poszkdowana
09.07.02, 22:19
Krakowska policja a głównie Nowohucka rozpoczęła wakacje podczas gdy
złodzieje rowerów i kieszonkowcy zaczęli sezonową pracę.Własnie dzisiaj
skadziono mi rower. Wierząc, że policja pomoże mi go odnaleźć i ukarać sprawce
złożyłam osobiście zeznanie na komendzie. Podczas mojej wizyty na komisariacie
spotkałam 4 inne osoby, którym podobnie jak mi dzisiaj skradziono rowery.
Zabawne jest to, że te kradzieże wydarzyły się na tym samym terenie w ciągu
paru godzin. Policja spisała zeznania osób poszkodowanych i "obiecała, że
zajmie się ta sprawą". Wszyscy okradzieni przed złożeniem osobiście zeznań na
komisariacie zrobili to telefonicznie informując dyżurującego policjanta o
miejscu i czasie kradzieży. Gdyby naszym władzom zależało na pomocy
poszkodowanym i rzetelnie wypełnialiby swój zawód "strażnika sprawiedliwości"
obrazu po pierwszym zgłoszeniu wysłaliby na miejsce zdarzenia patrol i
najprawdopodobniej nie doszłoby do kolejnych kradzieży a tym samym pobić. Ale
przecież mamy wakacje są upalne dni i komu by się chciało jeździć nagrzanym
polonezem w poszukiwaniu złodzieja rowerów, który tym samym zarabia na swoje
wakacje. A może POLICJA wie, kto stoi za tym wszystkim i tylko obiecuje biednym
naiwnym poszkodowanym, „że zajmie się wszystkim i są szanse na odnalezienie
sprawcy". Policja twierdzi że winni są właściciele, nie wiem czy winna jest
osoba której siłą i przemocą został wyrwany rower tak jak to było dzisiaj w
moim przypadku lub dziecko które zostało pobite. Jeżeli to ma być prowokacja i
wina stoi po stronie poszkodowanych to czym zacna Policja nazwie gwałty i
morderstwa ??? może też to jest winna poszkodowanych a nie złodzieja, który i
tak nie zostanie złapany a jeżeli nawet to nikt mu nie udowodni kradzieży. Bez
względu na to jaki policja ma do tego stosunek rowery zmieniły właścicieli i
już nie powrócą do poprzednich - ciekawe tylko, kto na tym zarabia???