Gość: trudny
IP: *.sp / 192.168.5.*
17.07.02, 15:11
;-)))
Zobacz Joseph ileś narobił bałaganu. Tak to jest czegoś niedopowiedzieć, coś
zmilczeć...
Wino nie zginęło!
Jeśli to zostało wypite. Na prosbę zainteresowanych ofiarodawca może przecież
udostepnić listę ofaiarobiorców i wszystko się wyjaśni. Gdzieżby tam porządny
urzędnik pozwolił sbie spojrzeć nawet w kierunku danej mu butelczyny!
Gdzieżby!
Uwazam, ze nie należy ich nieszczęsnych szkalować. Jasne jest przecież do
kogo zdaniem ofiarodawcy winko adresowano. Wszak z winkiem i zaproszonko, a
zaproszonko imienne, bo jakże inaczej. I przecież Ci którzy oddali nie oddali
bezimiennie, a zapewne jeszcze z wyrazami oburzenia, i te pewnie podpisali.
Więc WINKO NIE ZGINĘŁO i kto jest na prezenciki łasy i po prostu "bierze"
można dociec łatwo.
No to jak typujemy?
trudny