Gość: AgRaFkA
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
18.02.05, 01:32
Zwracam sie z uprzejma prosba do Szanownych Panow.Prosze konkretnie podac
Czego Wy od nas kobiet oczekujecie?Bo ja juz rece rozkladam.I poprostu nie
wiem.
Mam 21 lat i dzis uslyszalam,ze moim problemem jest to,ze jestem taka jak
trzeba.
Jestem pewna siebie kobieta z serii tych co sobie poradza zawsze ze
wszystkim.Wiec nikt sie mna nie widzi potrzeby opiekowac.Bo i po co?A jak mam
byc nie samowystarczalna skoro sie mna nikt nie opiekuje?Mam siasc i plakac
jak mam problem?Wiec sobie radze.
Uwielbiam poznawac ludzi i jestem ich ciekawa.To moje podstawowe
hobby.Potrafie byc dusza towarzystwa i umiem imprezowac caly weekend.Moge sie
nawet urznac z 3 kumplami.I potrafie dotrzec sama do domu.Ale moge tez
przelezec weekend przed tv i nie bede nudzic,ze mi nudno.Potrafie jeszcze cos
innego a mianowicie dac buzi w czolko i zyczyc udanej zabawy kiedy moj
ukochany idzie sie bawic sam na impreze.Wolnosci az za wiele?JEsli bedzie
mial kogos poznac to pozna nawet w sklepie kupujac bulki.Umiem tez sie
swietnie sama bawic i nie musze wszedzie ciagnac mojego mezczyzny bo wiem ze
imprezy w babskim gronie go nie beda bawic.
Moze jestem malo inteligentna?Jestem na ambitnych studiach i nikt mnie z nich
jeszcze nie wyrzuca.Chce sie ksztalcic i mam pewne plany na
przyszlosc.Angielski-prosze bardzo.Chce cos ze swoim zyciem robic.[Nie
wychodzi mi czasem z wpisami na forum co zapewne niektorzy zauwazyli]
Uroda?Znalezli sie i tacy,ktorzy uwazali,ze jestem piekna.Ale to kwestia
dyskusyjna..Nie mi to oceniac.Napewno moge powiedziec ze jestem kobieta
zadbana.Staram sie cwiczyc regularnie ale to ze mi nie zawsze wychodzi to
chyba nie az taki wielki grzech.Na narty-prosze bardzo.Instruktorem nie
jestem ale dam sobie rade.
JEstem otwarta na nowe propozycja i okazje ,ktore los przynosi.I nie cierpie
nudnych ludzi.
Mam wielu znajomych i ponoc potrafie fantastycznie rozmawiac na powazne
tematy kiedy trzeba,ale generalnie ciagle sie usmiecham i zartuje.Umiem tez
doskonale zrobic awanture-to tak zeby nie bylo nudno.Ale moge tez jak mala
dziewczynka rozplakac sie lub przyznac do bledu.
Wiec pytam czego mi brak?I gdzie Cie spotkac silny facecie?Czy musze przestac
sie glosno smiac i udawac Sierotke Marysie ,zeby znalazl sie jeden silny
mezczyzna.Tego odemnie oczekujecie?Dlaczego nie potraficie byc silniejsi
odemnie?
agrafka13@vp.pl