Gość: krakus IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.02, 14:06 Czy ktoś wie kiedy otwieraja Carrefoura w Czyżynach? Co oprucz hipermarketu bedzie sie tam znajdowac? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: wojtek konsumpcjonizm IP: *.bj.uj.edu.pl 29.06.02, 14:38 typowy przykład zakupizmu wagabunda Odpowiedz Link Zgłoś
mikolaj7 Re: konsumpcjonizm 29.06.02, 14:58 forum zmierza ku nieciekawym trendom szczecinskim... zaczynam sie troche bac skutkow... hmm... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: konsumpcjonizm IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 29.06.02, 15:42 > forum zmierza ku nieciekawym trendom szczecinskim... to znaczy? wagabunda Odpowiedz Link Zgłoś
mikolaj7 Re: konsumpcjonizm 29.06.02, 15:01 Gość portalu: wojtek napisał(a): > typowy przykład zakupizmu > > wagabunda a odnoszac sie bezposrednio do twojej wypowiedzi - czy w kazdym pytaniu nt hipermarketow doszukujesz sie obledu i szalu zakupow? toz to zwykle pytanie, na litosc Boska ! poza tym zakupizm - co to jest? ja tez jezdze do kerfura i wcale sie tego NIE wstydze. ataki na hipery sa dla mnie w wiekszosci nieuzasadnione (bo z niektorymi musze sie zgodzic, niestety), zwlaszcza takie pieprzenie a la LPR. nie mam zamiaru nic kupowac w okolicy mojego domu (a jest tu chocby i plac), bo taniej i wiekszy wybor mam w wiekszym sklepie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: konsumpcjonizm IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 29.06.02, 15:40 mikolaj7 napisał(a): > Gość portalu: wojtek napisał(a): > > > typowy przykład zakupizmu > > > > wagabunda > > a odnoszac sie bezposrednio do twojej wypowiedzi - czy w > kazdym pytaniu nt hipermarketow doszukujesz sie obledu i > szalu zakupow? > > toz to zwykle pytanie, na litosc Boska ! nie, nie w każdym, ale takie podniecanie się nowo otwartymi sklepami, wyglądanie z niecierpliwością następnych, stresowanie się jak tam będzię (a niekiedy dochodzą do tego rodzinne spacery niedzielnym popołudniem) to własnie miałem na myśli > > poza tym zakupizm - co to jest? właśnie szał zakupów, uzależnienie > > ja tez jezdze do kerfura i wcale sie tego NIE wstydze. ataki > na hipery sa dla mnie w wiekszosci nieuzasadnione (bo z > niektorymi musze sie zgodzic, niestety), zwlaszcza takie > pieprzenie a la LPR. > > nie mam zamiaru nic kupowac w okolicy mojego domu (a jest > tu chocby i plac), bo taniej i wiekszy wybor mam w > wiekszym sklepie. można na temat hipermarketów pieprzyć i pieprzyć o żydo-komuno-masoneri rozkradającej wszystko na około ale to jeszcze nie znaczy, że każdy kto krytykuje hipermarkety jest nawiedzonym prawicowcem. Fakt jest taniej, jest większy wybór, faktem jest również, że przacownicy dostają głodowe pensje mimo ogromnych zysków tych przedsiębiorstw, faktem jest, że zabrania się przacownikom zakładania związków zawodowych, i że najczęściej traktowani są jak bydło. Abstrachując od tematu pracowników, ceny w tych mulikorporacjach są oczywiście najniższe zaraz po otwarciu sklepu, a gdy bankrutują okoliczne drobne przedsiębiorstwa można ceny już podnieść, cząsto zresztą na etykietce cena się nie zmienia (ileż już razy w "krakowskiej opini publicznej" były na to skargi), dopiero po zrobieniu zakupów patrząc na paragon okazuje się że cena rzeczywista różni się od tej na etykietce. Tak sie składa, że mam znajomych pracujących w tych "świątyniach konsumpcjonizmu" i wiem jak to od środka wygląda: przedatowane mięso w kerfurze, rozpakowywuje się, myje i pakuje jeszcze raz, z ........ nową datą ważności, kiełbasy w krkchemi myje się........ ludwikiem! Produkty spożywcze modyfikowane genetycznie, to też już norma. A w geant'cie pracownice wyzywane są przez szefostwo od kurew. A to wszystko to jedynie wieżchołek góry lodowej.............. dlatego też ja tam nie zakupów nie robię a co do cen, na placu większość cen jest porównywalna wagabunda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trudny Mycie kiełbasy... IP: *.sp / 192.168.5.* 29.06.02, 21:06 Czy Panowie przypadkiem nie popadacie w jakieś bzdurzenie o pierdołach? Nie bronię handlowców, ale może to ...Ludwik pracuje przy paczkowaniu, a opowieść o myciu kiełbasy jest wytworem wyobraźni sprzątającej tam Pani Gieni... Dajcie spokój. Nie przypuszczam aby tego typu praktyki ryzykowal ktoś kto jakoś juz mieści sie na rynku... Kiełbaskę lubię lisiecka i dębickie salami, nie wychwytuję Ludwika... trudny;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Re: Mycie kiełbasy...i odświezanie chleba, łeeee IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 29.06.02, 21:17 niestety nie! mycie kiełbasy ludwikiem i goracą woda, a potem nacieranie olejem jest stare jak swiat.Wiesza sie taką kapiacą od łoju kiełbache i zacheca: prosto z masarni, jeszcze ciepła! Słyszałam też o chlebie. Ale to jest jeszcze ochydniejsze i osoby o wrazliwych żoładkach nie powinny czytac.Stare chleby wklada sie do worków i depcze bosymi nogami. Zaraz robią się świeze Czy i gdzie to jest praktykowane, tego na szczęście nie wiem:(((( Odpowiedz Link Zgłoś
mikolaj7 Re: Mycie kiełbasy...i odświezanie chleba, łeeee 29.06.02, 21:20 Gość portalu: dora5 napisał(a): > niestety nie! mycie kiełbasy ludwikiem i goracą woda, a potem nacieranie > olejem jest stare jak swiat.Wiesza sie taką kapiacą od łoju kiełbache i > zacheca: prosto z masarni, jeszcze ciepła! > Słyszałam też o chlebie. Ale to jest jeszcze ochydniejsze i osoby o wrazliwych > żoładkach nie powinny czytac.Stare chleby wklada sie do worków i depcze bosymi > nogami. Zaraz robią się świeze > Czy i gdzie to jest praktykowane, tego na szczęście nie wiem:(((( smieszne rzeczy opowiadacie. ale w kerfurze to ja chlebek ogladam kilka razy, zanim wezme :-) zreszta nie wierze, zeby stary tak ladnie pachnial i sie lamal pod palcem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tosia Re: Mycie kiełbasy...i odświezanie chleba, łeeee IP: *.ceti.pl 29.06.02, 21:22 Może czasem lepiej nie wiedzieć. Bo jak się tak zastanowić to strach jeść cokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trudny Re: Mycie kiełbasy...i odświezanie chleba, łeeee IP: *.sp / 192.168.5.* 29.06.02, 21:30 Czy Wam czasem Grimm bracia albo Kryłow albo jaki stary Ezop nie odbija się jaką czkawką? Dajcie już spokój. Być może gdzieś kiedyś ktoś podjął taka próbe ale samo używanie do tego Ludwika wskazuje na nieco odleglejsze czasy, np. na kiełbaski z ruszciku na majowym święcie, ale teraz? To mógłby być zupełnie nieopłacalny proceder. Natomiast co do chleba to rozśmiesza mnie taki dwa tygodnie świeży bez konserwantów, ale to nie rodzimy a niemiecki pomysł. Ale co do chleba to taki prawdziwy, domowy, wiejski chleb jest dłużeej trwaly od tego z "ulepszaczami" trudny ( I co do kiełbaski - to wystarczy nie kupować tej otłuszczonej ale suchszą i w naturalnej osłonce z jelitka a nie węgierskie albo tego rodzimego producenta z Białki Podh. ...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Belami Re: Mycie kiełbasy...i odświezanie chleba, łeeee IP: *.bn.krakow.pl 30.06.02, 08:24 Takie same kanty odchodzą w małych sklepach, ja mam odruch wymiotny kiedy wchodzę do osiedlowego sklepu smród starych wędlin jest nie do wytrzymania. Na porządku dziennym jest to że ten porządny i uczciwy polski kupiec przebija daty zdatności do spożycia i sprzedaje przeterminowane produkty. W przypadku reklamacji trzeba się mocno wykłócać. Dlatego wolę supermarkety, bo sam mogę dotknąć, sprawdzić i wybrać a nie jestem zdany na zastraszonną przez szefa sprzedawczynię która musi najpierw upchnąć stary towar. Odpowiedz Link Zgłoś
kuba203 Re: Mycie kiełbasy...i odświezanie chleba, łeeee 30.06.02, 14:45 Po prostu należy sobie wybrać miejsce do robienia zakupów metodą "prób i błędów". Po próbach konsumpcji zielonych bułek z M1, albo kotletów twardych jak kamień z Championa (osiedlowej wersji Carrefoura) nie mam już ochoty kupować nic w tych sklepach, zwłaszcza że niedawno spodnie kupione w Carrefourze dosłownie się rozleciały (były z promocji). Dlatego uważam, że Carreofuor to szajs, i im później go otworzą, tym lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś