Problem z odszkodowaniami za rozbite w karambol...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 22:40
"Prawdopodobny sprawca - kierowca czerwonego pojazdu, który niemal zatrzymując się przed ścianą mgły, zmusił inne auta do gwałtownego hamowania - odjechał i jest nieznany."
- Oj Panie red...a co miał niby zrobić ten kierowca?? Według Pana miał zdecydowanie przyspieszyć by szybciej "przelecieć" przez mgłę?? Tak? No to gratuluje takiego rozumowania.
Wg mnie ponoszą wine kierowcy tych 63 stert blach które przypominaja samochody, bo prawdopodobnie jechali za szybko jak na te warunki i w stylu "na zderzaku".
Łatwo zwalić wine na złe drogi, śliską nawierzchnie, mgłę, biomet i inne pierdoły...to człowiek zawodzi w 90 %
Wiec obarczanie winą tylko tego gościa w czerwonym autku jest niestosowne.
Szerokiej dorgi życzę wszystkim kierowcom...i wyobraźni więcej!
    • Gość: poszkodowany Problem z odszkodowaniami za rozbite w karambol... IP: 213.25.22.* 18.01.05, 22:53
      Tak! Płaćmy wszyscy ubezpieczenia, a zwrot za uszkodzenie nam nie
      przysługuje. A gdzie są Ci, którzy na czas nie posypali śliskiej nawierzchni?
      W każdym innym kraju, nie było by problemu. PZU - firma bandycka, zwróci 30%
      kosztu naprawy auta. DOBRE??? Kiedyś jeden z pracowników PZU tłumaczył mi: ci
      płacący frajerzy za OC i AC płacą przecierz do PZU które tłumaczy się jako
      Powszechny Zakład Ubezpieczeń, a nie Powszechny Zakład Odszkodowań! Czy ktoś
      w końcu przyjrzy się polskim firmom ubezpieczeniowym? Skoro płacę
      ubezpieczenie przez szereg lat, mam bezszkodową jazdę i z takich przyczyn
      dojdzie do uszkodzenia pojazdu (płacąc zaznaczam AC, NW i OC) to nie
      przysługuje mi zwrot 100% kosztów naprawy auta? Mam nadzieję, że WYBORCZA
      dobierze się w końcu do "Skóry" szacownej PZU!
      • Gość: krytyk Re: Problem z odszkodowaniami za rozbite w karamb IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 08:16
        W takich systuacjach zwyczajnie zmienia się firmę. To najprostsze rozwiązanie.
      • Gość: rammstein Re: Problem z odszkodowaniami za rozbite w karamb IP: *.idea.pl 19.01.05, 09:14
        a pozniej leccie ludziska oplacic kolejny raz pelne ubezpieczenie w pizetju i
        moze wygracie nowe autko.... bo teraz taki konkurs mają... cfaniaki!!!!
    • Gość: xxx Problem z odszkodowaniami za rozbite w karambol... IP: 213.25.22.* 18.01.05, 23:01
      W cywilizowanym kraju ubezpieczyciel zapłacił by im po 100% kosztów naprawy
      aut i dodał jeszcze odszkodowanie za stres. I Pan, sanowny dziennikarzu z tak
      szacownej redakcji nic nie zrobisz by pomóc tym ludziom w biedzie, jak ich
      PZU oszuka? Zreflektuj się Pan! Jeszcze czas!
      • Gość: ubespietshyciell nikt nikogo nie oszuka IP: *.malopolska.mw.gov.pl 19.01.05, 08:50
        skoro wjechalem komus w d... to niby z czyjej winy? Z mojej, bo nie zachowalem
        nalezyej ostrożności i jechałem ZA BLISKO. Ubezpieczyciel ma płacić za brak
        wyobraźni?? To bez sensu
        • Gość: kwazz Re: nikt nikogo nie oszuka IP: *.4en.com.pl 19.01.05, 15:30
          brak wyobrazni to chyba twoj atut. mialem to szczescie ze w karambolu nie
          uczestniczylem, ale niejednokrotnie podczas koszmarnej mgly widac samochody na
          odleglosc kilku metrow. wyobraz sobie taka sytuacje ... koles przed toba w
          ostaniej chwili widzi ze ma przed soba jakis samochod, reakcja wystepuje tuz
          przed zderzeniem i niestety nie powoduje bezpiecznego wyhamowania. odleglosc
          miedzy samochodami nie ma kompetnie znaczenia w przypadku gdy jest gesta mgla
          ... informacja i tak dotrze w tym samym czasie
          • Gość: me-how Re: nikt nikogo nie oszuka IP: *.net.autocom.pl 19.01.05, 17:10
            Brawo Einsteinie!! Wyobraźnie to Ty masz, niestety na niekorzyść logiki.
            Czy to Twoja wielka wyobraźnia podpowiedziała Ci że droga hamowania
            nie zależy od prędkości jazdy, bo to jednoznacznie wynika z Twojego wywodu?
            Dobrze się ubawiłem czytając Twoją argumentację, ale skóra mi cierpnie,
            na myśl, że być może jeździmy po tych samych drogach.
            Masz szczęście, że nie uczestniczyłeś w tym zdarzeniu, bo przy Twojej
            wybujałej wyobraźni to nie było by co zbierać z Twojego wehikułu.
            • Gość: mati Re: nikt nikogo nie oszuka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 00:10
              Popieram!!! w 100%...
              Pozdrawiam trzeźwo myślących;)
            • Gość: kwazz Re: nikt nikogo nie oszuka IP: *.4en.com.pl 20.01.05, 14:09
              rozbawiles mnie. chyba nigdy we mgle nie jechales, skoro tak piszesz, albo
              pracujesz w towarzystwie ubezpieczeniowym ... pomysl troche o czasie reakcji i w
              ogole ... wyobraz sobie sytuacje ze jedziesz predkosci 40-50 km/h i w odlegosci
              powiedzmy 10 m wylania ci sie sciana. ciekaw jestem czy bys wyhamowal. pozdrawiam
              • Gość: kwazz Re: nikt nikogo nie oszuka IP: *.4en.com.pl 21.01.05, 12:36
                i jeszcze jedna sytuacja. jedziesz lewym pasem na autostradzie (powiedzmy drodze
                szybkiego ruchu) odleglosci miedzy toba a samochodem przed toba wynosi okolo 10m
                (znaczy jedziesz z tylu jakbys mial problem me-howq ze zrozumieniem). samochod
                przed toba gwaltownie hamuje (czesto sie to u nas niestety zdarza ...) i dla
                ekstremy powiedzmy do zera. oba samochody maja taka sama roge hamowania.
                korzystajac z zasad dynamiki newtona oblicz sobie jak bedzie zmieniac sie
                odleglosc miedzy samochadami:

