwil tej dziennikareczki zniesławił
              nauczycieli
              > którzy wkładają serce w to co robią (Ja to rozumiem i doceniam dzisiaj,

              wszystko to jest na życzenie szkoły bo przecież od kogoś dziennikarka została
              zainteresowana problemem a nie wyssała sobie z palca , więc nie czaruj że w
              szkole nie ma problemu i wszyscy są zadowoleni.
              Na forum reprodukuje się tylko garstka "lizodupów" szkolnych jak sądzę po
              wypowiedziach z klas maturalnych,którzy nie mieli do klasy maturalnej czasu na
              naukę i teraz chcą sobie wyrobić "plery" u belfrów
              tak aby Ci przy maturze mogli się zrewanżować . /i tylko nie próbuj mi wmawiać
              że nauczciele nie pomagają na egzaminach/
              > studiuję 4 rok na AGH). A teraz takie osoby jak ty, które w XIVLO co
              > najwyżej "drzewa sadziły" chcą się mądrze wypowiadać nad upadkiem tej szkoły
              gdybyś się naprawdę interesował losami tej szkoły to wiedziałbyś,że kiedy
              sadzone były te drzewka to jeszcze nie było mowy o liceum a tym bardziej nrXIV,
              natomiast jeżeli chodzi o Twoje studia to dobrze by było żeby one potrwały
              dalsze 4 lata bo miałbyś czas dorosnąć intelektualnie
              > I to mnie najbardziej wkurza, że nikt nie chce przyjąć do wiadomości, że to
              > dobra szkoła, przecież prościej jest oskarżyć...
              Jeżeli szkoła jest naprawdę dobra to napewno obroni się sama, a ja w tych
              artykułach nigdzie się nie doczytałem żeby była mowa o tym że jest to zła
              szkoła!!
              Podobno " prawdziwa cnota krytyki się nie boi"

              > Po co nam ci przyszli inteligenci, skoro wszystko co dobre zostanie i tak
              > podeptane przez takich niedoinformowanych ludzi jak ty????
              Jak mają być Twojego pokroju to naprawdę lepiej żeby ich już przestali
              produkować!!
              > a co do obowiązków nauczycieli w ramach ich wynagrodzenia, to przed moją
              > maturą, moi Profesorowie dobrowolnie poświęcili tyle nadgodzin, że należałoby
              > im się trzykrotnosć normalnej pensji. I za to ich dzisiaj cenię i będeę
              > bronił!!!!!
              Nauczycieli ceni się za umiejętność przekazywania wiedzy,a nie za nadgodziny
              przed maturą bo być może przez cały okres nauczania słabo się przykladali i
              chcieli nadrobić swojezaniedbaniapod pozorem pomocy biednym uczniom.
              A tak a'propos w późniejszym okresie najbardziej się ceni nauczycieli którzy
              przez cały okres nauki dawali najbardziej w dupę.
              • Gość: schooter Re: Co się stało z waszą klasą? IP: *.compower.pl 29.11.04, 13:19
                Uśmiałem się czytając tą ripostę, bo pokazuje mi ona że nie myliłem się co do
                Twojej osoby. Każde twoje zdanie napisane jest z pozycji kompletnego laika,
                sypiesz mi aforyzmami, a życie nie jest takie kolorowe jak w czytance do II kl.
                szkoły podstawowej.

                >"Nauczycieli ceni się za umiejętność przekazywania wiedzy,a nie za nadgodziny
                >przed maturą bo być może przez cały okres nauczania słabo się przykladali i
                >chcieli nadrobić swojezaniedbaniapod pozorem pomocy biednym uczniom.
                >W późniejszym okresie najbardziej się ceni nauczycieli którzy
                >przez cały okres nauki dawali najbardziej w dupę."

                To zdanie przekonuje mnie że Ty szkołę to najwyżej na zdjęciach widziałeś, i
                nie masz pojęcia o problemach współczesnego ucznia. Dlatego dalsza dyskusja
                nie ma żadnego sensu. Pozdrawiam i życzę miłego czytania innych artykułów Pani
                Szpunar
                • Gość: Stumpy Re: Co się stało z waszą klasą? IP: 62.111.139.* 29.11.04, 22:21
                  > Uśmiałem się czytając tą ripostę, bo pokazuje mi ona że nie myliłem się co do
                  > Twojej osoby. Każde twoje zdanie napisane jest z pozycji kompletnego laika,
                  > sypiesz mi aforyzmami, a życie nie jest takie kolorowe jak w czytance do II
                  kl.

                  Rzeczywiście ja małolat nie uzgledniłem, że mam za adwersarza człowieka
                  wiekowego i bardzo doświadczonego, który już nie z jednego pieca chleb jadł.

                  > To zdanie przekonuje mnie że Ty szkołę to najwyżej na zdjęciach widziałeś, i
                  > nie masz pojęcia o problemach współczesnego ucznia. Dlatego dalsza dyskusja
                  > nie ma żadnego sensu. Pozdrawiam i życzę miłego czytania innych artykułów
                  Pani
                  > Szpunar

                  Masz rację, dyskusja na tym poziomie naprawdę nie ma sensu.
                  Teraz uczniowie mają naprawdę straszne problemy bo przecież muszą się martwić
                  jak zarobić na swoje wykształcenie, jak wygospodarować trochę czasu na naukę
                  między bawieniem młodszego rodzeństwa , a pomocą strudzonej matce przy pracach
                  domowych , przecież ojciec też czasami potrzebuje pomocy przy jego zajeciach i
                  jak mu odmówić kiedy on tak ciężko pracuje na cały dom.

                  Jako,że uważasz się za studenta uczelni technicznej to życzę Ci bardziej
                  kierować sie w dalszym życiu rozumem niż sercem jak to robią
                  humaniści.Pozdrawiam ;-)
    • Gość: Pe Trauma szkolna IP: *.ceti.pl / *.ceti.pl 26.11.04, 10:12
      Kończyłem liceum w podobnym czasie co p. redaktor.
      Na początku l. 90tych panował w szkołach ciekawy ferment. Część nauczycieli i
      ich podopiecznych intensywnie przeżywała odzyskanie wolności. Swoboda
      wypowiedzi, wychowywanie do wolności i godności, samorządność, rozpolitykowanie
      i zaangażowanie w zachodzące przemiany to doświadczenie wyniesione przez część
      licealistów tamtych lat. Możliwość dyskusji z ludźmi niejednokrotnie ciekawymi,
      ścieranie się rozmaitych opinii, przygoda intelktualna na miarę nastolatków
      wchodzących w świat dorosłych. To część doświadczenia szkoły.
      Ale to także nauczyciele - gnębiciele, przywiązani do twardego stylu, niszczący
      samodzielnie myślących, wymuszający posłuch, niekompetentni. I cała reszta
      szkolnej dziatwy - jak zawsze i wszędzie myślącej o tym, by zażyć jak najwięcej
      luzu i przyjemności jak najmniejszym kosztem. Bez zainteresowań innych niż
      najbliższa impreza, paieroski w kibelku czy dupa koleżanki.
      Dla jednych szkoła średnia została więc we wspomnieniach miejscem fascynującej
      przygody młodości, dla innych - niewolą babilońską, traumatycznycznym
      przeżyciem, bądź czteroletnią nudą przespanych lat na nudnych lekcjach...
      Nie wiem jakiej szkoły dowiadczyła p. Redaktor. Sądząc po jej napastliwych
      artykułach, w których dominuje czarna wizja szkoły, raczej biedaczka ciągnęła
      ogony w klasie lub też z radością zaciągała się dymkiem w tajemnicy przed
      wychowawcą. Trudno jej zatem wyobrazić sobie, by ktoś mimo wszystko lubił swoją
      Szkołę. Ale to już chyba osobisty problem p. Szpunar i jej terapeuty.
      Pozdrawiam i życzę otwartych horyzontów.
      • Gość: Stumpy Re: Trauma szkolna IP: 62.111.139.* 26.11.04, 21:22
        Jędrzej Kitowicz w Opisie Obyczajów Za Panowania Augusta III tak opisywał
        nauczani :

