yogy
31.05.02, 20:56
Jedziemy z Kubą 2(421) na UMÓWIONY:-))) Salwator. Pod Jubilatem wsiada jakaś
starsza pani w kapuzie, chwiejnym krokiem podchodzi do motorowego i mówi równie
chwiejnym głosem:
<pani>: Poproszę bilet na Salwator.
<motorowy>: Ale jaki ten bilet...
<pani>: Na Salwator!
<motorowy>: No ale ulgowy, czy normalny?
<pani>: No nie wiem...ja mam ulgę, ale nie wiem czy tu mi przysługuguje?
Dalej nie wiem co się działo, bo skręcałem się ze śmiechu przy barierce:-)
Założyłem ten wątek tu, a nie na forum_komunikacyjnym, bo tak mi się to zajście
spodobało, iż chcę, by dowiedziało się o tym szersze grono osób:-))))
Moim zdaniem, to to ciemnogród jest. Baba nie wyglądała na babę "nie-z-
Krakowa", a taki numer odstawiła:-).
Jeżdżąc tymi tramwajami i autobusami, zauważyłem, że najzabawniejsi są właśnie
starsi ludzie. Nie wiem jak to jest, ale to właśnie oni powodują, że skręcam
się ze śmiechu w zatłoczonym tramwaju...