Paryż mój ulubiony...;)

IP: *.chello.pl / *.chello.pl 11.06.02, 13:48
Paris, Paris...niedługo znów tam jadę i nie moge się już doczekać. To moje
ulubione miasto. Może nie jest tam tak ciepło jakbym chciał, nie ma palm,
oliwek i morza gdzieś w pobliżu, ale jest w nim coś zupełnie niepowtarzalnego.
Takie lekkie rozmemłanie i...spokój. Trochę taki jak w Krakowie tylko na
większą skalę. Spędziłem tam wiele cudownych chwil. A Wy? Macie jakies miłe,
czy też jakiekolwiek inne, wspomnienia związane z Paryżem?
    • Gość: trudny Re: Paryż mój ulubiony...;) IP: *.sp / 192.168.5.* 11.06.02, 13:52
      Jakiekolwiek inne to tak . I wcale nie takie niemiłe. milsze jednak mam z
      Wiednia... dużo miłych wspomnień z ...Zakopanego i bardzo dużo z zupełnie
      innych miejsc w... zupełnie innej stronie...
      Ale Ty chcesz o Paryżu, to znikam...;)
      trudny
      • Gość: mały kot Re: Paryż mój ulubiony...;) IP: *.chello.pl / *.chello.pl 12.06.02, 17:30
        Gość portalu: trudny napisał(a):

        > Jakiekolwiek inne to tak . I wcale nie takie niemiłe. milsze jednak mam z
        > Wiednia... dużo miłych wspomnień z ...Zakopanego i bardzo dużo z zupełnie
        > innych miejsc w... zupełnie innej stronie...
        Trudny jak zwykle trudny;)
        Lubie Wiedeń. Trochę skostniałe miasto. Brak mu "dystansu" Pragi czy Paryża ale
        bardzo piękne i bardzo przyjemne. I można się znakomitego młodego wina na
        Grinzingu napić. Podawanego w kufelkach. I maja przecudne karawany w Schonbrunn.
        A z jakich stron masz te całe mnóstwo wspomnień?
    • sjen Re: Paryż mój ulubiony...;) 11.06.02, 13:52
      Byłem tam raz, nie złapałem ani klimatów, ani atmosfery, ani duszy. Może źle
      szukałem. Za to wylazłem piechotką na drugi poziom wieży E.
    • Gość: mikey Re: Paryż mój ulubiony...;) IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* / 217.98.98.* 11.06.02, 14:26
      Tak... Paris Paris...
      Mieszkałem tam chwilkę dłuższą. Było cudnie.
      Spokój.
      Rozmemłanie.
      Rzeczywiście.
      Słońce, które budzi mnie świecąc mi prosto w twarz.
      Dach kamienicy, na którym wygrzewam się mrucząc jak kot.
      Pan sprzedający bagietki, który uparcie mówi do mnie 'młody człowieku'.
      Gorąca, bardzo słodka miętowa herbata w meczecie w piątej dzielnicy.
      Louvre o piątej rano, kiedy wracam do domu.
      Późne obiady z przyjaciółmi i bardzo wczesne z nimi kawy.
      Paryż...
      Ech...

    • Gość: van der Re: Paryż mój ulubiony...;) IP: 194.204.148.* 11.06.02, 14:39
      Byłem w Paryżu, cudowne maisto.
      Zupełnie przyapdkiem poznałem prześliczną przewodniczkę po katedrze Notre Dame -
      polkę.
      • muzaaa Re: Paryż mój ulubiony...;) 11.06.02, 15:29
        W Paryzu nigdy nie bylam, nawet nigdy jakos nie mialam checi tam sie udac. Moze
        to ten jezyk, ktorego nie znam, mnie zniechecal, sama nie wiem.
        Znam kogos kto zakochal sie w francuskiej dziewczynie, potem go rzucila, byl
        nieszczesliwy.
        Jakie sa kobiety we Francji?
        Czy w Paryzu jest duzo turystow? Jak mozna porownac to miasto z Praga na
        przyklad? W Paryzu jest drogo choernie, mam racje?
        • Gość: van der Re: Paryż mój ulubiony...;) IP: 194.204.148.* 11.06.02, 17:05
          muzaaa napisał(a):

          > W Paryzu nigdy nie bylam, nawet nigdy jakos nie mialam checi tam sie udac. Moze
          >
          > to ten jezyk, ktorego nie znam, mnie zniechecal, sama nie wiem.
          > Znam kogos kto zakochal sie w francuskiej dziewczynie, potem go rzucila, byl
          > nieszczesliwy.
          > Jakie sa kobiety we Francji?
          > Czy w Paryzu jest duzo turystow? Jak mozna porownac to miasto z Praga na
          > przyklad? W Paryzu jest drogo choernie, mam racje?

          To prawda Paryż jest drogi, nawet bardzo. Turystów jest dużo, każdej praktycznie
          narodowości.
          Według mnie najlepiej wybierać się do Paryża w sierpniu, kiedy to mieszkancy tego
          miasta wyjeżdżają na wakacje.
          Ale warto tam pojechać piękne miasto.
          • Gość: mtq Re: Paryż mój ulubiony...;) IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 17:19
            Byłem raz właśnie w sierpniu i wcale nie bylo tłoczno.
            Paryż to piękne miasto, baaardzo piękne, warto zobaczyć
            oprócz punktów obowiązkowych jak Wieżyczka czy Łuk
            Triumfalny także małe, wąskie uliczki których w Paryżu
            nie brakuje. A w najładniejszej zawsze znajdzie się
            jakaś kawiarenka...Ehhh, mam nadzieję że tam jeszcze
            wrócę. Coś niesamowitego jest w tym mieście, podobnie
            jak w Rzymie czy... nawet w Krakowie.
            • Gość: mysza Re: Paryż mój ulubiony...;) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 18:39
              a ja uwielbiam Paryz jesienia i to nie ta wczesna ale wlasnie pazdziernik i
              listopad,zdarzaja sie jeszcze wtedy bardzo cieple dni a czasami przymrozki
              takie leciutkie i odswierzajace i nostalgia,nostalgia za czyms czego nie
              sposob opisac Paryz aaaaach ten Paryz :))
              • Gość: jacek 2 Re: Paryż mój ulubiony...;) IP: *.abo.wanadoo.fr 11.06.02, 19:03
                Wrazenia sa z lekka odmienne ,gdy sie tam zyje! Z perspektywy turysty wszystko
                wydaje sie lepsze!
              • Gość: L'V Re: Paryż mój ulubiony...;) IP: *.acn.waw.pl 15.06.02, 00:54
                > Gość portalu: mysza napisał(a):

                > a ja uwielbiam Paryz jesienia i to nie ta wczesna ale wlasnie pazdziernik i
                > listopad,zdarzaja sie jeszcze wtedy bardzo cieple dni a czasami przymrozki
                > takie leciutkie i odswierzajace i nostalgia,nostalgia za czyms czego nie
                > sposob opisac Paryz aaaaach ten Paryz :))

                Jak ktos z Warszawy tu zaglada to i musi Paryz od razu kochac...

                Pazdziernik.. baaa... "I wrzesnie i stycznie i maje". Nawet ten cholernie uciazliwy-turystyczny lipiec, matko jedyna
                gdyby nie Krakow to chyba bym umarl z tesknoty za prawdziwym miastem. I tak samo smierdzi szczyna w straych
                bramach. Hehehe.
                Ech, Krakow tez kochany i taki swojski... No ale Paryz taki wielki... Smaki i smaczki i klimaty i klimaciki i glosy i halasy i
                ksztalty (chmury nad Paryzem... no tak.. czy Wy widzieliscie kiedys jak niesamowicie wyglada niebo na
                Paryzem gdy rwa je fronty znad kanalu albo nawet znad Oceanu). I tyle tego wszystkiego! Jezuuuu... Plakac mi sie
                chce. Jakies tandety do lba przychodza, a Kraskusy to nie wiedza co znaczy mieszkac w warszawskim dolku...
                Wy krakauery podle, na ryneczek sobie pojdziecie, albo bujac sie na Kazimierz, albo na Blonia, albo eech.. Wszedzie
                tak pachnie... Bo miasto musi miec zapach... A Warszawa to nie smierdzi tak jak Krakow i jak Paryz. I jak Lwow. HA!

