Tramwaje w stanach

04.06.05, 23:55
Podoba mi sie tamtejszy klimat - tramwaje znacza (teraz to juz w czasie
przeszlym) chyba cos wiecej niz u nas...

Jedna z ładniejszych, moim zdaniem, sieci w stanach to Pacific Electric,
nigdyś rozciągająca się na ponad 140 km (z zachodu na wschód między innymi
przez Hollywood i Los Angeles). I te czerwone wagony ze złotymi wykończeniami.
Na tej
sieci zdarzały się czterotorowe nawet trasy:
206.103.49.193/pe/htm/pe446.htm
I te wielkie wagony, o gabarytach wagonów kolejowych, a tkwiacymi wciąż w
swiecie tramwajowym:
206.103.49.193/pe/htm/pe023.htm

Nic nie pozostało z tego wspaniałego świata...Choć chyba w latach 90 zbudowano
tam jakąś linię będącą jego dalekim echem...nie mogę sobie przypomnieć...

Chyba tylko w USA tak daleko się rozwinęły tramwaje i tak niewiele z nich
zostało. Te ciągnące sie nieraz setki kilometrów linie interurbans, nawet
wagony sypialne i restauracyjne.
Rozumiem, że system Key West nie istnieje już....

world.nycsubway.org/perl/show?16264 - a to inne zdjecie tramwaiku
    • kubek21 Re: Tramwaje w stanach 05.06.05, 00:16

      www.206.103.49.193/pe/htm/pe446.htm

      www.206.103.49.193/pe/htm/pe023.htm

      www.world.nycsubway.org/perl/show?16264
      • mamadoo Re: Tramwaje w wypowiedziach innych autorów 06.06.05, 17:30
        Zdaje się, że ktoś kopiuje wypowiedzi innych autorów i wstawia je jako swoje...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=391&w=24766706&v=2&s=0
        "Jedna z ładniejszych, moim zdaniem, sieci w stanach to Pacific Electric, nigdyś
        rozciągająca się na ponad 140 km (z zachodu na wschód między innymi przez
        Hollywood i Los Angeles). I te czerwone wagony ze złotymi wykończeniami. Na tej
        sieci zdarzały się czterotorowe nawet trasy:
        206.103.49.193/pe/htm/pe446.htm
        I te wielkie wagony, o gabarytach wagonów kolejowych, a tkwiacymi wciąż w
        swiecie tramwajowym:
        206.103.49.193/pe/htm/pe023.htm
        Nic nie pozostało z tego wspaniałego świata...Choć chyba w latach 90 zbudowano
        tam jakąś linię będącą jego dalekim echem...nie mogę sobie przypomnieć...
    • kapitan.kirk Re: Tramwaje w stanach 08.06.05, 12:56
      Na szczęście jestes w błędzie. W USA od kilkunastu lat następuje wielki come
      back tramwajów - od lat 80. wielokilometrowe sieci budują (lub odbudowują) m.in.
      Chicago, Seattle, Los Angeles, Houston i wiele mniejszych miast.
      Pzdr
      • Gość: Michal Re: Tramwaje w stanach IP: *.cmp.uea.ac.uk 08.06.05, 16:25
        w san diego tez sa
      • Gość: matio69 Re: Tramwaje w stanach IP: *.hsd1.il.comcast.net 10.06.05, 00:03
        drogi kapitanie!
        w Seattle and Houston - tak! tramwajki tam jezdza. w Seattle nawet wjezdzaja
        pod ziemie!
        w Los Angeles - to nie bardzo mozna nazwac tramwajem - predzej cos pomiedzy
        tramwajem a metrem, bo choc wagony sa podobne do tramwajowych, to linie (jest
        ich kilka) te sa bezkolizyjne i w wiekszosci (downtown LA, Hollywood) pod
        ziemia.
        a co do Chicago... coz, mozna tylko pomarzyc... mamy tutaj tak zwane EL, czyli
        metro, ktore w wiekszosci jezdzi nad ziemia , albo na obrzezach miasta na
        powierzchni, ale ostatni tramwaj Chicagowskich Linii Powierzchniowych/
        Naziemnych (Chicago Surface Lines) zjechal do zajezdni w 1958.
        Ciekawostki:
        W 1935 roku w Chicago
        ludnosc (w granicach miasta): 3,376,438
        dlugosc linii tramwajowych: 529 mil (846 km)
        liczba linii tramwajowych: 97
        liczba wozow: 3,742 pasazerskich, 423 innych
        przychody z przewozow : $896,576,586
        liczba pracownikow: 16,142

        dzis mozna tylko pomarzyc o tym... wiekszosc amerykanow kocha swoje samochody i
        choc o budowie linii tramwajowej w Chicago mowi sie juz dobre kilka lat, to
        slowa wcale nie zamieniaja sie w rzeczywistosc i nie zanosi sie w najblizszych
        latach, aby cos sie tu zmienilo.

        niemniej musze przyznac, ze atmosfera staje sie coraz bardzie przychylna, aby
        rozbudowywac komunikacje miejska. i aby zamykac ulice dla ruchu kolowego, a w
        to miejsce budowac linie tramwajowe... ale to niepredko...

        na marginesie, aby mieszkaniec Chicago mogl sie przejechac tramwajem, misialby
        udac sie do malego miasteczka, Kenosha, w sasiednim stanie Wisconsin, (godzina
        jazdy na polnoc) gdzie milosnicy tramwajow wybudowali muzealna linie tramwajowa
        (a wlasciwie to jest petla, jeden tor, ale jezdzi po miescie). maja piec
        wagonow, kazdy jest z innego miasta i w innym malowaniu.
        przejad kosztuje 25 centow. dla porownania w Chicago bilet kosztuje $2.

        jezeli ktos jest zainteresowany tym tematem sluze odnosnikami do stron
        internetowych (a jest ich mnostwo - wszystkie po angielsku, oczywiscie).

        matio69
        chicago
        • Gość: PawlisZOn Re: Tramwaje w stanach IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.05, 00:23
          A wiec czekam na jakies linki :) nysubway juz jest - moze cos bardziej orginalnego - jakas prywatna stronka o komukacji w Chicago :)

          Pozdro i thx
          • Gość: matio69 Re: Tramwaje w stanach IP: *.hsd1.il.comcast.net 10.06.05, 21:47
            Oczywiscie, chetnie sluze.
            Najpopularniejsza jest oficjalna strona przewoznika:
            www.transitchicago.com
            Bardzo prefesjonalna, acz prywatna strona o komunikacji dawneij i dzis w
            Chicago:
            www.chicago-l.org
            Rowniez bardzo dobra strona prywatna:
            members.aol.com/chirailfan/
            O tramwajach w Kenosha, WI (o ktorych pisalem w moim poprzednim poscie):
            world.nycsubway.org/us/kenosha/oraz
            home.earthlink.net/~smithster/Resources/streetcar.html
            to na razie tyle.
            pozdrawiam krakoffek i new sacz.
            matio69
        • Gość: flip Re: Tramwaje w stanach IP: *.p.lodz.pl 13.06.05, 23:46
          W Seattle tramwajki jeszcze nie wjezdzaja pod ziemie - tam jest tunel dla
          trolej- a raczej duobusow. Sa tez szyny, ale nieuzywane. W Seattle jest chyba
          tylko jakas linia tramwajkowa na poly turystyczna, a napewno jest latami
          ciagnaca sie wojna: "tramwajki maja byc, czy monorail?".

          W LA jest "Red Line" - to jest klasyczne "ciezkie metro" i sa jeszcze trzy inne
          linie obslugiwane taborem tramwajowym, z czego tylko "Blue Line" nazwalbym
          tramwajem. Reszta ma torowiska calkowicie albo w duzej mierze bezkolizyjne. W
          ogole w LA jest bryndza.
          • Gość: Holender Re: Tramwaje w stanach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 00:12
            Ciekawe, gdzieś czytałem, że gdyby nawet w Seatlle powrócono do budowy tramawaju
            ,w miejsce duobusów, to położone tory musieliby i tak na nowo zakładać.
            Z resztą USA pod względem tramwajów zaskakują. Oczywiscie ogólnie ich tyle co
            kot napłakał, często wysokoperonowe systemy ale zdażają się miłe niespodzianki w
            europejskim stylu jak na przykład Filadelfia czy nowe systemy w Houston czy
            Minneapolis.
            Dużo też linii "historycznych" wszelakiej maści, pewnie nostalgia za "trolleys"
            jest jednak duża.
            • Gość: flip Re: Tramwaje w stanach IP: *.p.lodz.pl 14.07.05, 00:28
              Tak, tez czytalem o Seattle, w "New Electric Railway Journal", pismie
              republikanskich lobbystow tr.publ., a tramwajow w szczegolnosci. Podobno cos
              tam nie spelnia norm.
              Nie przepadam za USA, ale za te tramwaje to sie wzieli dosc mocno. Czasami
              lobbuja sprawne koalicje jakichs entuzjastow.
              Radze zwrocic uwage na Portland, Oregon - tam maja spore sukcesy we
              wprowadzaniu roznych typow tramwajow, z nostalgicznymi replikami wlacznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja