Czy w Krakowie też jest dużo?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 14:41
Hej Krakowiacy! Czy w waszym pięknym mieście też się tak ostatnio wysypali na
ulice geje i lesbijki? Czy sądzicie, że to przejaw mody, czy raczej nastąpiła
zmiana społeczna? Bo ja jako socjolog myślę sobie, że jednak jest w tym sporo
mody i modne jest już w Polsce bycie lesbą, a wkrótce być może będzie modne
bycie gejem. W Poznaniu w 2004 naprawdę wyroiło się mnóstwo lesbijek. Teraz
są nadal, ale jakby mniej widoczne - ciekawe dlaczego? Obserwujecie to samo
zjawisko u was? Pozdrawiam serdecznie!
    • seven Re: Czy w Krakowie też jest dużo? 23.05.05, 15:22
      bycie gejem modne? dawno podobnej glupoty nie slyszalem, od kiedy moda kieruje orientacja
      seksualna.
      • caryca-maja Re: Czy w Krakowie też jest dużo? 23.05.05, 15:30
        może nie...? Kumpel mi mówił, ze w Londynie manuje moda na to, zeby każdy facet
        hetero przynajmniej raz w życiu odbył stosunek z homo...:O niezle, nie? :>

        • the.songless.bird Re: Czy w Krakowie też jest dużo? 23.05.05, 15:36
          caryca-maja napisała:

          > może nie...? Kumpel mi mówił, ze w Londynie manuje moda na to, zeby każdy
          facet
          >
          > hetero przynajmniej raz w życiu odbył stosunek z homo...:O niezle, nie? :>
          >
          To się nazywa poszerzanie horyzontów i poszukiwanie nowych wyzwań;))
          • caryca-maja Re: Czy w Krakowie też jest dużo? 23.05.05, 15:50
            nom, muszę się zgodzić,
            co za czasy...'to samo powiedział Platon trochę temu ;)
    • Gość: socjoloszka Re: Czy w Krakowie też jest dużo? IP: *.autocom.pl 23.05.05, 15:31
      Poznaniak, po pierwsze to jako socjolog nie powinieneś w tym kontekście używać
      słowa "lesba"
      a po drugie jeśli to moda, tak jak mówisz, to nie łączy się to ze zmianą
      orientacji seksualnej, nie możesz sobie od tak zdecydować: o! teraz będę
      homoseksualistą, bo to jest trendy"
      • caryca-maja Re: Czy w Krakowie też jest dużo? 23.05.05, 15:34
        mało wiesz...

        ja niewiele więcej...;)
    • m_i_k Re: Czy w Krakowie też jest dużo? 23.05.05, 17:20
      rzeklbym raczej, ze to nie zmiana spoleczna, tylko po prostu to co bylo
      skrywane zaczyna byc widoczne. czy moda? moze w pewnych kregach, ale ta moda -
      jak wszystkie inne kiedys przeminie. ale co Cie w tym niepokoi? a jakim cudem
      czlowiek z takim jezykiem ("lesba") zostal socjologiem?
    • hm_tak Lajkoniki pozdrawiają Pyry 23.05.05, 22:56
      Nie wiem co respondent ma na myśli, pisząc, że się "wysypali"? Jeżeli ktoś
      stanowi 11% społeczeństwa, to nie musi się wysypywać, wystarczy, żeby był.
      Weźmy na widelec "dejmy na to" tzw Wielki Londyn. Hindusi stanowią tam 9%
      populacji. Teraz się zastanów, czy będąc w Londynie potrafiłeś nie widzieć
      Hindusa? Też się"wysypali"? Czy też to taka londyńska moda?
      • Gość: Poznaniak Re: Lajkoniki pozdrawiają Pyry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 11:18
        Hmmm, ale w sumie to odpowiedzi na moje pytanie od was nie otrzymałem. Tylko
        jakieś dywagacje o tym i owym. Np. nie pytałem ani o Londyn, ani o to
        czy "lesba" to ładne słowo czy nie (szczególnie, że moje znajome lesbijki tak o
        sobie mówią). Pytałem czy w ostatnim czasie są jakoś bardziej widoczni w
        mieście, w porównaniu do lat poprzednich. Czy są bardziej aktywni? No i moim
        zdaniem to jednak częściowo moda, szczególnie u dziewczyn, kobiet, którym
        łatwiej poruszać się w dwóch biegunach swojej seksualności. Pozdrawiam z
        Poznania. Ps. Szkoda, że sprzedałem tę kamienice w Krakowie, teraz mi żal ;-)
        • krakowiak75 Re: Lajkoniki pozdrawiają Pyry 24.05.05, 13:46
          Gość portalu: Poznaniak napisał(a):

          > Ps. Szkoda, że sprzedałem tę kamienice w Krakowie, teraz mi żal ;-)



          Przy której ulicy?



          • trudny2002 A państwo opowiadacie o jakiejś znakowanej grupie 24.05.05, 13:56
            Wyznawcy innych orientacji seksualnych w przeważającej większości nie
            wyrózniają sie czymś szczególnym...rzadko mozna dostrzec mężczyznę z
            napisem 'pedał' na czole czy dziewczynę z brzuszkiem opisanym "lesbijka"...nie
            wiem dlaczego mam ich zobaczyć?
            trudny
            Toleruję, ale i śmieszą mnie i ich zwyczajnie nie lubię...
            • m_i_k Re: A państwo opowiadacie o jakiejś znakowanej g 24.05.05, 21:00
              > Toleruję, ale i śmieszą mnie i ich zwyczajnie nie lubię...

              tolerancje rozumiem, śmieszność też, ale zaciekawił mnie "brak sympatii" ;-)
              czym sobie zasłużyli? tak z ciekawości pytam, bo skłonny jestem zwyczajnej,
              tradycyjnej, krakowskiej niecheci do wszystkiego co nowe/inne to przypisac...
    • Gość: lavinka z nielogu To,że ich widać to nie znaczy,że jest dużo. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.05, 12:10
      To nie moda, dla mnie gej to taki facet co w dzieciństwie nabrał wstrętu do
      kobiet - bo jego mamusia była starą wredną głupią krową a tatuś był
      elegancikiem w garniturku, co nie pozwalał mu się do wyżej wymienionej mamusi
      przytulić... Orientacja to rzecz względna, nie tylko wrodzona...

      lav
      • hm_tak A czy ktoś ustala, co to jest "dużo"? 25.05.05, 12:39
        11% to jedenaście procent. Ja nie wiem, czy to jest dużo. Może Ty wiesz.
        Odpowiadając na pytanie naszego kompana z Poznania: nie zauwazyłem, żeby się to
        jakoś osobliwie zmieniło. Bardzo lubię jedną z tzw knajp "branzowych", bo się
        tam świetnie siedzi, barmani lubią mojego psa,zawsze mają dla niego wodę,(inna
        sprawa, że pies jest super)muzyka jest dobra i nie nachalna, żadnego umc-umc,
        dresy nie przychodzą, faceci się nie całują, a panny tylko czasami i nie
        ostentacyjnie. W barze zawsze jest porto, a to duża zaleta - z mojego pkt
        widzenia.
        Nie przeszkadza to kobietom, z którymi tam przychodzę, a są "z tego klubu", co
        i ja.To dlaczego ma przeszkadzać mnie? Do mnie się nikt nie zaleca.
        Nie dziwię się Trudnemu, że nie lubi. Na tym polega dowolność gustu.
        • mrug Abstrahując od tematu... 25.05.05, 15:17
          ...należysz to grupy osób ciągających swoje czworonogi po przeróżnych knajpach.
          Pies to na pewna uwielbia. Nie ma to jak iść na spacer do ciemnego, zadymionego
          pomieszczenia i czekać cierpliwie aż pan łaskawie skończy pić kolejnego drinka.

          No chyba że jesteś ślepy a pies jest Twoim przewodnikiem...

          Pozdrowienia.
          • Gość: Poznaniak A pan Hm..tak to sadysta! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 19:22
            Panie Hm..tak! Zabieranie psa do zadymionej, hałaśliwej knajpy jest dla niego
            torturą! Pies czuje węchem miliony zapachów więcej niż człowiek, słyszy dużo
            lepiej - jeżeli człowiek jest czasem zaczadzony nikotyną po wizycie w knajpie
            to co czuje ten pies? Przecież chyba jest załamany! Ale nie poskarży się
            swojemu niepodpowiedzialnemu panu.... Jak masz psa to spaceruj z nim po lesie,
            albo parku, a nie zabieraj do knajp!
            Ps. A przy okazji, nadal nie dostałem odpowiedzi, czy w ostatnich miesiącach
            odnotowaliście większą liczbę gejów i lesbijek w Krakowie.
            • m_i_k Re: A pan Hm..tak to sadysta! 25.05.05, 19:31
              nie odnotowałem. nie notuję rzeczy bez znaczenia ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja