inot
17.05.02, 08:02
Wczoraj wieczorem żona poprosiła córkę (liceum) aby dopilnowała gotującej się
zupy (chodziło o jej wyłączenie po 10 min.). Córka "pracowała" intensywnie na
komputerze. Siedząc do późnej nocy oczywiście zapomniała o takim drobiazgu.
Dziś rano widziałem efekt tego pilnowania.
Na tym tle wraca temat: czy Wy młodzi zdolni nie przesadzacie z tym kompem?
Oczywiście, że zapomnieć się można przy każdej czynności, jeśli tylko człowiek
dostatecznie się angażuje w to co robi. Ale mnie chodzi o komputer. Mówię o
tym bez cienia kokieterii? Raczej z troską.