fugazzi
17.06.02, 08:04
Ostatniej soboty, bawiąc w Waszym pięknym, mieście przydarzyła mi się pewna
przygoda. Otóż idąc w godzinach przedpołudniowych Plantami, w okolicach pomnika
Straszewskiego (taki obelisk przy przejściu podziemnym, chyba to to) zaczepił
mnie dosyć obcesowo pan w stroju raczej niedbałym i o wyglądzie również mało
atrakcyjnym. Pan ten w prostych słowach wyraził życzenie, abym udostępnił mu
pewną ilość pieniędzy, których on potrzebuje, a których niestety nie posiada.
Ponieważ prośba była ponawiana, a pan ogólnie dosyć natrętny, wyraziłem mój
stosunek do jego prośby słowami "Spadaj gościu". Reakcja była dosyć gwałtowna,
na szczęście tylko werbalna. Ponieważ nogi mam jeszcze zdrowe, udało mi się
żwawym krokiem oddalić od nowego znajomego.
Moja towarzyszka, o której nie wspomniałem, stwierdziła że:
po pierwsze, zwrot "spadaj gościu" jest stosunkowo obraźliwy w Krakowie,
a po drugie w Krakowie, jako kulturalnej stolicy Polski nie używa się takich
słów. I tutaj dochodzę do sedna sprawy. Proszę o rady, w jakich słowach można w
Krakowie wyrazić swój negatywny stosunek do menela żądającego stanowczo
pieniędzy, aby nie poczuł się on urażony?
Pozdrawiam, Fugazzi...