Urzędnicy chcą walczyć z plagą lisów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 22:55
W krajach zachodnich lisom zrzuca się śrokdki antykoncepcyjne w pożywieniu.
Jest to z pewnością droższe, ale za to skuteczne i chyba bardziej humanitarne.
    • Gość: PK Re: Urzędnicy chcą walczyć z plagą lisów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 10:03
      No tak, czyli myśliwy chronią przyrodę, zagrożone ptaki i zwierzęta. Chronią
      przyrodę przed... przyrodą. Może warto napisać, że morodowanie zwierząt jest
      dla nich rozrywką i zabawą, a nie misją dziejową, która ma nas wszystkich
      wybawić. O populacji lisów decyduje dostępność pożywienia, polowania mają
      maginalny wpływ na ich populację, co powyższy artykulik dobrze ilustruje. A
      więc o co chodzi tak naprawdę?
      • Gość: KP Re: Urzędnicy chcą walczyć z plagą lisów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 16:00
        Znowu kretyn.
    • Gość: kubapowiatowy Re: Urzędnicy chcą walczyć z plagą lisów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 13:05
      Ja bardzo przepraszam, ale podobno w Polsacie panika.
    • agata.balu Re: Urzędnicy chcą walczyć z plagą lisów 15.01.05, 22:06
      "Poza tym część lisów żyje na terenach chronionych - mówi inspektor Tomasz
      Ciepły. - Naszym zdaniem wyjściem z sytuacji byłoby odłowienie zwierząt przy
      pomocy pułapek. Zgodę na takie rozwiązanie mogłoby wydać Ministerstwo
      Środowiska. Na razie resort nie odpowiedział na nasze sugestie."

      Panie redaktorze kuba!
      Chyba nie dopytał się Pan do końca. No bo ciekawi mnie co mają zamiar zrobic
      myśliwi z odłowionymi lisami? Chyba humanitarniej jest zastrzelic lisa (o ile
      potrafią dobrze celować) niż odławiac do pułapki (jakiej? wnyki??)Szkoda
      myśliwym amunicji? Wolą polowac na psy?
      Jak widzę moje zdanie podziela ekolog pan Radosław Szymczek.
      • Gość: Ekolog Re: Urzędnicy chcą walczyć z plagą lisów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 12:19
        Tak, psy to wdzięczny obiekt polowań, szczególnie te, które gonią samopas, bez
        kontroli i opieki wlaścicieli, plosząc i kalecząć zwierzynę. Najbardziej bawi
        mnie odstrzelenie psa, jak widzę go buszującego po krzakach w odległości
        większej niż 200 m od zabudowań a 100m za nim idącego wlaściciela, wywijającego
        radośnie smyczką i rozkoszującego się pięknem przyrody. Taki kretyn nie
        powinien posiadać psa i już go nie posiada. Inny zachowujący się podobnie też
        zostanie zwolniony z obowiązku przerastającego jego możliwości. Tak więc,
        szanowni właściciele wyprowadzanych na spacer śmierdzieli udzielam ponownie
        porady : psy na smyczy w terenie niezabudowanym a w mieście w kagańcu, ponieważ
        w przeciwnym przypadku zasilą bazę pokarmową lisów co spowoduje dalszy wzrost
        ich populacji. Właściciele {byli} takiego psa zasilą z kolei kasę budżetu
        miasta grzywną, nałożoną przez Sąd Grodzki za stwarzanie zagrożenia przez
        niepilnowanego psa i lekceważenie przepisów porządkowych. To też ma dobre
        strony, bo następuje zarówno cywilizacja i przystosowanie społeczne
        nieprzystosowanych społecznie. Nie ma nic lepszego na takich debili jak "kij",
        który jako jedyny środek zachowany jest na długo w ICH pamieci a przeciez o to
        chodzi.
    • Gość: Zwieros Re: Urzędnicy chcą walczyć z plagą lisów IP: *.osiedle.net.pl 25.01.05, 10:20
      Należy raczej walczyć z plagą urzędników i myśliwych, bo populacja lisów jest
      zawsze w równowadze z bazą pokarmową, gdyż nad tym czuwa Matka Natura. Tak, bo
      głownym czynnikiem regulującym liczebność populacji zwierząt jest baza
      pokarmowa. Podstawowym pokarmem lisów są drobne gryzonie ( np.: myszy, nornice,
      norniki). I przede wszystkim te ssaki mają bezpośredni wpływ na liczebność
      lisów. Samoca lisa odbierając z dużej ( do 0,5 km) odległości głosy wydawane
      przez wymienione ssaki reguluje liczebność wytwarzanych jaj. Efekt jest taki:
      więcej głosów gryzoni - więcej jaj, natomiast w innym przypadku wytworzy ich, w
      miarę proporcjonalnie, mniej. Skoro da się zauważyć, że jest więcej lisów, to
      znaczy, że więcej jest i gryzoni ( większa baza pokarmowa). Należy wiedzieć, ze
      w przyrodzie, bez ingerencji człowieka nigdy nie dojdzie do takiej sytuacji, że
      drapieżnik zje do końca swoje ofiary i dlatego jest ostatnią głupotą
      twierdzenie myśliwych, że może być inaczej - wszystkie kuraki ( bażanty,
      cietrzewie, głuszce, przepiórki i kuropatwy) zostaną zjedzone przez
      drapieżniki. To jest popisywanie się brakiem znajomości podstaw
      ekologii,podstaw, których to uczą obecnie w gimnazjum. I dlatego należy tym
      panom zaproponować sięgnięcie do podręcznika biologii z najniższego szczebla
      edukacji przyrodniczej.
      Proponuję też przeczytać to co napisali naukowcy biolodzy na temat dynamicznej
      równowagi ekologicznej ( cytaty na mojej witrynie internetowej www.przyroda.tk )
      Krzysztof Pawłowski ( Zwieros)
      www.przyroda.osiedle.net.pl



Pełna wersja