                Hihi, no dosc.. Juz mi dobrze :-D


                Separatysci zoliborscy z Mokotowa.
                • Gość: peteen Re: Paryż mój ulubiony...;) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.02, 01:01
                  biedaku, nawdychałeś się za bardzo, ale teraz już odpoczywaj, odpoczywaj...
    • mikolaj7 Re: Paryż mój ulubiony...;) 11.06.02, 21:30
      bylem 3 wspaniale dni. o wiele za krotko. pojechalbym
      jeszcze nie raz i na o wiele dluzej... wymieniliscie juz
      chyba wszystkie atrakcje Paryza, ale i tak
      najwspanialsze to po prostu chodzic jego ulicami...
      chodzic i podziwiac, chlonac atmosfere... jej, cudowne
      wspomnienia :-)))

      ps. a disneyland to byl przepelniony, ale wrazenia tez
      przednie ;-)
    • Gość: dora5 Re: Paryż mój ulubiony...;) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.06.02, 08:44
      ...tęsnie się Was czyta....trza by pojechać...
      ile to jest godzin jazdy autem? a może pociągiem?
      Dora
      • Gość: mały kot Re: Paryż mój ulubiony...;) IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 12.06.02, 10:33
        1 dzień jazdy stopem:) A pociągiem chyba ponad 24 godziny. Ale nie wiem tego
        na pewno. Autobus jedzie trochę poniżej tego czasu.
        A Paryż nie jest taki drogi. Jedzenie na przykład potrafi byc stosunkowo
        tanie. Knajpy też, tylko trzeba umieć je znaleźć. Zresztą taka jest reguła we
        wszystkich dużych miastach. Mozna znaleźć mnóstwo ciekawych rzeczy i przeżyć
        za małe pieniądze tylko trzeba umiec szukać.
        Przychodzi mi do głowy mnóstwo refleksji i wspomnień ale teraz, z racji tego
        że jestem w pracy, mam mase roboty i potwornego kaca, podzielę sie tylko
        jedną. Jest tam duzo kotów, które lubią wygrzewać sie na samochodach albo
        wałęsać po zatłoczonych uliczkach Quartier Latin :))
        • muzaaa Re: Paryż mój ulubiony...;) 12.06.02, 15:17
          Nadal podrozowanie autostopem po Europie jest bezpieczne?
          Dobrze miec znajomych mieszkajacych w Paryzu. Podejrzewam ze noclegi w hotelach
          porazaja. Wielka przyjemnoscia jest spedzic jakis czas niezobowiazujaco u kogos
          zyczliwego i przyjaznego, znajacego miasto.
          Koty?:) Nie mow mi...
          • sjen Re: Paryż mój ulubiony...;) 12.06.02, 15:25
            Polecam hotele np. w Kremlin Bicetre, do centrum spory kawałek, ale ceny dość
            przyzwoite.
          • Gość: mały kot Re: Paryż mój ulubiony...;) IP: *.chello.pl / *.chello.pl 12.06.02, 17:24
            Chyba nadal jest bezpieczne. Ja podróżuję i jakoś sobie radzę. A właściwie
            radzę sobie lepiej niż to możliwe:).Ostatnio jakiś pan wioząc mnie na trasie
            Lyon-Paris nie miał czasu, spiesząc się bardzo do rodziny, podwieżć mnie do
            samego centrum więc zapłacił mi za pokój i śniadanie w hoteliku kilka
            kilometrów od Paryża. Miłe, prawda? Albo arabscy kierowcy tirów częstujący
            dziwnymi wynalzkami i jeszcze wręczający przy rozstaniu kilkugramową kostkę:)
            Albo...i tak mógłbym mnożyć. Koty zawsze spadają na cztery łapy;)
            A w Paryżu mam kilkoro znajomych i zawsze mogę u nich mieszkać. I to właściwie
            w samym centrum. Zawsze pozostaje też hotelik przy Lasku bulońskim gdzie
            śmiesznie tanio można wynająć pokój na miesiąć. Hotelik w klimacie hotelików z
            paryskich przygód Henryego Millera.
            Koty? A dlaczego nie...?
            • faciu Re: Paryż mój ulubiony...;) 12.06.02, 18:46
              Jeden dzień jazdy stopem do Paryża...oj coś oszukujesz !!
              Minimum dwa i to gdy się zaczyna łapać od Świecka !!!
              A nocleg to najlepiej niedaleko La Defence (tak to chyba sie pisze)..
              • Gość: mały kot Re: Paryż mój ulubiony...;) IP: *.chello.pl / *.chello.pl 12.06.02, 19:07
                Nie oszukuję:) Nie liczyłem "tylko" przejazdu przez Polskę:). Od granicy
                niemieckiej, przy szczęśliwym układzie można dotrzeć do Paryża w 24h. Moim
                znajomym udało się pokonać trasę granica niemiecka-Barcelona w 3 dni. Wszystko
                to zależy, mniej lu bardziej, od przypadku.
                A gdzie w pobliżu paryskiego Manhattanu można znaleźć spanie? I jakie? I w
                jakich cenach?
                • faciu Re: Paryż mój ulubiony...;) 12.06.02, 19:23
                  Ja tez mówiłem o jeździe stopem og granicy niemieckiej.. mój rekord to jest w
                  ciągu jednego dnia (czyli jakieś 12 h) do okolic Antwerpii.

                  hahaha a ztym noclegiem to podpierducha, w Paryżu byłem raz i całą noc
                  poimprezowaliśmy na schodach tego łuku nowoczesnego (nie znam nazwy) na końcu
                  pól elizejskich...
    • Gość: Wyplawek Paryż mój ulubiony - i owszem IP: *.tsl.uu.se 12.06.02, 19:59
      Chwalic Paryz nie jest zadna sztuka!

      Wiec troche smiesznostek:

      -okragly terminal CDG2, ktory obszedlem poltora
      raza, zanim odkrylem, ze chodze w kolko, a RER
      odchodzi z prostokatnego CDG1

      -Afrykanczyk, ktory mi wjechal na plecach przez
      obrotowa bramke do metra (na moim bilecie)

      -Zolnierze z KFOR, z karabinami maszynowymi z RERze,
      wracajacy z Jugoslawii

      -2 krotne poszukowanie hotelu "na gwalt" raz w
      Dzielnicy Lacinskiej, drugi raz kolo Place d'Italie -
      zakonczone sukcesem - za kazdym razem pokoj
      ponizej 250 FF! Choc ten w Dzielnicy Lacinskiej
      przypominal nastrojem L'Auberge Rouge, nie
      zapomne miny Norwezek, ktore mialy rezerwacje
      przez Internet.

      -Soczysta polszczyzna rodakow, skarazacych
      sie w metrze na nadmierna wielokulturowosc Paryza

      -Miesieczny wynajem smiesznego lokalu na
      przedmiesciach od Pana Bla-Bla, ktory
      mial niestety zamilowanie do majsterkowania
      (omal nie zgilotynowala mnie jakas deska
      przy wejsciu do toalety).

      Rozszalala wirowka z lat chyba szescdziesiatych, ktora,
      obslugiwana nieudolnie, omal nie zdewastowala
      lazienki...

      Coz, nie ma co ukrywac, Paryz wart jest mszy.

