Matce która nie pozwoliła chodzić córce do szko...

IP: *.vic.bigpond.net.au 08.02.05, 04:11
I bardzo dobrze, ze zabrali!!! Babcia i tzw. Matka chcialy wychowac nastepnego
Kaspara Hausera. Nawet gdyby Matka i Babcia byly super pedagogami to i tak nie
beda w stanie zapewnic dziewczynce wyksztalcenia czy przygotowania do zycia.
Przeciez szkola nie tylko uczy wiedzy. Uczy rowniez zycia w grupie czy
wspolzawodnictwa. Matka z Babcia probowaly zniszczyc przyszlosc tej dziewczynce.
    • Gość: nitka Ale dlaczego przez 6 lat nikt nic nie robił ?Gdzie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.05, 06:11
      wtedy była Lęcznarowicz (kurator), gdzie prokuratura i sądy? Dopiero program TV
      zwrócił uwagę na tę sprawę. 6 lat dla 12 to połowa życia. Kto wie jakie
      NIEODWRACALNE zmiany nastąpiły w jej psychice, z powodu opieszałości i
      bezmyślności instytucji. Powinno sie pociagać do odpowiedzialności osoby, które
      biorą pieniądze za wykonywanie swoich obowiązków i dopuszcają się zaniechania.
      Albo niech zwolnią stołki dla osób bardziej rzetelnych.
      • Gość: mienszewik Re: Ale dlaczego przez 6 lat nikt nic nie robił ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 10:01
        widać jakie "NIEODWRACALNE zmiany nastąpiły" w Twojej psychice od czytania
        Gazety Wyborczej...
    • Gość: radykau babka raczej marnym pedagogiem byla IP: *.malopolska.mw.gov.pl 08.02.05, 09:21
      skoro trafila do psychiatryka... Wstyd dla wszystkich, którzy przez 6 lat nie
      zrobili nic. "Kiedy zorientowalismy sie, ze grzywna nie odniosla skutku"... co
      za żenada... Żal mi Kasi; jest w takiej sytuacji przez to, ze ludzie, biorąc
      kase, nie potrafia spelniac swoich PODSTAWOWYCH obowiazków.
    • Gość: mises bolszewickim metodom mówimy NIE! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 09:57
      lewactwo zrobi wszystko, żeby tylko móc odebrać dzieci ich rodzicom i poddać je
      indoktrynacji, tak aby budowały nowy lepszy bolszewicki świat...
    • Gość: india_2004 6 lat?? IP: 83.238.175.* 08.02.05, 09:58
      Skandalem wielkim jest, że ta sprawa czekała na rozwiązanie aż 6 lat. Po
      licznych doniesieniach policja zareagowała, przeciez to jest paranoja.
    • Gość: wojtek Re: Matce która nie pozwoliła chodzić córce do sz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 10:14
      no dalej "dziennikarze"! śmiało! puśćcie wodze fantazji! babke zrobiliście
      psychiczną ale napiszcie jeszcze coś o matce, napewno dziedziczy schizofrenię,
      jest pijaczką i głodziła dziecko, a wujek? pewnie jest antysemitą,
      przeciwnikiem UE, a może nawet (fuj!) jest za ujawnieniem agentów?wojtek
      • Gość: aborygen1 Wojtku widze, ze twoi rodzice... IP: *.vic.bigpond.net.au 08.02.05, 11:41
        tez nie puszczali ciebie do szkoly. W przeciwnym razie bys rozumial o co tutaj
        chodzi. Moze zaczniesz uczyc sie z ksiazek...podobno nigdy nie jest za pozno!!!
      • Gość: zniesmaczony zastanawiam się IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 08.02.05, 15:38
        ... skąd się biorą takie bezmózgi jak mises i wojtek.
        • Gość: nina Re: zastanawiam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 15:49
          To wina szkoły i Kuratorium, zabrali dziecku 6 lat życia. Dyrektora szkoły ,
          pedagoga szkolnego i wizytatora nadzorująceg pracę szkoły powinno się zwolnić.
        • Gość: belfer Re: zastanawiam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 16:22
          Dziecko ma konstytucyjne prawo do edukacji. Od toksycznej rodziny trzeba je
          niestety zabrac.
          • Gość: szopen z poznania Dlaczego rodzice nie moga edukowac dzieci sami? IP: *.cs.put.poznan.pl 28.02.05, 11:02
            Jednakze to nie szkola musi ta edukacje zapewniac. Jezeli dziecko zdawalo
            egzaminy, chodzilo na inne zajecia, to nalezalo je z toksycznej szkoly zabrac. A
            dziennikarzy-lewakow zwolnic z pracy.
      • Gość: warhammer Re: Matce która nie pozwoliła chodzić córce do sz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 12:58
        Tak tak a świstak siedzi i zawija to wszystko w sreberka. a autor Wojciech to
        na pewno Wojciech Wiercioch, który rówież dziedziczy przypadłości psychiczne
        matki i siostry. Jednym słowem dobrze że Kasia już jest z dala od nich....
    • Gość: klik Kasia ma ojca IP: *.crowley.pl 08.02.05, 14:46
      Moim zdaniem błąd był już popełniony przez sąd na etapie rozwodu rodziców. Sąd
      pewnie "z definicji" zostawił dziecko przy matce, bo przecież zawsze tak się
      robi. A dobro dziecka wymagało , aby opiekował się nim ojciec a nie matka z
      babcią. Teraz też nie rozumiem dlaczego dziecko jest w pogotowiu opiekuńczym
      skoro ma ojca , który od trzech lat "walczy" w sądzie o prawo do córki.
    • Gość: Boreasz Re: Matce która nie pozwoliła chodzić córce do sz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 19:32
      winni sa urzędnicy, jakoś nikt sie nie kwapi, by zapytac, co robią rzecznicy
      praw dziecka. Kasia miała prawo do nauki. Kuratorium zajmusie plotkami,
      pomówieniami i niestety często donosami, a sprawa, która należało 5 lat temu
      skierować do sądu... dojrzewała. dyrekcja szkoły wyczerpała mozliwości prawne -
      sąd zwlekał aż 5 lat i jest współwinnym tej sytuacji. Pani sędzi nalezy się
      albo zakaz wykonywania zawodu, albo zapłata za przywrócenie Kasi psołeczeństwu.
      to my z naszych podatków będziemy opłacać zajęcia dla Kasi. Ja proponuję, by
      zapłaciła sedzia.

