z zupy została papka

17.05.02, 08:02
Wczoraj wieczorem żona poprosiła córkę (liceum) aby dopilnowała gotującej się
zupy (chodziło o jej wyłączenie po 10 min.). Córka "pracowała" intensywnie na
komputerze. Siedząc do późnej nocy oczywiście zapomniała o takim drobiazgu.
Dziś rano widziałem efekt tego pilnowania.
Na tym tle wraca temat: czy Wy młodzi zdolni nie przesadzacie z tym kompem?
Oczywiście, że zapomnieć się można przy każdej czynności, jeśli tylko człowiek
dostatecznie się angażuje w to co robi. Ale mnie chodzi o komputer. Mówię o
tym bez cienia kokieterii? Raczej z troską.
    • jottka Re: iii 17.05.02, 09:02
      Przykład jest nieprzekonujący :))) Wprawdzie ja już nie zaliczam się do
      rozszalałej przyszłości narodu, ale pamiętam, jak mamusia prosiła na przykład o
      popilnowanie chyba jakiegoś gulaszu i że byłam akurat zajęta frapującą lekturą.
      Efekt był taki sam, jak w przypadku Twojego dziecięcia, a przecież Czytanie
      Książek jest rzeczą słuszną i godną poparcia :))

      Trzeba było ją samą namówić do spreparowania czegoś jadalnego, własnym dziełem
      człowiek się dużo bardziej interesuje :))
      • Gość: kathy38 Re: iii IP: 149.156.58.* 17.05.02, 09:20
        Ja bym proponowała użycie minutnika.
        Każda czynność pochłaniająca nas bez reszty zapewne będzie prowadzić do efektów
        jak wyżej. Lepiej więc nie ufać własnej pamięci i powierzyć kontrolowanie czasu
        urządzeniu, które do tego zostało stworzone.
    • inot Re: z zupy została papka 17.05.02, 10:34
      Nie rozumiemy się. Ta zupa to tylko pretekst do ogólniejszej refleksji na temat
      umiejętności gospodarowania swoim czasem. Komputer jest bardzo ciekawym
      wynalazkiem, bez którego życie jest już niemożliwe. Ale na nim świat się nie
      kończy. Chodzi mi o umiejętność takiego ustawienia sobie ważności swoich spraw
      aby też mieć czas na inne zajęcia, w tym tzw. prozę życia. To sprawa
      indywidualna każdego z nas i recepty nikt tu nie oczekuje, bo jej nie ma. Ważne
      jednak abyśmy pamiętali, a szczególnie młodzi ludzie, że jest niebezpieczeństwo
      przegięcia.
      Może mówię jak ksiądz na kazaniu ale coś mnie tak naszło.
      • Gość: kathy38 Re: z zupy została papka IP: 149.156.58.* 17.05.02, 11:00
        Oj rozumiem Cię rozumiem, nawet nie wiesz jak bardzo. Komputer w moim domu
        staje się przekleństwem i gdyby nie to, że sama go potrzebuję do poważnych
        celów już dawno by go nie było. Oprócz czasu, który nam komputer zjada dochodzi
        jeszcze problem umiejętnego go wykorzystania. Nie mam nic przeciwko zajęciom
        służącym ogólnie mówiąc pogłębianiu wiedzy. Wtedy czas poświęcony zwróci nam
        się w dwójnasób. Ale jeśli komputer będzie służył jedynie jako źródło rozrywki
        i jako wypełniacz czasu to jest już niedobrze. Zwłaszcza dla młodego człowieka,
        któremu powinno się zapewnić wszechstronny, harmonijny rozwój.
        • m.in Re: z zupy została papka 17.05.02, 11:05
          no właśnie, zależy co się z komputerem robi
          podobnie z telewizorem, magnetofonem czy grami planszowymi
          np jak powstawało w Polsce harcerstwo, jedną z zasad harcerza było: nie grać w
          karty...
          • Gość: kathy38 Re: z zupy została papka IP: 149.156.58.* 17.05.02, 11:22
            Powiedziałabym, że komputer niesie z sobą większe niebezpieczeństwo od
            telewizji. Dla młodych ludzi niebezpieczna jest iluzja jaką tworzy wirtualny
            świat. Oglądając telewizję stoimy z boku, gra komputerowa wciąga, jesteś jednym
            z bohaterów, możesz wpływać na ich losy, losy tego świata. Jest to niesamowite,
            sama kiedyś tego doświadczyłam, ale poczułam, że zacierają się granice między
            światem realnym i nierealnym. A ilu tego nie zauważy. To tak jak z narkotykami
            ciągle Ci się wydaje, że masz nad wszystkim kontrolę a w rzeczywistości jesteś
            uzależniony. A ile rzeczy przelatuje Ci koło nosa i ani się obejrzysz a jesteś
            sam na tym świecie, nie możesz znaleźć wspólnych tematów z ludźmi, bo dla
            Ciebie wszystko kręci się wokół komputera.
            • inot Re: z zupy została papka 17.05.02, 12:34
              do kathy38 i m.in
              I w tej dziedzinie istnieje "cienka czerwona linia", której nie wolno nam
              przekroczyć. Cała sztuka w tym aby umieć ją nakreślić.
              ps
              Zupa była "niewiemjaka". Bo tak sobie żle zorganizowałem czas, że zapomniałem
              zapytać. W każdym razie nie pomidorowa - tą rozpoznam.
              • m.in Re: z zupy została papka 17.05.02, 12:44
                okaj inot
                określisz córce linię, czy już się poddałeś?
                może liczysz na jej rozsądek, czasami to działa, ale reguły nie ma
                • inot Re: z zupy została papka 17.05.02, 13:10
                  m.in
                  Nie mam takiego prawa. Jest już prawie dorosła. To ona decyduje. Myślę, że
                  zrobi to z rozsądkiem. Nasza (rodziców) rola - przygotować ją na to, z czym
                  może spotkać się w życiu (również w świecie wirtualnym). Daj boże aby sama
                  potrafiła określić tą linię, poza którą jest już tylko intelektualna papka.
          • Gość: Bombel Re: z zupy została papka IP: *.rasserver.net 17.05.02, 11:26
            Do "m.in.":"nie grac w karty nie posiadajac "kasy"!"
            Zgadzam sie z "inotem" w kwestii, moj Pan -"M"- chodzi ze mna na spacery
            ale chetniej spaceruje po Wolnicy! ALE SIE NIE DZIWIE!!hau - hau!
            Ps.A jaka to byla zoopka? Uwielbiam "Ziemniaczanke",ta papka to bylaby jak
            mowia Yankis:"KRIM of POTEJTO"-pychota!hau!
            • m.in Re: z zupy została papka 17.05.02, 11:33
              Bombel: nie wolno było grać w karty przede wszystkim wtedy,
              kiedy posiadało się "kasę"
              taka idea,
              no chyba, ze mówisz o nowoczesnym harcerstwie:
              nie palić papierosów... cudzych
              nie pić gorzały... na krzywy ryj
              • Gość: Bombel Re: z zupy została papka IP: *.rasserver.net 18.05.02, 00:43
                Wsio jest prawda Szanowny "m.inie".Moj Pan nie nalezal nikagda do zadnych
                harcerzy i stad jego troska o "kase" przy kartach.Z tego co wiem to grywali na
                pl.Bawol w "krotkiego" i "pokerka"(rzadziej).
                A pamietamy,ze na Kazmirzu czesto trafialo sie gosci co preferowali "krzywy
                ryj" i "cudzesy".To byly Czasy,kurde blade!jak mawia moj Pan M.Pozdr,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja