Historyjka

17.06.02, 08:04
Ostatniej soboty, bawiąc w Waszym pięknym, mieście przydarzyła mi się pewna
przygoda. Otóż idąc w godzinach przedpołudniowych Plantami, w okolicach pomnika
Straszewskiego (taki obelisk przy przejściu podziemnym, chyba to to) zaczepił
mnie dosyć obcesowo pan w stroju raczej niedbałym i o wyglądzie również mało
atrakcyjnym. Pan ten w prostych słowach wyraził życzenie, abym udostępnił mu
pewną ilość pieniędzy, których on potrzebuje, a których niestety nie posiada.
Ponieważ prośba była ponawiana, a pan ogólnie dosyć natrętny, wyraziłem mój
stosunek do jego prośby słowami "Spadaj gościu". Reakcja była dosyć gwałtowna,
na szczęście tylko werbalna. Ponieważ nogi mam jeszcze zdrowe, udało mi się
żwawym krokiem oddalić od nowego znajomego.
Moja towarzyszka, o której nie wspomniałem, stwierdziła że:
po pierwsze, zwrot "spadaj gościu" jest stosunkowo obraźliwy w Krakowie,
a po drugie w Krakowie, jako kulturalnej stolicy Polski nie używa się takich
słów. I tutaj dochodzę do sedna sprawy. Proszę o rady, w jakich słowach można w
Krakowie wyrazić swój negatywny stosunek do menela żądającego stanowczo
pieniędzy, aby nie poczuł się on urażony?


Pozdrawiam, Fugazzi...
    • Gość: peteen Re: Historyjka IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.02, 08:18
      choć u nas może nieco więcej zabytków, a już napewno knajp, ludzie wszakże
      ulepieni są z tej samej gliny
      menel to menel, pod każdą szerokością geograficzną
      określenie, którego użyłeś, było stanowczo nie na miejscu, zdecydowanie bardzie
      właściwym byłoby sformułowanie: spier....j w podskokach, niosące w sobie nieco
      większy ładunek emocjonalny (UWAGA ! zanim użyjesz powyższego sormułowania,
      upewnij się, że menel jest sam !!! użycie powyższego sformułowania wobec grupy
      meneli zgromadzonych w tym samym miejscu i czasie może nieść za sobą
      nieodwracalne skutki )
      w stolcy świata, ny, zawsze miałem w kieszonce kilka drobnych banknotów na
      takie, j.w., okazje, było to 10 lat temu i wtedy mnie śmieszyło, dziś już nie...
      sorry fugazzi, że wywozisz z Krakowa takie negatywne wspomnienie, autentycznie
      mi przykro
      :((( peteen

      PS. musisz wiedzieć, że miejsce w którym się znalazłeś, słynie z menelstwa i
      dilerki, większość krakusów tam nie chodzi
      • fugazzi Re: Historyjka 17.06.02, 09:30
        Gość portalu: peteen napisał(a):

        > sorry fugazzi, że wywozisz z Krakowa takie negatywne wspomnienie,
        > autentycznie mi przykro

        Może skomentuję to w ten sposób. Otóż tak drobny w sumie incydent, nie może
        przysłonić ogromu pozytywnych wspomnień jakie wywożę z każdego pobytu w
        Krakowie. I to jest najzupełniej poważne stwierdzenie.


        Pozdrawiam, Fugazzi...

    • Gość: trudny Re: Historyjka IP: *.sp / 192.168.5.* 17.06.02, 08:20
      Menel. To postać. Postać nieodłączna wielkim miastom. Stolice wielu krajów w
      okolicach dworców, w tunelach metra, w centrach - mają takich postaci sporo.
      Nie jest ważne czy to Moskwa, Berlin, Paryż czy jakieś inne duże miasto.
      Menele,żule, bomże, kloszardowata arystokracja jest i być pewnie będzie.
      Zdarza się tez , że taki zbliży się do Cioebie i życzy sobie abyś wspomógł jego
      szczupłość finansową.
      przy krakowskim Dworcu Głównym jest jeszcze taka grupa funkcjonująca
      jako...Stowarzyszenie Miłośników Jabolka, i proszą przedstawiciele o wsparcie...
      A co powiedzieć, aby takiego nie urazić?
      Nie wiem czy należy dbać o urażenie lub nie. Jeśli masz życzenie wspomagasz
      takich nieudaczników, a jeśli nie to nie. Czy więc wymaga to az tak wielu słów?
      Do mnie rzadko się odzywają tacy, ale jesli już i jesli pytają czy mogę im
      pomóc, odpowiadam, że NIE. I tyle.
      trudny
      • Gość: dora5 Re: Historyjka IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.06.02, 09:35
        Gość portalu: trudny napisał(a):