      Kiedy szkoła skierowuje sprawę do sądu - natychmiast znajduja sie oborńcy
      łobuzów, przychodza mądrzą się i grożą ludziom, ktorzy usiłują sie bronić...

      Dlaczego nikt nie bronił Kasi?
      • mn7 Boreaszu, zdecyduj się na coś 09.02.05, 18:51
        Gość portalu: Boreasz napisał(a):

        > winni sa urzędnicy, jakoś nikt sie nie kwapi, by zapytac, co robią rzecznicy
        > praw dziecka. Kasia miała prawo do nauki. Kuratorium zajmusie plotkami,
        > pomówieniami i niestety często donosami, a sprawa, która należało 5 lat temu
        > skierować do sądu... dojrzewała. dyrekcja szkoły wyczerpała mozliwości
        prawne -
        > sąd zwlekał aż 5 lat i jest współwinnym tej sytuacji. Pani sędzi nalezy się
        > albo zakaz wykonywania zawodu, albo zapłata za przywrócenie Kasi
        psołeczeństwu.

        Byłoby dobrze, wietrze północny, gdybyś się jednak zdecydował, kto jest winien.
        Najpierw w pierwszym zdaniu piszesz że winni sa urzędnicy i że sprawę należalo
        do sądu skierować już 5 lat temu, za to w kolejnym zdaniu twierdzisz, że
        widocznie skierowano, skoro to sąd jakoby zwlekał przez pięć lat.
        Tylko krowa nie zmienia poglądów, ale zmiana poglądu o 180 stopni podczas
        pisania krótkiego postu to chyba lekka przesada?

        • Gość: Boreasz Re: Boreaszu, zdecyduj się na coś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 20:22
          no, tak zdecydowałem się: napisałem to, co napisałem. ;-)
          Jest grupa współwinnych i każdy z nich powinien odpowiadać.
          Mama Kasi mogłaby tylko w Polsce funkcjonować, w kilku państwach zachodnich
          jeszcze by kazano jej zapłacic i posadziliby ją za niechodzenie dziecka.

          Współwina - to rodzaj odpowiedzialności solidarnej. Nie system (choć oparte
          jest na fatalnym systemie ośwaitowej dwuwładzy) jest winny, a konkretni ludzie -
          - indolencja i ociagnie się - naiwna kara kilkuset złotych z organu
          prowadzącego, dlaczego organ nie skierował spraawy o kuratora sądowego dla
          rodziny
          - permisywizm, wiara, że rodzic zawsze wie, czego chce i jest najlepszy... -
          kuratorium, inspektorzy, pisma, prosby, naiwności...
          - pycha sądów, przekonanie pań sędzin, że wszytsko wiedzą...

          ;-)

    • Gość: Bliski Re: Matce która nie pozwoliła chodzić córce do sz IP: *.pl / *.kompex.pl 13.02.05, 21:13
      Ojciec kasi postąpił bardzo słusznie,tylko szkoda ,że władze tak długo nie
      reagowały.Natomiast wujek Wojtuś Wiercioch ,wielki aforysta(nierób),niech się
      nie wtrąca do rodziny,będziesz miał swoje dzieci ,to sobie będziesz tak
      wychowywał.A tak prawdę mówiąc,to babcia i częściowo ty, Wojtusiu -wujeczku
      jesteście odpowiedzialni za rozbicie tego małżeństwa,gdyby mieszkali sami,to by
      dzisiaj tego problemu nie było.Widzicie u wszystkich winę u całej rodziny,tylko
      sami swojej nie widzicie.Twoja mama(babcia),siostra Ania i Ty Wojtusiu wujeczku
      nadajecie się do leczenia psychiatrycznego i to jak najprędzej.Byłby to
      największy bład ,niewybaczalny gdyby przydzielono opiekę nad Kasią wujkowi
      Wojtkowi,a nie własnemu ojcu.
    • Gość: Wojciech Popiela Gazeta Wyborcza chce być ponoć wolnościowa... IP: *.zbymar.tarnow.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 20:48
      ...to widać w niektórych tekstach gospodarczych. Dlaczego jednak ciągle ma
      bolszewickie podejście do wolności osobistej? Przecież dziecko należy do
      rodziców a nie do urzędników. Jeśli matka uczyła swoje dziecko w domu z pomocą
      innych osób, to tylko idiotyczne prawo polskie rodem zapewne z PRL o "przymusie
      indoktrynacji w szkole" jest tu przeszkodą dla wolności.

      Jeśli raz uznamy, że urzędnik wie lepiej gdzie powinno się uczyć cudze dziecko
      o czego powinno się uczyć to nie dziwny się, że później urzędnik wtrąca się w
      to czy wytniemy dzewko we własnym ogrodzie, że mamy płot nie taki jak chce
      urzędnik, że mamy przymusowo robić tyle innych rzeczy.

      Pani prokurator - za to jej płacą - raczy mówić o tym, że jesli ktoś nie wysyła
      dziecka do państwowej szkoły, w ktorej są narkotyki, często durne treści
      nauczane przez nauczycieli ktorych wizytówką są wyniki probnych matur i cała
      masa uczniów myślących o wszystkim tylko nie o nauce to jest to "znęcanie się
      nad dzieckiem" z powodu izolowania od otoczenia... Ciekawe, że nie jest to
      zgodne z prawdą, bo w reportarzu tv słyszymy
      www.poznan.tvp.pl/_INTERNET/TeleKurier/Reportaze.htm
      , że dziewczynka chodziła na inne zajęcia.

      Tylko co mamy zrobić, jeśli publiczne głoszenie takich "mądrości" jest
      znęcaniem się nad inteligencją i logiką? Można wyłączyćtv i nie kupować GW, ale
      czy takie osoby powinny być na takich stanowiskach opłacanych z naszych
      podatków?
      Oto jest pytanie. Wcale nie retoryczne.

      • Gość: Wojciech Popiela Zejść z drogi do zniewolenia - APEL IP: *.zbymar.tarnow.pl / 80.51.164.* 15.02.05, 23:15
        Zejść z drogi do zniewolenia – apel prezesa Okręgu Małopolskiego UPR do
        parlamentarzystów, władz szkolnych i prokuratury.

        Media szeroko informowały ostatnio o sprawie aresztowanej matki, której zabrano
        dziecko za to, że nie godziła się na przymus posyłania go do szkoły, realizując
        obowiązek szkolny w domu w sposób, którego pozbawiona władzy nad dzieckiem
        szkolna biurokracja nie mogła dłużej znieść. Na polecenie prokuratury o
        świcie „by skontrolować w jakich warunkach żyje dziecko” w drzwi załomotała i
        wkroczyła nowotarska policja aresztując matkę, zabierając babci dziecko i
        umieszczając je w tzw. „ośrodku opiekuńczo-wychowawczym”, oczywiście dla „jego
        dobra”.

        To kolejny przykład, jak utrzymywane przez nas w podatkach państwo polskie nie
        radzące sobie z bandytami, używa aparatu przemocy wobec swoich obywateli,
        których uważa za nie dość rozsądnych, by powierzać im los ich własnych dzieci.
        Prawodawca daje do zrozumienia, że rodzice są na tyle ograniczeniu umysłowo,
        że „dla ich dobra” konieczny jest nawet przymus realizowany przez policję.
        Dziwne, że ci sami rodzice mają według prawodawcy dość rozumu, by móc wybierać
        osoby stanowiące w Polsce prawo.

        „Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej” zawiera art. 31, który brzmi: „Wolność
        człowieka podlega ochronie prawnej. Ograniczenia (...) mogą być ustanawiane
        (...) tylko wtedy gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego
        bezpieczeństwa lub porządku publicznego bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i
        moralności publicznej (...). Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności
        i praw.” Niestety w dalszej części te chwalebne gwarancje wolności zostają
        przekreślone art.70, który dając prawo do nauki nakłada jednocześnie kajdany
        przymusu. Jakie niebezpieczeństwo i naruszenie porządku, zagrożenie dla
        środowiska, zdrowia czy moralności niesie nauczanie dziecka poza murami szkół,
        w których coraz częściej królują narkotyki, przemoc, a przedstawiciele
        parlamentu i rządu noszą się z zamiarem masowej tam demoralizacji?

        Niestety Polska nie jest wyjątkiem w terroryzowaniu rodziców i ich dzieci.
        Miesiąc temu odpowiednik naszego kuratorium z północnych Niemiec nakazał
        siedmiu chrześcijańskim rodzinom natychmiastowe zaprzestanie edukacji domowej i
        posłanie dzieci do szkoły publicznej. Urzędnik niemiecki argumentował
        identycznie jak nasi: wy i wasze dzieci nie żyjecie w izolacji na jakiejś
        wyspie, ale w środowisku gdzie będziecie poddani działaniu różnych sytuacji i
        będziecie musieli pogodzić się z tym, że to ukróci wasz światopogląd.
        Rodzice argumentowali, że dzieci edukują w domu ze względu na anty-
        chrześcijańskie wartości promowane w szkołach. Zagrożono im, że jeśli nie poślą
        dzieci do szkoły, zrobi to policja i jeśli będą stawiali opór, dzieci zostaną
        im odebrane.

        Apeluję do parlamentarzystów z Małopolski o inicjatywę zmierzającą do zmiany
        istniejącego prawa, zaś do władz szkolnych i prokuratury utrzymywanych z
        naszych podatków, o powściągliwość w okazywaniu siły i używaniu przemocy wobec
        ludzi próbujących korzystać z, ponoć odzyskanej 16 lat temu, wolności.

        Wojciech Popiela
        Prezes Okręgu Małopolskiego Unii Polityki Realnej

        www.upr.pl
        • Gość: Tomek Re: Zejść z drogi do zniewolenia - APEL IP: 212.244.155.* 21.02.05, 12:43
          Panie Wojciechu!
          Ponieważ przedstawia się Pan tutaj jako skromny obrońca racjonalności,
          wolności, praworządności zapewne również, pozwolę sobie wskazać na kilka
          błędóww w Pana płomiennym apelu.
          Podstawowy jest taki, że ojciec dziecka wcale nie wyraził zgody na nauczanie w
          domu. Jeśli uważa Pan, że ojciec nie ma prawa do współdecydowania o formie
          edukacji dziecka, proszę łaskawie napisać to wyraźnie, z zaznaczeniem , czy
          pisze Pan to jako osoba prywatna, czy też szef małopolskiego UPR.
          Po drugie: ojciec nie miał możliwości kontaktu z dzieckiem pomimo wyroku sądu,
          który przyznał mu takie prawo. Jeżeli uważa Pan, że niestosowanie się do
          decyzji sądów jest właściwą praktyką, proszę o taką opinię.
          Po trzecie: ponieważ ojciec był całkowicie izolowany od córki, ta nie chodziła
          do szkoły przez bagatela sześć lat, sąd uznał, że należy tę rodzinę objąć
          monitoringiem kuratora.
          Ten z kolei nie był w stanie zobaczyć dziecka przez, bodajże, rok. Jeśli uważa
          Pan, że ignorowanie postanowień sądu to właściwa praktyka, proszę to szczerze
          napisać.
          Ja rozumiem, koszula bliższa ciału; W. Wiercioch działał w UPR-e. Ale czy to
          wystarczy, żeby zupełnie wyłączyć zmysł krytycyzmu?
          Chętnie przeczytam Pańskie argumenty, szczególnie te rozsądne. Pozwolę sobie
          również zainteresować władze krajowe partii, w której imieniu wystosował Pan
          apel.

          T.Gawlik

          ps. Ktoś Pana okrutnie oszukał! Pisanie w stylu "Trybuny Ludu" jest naprawdę
          niemodne, ba, żenujące. To "łomotanie", "kajdany"... Kto jest Pana idolem i
          dlaczego Broniewski?
        • Gość: Tomek Re: Zejść z drogi do zniewolenia - APEL IP: 212.244.155.* 02.03.05, 14:06
          No i jak tam, Panie Wojtku, z moimi pytaniami?
          Już myślałem, że problem zagubił się Panu w natłoku obowiązków, byłoby to dla
          mnie do zrozumienia (serio, serio). Ale 26. lutego powtórzył Pan swój apel na
          innym forum. No to jak? Wolno proponować bezprawie, bo jesteśmy za wolną
          edukacją? Co, że niby nie czas żałować róż?
          Szczerze, Panie Wojtku. Niezmiennie czekam na odpowiedzi.
          • Gość: W.Popiela Re: Zejść z drogi do zniewolenia - APEL IP: *.zbymar.tarnow.pl / 80.51.164.* 02.03.05, 18:58
            Szanowny Panie Tomaszu,

            nie rozumiem Pana ataku, ma chyba jakiś personalny podtekst. Ale mniejsza z
            tym. W moim apelu w ogóle nie odnoszę się do sprawy tej rodziny. Poświęcam jej
            pierwszy akapit, jako wstęp do tekstu.

            Nie znałem Pana Wierciocha, który nie był i nie jest moim kolegą. Nie wiem też
            czy jest on członkiem małopolskiej UPR, o ile wiem - nie jest. Przed tą sprawą
            nigdy o nim zresztą nie słyszałem. O sprawie dowiedziałem się z powyższej
            informacji. Moja nieznajomość pana Wierciocha,niczego nie wnosi do treści
            mojego apelu.

            W nim bowiem w ogóle nie odnosiłem się, do spraw prywatnych tej rodziny; nie
            podawałem żadnych nazwisk itp, itd. Nie interesuje mnie wtrącanie się w
            prywatne sprawy innych, tym bardziej publiczne wtrącanie się i nie mam zamiaru
            w tej sprawie rozstrzygać racji ktoregoś z rodziców.
            Proponuję dla obiektywnej oceny mojego apelu jeszcze raz spokojnie przeczytać
            co napisałem.
            Nie interesują mnie sprawy prywatne - odniosłem się ogólnie do kwestii
            publicznej jaką jest przymus szkolny w Polsce i nie tylko, wymuszany przez
            państwową biurokrację i traktowanie wszystkich rodziców jak pozbawionych rozumu
            istot, ktore mogą wybrać prezydenta i parlament,ale nie można zostawić im
            decyzji co do kształcenia swoich dzieci.

            O tym właśnie napisałem, ponieważ UPR domaga się zdecydowanej zmiany systemu
            oświaty, nauki i kultury oraz pełnego wycofania się państwa z działalności
            gospodarczej. Uważany bowiem, że wyższe uczelnie winny być autonomiczne, a całe
            szkolnictwo zdecentralizowane i w miarę możności reprywatyzowane. Szkolnictwo
            państwowe i telewizja zaś winny być kształtowane przez podstawowe wartości
            moralne, bez wpływu bieżącej polityki.

            Pozostaje mieć też nadzieję, że parlamentarzyści zechcą się kiedyś zająć tą
            sprawą i zwiększą zakres naszej wolności.

            Z poważaniem
            Wojciech Popiela

            To łomotanie do drzwi o świcie skojarzyło mi się, gdy przeczytałem że o 7 rano
            policja przyszła sprawdzać "w jakich warunkach żyje dziecko". Proszę sobie to
            wyobrazić. Spi Pan rano, a tu łomot i okrzyk: otwierać! policja! Prawda że
            miłe. Niech i Broniewski do czegoś posłuży, skoro państwowa szkoła zmusza do
            uczenia się o nim.
            • Gość: Tomek Re: Zejść z drogi do zniewolenia - APEL IP: 212.244.155.* 03.03.05, 13:14
              Panie Wojciechu Popiela (bo Wojciechów jest w tej sprawie kilku)

              Pisze Pan: "W moim apelu w ogóle nie odnoszę się do sprawy tej rodziny.
              Poświęcam jej
              pierwszy akapit, jako wstęp do tekstu."
              Ja jestem prosty człowiek, więc może mi Pan wyjaśnić, czy _w ogóle_ się Pan nie
              odnosił do sprawy tej rodziny, czy jednak coś-tam (na przykład pierwszy akapit)
              jej poświęcił?

              Jaki atak? Niech Pan da spokój! Zadałem Panu trzy pytania. Odpowiedzi na nie
              dałyby mi (i inym) jakieś nowe wskazówki - idą wybory itepe. Zawarłem w tych
              pytaniach pewne informacje, które mogły być Panu nieznane. A są one - moim
              zdaniem - po prostu wodą na młyn programu politycznego UPR. Łamanie prawa ojca
              do wspóldecydowania o losach dziecka, łamanie praw obywatela, inercja systemu
              biurokratycznego. (Nie sądziłem, że aluzje były tak zawoalowane...).
              A Pan mi na to zarzuca personalne ataki. A czemu tym razem nie zakrzyknął
              gromko w obronie ojca, hę? Chociaż nie wspomniał, że sprawa wcale nie jest taka
              jednoznaczna, jak się Panu wydawało. Bo chyba to nie jest tak, że walczy Pan
              jak lew o swobodną edukację a reszta Panu powiewa?
              Przeczytałem pański apel. Oczywiście, dotyczy on ogółu, można się z nim zgadzać
              albo nie. Ale podpiął go Pan pod konkretny njus, pal go licho, pod konkretną
              życiową sprawę, która dotknęła mojego przyjaciela i jego córkę.
              Napisałem o (dawnej) przynależności W.Wierciocha do UPR, aby miał Pan tego
              świadomość, bo chyba warto wtedy przyjrzeć się sprawie (z pańskiej strony i
              strony UPR -bo, jak widać, łatka została przyszyta do całej organizacji) nieco
              bliżej, niż przez pryzmat artykułu.
              Ten zresztą , MSZ, przeczytał Pan co najmniej pobieżnie. Jest tam napisane:

              "...Ojciec utracił z nią kontakt, kiedy dziewięć lat temu rozwiódł się z Anną
              B. Ta - wbrew postanowieniu sądu - uniemożliwiała mu kontakty z córką. Od 1999
              roku zwracał uwagę władz oświatowych, że Kasia nie chodzi do szkoły."

              No to chyba widać, że to nie jest problem, czy Kaśka dostała pałę na egzaminie
              u wrednego belfra, czy nie. Możliwość spotkań córki z ojcem - to jest
              podstawowy problem. A co zdrugimi dziadkami? Oni też nie mogą zobaczyć wnuczki
              z powodu widzimisię matki i jej rodziny. Panie Wojciechu, to trwa całe lata. Co
              Pan na to? Szczegół bez znaczenia?

              Pisze Pan: "Niech i Broniewski do czegoś posłuży". A ja się trochę
              zastanawiam, jak daleko Pan potrafi posunąć się w korzystaniu z metod swoich
              przeciwników?

              Moje poprzednie pytania są nadal aktualne.
              T.Gawlik
      • mn7 Re: Gazeta Wyborcza chce być ponoć wolnościowa... 16.02.05, 10:04
        Gość portalu: Wojciech Popiela napisał(a):

        > ...to widać w niektórych tekstach gospodarczych. Dlaczego jednak ciągle ma
        > bolszewickie podejście do wolności osobistej? Przecież dziecko należy do
        > rodziców a nie do urzędników.

        Otóż NIE. Dziecko NIE NALEŻY do rodziców. Należy raz na zawsze skończyć z takim
        rozumowaniem. Żaden człowiek nie może być własnością innego człowieka.

        • Gość: Wojciech Popiela NIE NALEŻY... IP: *.zbymar.tarnow.pl / 80.51.164.* 16.02.05, 10:58
          Racja, ale jeśli "nie należy" do rodziców, to należy do państwa czyli
          urzędników. Ktoś bowiem musi o nieletnim i za niego czasem decydować chyba że
          wprowadzimy do ustaw zasadę "róbta co chceta" i to kilku, kilkunastoletnie
          dzieci będą decydowały...

          Uważam, że rodzice są znacznie lepszymi decydentami niż obcy ludzie z
          bezdusznych urzędów.
          • mn7 Re: NIE NALEŻY... 16.02.05, 11:17
            Gość portalu: Wojciech Popiela napisał(a):

            > Racja, ale jeśli "nie należy" do rodziców, to należy do państwa czyli
            > urzędników.

            Tak? Z jakiej pokrętnej "logiki" miałoby to wynikać?
            ŻADEN CZŁOWIEK NIE JEST WŁASNOŚCIĄ INNEGO CZŁOWIEKA.
            EOT


            • Gość: W.Popiela logika i praktyka IP: *.zbymar.tarnow.pl / 80.51.164.* 16.02.05, 16:54
              Z logiki nie wynika.

              W praktyce, jeśli urzędnik może rozkazać Pani/Panu (przepraszam, ale nie miał
              (a) Pan/i odwagi się podpisać) oddać dziecko, lub je przemocą zabrać i umieścić
              tam, gdzie chce to nie różni się to chyba od niewolnictwa.

              A co do nieletnich - ktoś musi decydować. Jesli 10-o latek powie: idę na sanki,
              a matka czy ojciec: nie idziesz, zostaniesz w domu, to jest to "należność" czy
              władza rodzicielska? Czy jeśli rodzice mają OBOWIĄZEK go karmić i ubierać to
              nie mają mieć PRAW?

              Myślę, że się zgadzamy, choć słowa mogą utrudniać komunikację.
    • Gość: zenon bombalina Re: Matce która nie pozwoliła chodzić córce do sz IP: 83.71.63.* 25.02.05, 11:41
      www.korespondent.pl/index.php?x=artykuly&id=612
      www.kasia.bulakowska.prv.pl
      Reporterzy Gazety Wybiórczej do szkoły!
      • Gość: szwadron nie pierwsza wpadka wybiorczej IP: 5.5R6D* / *.pg.com 25.02.05, 13:25
        ale dziwi mnie taki natlok komentarzy potepiajacych matke i babke dziewczynki.
        kazdy od razu wydal wyrok nie pamietajac ze przedstawiono tylko jeden punkt
        widzenia. przeciez nikt nie jest obiektywny a dziennikarz wybiorczej
        jasnowidzacy.
        przeciez myslec samodzielnie i wyciagac wnioski kazdy podobno potrafi.

        ot zwykly upust nienawisci do kogokolwiek?
    • Gość: madmax Re: Matce która nie pozwoliła chodzić córce do sz IP: *.uz.zgora.pl 26.02.05, 20:20
      Zanim ktos napisze jakis durny komentarz Prosze Zapoznajcie sie z opinią drugiej
      stron.Dziennikarze dali d...
      Jak mozna zrobic taki artykuł lub puscic to w telewizji i prasie nawet nie
      sprawdziwszy faktów. Jak mozna tak dac ciała.
      polecam artykul na www.korespondent.pl/
      Kolejny raz okazuje sie ze dziennikaze to banda Deb.. żądnych sesnacji.
      Mam nadzieje ze Matka bedzie domagac sie odszkodowania.
      Jak mozna bylo tak zgnoic uczciwa i pożadna kobiete tylko po to zeby było czym
      zapchac czas antenowy i wziasc kase za artykuł.

    • Gość: szopen z poznania Dlaczego dziennikarze pisza bzdury? IP: *.cs.put.poznan.pl 28.02.05, 10:58
      Co za bzdury. Dziewczyna ZDAWALA wszystkie egzaminy. Uczyla sie dobrze. Co wiez
      takiego zlego zrobila matka? Czy Polska jest krajem totalitarnym? Dlaczego
      istnieje przymus prania mozgu w szkolach?

    • Gość: fair nowotarżanin WOJCIECH POPIELA i WOJCIECH WIERCIOCH to aktywiści IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.05, 16:00
      WOJCIECH POPIELA i WOJCIECH WIERCIOCH to aktywiści UPR i stąd to
      zaciectrzewienie Pana Popieli i totalna obrona Pana Wierciocha - wujka dziecka.
      Czyli UPR to kolejna partia która obietywizm i sprawiedliwość przedkłada nad
      kolesiostwo i rękarękęmyje. Kilka faktów
      Cały Nowy Targ wiedział o sprawie Anny B i jej łapówkarstwie w Liceum nr 2
      Dziecko nie chodziło 5 lat do szkoły na nauczaniu indywidualnym było jedynie 4
      miesiące - czy to jest fair UPR?
      Dziecko było siłą przetrzymywane w domu - czy to jest fair UPR?
      Dziecko nie było uczone przez matkę, oceny mierne na koniec roku - - czy to
      jest fair UPR?
      Ojciec od 4 lat nie był wpuszczany do dziecka a jeździł 600 km w jedną stronę
      aby chociaż zobaczyć dziecko - - czy to jest fair UPR?
      Sąsiedzi wielokrotnie widzieli jak matka wpycha dziecko do auta i nie pozwala
      mu się kontaktować z innymi dziećmi - - czy to jest fair UPR?
      Zarówno matka jak i babka dziecka są psychicznie chore z utrwalonymi stanami
      urojeniowymi (dlaczego nie otworzyły drzwi na wezwania, dlaczego ukrywały
      dziecko) - czy to jest fair UPR?
      Czy zaangażowanie Wojciecha Popieli w komentarze jest czysto przypadkowe czy
      raczej wynika ze znajomości w Wojciechem Wierciochem wujakiem Kasi
      • Gość: W. Popiela Re: WOJCIECH POPIELA i WOJCIECH WIERCIOCH to akty IP: *.zbymar.tarnow.pl / 80.51.164.* 02.03.05, 18:51
        Szanowny nowotarżaninie N/N z Bydgoskim IP, który nie masz odwagi się podpisać,

        Wbrew temu co Pan napisal, nie znałem Pana Wierciocha, który nie był i nie jest
        moim kolegą. Nie wiem też czy jest on członkiem małopolskiej UPR, o ile wiem -
        nie jest. Przed tą sprawą nigdy o nim zresztą nie słyszałem. O sprawie
        dowiedziałem się z powyższej informacji.
        Moja nieznajomość pana Wierciocha,niczego nie wnosi do treści mojego apelu.

        W nim bowiem w ogóle nie odnosiłem się, do spraw prywatnych tej rodziny; nie
        podawałem żadnych nazwisk itp, itd. Nie interesuje mnie wtrącanie się w
        prywatne sprawy innych, tym bardziej publiczne wtrącanie się i nie mam zamiaru
        w tej sprawie rozstrzygać racji ktoregoś z rodziców.
        Proponuję dla obiektywnej oceny mojego apelu jeszcze raz spokojnie przeczytać
        co napisałem.
        Nie interesują mnie, jak widać w apelu, sprawy prywatne - odniosłem się ogólnie
        do kwestii publicznej jaką jest przymus szkolny w Polsce i nie tylko, wymuszany
        przez państwową biurokrację i traktowanie wszystkich rodziców jak pozbawionych
        rozumu istot, ktore mogą wybrać prezydenta i parlament,ale nie można zostawić
        im decyzji co do kształcenia swoich dzieci.

        O tym właśnie napisałem, ponieważ UPR domaga się zdecydowanej zmiany systemu
        oświaty, nauki i kultury oraz pełnego wycofania się państwa z działalności
        gospodarczej. Uważany bowiem, że wyższe uczelnie winny być autonomiczne, a całe
        szkolnictwo zdecentralizowane i w miarę możności reprywatyzowane. Szkolnictwo
        państwowe i telewizja zaś winny być kształtowane przez podstawowe wartości
        moralne, bez wpływu bieżącej polityki.

        Pozostaje mieć też nadzieję, że parlamentarzyści zechcą się kiedyś zająć tą
        sprawą i zwiększą zakres naszej wolności.

        Z poważaniem
        Wojciech Popiela

        • Gość: fair nowotarżanin Re: WOJCIECH POPIELA i WOJCIECH WIERCIOCH to akty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 21:26
          Szanowny Panie
          Chciałem Pana na wstępie poinformować, że nie ujawiam swojej tożsamości
          podobnie jak czyni to 99% uczestników forum, po prostu szanuję swoją prywatność.
          Jeśli Pan uważa, że należy podpisywać się pod każdym postem imieniem i
          nazwiskiem to zaznaczam, że jest to Pana kaprys i nie muszę mu ulegać.
          Odnośnie Pana Wierciocha, to naturalnie nie wiem czy obecnie jest w szeregach
          UPR - od pewnego czasu nie otrzymuję z nim kontaktów. Ale mogę Pana z całą
          odpowiedzialnością zapewnić, że w latach 1993 -1998 kiedy się z nim spotykałem,
          kandydował on co najmniej trzykrotnie z list UPR (okręg Nowy Targ)między innymi
          do Sejmu i Senatu (sam własnoręcznie rozklejałem plakaty wyborcze). Był on
          wówczas ważną osobą w szeregach UPR - no chyba, że do wyborów partia wystawia
          ludzi przypadkowych. Dla potwierdzenia tej infromacji muszę Pana skierować na
          stronę poświęconą dziecku, którą firmuje Wiercioch. Na stronie tej znajdzie Pan
          informacje z pierwszej ręki, że ma on związek z UPR. Ze strony z kolei SOPO
          może Pan się dowiedzieć, że wykorzystuje on nacisk posłów (ogólnie prawicowych
          PiS LPR , UPR naturalnie nie z uwagi na brak reprezentacji w Sejmie) na
          niezawisły i bezstronny sąd.
          Osobiście mnie bardzo dziwi Pana wręcz "dyżurna" obecność na formum poświęconym
          tragedii osobistej ludzi, którzy nie są anonimowi w tak małym mieście jak Nowy
          Targ. Uważam, że artykuł dotyczy tragedii osobistej, a nie problemu
          społecznego. Zawiera on odniesienie do jednej, wybranej sytuacji, konkretnej
          rodziny. Z artykułu oraz moich informacji wiem, ze teoria o zbawiennym wpływie
          rozdziału edukacji od Państwa, jak w żadnym innym przypadku zupełnie tu nie
          pasuje.Dziewczynce działa się ogromna krzywda, przebywała jedynie w
          towarzystwie osób o znacznych odchyleniach psychicznych i może mówić o dużym
          szczęściu, że obecnie ma przynajmniej alternatywę, drogę wyboru swojej
          przyszłości, a nie jedynie toksyczną atmosferę, którą zgotowała jej mama.
          Dziwię się też, że nie wpomina Pan ani słowem o ojcu i jego tragedii - w mojej
          opinii wyjątkowo dramatycznej - gdy nie mógł nawet zobaczyć dziecka przez 5
          lat, ponieważ stale było zamknięte w domu. Myślę, że albo jest Pan jeszcze
          młodym człowiekiem i trudno Panu zrozumieć czyjś dramat polegający na
          świadomości, że dziecku dzieje się krzywda i nie móc w żaden sposób mu
          pomóc.
          Bardzo proszę aby udowodnił mi Pan swoją "bezstronność" i wskazał na inne
          artykuły, gdzie bezstronnie realizuje się Pan równie aktywnie. Czy ta historia
          nie jest dla Pana wyjątkowa?
          Pozdrawiam
          PS. Odnośnie IP to mamy tutaj do czynienia z dynamicznym IP czyli przydzielanym
          czasowo na czas trwania połączenia, więc jest jedynie kwestią wyboru logowanie
          na określony serwer DHCP (DHCP - umożliwia dynamiczne przydzielanie adresów
          (Dynamic Host Configuration Protocol) oraz innych elementów konfiguracji
          (bramka, maska) - więc skoro Pan sobie tego zyczy...
    • Gość: Neo Re: Matce która nie pozwoliła chodzić córce do sz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 15:49
      NAPRAWDĘ ZABAWNE
      Pragnę przybliżyć Państwu wujka Kasi Wojciecha Wierciocha "pisarza" z UPR, stąd
      zajadłość Pana Wojciecha Popiela. Wujek jest również autorem witryny mającej na
      celu dyskredytację działań ojca i policji. Tekst pochodzi z Tygodnika
      Powszechnego
      www.tygodnik.com.pl/numer/280010/podsiadlo-felieton.html
      • zielonki Re: Jestem zszokowany terrorem urzędów ... 02.03.05, 18:00
        od niby edukacji.
        Subiektywne recenzje w Tp są tutaj nie na temat i kropka.
        Powodzenie w tej męce:
        akcja-jola.w.interia.pl/
    • Gość: Ojciec Re: Matce która nie pozwoliła chodzić córce do sz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 02:23
      Zapraszam do kontynuowania dyskusji:
      users.nethit.pl/forum/read/tata/3166257/




































    • Gość: bramkarz Re: Matce która nie pozwoliła chodzić córce do sz IP: w3cache.* / *.2-0.pl 06.03.05, 11:43
      takim to łojenie skóry mokrym pejczem jest jednym z lepszych sposobów bramkarz
      że restauracji śląska
    • Gość: SOPO Krakow Re: Matce która nie pozwoliła chodzić córce do sz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 14:06
      Proszę wejść na stronę www.sopo.pl a uzyskacie tam państwo informacje
      prawdziwe,bez konfabuacji i zbędnych dyskusji na temat-"Czy warto chodzić do
      szkoły czy też nie"-i czy "Ojciec ma prawo widzieć i decydować o własnym
      dziecku czy też nie"
      A takich członków jak Pan Woitek Wiercioch,UPR myślę że powinno się
      wstydzić,gdyż więcej straty niż pozytku.
      • Gość: SOPO-Krakow Re: Matce która nie pozwoliła chodzić córce do sz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.05, 13:32
        Ojciec nie widzi córki 5 lat.Sąd rodzinny w Nowym Targu wydaje postanowienie o
        badaniu rodziny w RODK.Czy po to aby stwierdzić więzi jakie łącza córke z ojcem?
        Termin badania jest chyba na czerwiec lub lipiec.
        A Kasia dalej w Ośrodku Opiekńczym,pomimo że ma kochającego ojca.Pomijam matkę
        w tej chwili,ze względu na jej kłopoty ze zdrowiem,wierząc że Ona również kocha
        swoje dziecko.
Pełna wersja