                t_z=2S/(a t_r)

                t_z - czas zderzenia

                2S - odleglosc miedzy samochodami

                a - przyspieszenie (opoznienie)

                ...
                wzorek bardzo pogladowy, ale widac nie dodjdzie do zderzenia gdy (czas t_z
                nieskonczony):

                S - droga bedzie nieskonczona
                t_r - czas reakcji bedzie rowny zero
                a - bedzie zero (czyli albo samochody beda staly albo beda hamowac w
                ieskonczonosc) ...

                jak widac bezpieczna odleglosc podczas naglego zahamowania nie jest warunkiem
                wystarczajacy zeby do zderzenia nie doszlo ... pozdrawiam zdrowo myslacych ...
                • Gość: mati Re: nikt nikogo nie oszuka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 02:22
                  A po co mam nagle hamować??
                  Skoro utrzymuje zawsze bezpieczną odległość?? Możesz mi wyjaśnić??
                • Gość: mati Re: nikt nikogo nie oszuka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 02:22
                  A po co mam nagle hamować??
                  Skoro utrzymuje zawsze bezpieczną odległość?? Możesz mi wyjaśnić??
                  • Gość: kwazz Re: nikt nikogo nie oszuka IP: *.syberka.net.pl / *.syberka.net.pl 23.01.05, 18:30
                    to bardzo proste ... jezeli ktos przed toba nagle zahamuje ty tez musisz tak
                    zrobic ... jedziecie ta sama predkoscia i utrzymujecie stala odleglosc ...
                    jezeli droga hamowania jest dluzsza niz wasza odleglosc to w takim przypadku
                    zdrzenie jest bardzo prawdopodobne ...
    • Gość: Stan Re: Problem z odszkodowaniami za rozbite w karamb IP: 82.160.68.* 18.01.05, 23:07
      Brawo Mati! Czekałem na taką opinię i byłem zdruzgotany powszechną głupotą
      dziennikarzy i milczeniem ekspertow co do przyczyn karambolu. Winien kierowca
      któr4y przyhamował przed mgłą? A to dobre!!! Głupszej ekspertyzy w życiu nie
      spotkałem. Toż każdy z kierowców winien jechać tylko z taka szybkością na jaką
      pozwala pole widzenia. jak jest gesta mgła to nawet 5 km/h może być szybko. Sam
      kiedyś jechałem przez mglę jak mleko z szybkością 5 km/h i bałem się że wjadę
      do rowu lub przejadę cokolwiek leżącego na jezdni.
      Ludzie opamiętajcie się! Nie liczcie tylko na szczęście że we mgle nic nie
      będzie. Kontrolujcie sytuację a nie jezdzijcie jak stado baranów - tak,
      niestety chyba tylko można wytłumaczyć przyczyny tego karambolu.
      • Gość: mati Re: Problem z odszkodowaniami za rozbite w karamb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 00:23
        Brawo Stan!
        Na szczęście w jakimś ogólnopolskim radiu wczoraj słyszalem opinie że jednak za spowodowanie tej kraksy odpowiedzialni są kierowcy niedostosowujacy predkosci do warunkow. I to mnie pocieszylo;)
        A co do jazdy w tak gęstej mgle..też miałem tą nieprzyjemność. Na 5 metrach mleko i ...10km/h to max...nie bylo innego wyjścia. Cale szczęście że były w miare widoczne pasy na jedzni:) Jeśli ktoś chce szybciej...proszę bardzo...puszczam z przyjemnością do przodu...i byle z dala ode mnie i mojego pojazdu;)
        Pozdrawiam
        • Gość: kwazz Re: Problem z odszkodowaniami za rozbite w karamb IP: *.4en.com.pl 20.01.05, 14:21
          10 km/h ?? a licznik zaczyna sie od 20 km/h ... no comments
          • Gość: mati Re: Problem z odszkodowaniami za rozbite w karamb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 21:09
            :) Również no comments...10km/h nigdy nie jechałeś???
            LlashMan sie znalazł!
            • Gość: kwazz Re: Problem z odszkodowaniami za rozbite w karamb IP: *.4en.com.pl 21.01.05, 11:20
              oczywiscie ze jechalem. skoro samochod startuje od predkosci 0 km/h a zmiana
              nastepuje w sposob ciagly to oczywiscie taka predkosc osiagnalem. jechalem nawet
              1 km/h ...
              mam dziwne przeswiadczenie ze dla ciebie 10 km/h znaczy malo ... brak ci
              realnego oszacowania takiej predkosci ...
              • Gość: mati Re: Problem z odszkodowaniami za rozbite w karamb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 02:25
                Nie wiem czym sie poruszasz po drodze ale dla auta średniej klasy to 10km/h to raczej mało...no chyba że biegasz sobie prawym pasem ;) Respect!!
    • Gość: zbychu Re: Problem z odszkodowaniami za rozbite w karamb IP: 213.25.22.* 18.01.05, 23:17
      Nie martwcie się. Dostaniecie całe odszkodowanie, tylko zgłoście się do Józka
      Świstaka. On w krakowskim PZU może wszystko.
    • Gość: instructor gwałtowne hamowanie przed mgłą... IP: *.malopolska.mw.gov.pl 19.01.05, 08:47
      ...faktycznie jest świetnym pomysłem. Ty właśnie tak byś zrobił. A może to ty
      jechales swoim czerwonym maluchem i jeszcze uciekłeś... Zawsze j\się jakiś
      mędrzec-nauczyciel znajdzie, który jest świetnym driverem i jego wypadki się
      nie imają. Ciekawe, podejrzewam, że gdybyś tam się wtedy znalazł, prócz
      zrobienia kupy ze strachu oraz przeżegnania się nic więcej byś nie zrobił. No
      ale pouczać każdy może...nawet największy głupek
      • Gość: mati Re: gwałtowne hamowanie przed mgłą... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 17:07
        Nie wciskaj mi ciemnoty 'instructor'... jestem pewien ze zachowal bym szczegolna ostroznosc zblizajac sie do obszaru zamglonego (w odroznieniu od tych kierowcow z brakiem wyobraźni którym pomogly zle warunki atmosferyczne).
        Ale Ty nie...napewno jestes lepszy!!!Oj...Ty byś w momencie coś genialnego wymyslil.
        Gratuluje zaprezentowania Twojego poziomu intelektualnego zwłaszcza pod koniec Twojego komentarza i... wspolczuje Twoim kursantom...
    • Gość: Tomek Re: Problem z odszkodowaniami za rozbite w karamb IP: *.238.117.114.adsl.inetia.pl 19.01.05, 08:54
      Kodeks drogowy, art 18

      "1. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa, a w szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu."

      Było nie jechać tak szybko, tak blisko...
      • Gość: kwazz Re: Problem z odszkodowaniami za rozbite w karamb IP: *.4en.com.pl 19.01.05, 15:31
        zastanow sie i przeczytaj moj poprzedni post. pozdrawiam
    • Gość: driver kto tu jest winien ? IP: *.zax.pl / *.zax.pl 19.01.05, 09:07
      Ciekawostką tutaj dla mnie jest fakt karania kierowcy który nagle zwolnił przed
      obszarem zamglonym.Mianowicie jak w takim razie wygląda stłuczka kiedy to ktoś
      inny najeżdza na tył samochodu którym się poruszam w warunkach normalnej
      przejżystości powietrza lub też nie . A PRZEPIS MÓWI ::: wyraźnie kierujący
      pojazdem nie dostosował prędkości jazdy do warunków panujących na drodze i nie
      utrzymując wystarczającej odległości od pojazdu poprzedzającego spowodował
      zdarzenie drogowe którego wynikiem było najechanie na tył pojazdu . CZYLI TEN CO
      NADJECHAŁ Z TYŁU i nie zatrzymał się jest winny KOLIZJI .Więc nasówa się
      pytanie czy aby któryś z dostojników krakowskich urzędów nie uczestniczył w tym
      karambolu
      NO bo jeśli wina spada na kierowcę na którego najechano to coś tu śmierdzi !!!
      A tak ponadto NIE MASZ OCZU W KOŁO GŁOWY - NIE DLA CIEBIE SAMOCHODY !!!!
      pozdrawiam rozsądnych kierowców z KRAKOWA
    • Gość: Pawel Re: Problem z odszkodowaniami za rozbite w karamb IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 09:59
      Jureczku, nie pisz "sprawca", bo chłopina nic złego nie zrobił, nie widział gdzie ma jechac, to sie prawie zatrzymał, prawdopodobnie dzieki temu nie wrypał się w jakis poprzedzający do samochód, miał refleks, czego nie można powiedziec o jego "ofiarach". Zreszta zapytaj pierwszego lepszego policjanta, czyja jest wina w prazypadku najechania, pozdr, P.P.
    • Gość: ADAM Re: Problem z odszkodowaniami za rozbite w karamb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 07:58
      JAK JA SŁYSZE PZU TO JESC MI SIE NIE CHCE TA FIRMA TO JEST KOMUNISTYCZNA JESZCZE
      ONI DO UNI SIE NIE NADAJA JAK IDZIE SIE DO AGENTA UBEZPIECZYC TO SKACZE NAD TOBA
      JAK CHORY PSYCHICZNIE !!!!! ZGŁASZAŁEM AUTO ZE SZKODY WŁASNEJ W BYDGOSZCZY
      CZEKAŁEM NA ZDJECIA 4 GODZINY DOPIERO JAK POSZEDŁEM DO KIEROWNIKA TO JAKIS GAMON
      ZSZEDŁ I ZROBIŁ ZDJECIA ZA PIENIEDZMI CZEBA CZEKAC 30 DNI.A JAK KTOS NIE MA KASY
      NA TAKI CEL MUSI CZEKAC TE ICH PRZEPISY TO JEST SKANDAL!!!OBSŁUGA TEZ FATALNA NA
      PRZYSZŁOSC CZEBA JAKIES KANAPKI WZIASC NO I OCZYWISCIE WOLNE Z PRACY NA CAŁY
      DZIEN!!!A CO DOPIERO JAK BEDA AUTOSTRADY ZA 100LAT CO ONI ZROBIA CZEBA BEDZIE
      CZEKAC ZA PIENIEDZMI NIE WIEM ILE W TAKIM KARAMBOLU FIRMA PZU POWINA JAK
      NAJSZYBCIEJ TO ZAŁATWIC A NIE LUDZIE BEDA CZEKAC ZA PIENIEDZMI 3 MIESIACE PZU TO
      JEST LIPA NIGDY TAM NIE UBEZPIECZE AUTA NAPRAWDE SZKODA MI TYCH LUDZI POZDRAWIAM
      KIEROWCOW
Inne wątki na temat:
Pełna wersja