        > A co powiedzieć, aby takiego nie urazić?
        > Nie wiem czy należy dbać o urażenie lub nie.

        mieszka niedaleko, jak trzeźwy-ledwo głową skinie. Nawalony-wpół kłania sie z
        uśmiechem i słowem serdecznym. To alkholik, ten akurat bez
        wykształcenia.Najgorzej jak stoi z kumplami- kłaniaja się wszyscy!! a inni
        ludzie sie patrza ...to zgorszenie w ich oczach...ta jawna nagana w moja
        stronę...i juz wiem że dzień jest mam udany
        pozdr
        dora
        • Gość: Joseph Re: Historyjka IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 17.06.02, 10:13
          Gość portalu: dora5 napisał(a):

          Najgorzej jak stoi z kumplami- kłaniaja się wszyscy!! a inni
          > ludzie sie patrza ...to zgorszenie w ich oczach...ta jawna nagana w moja
          > stronę...i juz wiem że dzień jest mam udany

          Czemu właściwie Ci to przeszkadza? Dobrze jak człowieka obdarzają szacunkiem, a
          szacunek wśród meneli może czasem się przydać w najbardziej nieoczekiwanych
          momentach (wiem z doświadczenia:-))) A co do zgorszenia w oczach innych ludzi, to
          zalecam nie kierowanie się nim w życiu, bo czasem gorszą się oni strasznie
          dziwnymi rzeczami;-)
          Pzdr

          • Gość: peteen Re: Historyjka IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.02, 10:36
            ale bo też menel, lump spod budki z piwem, to nie to samo, co bandyta, chuligan
            ci pierwsi sa grzeczni ( czasem do bólu )i marzą o klinie, ci drudzy nie będą
            nigdy grzeczni i marzą, żeby komuś wpieprzyć ( najlepiej bejzbolem )...
            • Gość: Joseph Re: Historyjka IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 17.06.02, 10:52
              Zgadza się, i to oczywiste, że te dwa gatunki, mimo zajmowania zbliżonych nisz
              ekologicznych i przyjmowania podobnej organizacji stadnej, należy zaliczyć
              generalnie do dwóch rodzajów. Menel (lumpenproletariatis vulgaris) jest przede
              wszystkim padlinożercą, swego rodzaju miejskim odpowiednikiem sępa - sam nie
              zabija, a żywi się tym, co uda mu się zdobyć od najedzonych już osobników
              silniejszych gatunków, z rzadka tylko oszyje pijanego kolegę. Z kolei dresiarz
              (baseballis adidasus rex) ma zupełnie inne, pasiaste barwy ochronne i jest
              typowym drapieżnikiem, który często atakuje swoje ofiary pod wpływem instynktu,
              nawet jeżeli nie odczuwa głodu ani pragnienia.
              • Gość: peteen Re: Historyjka IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.02, 11:08
                śliczne !!! :)))))))))))))
                ale tragiczne !!! :(((((((

                a my co, zwierzyna ?
                • Gość: Joseph Re: Historyjka IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 17.06.02, 11:20
                  Niestety, i to często łowna (nie zawsze roślinożerna, przynajmniej nie w moim
                  przypadku, choć o ile pamiętam kol. jottka jest typowym trawożernym
                  przeżuwaczem - przynajmniej sądząc ze szczecińskiego wątku o barach
                  wegetariańskich).
              • krzychut Re: Historyjka 17.06.02, 11:36
                Bardzo trafnie opisałeś oba gatunki. Chciałbym jedynie uzupełnić te definicje o
                kilka uwag.
                Gatunek meneli wywołuje u mnie pewien rodzaj współczucia, to ludzie wyrzuceni
                na margines społeczeństwa, nie zawsze ze swojej winy, schorowani, słabi, mało
                agresywni, używający resztek inteligencji dla zdobycia klina bądź pożywienia.
                Dresiarze wywołują u mnie tylko negatywne odczucia. Sami wybierają taki sposób
                na życie, ich agresja i przemoc jest zaprogramowana. Wobec słabości policji,
                jedynym sposobem uniknięcia kontaktu z nimi jest omijanie z daleka a jeśli już
                dojdzie do kontaktu, należy się po prostu wycofać, czyli nogi za pas.
                Co odróżnia ich od meneli ? Nie używają mózgu.
                • Gość: Joseph Re: Historyjka IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 17.06.02, 11:45
                  krzychut napisał(a):

                  > Co odróżnia ich od meneli ? Nie używają mózgu.

                  To niezupełnie tak - używają, ale nie do tego co inni (w miarę) normalni ludzie,
                  tj. do (w miarę) logicznego myślenia. Mózg jest im potrzebny aby odczuwać proste
                  przyjemności: napić się, ujarać, przyłożyć komuś, pojeździć samochodem z
                  pichami...więcej przyjemności zapewne nie mogą sobie wyobrazić, i tyle. To
                  zjawisko istniało zresztą od zawsze i każde pokolenie od stuleci ma
                  swoich "dresiarzy", niezaleznie od tego jak na danym etapie historycznym się
                  nazywali.

                  • krzychut Re: Historyjka 17.06.02, 11:56
                    Ależ oczywiście, że tak, Joseph. Użyłem pewnej przenośni, żaden człowiek nie
                    może egzystować bez pewnych czynności mózgu. Powiedzmy, że oni nie używają
                    mózgu w sposób świadomy.
                    • Gość: Joseph Re: Historyjka IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 17.06.02, 12:06
                      O to, to.
                      • dora5 Re: Historyjka 17.06.02, 12:28
                        doskonale sklasyfikowaliście oba gatunki.Dorzucę do słowniczka: jagodzianka;
                        na kosciach; i ulubione: dynks:)
                        Dora
                        • Gość: Joseph Re: Historyjka IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 17.06.02, 12:31
                          Z tej branży to jeszcze woda brzozowa i Acnosan (kto nie pamięta, niech żałuje:-
                          )))
                          • dora5 Re: Historyjka 17.06.02, 12:45
                            acnosan- to bodajże specyfik na pryszcze? było jeszcze borygo i woda
                            przemysławka...:)) ach, były jeszcze szlugi: kopsnij szluga! chyba juz nie
                            znam więcej wyrazów do słowniczka od menelologolumpologii:-)
                            Dora
                            • Gość: Joseph Re: Historyjka IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 17.06.02, 13:04
                              dora5 napisał(a):

                              > acnosan- to bodajże specyfik na pryszcze?

                              Stosowany zewnętrznie - na pryszcze, stosowany wewnętrznie - na wszystko:-)

                              > ach, były jeszcze szlugi: kopsnij szluga!

                              Hehe, czyżbyś czytywała kiedyś "Relaxy"? - był tam taki komiks o początkującym
                              judoce, z którego cytat pt. "No frajerzy, któremu kopsnąć szluga?" zdobył sobie
                              niejaką popularność :-)
                              • krzychut Re: Historyjka 17.06.02, 13:22
                                Te wyszukane napoje, o których piszecie, wśród profesjonalistów noszą ogólną
                                nazwę wynalazków. W czasach komuny bardzo dużym wzięciem cieszyły się: kryształ
                                i auto-vidol (młodzieży wyjaśnię, że drugorzędnym przeznaczeniem obu specyfików
                                było czyszczenie szyb). Znawcy twierdzili, że nieobłożony akcyzą samochodową
                                kryształ był dużo tańszy a w wyszukanym smaku trudno było doszukać się różnicy.
                                • dora5 Re: Historyjka 17.06.02, 13:50
                                  he he dzielnego judoki nie bardzo pamietam. Ulubioną postacią z tamtego okresu
                                  jest as porucznik Borewicz i jego kontr Jaszczuk.Dzieci nie rozumieja :D
                                • Gość: Joseph Re: Historyjka IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 17.06.02, 13:54
                                  Por. zespół Kobranocka w swojej wersji "Sympatii dla diabła" (schyłkowy PRL):

                                  "Patrz, pod płotem polski diabeł zdechł
                                  Autovidol czuć mu z ust"
                                  • Gość: peteen Re: Historyjka IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.02, 15:07
                                    ech, cała młodość przed oczami...
                                    to se ne vrati !
                                    i proszę dać spokój przemysławce ( z wiadomych przyczyn )
                                    aha, a menele palili płaskie, lub półpłaskie - zależy jak kto przydepnie...
                                    :)))
                                    • kriss.forum Re: Historyjka 17.06.02, 22:17
                                      Mowa o bałaganach? Jabole piłem dwa razy w życiu: w zeszłe wakacje "Cavalier"
                                      różany słodki jak cholera, ale to drogie, luksusowe wino (7 zł za 1 litr!).
                                      Drugi raz był dzisiaj. Była to "Wisienka" (5 zł za 0,7 litra). Było nas 10 i
                                      kupiliśmy 4 takie specyfiki. Nie gustujemy specjalnie w bałaganach, wolimy
                                      vodke tudzież pyfo, ale dzisiaj nie mieliśmy zbyt dużo kasy no a poza tym były
                                      2 matmy które jak się potem okazało zostały odwołane. Zresztą jest już po
                                      klasyfikacji :) i mieliśmy wielką ochotę na jakiegoś dopalacza. Jutro też
                                      będzie impreza (niestety zaczyna się o 9 rano) ale na pewno nie będzie
                                      bałaganów :) No i jeszcze w czwartek impreza u kumpla z okazji końca roku :)
                                      Peteen! Uważaj gdzie posyłasz córkę!!! :D
                                      TANIE WINO JEST DOBRE BO JEST DOBRE I TANIE!!!

                                      Pozdrawiam,
                                      Kriss.
                                      • kriss.forum Re: Historyjka 17.06.02, 22:25
                                        Aha, i żeby zaraz nikt na milicję nie dzwonił :) Chodzę do normalnego liceum
                                        (cichosza którego! :)) i pochodzę z (chyba) normalnej, "bezalkoholowej" rodziny.
                                        Rodzice! Wasze pociechy też piją różne "rzeczy" tylko wszyscy się z tym
                                        doskonale maskujemy. Moi rodzice myślą, że jestem aniołkiem :) i nawet im do
                                        głowy nie przychodzi, że ja coś kiedyś ten, no, wiadomo co.

                                        Pozdrawiam,
                                        Kriss.
                                        • kriss.forum Re: Historyjka 17.06.02, 22:37
                                          kriss.forum napisał(a):

                                          > Aha, i żeby zaraz nikt na milicję nie dzwonił :) Chodzę do normalnego liceum
                                          > (cichosza którego! :)) i pochodzę z (chyba) normalnej, "bezalkoholowej" rodziny
                                          > .
                                          > Rodzice! Wasze pociechy też piją różne "rzeczy" tylko wszyscy się z tym
                                          > doskonale maskujemy. Moi rodzice myślą, że jestem aniołkiem :) i nawet im do
                                          > głowy nie przychodzi, że ja coś kiedyś ten, no, wiadomo co.

                                          PS Takie formy relaksu wybiera również 100 % mózgów z mojej klasy (czyli ludzi ze
                                          świadectwem (średnia) > 4,5 i zachowaniem WZOROWYM, rzadziej bardzo dobrym, nie
                                          palą papierosów i nie przeklinają) a nie tylko ja i moi podobnie uczący się
                                          koledzy. A nikt by się tego po nich nie spodziewał...

                                          Pozdrawiam,
                                          Kriss.
                                          • mikolaj7 Re: Historyjka 18.06.02, 11:41
                                            kriss.forum napisał(a):

                                            > kriss.forum napisał(a):
                                            >
                                            > > Aha, i żeby zaraz nikt na milicję nie dzwonił :) Chodzę do normalnego lice
                                            > um
                                            > > (cichosza którego! :)) i pochodzę z (chyba) normalnej, "bezalkoholowej" ro
                                            > dziny
                                            > > .
                                            > > Rodzice! Wasze pociechy też piją różne "rzeczy" tylko wszyscy się z tym
                                            > > doskonale maskujemy. Moi rodzice myślą, że jestem aniołkiem :) i nawet im
                                            > do
                                            > > głowy nie przychodzi, że ja coś kiedyś ten, no, wiadomo co.

                                            powinienes miec wyrzuty sumienia :-)
    • kathy38 Re: Historyjka 17.06.02, 11:47
      W czasach licealnych byłam na wycieczce klasowej w Warszawie i na Dworcu
      Centralnym do jednej dziewczyny przyczepił się jakiś tamtejszy chłopak. Kazała
      mu się odczepić używając w zdaniu słowo "frajer". Zrobiło się dość gorąco bo w
      obronie dziewczyny stanęli nasi koledzy a i podrywacz okazało się nie był sam.
    • Gość: Zbigniew Trzeba było powiedzieć IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 15:31
      Spadaj BUCU :)))
      Na pewno by zrozumiał co ma zrobić:))
      • dora5 Re: Trzeba było powiedzieć 17.06.02, 15:37
        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

        > Spadaj BUCU :)))
        > Na pewno by zrozumiał co ma zrobić:))

        Zbysiu!!!!jaki Ty uczony!!!! takiego Cie jeszcze nie czytałam,hm...
      • Gość: Joseph Re: Trzeba było powiedzieć IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 17.06.02, 15:58
        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

        > Spadaj BUCU :)))
        > Na pewno by zrozumiał co ma zrobić:))

        Na pewno by nie zrozumiał, skoro to było w tymczasowej stolicy! Tamtejszy ciemny
        lud nie rozumie właściwego znaczenia osreslenia "Buc", a słowniki wymieniają
        synonimy typu: "spryciarz, przebiegły człowiek" itp. Swego czasu spotkałem się ze
        sformułowaniem "krakowskie buce", któego autorka w ogóle nie miała świadomości,
        że akurat mnie obraża, a wręcz przeciwnie - myslała, że robi mi przyjemność.

        • Gość: Zbigniew Re: Trzeba było powiedzieć IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 16:07
          Gość portalu: Joseph napisał(a):

          > Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
          >
          > > Spadaj BUCU :)))
          > > Na pewno by zrozumiał co ma zrobić:))
          >
          > Na pewno by nie zrozumiał, skoro to było w tymczasowej stolicy! Tamtejszy ciemn
          > y
          > lud nie rozumie właściwego znaczenia osreslenia "Buc", a słowniki wymieniają
          > synonimy typu: "spryciarz, przebiegły człowiek" itp. Swego czasu spotkałem się
          > ze
          > sformułowaniem "krakowskie buce", któego autorka w ogóle nie miała świadomości,
          >
          > że akurat mnie obraża, a wręcz przeciwnie - myslała, że robi mi przyjemność.
          >

          Przecież on był w Krakowie:)))
        • Gość: PROKOCIM Re: Trzeba było powiedzieć IP: *.client.attbi.com 17.06.02, 22:25
          Gość portalu: Joseph napisał(a):

          > Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
          >
          > > Spadaj BUCU :)))
          > > Na pewno by zrozumiał co ma zrobić:))
          >
          > Na pewno by nie zrozumiał, skoro to było w tymczasowej stolicy! Tamtejszy ciemn
          > y
          > lud nie rozumie właściwego znaczenia osreslenia "Buc", a słowniki wymieniają
          > synonimy typu: "spryciarz, przebiegły człowiek" itp. Swego czasu spotkałem się
          > ze
          > sformułowaniem "krakowskie buce", któego autorka w ogóle nie miała świadomości,
          >
          > że akurat mnie obraża, a wręcz przeciwnie - myslała, że robi mi przyjemność.

          Moze byla z bialostockiego. Tam slowo "buc, bucus" jest okresleniem
          pieszczotliwym. Bedac tam kiedys slyszlem jak matka mowila do swego synka "ty
          bucusiu". Ja na to : ale brzydko mowisz. A ona: no co ty przeciez to
          pieszczotliwe slowo. hehe
    • mikolaj7 Re: Historyjka 17.06.02, 17:33
      jakie 'sperdalaj' i 'spadaj bucu'? ja mialem juz
      doczynienia nieraz z menelami i dziala na nich jedno - 'no
      bardzo mi przykro, dzisiaj nie mam' i mina wspolczujaca,
      ze ani ja ani on nie mozemy sie napic. kiedys szedlem
      poznym wieczorem z kolega i przed nami zatoczyl sie taki
      menel - co z tego, ze byl wyzszy o wiele od nas. najpierw
      sie usciskal, pozniej zaczal belkotac o kase i co?
      grzecznie pogadac i powiedziec, ze samemu jest sie
      splukanym, a szkoda bo tez bym sie napil (!). dziala.
      sprawdzone nieraz i na roznych menelach.
      • muzaaa Re: Historyjka 17.06.02, 17:40
        Ja mowie: "Nie, dziekuje"
        • faciu Re: Historyjka 17.06.02, 23:54
          Ja mówię; "Nie nie mam..." ale menelom czasem jakiiś grosz "kopsne"... bardziej
          w Krakowie wkurzały mnie sępy na Siennej.....przyjezdna młodzież, która
          spłukana sępiła kasę na browar... Niby nic ale przechodziłem tamtędy 2 lata
          codziennie i zwłaszcza w okresie letnim to juz człowieka szlag trafiał...
          • kathy38 Re: Historyjka 18.06.02, 08:05
            Na moim placu jest Cyganka. Niemalże dzień w dzień chodzi wkoło, wyciąga rękę i
            bez słowa prosi o pieniądze. Umie mówić bo jak się jej odmówi to potrafi
            zbluzgać człowieka. Jej się mówi, nie mam, mnie nikt nie daje, idź sama zarób,
            odczep się. Wzruszanie ramionami nic nie daje bo ciągnie potem za ubranie. W
            zasadzie jest nieszkodliwa tylko wkurzająca, bo idąc na zakupy mam szansę się
            na nią natknąć. Wszyscy ja znają bo chodzi tak już ze dwa lata. Nie wiem czy
            jeszcze jej się udaje kogoś naciągnąć.
            • Gość: Joseph Re: Historyjka IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 18.06.02, 10:38
              Z czasów przełomu ustrojowego pamiętam z rozrzewnieniem dwie p. Cyganki, które
              krążyły w okolicach Rynku Starego Miasta w Warszawie. Nie umiały mówić po
              polsku, więc tylko pokazywały: jedna tekturę z napisem "IESTEM S WALCZACEJ
              HORWACI" a druga zdjęcie trupa w otwartej trumnie (może zbierała na wieko?).
              Kiedyś coś im dawałem, ale potem zobaczyłem jak mąż przyjeżdża po nie po pracy
              używanym BMW, to przestałem.
              • faciu Re: Historyjka 18.06.02, 23:05
                Dzis była "niezła" akcja na św. Marka. Siedzimy sobie ze znajomymi w knajpie, a
                tu z ulicy dochodzą żałosne krzyki: "na pomoc, złodziej" itp. Wyszliśmy,
                patrzymy, a tu gość przybyczony jak Schwarzeneger przygniata do ziemi jakiegoś
                jęczącego klienta. Podeszliśmy do niego mówiąc żeby wyluzował bo gościowi
                wykręcona ręka aż zsiniała. W międzyczasie ludzie wyjaśnili nam że to nie ten
                byczek jest winny rozróby, tylko ten chuderlak (wygląd nieźle grzejącego
                narkomana) starał sie włamać do mieszkania w kamienicy obok i został przyłapany
                przez bola..... Policja przyjechała za pół godziny....
                Czy spotkaliście się kiedyś z metodą "Lapać złodzieja". Ponoć skuteczne, ale
                dzis facet nadział sie nieco...
    • mikolaj7 Re: Historyjka 18.06.02, 23:11
      dzisiaj widzialem taka 'akcje' z menelem w roli glownej.
      na plac wszystkich swietych podjechala 7 i wytoczyl sie z
      niej jakis pijak, za nim pchaja sie ludzie, jakis student (?)
      z plecakiem wychodzi jako drugi i menel sie go lapie,
      czemu nie wiem, ten do niego 'spierdalaj' i co? menel
      zaczyna sie drzec i leci z piesciami na chlopaka. ale w
      polowie sie rozmyslil, jak tamten mu przywalil i pijaczyna
      wyladowalby na ziemi, gdyby nie wiata. jeszcze sie
      awanturowal, ale chyba by dostal mocniej...
    • antyarchiwizacja Re: Historyjka 09.02.03, 23:50
      --
      Walcz?c z archiwizacj? !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja