Krakow umiera noca

IP: 10.30.42.* 07.09.01, 11:38
To smutne - Kraków w nocy umiera.
Wczoraj wyrzucono mnie o 2.30 z (niegdyś) całodobowego Moliera.
- Zamykamy - usłyszeliśmy
Wędrując przez miasto, widzieliśmy, jak zamykali inne knajpy.
Przecież jeszcze dwa, trzy lata temu sam udawadniałem znajomym z innych miast, że to miasto nigdy
nie śpi. Chodziliśmy od knajpy do knajpy do rana, potem - rano - na kawę do któregoś z ogródków.
A teraz?
Smuteczek.........
(Trza będzie kupić flaszkę i wypić ją w domu. Jak w Warszawie - tam właśnie ludzie tak się bawią. Ale
W-wa to przeceż wieś... Jak chcieli się zabawić, przyjeżdżali do Krakowa właśnie...)
    • Gość: vinc Re: Krakow umiera noca IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.09.01, 12:50
      flaszka wódki w domu ??? tak własnie jest w Krakowie a jak chcesz poszaleć to
      zapraszam do Wawy, jest tu bardzo dużo pubów, knajp które są otwarte do białego
      rana nie mowiąc że jest tu tez bardzo dużo dyskotek, wszak Warszawa to miasto
      które nie śpi
      pozdrawiam
      ps.Złote Tarasy też będą otwarte całą noc !!!
      • Gość: pablo Re: Krakow umiera noca IP: *.gemini.net.pl 07.09.01, 19:46
        No to według prawa popyt budzi podaż - ide do miasta
        i przyszaleje do późna, ku chwale mego MIASTA!!!
      • Gość: b14 Re: Krakow umiera noca IP: *.libre.retevision.es 09.09.01, 01:21
        Gość portalu: vinc napisał(a):

        > flaszka wódki w domu ??? tak własnie jest w Krakowie a jak chcesz poszaleć to
        > zapraszam do Wawy, jest tu bardzo dużo pubów, knajp które są otwarte do białego
        >
        > rana nie mowiąc że jest tu tez bardzo dużo dyskotek, wszak Warszawa to miasto
        > które nie śpi
        > pozdrawiam
        > ps.Złote Tarasy też będą otwarte całą noc !!!


        Dzięki warsiawski kolego, wiemy, że Warsiawa to miasto, które nie śpi ze względu
        na grasującą tam nocną dzicz, każdy ma cykora więc czuwa...
        Zapewniam Cię, że w Krakowie zabawisz sie do rana bez obawy o zbankrutowanie
        (karty kredytowe) i obrabowanie przez "nie masz cwaniaka nad warsiawiaka"...
        Zapraszamy!


        Dzięki

    • Gość: tadek Re: Krakow umiera noca IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 22:12
      są jeszcze knajpy, które bronią honoru miasta - nieśmiertelna "dobijalnia", jaką jest Fri (Free?), Black Gallery też
      łatwo się nie poddaje...
    • Gość: Albert Re: Krakow umiera noca IP: *.toya.net.pl 09.09.01, 03:37
      Przecież najfajniejsze polskie puby, nie są ani w Warszawie, ani w Krakowie,
      tylko w mieście pośredniej wielkości - Łodzi!
    • Gość: zaholec Re: Krakow umiera noca IP: *.chello.pl 09.09.01, 12:35
      Polecam spokojną atmosferę Awarii, świetny barman Maciek. Może spróbujcie w
      Twoim Pubie? dobra muzyka, miła obsługa, dart''s, i ogólny święty spokój. No i
      nikt Was nie wyrzuci....
      Wracając do Moliere''a..... wszystko kiedyś się kończy, nawet Moliere.....
      Pozwolę sobie jeszcze na mały komentarz innych maili. Znam, z racji mojej
      pracy, lokale i warszawskie i łódzkie. Muszę przyznać, ze nie różnią sie od
      innych niczym szczególnym. Może w warszawskich jest troszkę więcej broni niż w
      innych.
      • Gość: Nina Re: zaholec IP: 212.160.65.* 13.09.01, 10:41
        Widzę że jesteś stałym bywalcem! Ale nie zgadzam się co do Moliera. To fajna
        knajpa, miła atmosfera, naprawdę się starają! Zawsze wieczorem coś ciekawego
        się dzieje. A Awaria to dopiero dziura! Barman może jest superprzystojny!! ale
        to jeszcze nie świadczy że knajpa jest ok!
    • Gość: van der Re: Krakow umiera noca IP: 195.116.35.* 13.09.01, 10:02
      zgadzam sie że niektóre knajpy są zamykane dosyć wcześniej, jednakże to miasto
      ma przewage nad innymi dlatego że w ciągu kilku minut można się przenieść do
      innego pubu czy dyskoteki, nie szukając za długo.
      • Gość: Krakus Re: Krakow umiera noca IP: 10.30.42.* 13.09.01, 20:06
        Gość portalu: van der napisał(a):

        > zgadzam sie że niektóre knajpy są zamykane dosyć wcześniej, jednakże to miasto
        > ma przewage nad innymi dlatego że w ciągu kilku minut można się przenieść do
        > innego pubu czy dyskoteki, nie szukając za długo.

        Nie szukając za długo? Co Ty mówisz, Van Der - chyba, że robisz to przed północą. Bo po 2 w nocy Kraków umiera
        . A takich jak ja, co kończą pracę o 23, 24 jest sporo i chcą się bawić do 4-5 rano. I co? Dupa, czyli nic. Albo
        wykańczalnie typu free czy Rentgen, który też powitał mnie zamkniętymi drzwiami o 2-3 w nocy. A poza tym, że jest
        piwo i zajbucki huk, nie ma tam nic. A jeśli bym chciał potańczyć z dziewczyną? Jeszcze 2-3 lata temu to było
        możliwe do rana. Białego. Wiem to z autopski. I niekoniecznie tylko w lecie - w zimie też.
        Uważam, że Kraków umiera nocą.


        • Gość: ddd Re: Krakow umiera noca IP: *.kki.krakow.pl 14.09.01, 09:43
          A moze knajpy zamykaja wczesniej (ok 2.00) bo nie ma za duzo klientow. Ciezko
          siedziec do bialego rana w knajpie z jednym stolikiem zapelnionym. Mysle ze od
          pazdziernika wszytko wroci do normy bo wroci stala klientela czyli zakowie
          krakowskich uczelni z poza krakowa. A Ci jak wiadomo potrafia sie bawic
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja