Czy Wojciech Pelowski wie o czym pisz jego pióro

IP: *.76.classcom.pl 13.01.05, 15:14
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35797,2491929.html
Czekam na odpowiedź p. Wojciecha Pelowskiego (skąd Pan przyszedł z takim
sensacyjnym piórem - z Super Ekspresu czy też Faktu?).
Po pańskim artykule rysował mi się obraz MPK jako głupków nie potrafiących
zliczć do 3, lecz po tej odpowiedzi Pan redaktorze jawi mi się jako nie
mający pojęcia o otaczającej nas rzeczywistości.
Ciekawe czy jeszcze raz zmienię zdanie w tej sprawie.
    • Gość: XXX Re: Czy Wojciech Pelowski wie o czym pisz jego pi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 18:21
      W samym Krakowie też są linie, o które "biją się" prywatni przewoźnicy.
      Np. linia 134 Cracovia - ZOO. Owszem jest dochodowa, ale tylko w sezonie - przy
      ładnej pogodzie. Zobaczcie kto tam teraz jeździ. Przeważnie sami emeryci.
      Cóż przewoźnik taki, jak MPK ma w swoim repertuarze linie deficytowe (jednak z
      punktu widzenia społecznego - potrzebne) i linie, dochodowe, ale mające również
      zarobić na te mniej atrakcyjne.
      Co do "kanarów" w Niemczech - to proponuję naszych też "wyposażyć" w pieski.
      Ciekaw jestem co wtedy powiedzą "obrońcy uciśnionych"? Dopiero podniósłby się
      lament.


      • Gość: Piechur Re: Czy Wojciech Pelowski wie o czym pisz jego pi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 09:36
        Za to zupełnie społecznie zbędny (ciągłe ograniczanie liczby kursów, kilka w
        sobotę i zero w niedzielę ) jest widocznie autobus 109 jedyna linia miejska
        obsługujaca mieszkańców Przegorzał i Bielan. Jeśli się poskarżą, są straszeni
        liczeniem pasażerów - ostatnio odbyło się w dniu nauczyciela, kiedy wiele szkół
        nie pracuje. Albo słyszą, że mają przecież linie strefowe i 409. To proszą
        naiwni, żeby nie jeździły po 4szt. w ciągu 5 minut a potem 40 min. przerwy. I
        co się dowiadują? Że te autobusy wożą ich czysto grzecznościowo, są dedykowane
        innym podróżnym, w których interesie jest, żeby na trasie 8-10 km autobusy
        ścigały się, powodując korki i nie mieszcząc się na przystankach. Zagraża to
        bezpieczeństwu pasażerów i innych użytkowników dróg. Busy nie załatwiają sprawy
        osobom posiadajacym bilet na wszystkie linie miejskie. W ten sposób koszty
        dojazdów rodziny rosną do kilkuset złotych miesięcznie. Ale, co tam, MPK znów
        pokazało, kto tu ważniejszy -tabakiera, nie nos.
    • Gość: Drugi kibic Re: Czy Wojciech Pelowski wie o czym pisz jego pi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 21:24
      Raz za czas coś napisać trzeba, a tematami najbardziej chwytliwymi są własnie
      komunikacja, zdrowie i opieka społeczna itp. Niestety do niektórych nie dociera
      jakimi prawami rządzi się w chwili obecnej organizowanie komuniakacji miejskiej
      w Krakowie. Zapewne w dalszym ciągu 99% spytanych na ulicy przechodniów
      stwierdziłoby, że torowiska, sieć, przystanki to własność MPK i te ..........
      nic przy tym nie robią. A tak wcale nie jest.
      Zgadzam się z p. Rzecznik, że gdyby to był taki wielki biznes - wożenie
      turystów z i na lotnisko - to już dawno busy opanowałyby tą trasę. Zresztą
      przypomnę, że kiedyś Orbis rozwoził "swoich" po lotniskach m.in z pl. Matejki
      również do Balic; upadły PANAMERICAN również miał o ile sobie przypominam jakąś
      umowę z MPK w II połowie lat 80. na wożenie zainteresowanych do Balic (autobusy
      otrzymały wtedy reklamy całopojazdowe), ale zawsze najłatwiej jest krytykować.
      Skoro mamy takie kokosy jako miasto z "latających" turystów to niech miasto
      wykupi albo jeszcze lepiej zleci (!!!) PKSowi, który jest chętny na linie
      miejskie obsługę trasy do Balic np. z Dworca Głównego z 2-3 przystankami po
      drodze. Oczywiście na zasadach komercyjnych. Szkoda, że red. Pelowski tego nie
      podpowiedział w swoim artykule.
    • kapitan.kirk Chyba trochę wie... 14.01.05, 10:20
      1.) Fakt, że do 192 poza granicami miasta nie dopłaca ani Kraków ani Zabierzów
      jest raczej logiczny. Kraków bowiem zgodnie z prawem nie bardzo może, zaś
      Zabierzów nie ma specjalnego powodu, zważywszy że linia ta tylko samym
      koniuszkiem "wrasta" w tę gminę i korzystać z niej może potencjalnie co
      najwyżej kilkunastu właścicieli posesji w okolicach ul. Medweckiego. A nie ma
      żadnych logicznych przyczyn, dla których Zabierzów miałby dopłacać do przewozu
      pasażerów z lotniska do Krakowa.
      2.) Fakt, że do 208 też nikt dopłacać nie bardzo chce również nie dziwi,
      zważywszy na to, że jakąś widoczną pracę przewozową autobus ten wykonuje w
      zasadzie między Krakowem a Podkamyczem-Szczyglicami, zaś na kilkukilometrowym
      odcinku stantąd do lotniska można mówić o święcie, jeżeli w autobusie są 1-2
      osoby. Jeżeli MPK 208 się nie opłaca - w co wierzę - to niech go w cholere
      zlikwiduje i poprzestanie na 228, albo i to nie (ludność "nadgraniczna"
      specjalnie nie ucierpi, bo i tak jeździ głównie busami, a dla Mydlnik wystarczy
      501).
      3.) Pani rzecznik ma niewątpliwie rację, pisząc o małym zainteresowaniu 192 w
      Balicach, co pośrednio przekłada się na nikłe zainteresowanie przewoźników
      komercyjnych. Nie ma w tym nic dziwnego, bo na większości lotnisk - a
      juższczególnie tak korzystnie położonych pod względem dojazdu jak Balice -
      transport zbiorowy obsługuje jedynie niewielki procent klientów, gdyż większość
      korzysta z prywatnych samochodów, taksówek lub autokarów. Po raz kolejny
      konstatację tę poddaje pod rozwagę licznym szczególnie na tym forum, a też i
      nader głośnym zwolennikom nonsensu ekonomicznego, jakim ma być linia kolejowa
      do Balic.

      Pozdr
      • kapitan.kirk Re: Chyba trochę wie... 14.01.05, 10:43
        I jeszcze jedno - nie chodzi o to, czy kontrole są częściej czy rzadziej, z
        psami, kotami, jeżozwierzami itp. Chodzi o to, że "zagraniczniak" nie ma się
        skąd dowiedzieć, że musi zapłacć za bagaż i ile (a za granicą to jest raczej
        rzadkość), nie wie teą tak naprawdę ile kosztują bilety i że potrzeba nań
        bilonu (co też nie wszędzie jest oczywiste). Nie ma nowiem o tym żadnej
        czytelnej informacji, a wystarczyłaby wszak 2-3 języczna nalepka przy okienku
        kierowcy i odpowiednia tabliczka na słupku przystankowym. Czy to naprawdę tak
        wiele?
        Pzdr
      • Gość: BOBO Re: Chyba trochę wie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 10:52
        ad1, 2

        Racja. I dlatego przetarg powinien obejmowaĆ transakcję wiązaną. Powiedzmy jedna
        linia zbilansowana ujemnie i np. dwie dodatnio.

        Ktoś tych mieszkańców musi obsłuzyć, faktycznie busiarze się nie kwapią. Wbrew
        pozorom linia 208 ma so wozić.

        Taką 134 też należałoby z punktu widzenia ekonomi zlikwidować w dni takie, jak
        dzisiejszy, a co ma powiedzieć te parę osób nie dysponujących samochodem?

        Jeszcze znalazłoby się parę linii, jeżeli nie całych to w pewnych porach dnia.

        Busiarze - co z ulgami? Pewnie by je respektowali za pełną refundację w
        przeciwieństwie do MPK, któremu, jak wiadomo wisi miasto około 96 mln zł.

        Dlaczego miasto nie płaci?



        • kapitan.kirk Miasto nie płaci... 14.01.05, 11:10
          ...bo w kieszeni ma głównie węża :-P
          A co do ulg u busiarzy, to zdziwiłbys się - coraz więcej linii wprowadza
          przejazdy ulgowe, a nawet bezpłatne; coraz częstsze są też bilety okresowe. I
          to pomimo tego, że nikt im za nic nie zwraca i zwracac nie zamierza. Ot,
          konkurencji ciąg dalszy - tym razem międzybusiarskiej...
          Pzdr
          • Gość: perepeczko Re: Miasto nie płaci... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 18:46
            Ja dojezdżam codziennie busem z Wieliczki.
            1. Jest tańszy.
            2. Zatrzymuje się wszędzie, nawet na "środku skrzyzowania". Mnie to akurat
            pasuje, bo nie muszę iść około 500m do przystanku.
            3. Ulg żadnych nie ma.
            4. Zwróć mu uwagę to ci powie żebyś sp.... . (jest chamski, bo co mi zrobisz?)
            5. Jak się zepsuje czy z innych powodów nie przyjedzie - to trzeba dymać na 104.

            Podsumowując;
            Dobrze, że są busy, ale broń Panie Boże likwidować MPK. Jest droższe, ale pewne.
            Natomiast gdybym miał wybrać co mają zlikwidować , to wybrałbym busa.
            Co, jak co ale nie wszystko co tanie jest dobre.
            Nie wszyscy prywaciarze dorośli do gospodarki rynkowej, a szkoda.
    • Gość: Jaś wędrowniczek Czy prywatyzacja w wykonaniu miasta to nie swoiste IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 10:04
      Czy prywatyzacja w wykonaniu miasta to nie swoiste curiozum?

      Miasto jest właścicielem MPK, tak?
      I jako właściciel chce dla swojego podmiotu robić konkurencję? Coś tu nie gra.

      To tak, jakbym ja właściciel np 100 taxi w mieście (pełny monopol) ogłosił
      przetarg na następne taxi, które stworzą konkurencję dla tych, które istnieją -
      czyli dla mnie.

      • Gość: bebe Re: Czy prywatyzacja w wykonaniu miasta to nie sw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 10:20

        Do niedawna był jeszcze lepszy numer - MPK - włascicielem miasto i KPPU -
        włascicielem (udziałowcem w X% ?) również miasto. Jak się to skończyło widać -
        KPPU padło.
        Dla mnie ta cała sprawa z konkurencją dla MPK jest dziwna. Z tekstów
        zamieszczonych w GW odbieram to jako wykupienie dodatkowych wzkm u innego
        przewoźnika a nie zabranie MPK tych, które ma obecnie.
        Tylko dlaczego nie dać kasy MPK, żeby mogła te dodatkowe wzkm wykonać ?
        • otreb Re: Czy prywatyzacja w wykonaniu miasta to nie sw 15.01.05, 12:42
          > Tylko dlaczego nie dać kasy MPK, żeby mogła te dodatkowe wzkm wykonać ?

          Ano dlatego, ze trzeba by bylo dac jeszcze kase na zakup taboru, ktory mialby
          owe wzkm wykonywac.
        • Gość: Jaś wędrowniczek Re: Czy prywatyzacja w wykonaniu miasta to nie sw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 13:12
          W tej sytuacji ograniczenie monopolu MPK jest iluzoryczne.

          Miasto jako właściciel MPK i zarazem organizujący przetarg daje takie waruki
          jakie chce, a więc teoretycznie (zaznaczam teoretycznie) moze je spełnić tylko
          aktualna firma przewozowa (lub warunki pod inną firmę np. PKS).
          Zawsze mozna powiedzieć - przetarg został ogłoszony, zgłosiło się X chętnych,
          ale warunki niestety spełniło MPK. i oczym tutaj się mówi.
Pełna wersja