        Dalsze ćwiczenia szkolne



        Emulusowie: Nie dosyć było na usilności profesora, chcącego dla swojej sławy i
        zasługi wlać umiejętność tego, co uczył, w uczniów; nie dosyć było przez kary,
        wyżej opisane, przymusić gnuśnych, ażeby się koniecznie uczyli. Starali się
        jeszcze po wszystkich szkołach nauczyciele sztucznymi a jak najskuteczniejszymi
        sposobami zapalić w studentach taką chęć do nauki, która by ich nie dla bojaźni
        kary, ale dla punktu honoru do onejże pobudzała. Wymyślono tedy emulusów, po
        polsku zazdrośników, dzieląc całą szkołę na pary, jednego przeciw jednemu,
        wyrzuciwszy ostatniego, jeżeli nie miał pary, który uniknął emulacji, ale miał
        za to pilniejsze nad innych na siebie oko profesora. Ci tedy emulusowie
        przesadzali się we wszystkim jedni nad drugich, a który nad swoim przeciwnikiem
        bądź w lekcji, bądź w jakim zapytaniu znienacka zadanym, bądź w pisaniu
        okupacji otrzymał górę, za sądem magistra profesora miał wolność karać
        zwyciężonego przeciwnika; co bardziej gniewało i wstydziło, niż bolało, zatem
        do oddania za swoje przez przesadzenie w nauce pobudzało.

        Pars Romana, Pars Graeca: Druga emulacja była powszechna: jednej połowy szkoły
        przeciw drugiej połowie. Jedna strona szkoły nazywała się : Pars Romana, i ta
        była starsza. Druga strona zwała się: Pars Graeca, i ta była młodsza. Żadna
        strona nie czyniła rzetelnego awantażu ani szkody; jeden punkt honoru, wbity
        studentom w głowę, przydawał okrasy jednej stronie, a ujmował drugiej: nad
        każdą stroną na ścianie w tyle ławek wisiała tablica z napisem strony, której
        służyła, to jest: Pars Graeca, Pars Romana.
    • Gość: JohnyPBW Re: Co się stało z waszą klasą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.04, 15:44
      mysle, ze lepiej w ocenic cos lub kogos za wysoko niz skrzywdzic za niska
      ocena...

      POZOSTAWIAM DO WLASNEJ INTERPRETACJI(dedykacja dla Pani Olgi):

      Ileż to ludzi urażonych,
      jak wiele plam sztucznie nadanych,
      krocie ofiar źle ocenionych,
      miliony serc krwią niewinną zalanych...

      Niektórzy mają jeden cel:
      Zgwałcić i zniszczyć byle szybciej.
      Umysłami ich zawładnął cień.
      Myśli opętane bezgranicznie.

      Boże, daj ten dar,
      poznania prawdy,
      tym go daj,
      co go nie mają za kszty...
    • Gość: JohnyPBW !!!TAK MI PRZYKRO, ŻE MOGĘ TYLKO WSPÓŁCZUĆ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.04, 15:51
      mysle, ze lepiej w ocenic cos lub kogos za wysoko niz skrzywdzic za niska
      ocena...

      POZOSTAWIAM DO WLASNEJ INTERPRETACJI(dedykacja dla Pani Olgi):

      Ileż to ludzi urażonych,
      jak wiele plam sztucznie nadanych,
      krocie ofiar źle ocenionych,
      miliony serc krwią niewinną zalanych...

      Niektórzy mają jeden cel:
      Zgwałcić i zniszczyć byle szybciej.
      Umysłami ich zawładnął cień.
      Myśli opętane bezgranicznie.

      Boże, daj ten dar,
      poznania prawdy,
      tym go daj,
      co go nie mają za kszty...
      • Gość: gość Re: !!!TAK MI PRZYKRO, ŻE MOGĘ TYLKO WSPÓŁCZUĆ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.04, 21:29
        Juz od dawna wszyscy wiedzą o traumie szkolnej Szpunar.To trzeba leczyc,ale..
        Panie Redaktorze.to staje się już niebezpieczne.Jak Pan moze pozwolic na to,
        aby taki pracownik(nie dziennikarz) w dalszym ciągu osmieszał i kompromitował
        gazetę, na ktorą czekalismy tyle lat?.Szkoła to zbyt powazny temat. Zeby o niej
        pisac, to nie wystarczy do niej chodzic(bo to muszą wszyscy),trzeba się jeszcze
        znać na paru rzeczach.Jnną kwestią jest uczciwośc zawodowa,obiektywizm, tej
        pani z Waszej gazety ...bo jak widać to też jest jej obce.Odnoszę wrażenie , że
        tą ostatnią wypociną miała sie realizować w nowym temacie..jakież to stało się
        żałosne.
    • Gość: Alhor Co się kryje w głowie pani Olgi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 00:12
      No cóż może należało by zrozumieć panią Olgę, brak materiału skłonił ją do
      poszukiwania mniej wynosłych tematów, kiedy dostała informacje o tym że w szkole
      dzieje się coś anormalnego odrazu pospieszyła na miejsce aby zrobić artykół.
      Niestety okazało się że artykół "mija się z prawdą", co zaowocowało dużą
      liczebnością postów na forum. Co mogła w tej sytułacji zrobić dziennikarka. Moim
      zdaniem była poirytowana faktem że znaczna ilość postów skierowana jest
      bezpośrednio do jej osoby, prawdopodobnie uświadomiła sobie że istnieje
      możliwość niewystarczającego sprawdzenia danych w wyniku których wydała
      krzywdzący szkołę werdykt. Czy pani Olga przeprosi szkołę? Czy istnieje w ogóle
      taka możlwość? Należy sobie uświedomić że przyznanie się do błedu niesie za sobą
      dużo dalej idące konsekwencje niż sprzciw pary ludzi na forum.
      W sprawie opini psychologów- oczywiście że posty są wynikiem przywiązania do
      szkoły, a czym by niby miały być? Dziwi mnie fakt że już samo nazwanie żeczy po
      imieniu umniejsza jej wadze. Jednak insynułowanie że za poparciem szkoły ukrywa
      się samolubną chęć utrzymania włąsnego prestiżu jest lekko mówiąc niedożeczny.
      Czuje się osobiścia dotchnięty takim obrażeniem postawy jaką reprezentuję,
      przytocze kilka powodów które uzasadnią moją postawę. Po pierwsze uczestnicze na
      dodatkowych lekcjach od drugiej klasy i nie płace za nie, w tym roku miała być
      zbierana opłata od uczniów uczęszczających na te zajęcia jednak nie była ona
      obowiązkowa (Nikt jeszcz nie zdążył zapłacić, zresztą jestem ciekaw ile osób by
      zapłaciło). Po drugie lekcje te są pozaobowiązkowe, aktualnie uczestniczy około
      15 osób (bezpłatnie) w tym 10 osób z klasy matematycznej, komu się nie chce nie
      przychodzi. Po trzecie nie uwarzam że szoła jest idealna, ma parę wad - np.
      WF(powinien być nieobowiązkowy) jednak ma swoje mocne strony, niewątoliwie jedną
      z nich (dla mnie najważniejszą) jest poziom matematyki i informatyki, pani Olga
      udeżyła w punkt który wg mnie jest najmocniejszym punktem tej szkoły i nie
      dopatrzyłem się w nim żadnych wad, więc czuję się zobowiązany do skomentowania
      fałszywej oceny dziennikarki. Irytuje mnie jeszcze jeden fakt - kim jest pani
      Olga żeby oceniać ile nauki nam trzeba do zdania matury? Zresztą osobiście myślę
      że zdam maturę, pytanie brzmi na ile punktów, jestem zdania że im więcej czasu
      poświęcę na naukę matematyki tym więcej punktów na maturze będę z niej miał.
    • Gość: belfer pamiętajmy o ogrodach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 12:07
      Po lekturze niektórych, co bardziej napastliwych postów można zacząć się
      zastanawiać, czy ich autorzy jeszcze pamiętają, co red. Szpunar napisała w
      artykule „W XIV LO nauczyciele prowadzą dodatkowe lekcje za pieniądze”. Polecam
      ponowną lekturę, to było 19 października i tekst jest nadal w Forum dostępny.
      A tam stoi jedynie, że w liceum odbywają się korepetycje płatne, kosztują tyle
      a tyle, z obawy przed nową maturą uczestniczy w nich „prawie połowa szkoły”, a
      całej akcji patronowała (zorganizowała) rada rodziców . Co do pieniędzy z
      opłat, to „wicedyrektor zaprzeczył, by pieniądze trafiały bezpośrednio do
      nauczycieli. Według niego za douczanie płaci rada rodziców, która podpisywała
      umowy z nauczycielami”. Tu jest w relacji pewna (nie jedna zresztą) niejasność,
      bo do końca nie wiadomo, gdzie owe środki w końcu (bezpośrednio czy pośrednio)
      trafiały - wicedyrektor wprawdzie oświadczył, że on przeznacza te pieniądze
      na „rzecz szkoły”, ale co z innymi?

