Dlaczego kobiety tak dużo czasu spędzają w ...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 18:11
Oto dlaczego kobiety tak dużo czasu spędzają w toalecie
publicznej.

"Moja matka miała świra na punkcie publicznych toalet. Jak byłam mała, to
wchodziła ze mną do kabiny i pokazywała, jak z papieru toaletowego zrobić
kłębek służący do wytarcia deski. Następnie starannie zakrywała deskę
kawałkami papieru. Po tym wydawała rozkaz: "Nigdy, przenigdy nie siadaj w
publicznej toalecie!" I demonstrowała prawidłowo wykonany "Przysiad",
który
polegał na balansowaniu nad sedesem w pozycji półsiedzącej w taki sposób,
aby żadnym kawałeczkiem ciała nie dotknąć deski. Do tego czasu zwykle już
zdążyłam zsikać się w majtki i można było iść do domu.
To były dawne czasy. Jednak nawet teraz, kiedy jesteśmy już duże,
Przysiad
jest nadal zabójczo trudny do wykonania, szczególnie przy bardzo pełnym
pęcherzu.
Kiedy cię przypili i musisz lecieć za potrzebą do toalety publicznej,
zawsze
zastaniesz tam kolejkę kobiet, która wygląda tak, jakby co najmniej
sprzedawali tam staniki Triumpha na wagę. Stajesz więc na szarym końcu z
uśmiechasz się nadzwyczaj uprzejmie do wszystkich pozostałych babeczek,
które również zaciskają nogi i uśmiechają się baaardzo uprzejmie.
Wreszcie przychodzi upragniona chwila. Jesteś pierwsza! Sprawdzasz pod
drzwiami,
czy we wszystkich kabinach są nogi.
Zajęte co do jednej.
W końcu otwierają się drzwi jednej z kabin, więc wbiegasz do środka jak
furia, nie zważając na to, czy potrącasz wychodzącą stamtąd kobietę.
Wbiegasz i... stwierdzasz, że drzwi nie dają się zamknąć. Czort z tym!
Wieszasz torebkę na klamce, ściągasz majtki i wykonujesz Przysiad.
Ulga.
Narastająca ulga. Wtem zaczynają ci drżeć uda. Chciałabyś usiąść, ale
przecież nie zdążyłaś wytrzeć deski ani obłożyć jej papierem, więc
wytrzymujesz w Przysiadzie, a twoje uda szarpią drgawki, które w skali
Richtera spokojnie osiągnęłyby ósemkę.
Aby zająć myśli czymś innym, sięgasz po papier. Puszka jest pusta! Uda
drżą
ci coraz bardziej. Przypominasz sobie, że w torebce masz maleńką
chusteczkę, w którą wydmuchałaś nos. Będzie musiała wystarczyć. Targasz ją
intensywnie,
żeby zrobiła się jak najbardziej puszysta. I tak jest mniejsza niż paznokieć.
Ktoś otwiera drzwi do twojej kabiny, bo zamek od środka nie działa, i
torebka wali cię w głowę. Wrzeszczysz "Zajęte!" i rzucasz się w kierunku
drzwi, przy czym chusteczka spada ci w kałużę, a ty tracisz równowagę i
opadasz na deskę. Podrywasz się z prędkością grzechotnika, ale jest już za
późno. Gołym tyłkiem dotknęłaś wszystkich zarazków i mikrobów bytujących na
niezabezpieczonej desce, bo przecież nie ułożyłaś na niej papieru- i to nie
tylko dlatego, że go nie było. A gdyby tylko twoja mama się o tym
dowiedziała, do końca życia nie przestałaby się za ciebie wstydzić, gdyż JEJ
gołe cztery litery nigdy w życiu nie zetknęły się z klapą w toalecie
publicznej, bo: "między nami mówiąc - kto wie, jakie zarazy tam krążą!"
Do tej pory czujnik automatyczny głupieje już doszczętnie i kibelek się
spłukuje strumieniem wody bardziej przypominającym fontannę niż co
innego.
Natychmiast po tym zaczyna wciągać wszystko z taką siłą, że w panice
chwytasz się pojemnika na papier, bo obawiasz się, że cię porwie i wywlecze
do Chin.
W tym momencie dajesz za wygraną. Ociekasz wodą, którą ochlapał cię kibel.
Masz serdecznie dość. Próbujesz się wytrzeć papierkiem od gumy do żucia,
który znalazłaś w kieszeni, po czym starasz się niezauważalnie prześliznąć w
kierunku umywalek. Pojęcia nie masz, jak sobie poradzić z kranem wyposażonym
w czujnik automatyczny, więc czyścisz ręce śliną i wycierasz ręcznikiem
papierowym, a idąc do wyjścia mijasz kolejkę oczekujących kobiet, stojących
ze skrzyżowanymi nogami i absolutnie już niezdolnych do obdarzenia cię
uprzejmym uśmiechem.
Jakaś uprzejma duszyczka na szarym końcu ogona zwraca ci uwagę, że obcasem
ciągniesz za sobą ogon papieru toaletowego długi jak sama Wisła.
Szarpnięciem zrywasz papier z buta i wtykasz go tej kobiecie do ręki ze
słowami: "Proszę. Może się przydać."
Wtedy zauważasz swojego mężczyznę, który wszedł do łazienki, skorzystał z
niej i wyszedł, a czekając na ciebie przeczytał "Wojnę i pokój". "Co tak
długo?!" - pyta wkurzony. Dokładnie wtedy kopiesz go w piszczel i zarządzasz
odwrót w kierunku domu.

