Gość: fantomas
IP: *.net.pl / 62.233.214.*
31.03.05, 15:43
Zlitowałem się nad kotkiem ze schroniska w Krakowie kilka lat temu i go
wziąłem, po jakimś czasie wystąpiły u mnie obiawy alergi i znalazłem kotu
bardzo dobrą i opiekuńczą panią , aż tu dziś dzwoni do mnie Inspektor od
zwierząt i pyta gdzie kot bo będzie KOLEGIUM .Nowa pani kota wyprowadziła się
do Huty i nieznam jej adresu , jednym słowem problemy.
Mój apel - NIGDY ALE TO NIGDY NIE BIERZCIE ZWIERZĄT ZE SCHRONISKA W KRAKOWIE
ps. jak to się wszystko skończy to napisze.