      Jedynym ostrym i zdecydowanie rażącym fragmentem było, że „co drugi tydzień
      zwalnia on z prowadzonych przez siebie normalnych lekcji grupę niepłacących
      kolegów, aby zająć się tymi, którzy płacą”. Tu można mieć do autorki pewną
      pretensję, bo być może nie płacą ci, którzy korepetycji po prostu nie
      potrzebują i owa „segregacja” miała charakter wyłącznie wtórny i dydaktyczny, a
      nie „pierwotnie” finansowy - z czego relacjonujący sprawę uczniowie nie musieli
      sobie do końca zdawać sprawy, ale dziennikarka powinna.
      Tym bardziej, że z relacji uczniów wynika, iż do praktycznej efektywności
      owych „przepływów finansowych” żadna ze stron nie przywiązywała zbyt wielkiej
      wagi – co również należy mocno podkreślić.

      Inną pretensję można mieć o to, że w tekście nie znalazła się wzmianka o
      jakości pracy tej placówki, która – jak wynika z całokształtu dyskusji –
      zasłużenie cieszy się bardzo dobrą opinią i którą uczniowie po prostu lubią, co
      nie jest zjawiskiem codziennym.
      I tu pretensja trzecia, tym razem do tekstu „Co się stało z waszą klasą?”,
      gdzie owa (chyba jednak niekłamana) sympatia nie została zauważona, a
      podkreślono i zganiono wyłącznie nieporadną (fakt – miejscami dość pokrętną)
      linię przyjętej obrony.

      Tyle szczegółów, a ogólnie? Wydaje się, że wszystko to, co wokół całej sprawy
      się działo i dzieje, jest jaskrawym, wyraźnym i „aż do bólu” namacalnym
      przykładem, potwierdzającym powszechnie znaną (ale zapominaną) prawdę, że
      wszędzie tam, gdzie zaczynają się tworzyć mniej lub bardziej niejasne układy
      (właściwie układziki) finansowe, wszystko dookoła zaczyna się powoli paskudzić
      i psuć. Nawet wtedy, gdy cel przedsięwzięcia jest pozytywny, formy racjonalne,
      grunt szlachetny, a owa niejasność powstaje w wyniku obiektywnych, systemowych
      i formalno-organizacyjnych konieczności. I takich sytuacji należy unikać, tym
      bardziej, że istnieją przecież rozwiązania inne, mniej dwuznaczne.

      Reasumując, warto wszystkim zainteresowanym stronom zasugerować zakończenie
      sporu i uznania, że wszyscy popełnili trochę błędów. Szkole wypada życzyć
      dalszych sukcesów, uczniom udanej matury (uwaga na gramatykę i ortografię!),
      nauczycielom spokoju, a redakcji większego wyważenia publikowanych tekstów oraz
      ich pogłębiania. Bo szkoła to jest organizm wiotki i delikatny. Im lepsza, tym
      bardziej.
      • Gość: Absolwentka Re: pamiętajmy o ogrodach- do: "belfer" IP: *.autocom.pl 04.12.04, 17:03
        Nie. Dyskusji nie można zakończyć! Nie można tak po prostu przyjąć do
        wiadomości kłamstwa i zaakceptować "dziennikarskiej manipulacji faktami". Linia
        obrony...czy nieporadna? A w jaki sposób uczniowie mogą bronić swojej szkoły? W
        jaki (inny sposób)mogą po prostu "coś zrobić" w sprawie, zwyczajnie zareagować,
        powiedzieć:"Nie", "kłamstwo"...? Chociaż i w tym momencie "Gazeta..." dostarcza
        nam informacji, że ich tak naprawdę nie ma, uczniowie "obrońcy" są podstawieni
        lub wymyśleni...nie mają szans na wypowiedzenie własnego (prawdziwego) zdania.
        Linia obrony jest zatem jedynie szczera i żywiołowa, a opinie (może dlatego z
        błędami) "pisane na gorąco".
        Spokojnie może będzie dopiero w momencie, gdy prawda ujrzy światło dzienne.

        P.S. Nieporadny jest artykuł (szczególnie ten drugi). Żałosna próba "wyjścia z
        twarzą"- w tym wypadku chodzi o twarz Pani Szpunar.
    • Gość: Lipcia Re: Co się stało z waszą klasą? IP: *.fastlane.pl 27.11.04, 14:37
      Ech... juz na samym poczatku mojego komantarza, chciałam podkreślić, iż jestem
      uczennicą XIV LO (mogę pokazac nawet legitymacje:]-chociaż pewnie w tak
      skorumpowanej szkole jak nasza, nabycie fałszywej nie jest niczym specjalnie
      trudnym!) i nie mam żadnych powiązań rodzinnych z Nauczycielami ani dyrekcją
      w/w szkoły...

      Nie potrafie zrozumieć skąd w pani tyle jadu? ja rozumiem, ze ta sprawa, to
      zapewne dobrze płatna afera dziennikarska, ale nie chciałabym nawet za duze
      pieniądze niszczyć tyle niewinnych osób... Bo nie szkoła i nauczyciele ucierpią
      na tym w najwiekszym stopniu...
      Najwieksze szkody odnosiemy MY-Uczniowie.
      Nie mówię już nawet o bardzo czujnym oku kuratorium, zawieszonym nad nasza
      szkołą...
      Zabija w Nas pani wiare w obiektywizm, wiare w uczciwosc, wiarę w sens takich
      instytucji jak liceum... sprawia pani ze tracimy szacunek dla mediów... Ale i
      tak nie uda się pani doprowadzić do tego, iż stracimy szacunek do Naszych
      Nauczycieli, Szkoły i Nas samych...

      A pani teksty juz nie bolą, mniej bulwersują... poprostu ŚMIESZĄ...
    • smolek Re: Co się stało z waszą klasą? 28.11.04, 10:04
      System płatnych zajęć w XIV LO jest praktyką naganną, dlatego w pełni zgadzam
      się z przedstawioną w pierwszym artykule krytyką.
      Drugi artykuł Gazety jest bezmyślną, krzywdzącą próbą obrony racji pani redaktor
      za wszelką cenę. Tak się nie robi, to po pierwsze. Po drugie ja sam
      doświadczyłem tego, że Gazeta napisała wierutną bzdurę o mojej starej szkole.
      Nie boje się tak napisać ponieważ dotyczyło mnie to osobiście i trochę lepiej
      się orientowałem w temacie niż jakiś biedny redaktor.
      Prasa lokalna (dodatki lokalne również) powinny tropić nieprawidłowości w
      szkołach, ponieważ one się zdarzają, ale należy badać problem dogłębnie,
      niestety z doświadczenia wiem, że w gazetach lokalnych nie jest to regułą, a
      polemiki przeprowadzane w nich przypominają obronę jedynie słusznych racji z
      jedynie słusznych czasów, kto nie z nami ten przeciwko nam.
      • Gość: verte Re: Co się stało z waszą klasą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 18:40
        Przeczytałem trochę tego.Biedne te dzieci co tu piszą.Dobrze że chodziłem
        do liceum w innych czasach.Lytość i trwoga.
Pełna wersja