Tekst ten dedykowany jest wszystkim kobietom na całym świecie, które
kiedykolwiek zmuszone były skorzystać z toalety publicznej. A wszystkim
facetom wyjaśnia raz na zawsze, co zajmuje nam tyle czasu.

PS. Odpowiedź na drugie dręczące wielu pytanie - dlaczego kobiety chodzą do
kibelka parami. Otóż po to, żeby ta druga przytrzymała drzwi i podała
chusteczki higieniczne"
    • broton Re: Dlaczego kobiety tak dużo czasu spędzają w .. 09.12.04, 19:31
      ..fascynujące - opowiedz jeszcze coś o wychodku ...
    • mama007 hehe, dobre, mi sie podoba :))) 09.12.04, 19:35

    • Gość: ermik Re: Dlaczego kobiety tak dużo czasu spędzają w .. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 20:10
      Ostatnio sie zrobiła jakaś dziwna moda, ze gdy jest duza kolejka
      przed "kobiecą" ubikacją coraz wiecej pań spotykam w "męskiej" toalecie.
      Ostatnio w czasie koncertu musiałem się przeciskać (do pisuaru) przez kolejke
      dziewczyn w środku męskiego kibla!
      Wszystkie Panie proszę o zapamietanie że do ubigacji oznaczonej: trójkacikiem
      lub napisami: "men", "dla panów" itd. nie mozna wchodzić!
      • Gość: Ja;) Re: Dlaczego kobiety tak dużo czasu spędzają w .. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.12.04, 20:35
        :))))
      • broton Re: Dlaczego kobiety tak dużo czasu spędzają w .. 09.12.04, 20:44
        ... fascynujące ...
        ... a dziewczyny też ... do pisuaru ? - jak one to robią - będę musiał iść na
        jakiś koncert ...

        ... a przy okazji - co Ci przeszkadzają dziewczyny przy sikaniu ...

        • rita100 Re: Dlaczego kobiety tak dużo czasu spędzają w .. 09.12.04, 20:54
          świetna i prawdziwa opowieść, brak w niej tylko pogody ducha - to nic, że jest
          jak jest, że było jak było, trzeba jednak popatrzeć też z innej strony na ten
          kibelek, bardziej z uśmiechem - gdyby nie on, ten kibelek - to co wtenczas,
          jaka arternatywa ? ;))))))))))))
          Ten kto wymyslił kibelek jest godny orderu usmiechu, może z tej strony
          spojrzeć, popatrzeć jako na miejsce ulgi ;)))))Kobiety po prostu lubia sobie
          siedzieć :)
          ha, ha, ha
          • Gość: kobieta Re: Dlaczego kobiety tak dużo czasu spędzają w .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 07:18
            Ja tez czasami korzystam z meskiego kibelka, wiadomo ze nie wszyscy panowie
            myja rece wiec tam idzie to szybko...
            • Gość: eeeee Re: Dlaczego kobiety tak dużo czasu spędzają w .. IP: *.server.ntli.net 10.12.04, 08:08

              ja nie myje rak po wyjsciu z kibla bo nie sikam sobie po rekach
              • Gość: kobieta Re: Dlaczego kobiety tak dużo czasu spędzają w .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 08:28
                dobrze wiem co facet robi w kiblu po sikaniu....
                czasami w pubie jak toalety sa wspolne obserwuje ktory facet myje rece...ten co
                nie myje jest spalony na calej lini..wrrr
                • Gość: eeeee Re: Dlaczego kobiety tak dużo czasu spędzają w .. IP: *.server.ntli.net 10.12.04, 09:00

                  rece sie myje tylko wtedy jak sobie je obsikasz, jak sa czyste to mozesz dalej,
                  bez ich umycia, oblapiac kobiety
    • Gość: Łukasz Re: Dlaczego kobiety tak dużo czasu spędzają w .. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 10.12.04, 20:46
      Przeczytałem tekst i uśmiałem się przypomniawszy sobie scenkę sprzed ponad 30
      lat. Niedzielne przedpołudnie; dwie przyjaciółki, starsze panie w kostiumach i
      kapeluszach, po Mszy u św. Anny idą przez Planty do przystanku tramwajowego,
      żeby odjechać 8 albo 13 w stronę Bronowic. Po drodze zbaczają z alejki na
      zieleniec, pod krzaczki, i ustawiają się tam tak, że je zewsząd dokładnie
      widać; potem jedna z nich oddaje koleżance torebkę do otrzymania, zdejmuje
      rękawiczki i chowa do kieszeni kostiumu, podnosi spódnicę... - po wszystkim
      koleżanka służy chusteczką higieniczną. Potem to samo w wykonaniu drugiej pani.
      Z niedzieli na niedzielę wszystko tak samo do szczególów, to samo miejsce,
      zawsze ta sama pani kucała jako pierwsza... nno cóż, chyba życie było dawniej
      prostsze, mniej kłopotliwe?
      Z najwcześniejszego dzieciństwa, mniej więcej 45 lat temu, pamiętam jako jeden
      z obrazów ze spaceru czy wyjścia na zakupy podwiązki Mamy na tle zieleni albo
      muru (Mama przez lata wolała załatwić się z problemem przykucnąwszy "gdzieś" -
      potrafiła być gotowa w minutę-dwie).
      • broton Re: Dlaczego kobiety tak dużo czasu spędzają w .. 10.12.04, 20:57
        ...fascynujące opowieści o sikaniu ...

        ... Łukaszu może powspominamy o innych atrakcjach życia ...
        • Gość: Łukasz Re: Dlaczego kobiety tak dużo czasu spędzają w .. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 10.12.04, 21:08
          Nie ja zapoczątkowałem wątek.
          • Gość: YeYo Nie rozumiem kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 20:07
            Przeciez w meskiej ubikacji faceci sie nie szczypia z deska zeby podniesc lub
            cos w tym stylu.. Leja po desce. "Brawo" za odwage kobiecie ktora pozniej
            skorzysta z takiego sedesu.. To chyba taka husteczka jak z historii Majki nie
            starczy. Porzadna szmata i dwa litry plynu dezynfekujacego :)
            Odnosnie problemow niektorych facetow z zaakceptowaniem potrzeby mycia rak po
            wyjsciu z toalety - smacznego panowie...Tego samego zycze ludziom z ktorymi sie
            witacie..
    • Gość: maya5 Re: Dlaczego kobiety tak dużo czasu spędzają w .. IP: *.autocom.pl 13.12.04, 16:12
      podciagam,bo warto przeczytac :-)))))
    • Gość: :) Re: Dlaczego kobiety tak dużo czasu spędzają w .. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 20:34
      :):):):)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja