ruczaj.x
18.05.05, 19:59
zastanawia mnie jedna sprawa... wysłałem sobie zapytanie na adres: rozklady@mpk.krakow.pl
Dotyczyło ono sprawy połączenia autobusowego okolic Kobierzyńskiej, opisuje gościowi kilka problemów, że czasem nie można się dostać do autobusu (a z wózkiem to w ogóle zapomnij).. i takie tam (z życia wzięte fakty) w odpowiedzi dostałem:
"Uprzejmie informujemy, że nie ma możliwości zapewnienia bezpośredniego
dojazdu z każdego osiedla do okolic Rynku Głównego."
[genialna w swojej prostocie myśl!]
później pan daje mi jakże użyteczne informacje na temat lokalizacji rozkładów jazdy i jeszcze bardziej ważkie o tym jakież to autobusy jadą ode mnie do Łagiewnik.
na koniec pan odpisywacz zwala mnie z krzesła informacją:
"Powyższa odpowiedź jest opinią autora. W celu uzyskania oficjalnego stanowiska firmy należy zwrócić sie. do Zarządu MPK SA."
pomijam, że odpowiedź jest zupełnie nie na temat, i chyba z automata (do wszystkich to samo)... w liście postulowałem jedynie wydłużenie jednej z linii z Łagiewnik do Grunwadzkiego przez Mateczny
Ale o co chodzi, z tym, że to jest jego prywatna opinia??
Może mi ktoś wytłumaczyć czy pisanie na adres rozklady@mpk służy poznaniu PRYWATNEJ OPINII AUTORA?
Wydawałoby się, że pisząc na adres MPK dostaniemy opinie człowieka reprezentującego MPK... a tutaj zostajemy odesłani do zarządu, tak jakby ów człowiek nie mógł jednym kliknięciem myszki przekazać naszego listu do jakiejś kompetentnej osoby.
Oczywiście po wysłaniu listu do zarządu o rozwiązanu problemu możemy spokojnie (lub mniej spokojnie) zapomnieć... tiaaa.
Wielce intrygujące podejście do klienta!
zaraz pewnie zapyta mnie ktoś, "a czego się spodziewałeś?"
ano spodziewałem się wytłumaczenia, dlaczego jedna cześć osiedla (Roweckiego) autobusów do centrum ma 5 a inna żadnego. Być może są jakieś procedury wyznaczania szczęśliwych osiedli (o których nie wiem). Być może Mydlniki-Wapienniki - osiedle raptem na kilka bloków mają w sobie coś specjalnego, że zostały zaszczycone 501. Może jest jakaś dolna granica wielkości osiedla?
Nie wiem... i będę musiał chyba sporo popracować, żeby się tego dowiedzieć.