      Pozdrowienia
      W.
      • muzaaa Re: Paryż mój ulubiony - i owszem 13.06.02, 00:54
        To jakie sa te dziewczyny w Paryzu? Czym zaskakuja, co maja w sobie? Ladnie
        chodza ubrane?
        Czekam na opowiesci...
        • Gość: Wyplawek Re: Paryż mój ulubiony - i owszem IP: *.tsl.uu.se 13.06.02, 10:06
          Dziewczyny i kobiety w Paryzu - jakie sa?
          Pytanie bardzo trudne, bo sa przede wszystkim
          niezwykle roznorodne: od pan z Moulin Rouge,
          placu Pigalle i Lasku Bulonskiego do Arabek w
          strojach enticznych (choc kfefow nie widzialem),
          od Dalekiego Wschodu do Czarnej Afryki.
          Od elegantek na Polach Elizejskich po biednie
          ubrane panie zebrajace w metrze, od statecznych
          pan urzedniczek (bo we Francji jest mnostwo
          urzednikow!)
          do zbuntowanych nastolatek w brudnych dzinsach,
          z koltunem na glowie, kolczykach gdzie popadnie
          i blednym spojrzeniu. Bywalczynie pubow,
          poczatkujace artystki szkicujace cos w Luwrze,
          panie na rolkach na brzegach Sekwany, mlode
          mamy z wozkami. Na uwage zasluguje duza
          grupa pan w wieku balzakowskim, noszacych
          sie troche jak nastolatki.

          Trudnosc pytania powieksza to, ze oryginalnosc
          jest w Paryzu w ogromnej cenie.
          Tak wiec, wydaje sie, ze najwazniejsza
          cecha paryzanek jest ich nieszablonowosc.


          Jesli jednak zawezimy sie do klasy sredniej,
          to rzuca sie w oczy elegancja, duza kultura
          rozmowy, dobrze zaprawionej ladnym usmiechem,
          francuska subtelnosc i uprzejmosc potrafi
          byc ujmujaca (dotyczy to rzecz jasna nie tylko
          kobiet). Wysokie poczucie humoru w dobrym gatunku.
          Stroje takze ladne, dobrze dobrane, niezbyt prowokujace
          w codziennych sytuacjach, tak jak byc powinno.
          Jezyk francuski sam w sobie potrafi brzmiec elegancko
          i ladnie.

          Uroda? Chyba jednak wole slowianska, zwlaszcza,
          ze mojej Damie nie jest latwo dorownac.

          Ot, takie niezobowiazujace impresje :)

          Pozdrawiam serdecznie
          W.
    • Gość: trudny Paryż to bezpieczny wątek IP: *.sp / 192.168.5.* 18.06.02, 12:25
      juz po wyborach i nawet nie tak żźle chyba...;;))
      trudny
      • muzaaa Re: i co dalej? 18.06.02, 15:59
        Koniec opowiesci o Paryzu? Gdzie zalozyciel watku? Pojechal juz? Jaki kolor ma
        Paryz?
        • Gość: jacek 2 Re: i co dalej? IP: *.abo.wanadoo.fr 18.06.02, 18:30
          No i bardzo dobrze nie ma sie czym tak podniecac!
          • mikolaj7 Re: i co dalej? 18.06.02, 18:44
            Gość portalu: jacek 2 napisał(a):

            > No i bardzo dobrze nie ma sie czym tak podniecac!

            jak sie go ma na codzien to moze i nie, ale jednak dla
            przyjezdnych ma swoj duzy urok.

            tak, jak Ty mowisz o Paryzu ja czasem mowie o Krakowie.
            • Gość: jacek 2 Re: i co dalej? IP: *.abo.wanadoo.fr 18.06.02, 19:59
              mikolaj7 napisał(a):

              > Gość portalu: jacek 2 napisał(a):
              >
              > > No i bardzo dobrze nie ma sie czym tak podniecac!
              >
              > jak sie go ma na codzien to moze i nie, ale jednak dla
              > przyjezdnych ma swoj duzy urok.
              >
              > tak, jak Ty mowisz o Paryzu ja czasem mowie o Krakowie.

              Fakt ! Z perspektywy turysty Paryz jest urokliwy!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja