Miasto turystyczne... Czy na pewno?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 12:45
Dziwi mnie, że w Krakowie na najbardziej znanych ulicach jak np Floriańska
znajdują się asfaltowe chodniki i drogi. Ulica ta styka się z Rynkiem, więc
muszę powiedzieć że trochę mnie to zaszokowało. Nie widziałem czegoś takiego
w żadnym mieście, nawet w małych i słabo znanych miastach zabytkowe uliczki
są w całości wybrukowane. Tym samym muszę powiedzieć, że starówka krakowska
nie równa się wg mnie do zadbanej i pięknej toruńskiej, czy poznańskiej.
Dziwię się, że tamte miasta nie są tak popularne.
    • cammelia Re: Miasto turystyczne... Czy na pewno? 29.06.05, 12:51
      ach! dziwisz sie, ach
      jakie szczescie ze los nam zeslal konesera ktory oswieci nas i caly swiat
      mozemy teraz krzyczec
      KROL JEST NAGI
      • Gość: mb Re: Miasto turystyczne... Czy na pewno? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 16:02
        pytanie - kiedy kończy się kultura w Warszawie?

        odpowiedź - po odjeździe ostatniego expresu do Krakowa.
        • Gość: Sz-n Re: Miasto turystyczne... Czy na pewno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 16:32
          Niestety, jako mieszkaniec pewnego miasta na zachodzie kraju muszę powiedzieć,
          że to w Warszawie dzieje się kulturowo najwięcej w Polsce.
    • Gość: krakus nie wiedzialem, ze w Krakowie jest starowka IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 29.06.05, 12:55
      tak z ciekawosci- gdzie jej moge szukac ?
    • kamil_wawa2000 Raczej nie 29.06.05, 14:02
      Bylem tam ostatnio i zdecydowanie mi sie nie podobalo. Rynek ladny ale w
      porównaniu z Warszawa to w krakowie króluje wciaz komunizm. :( Nie dziwne ze
      tyle osob z krakowa do stolicy przyjezdza. Pare fotek z wyjazdy ponizej
      www.kamil.excel.pl/pietro5.php
      W Warszawie jak przystalo na przyzwoite europejskie miasto mamy przynajmniej
      prawdziwe wiezowce a nie takie straszaki jak to przy dworcu.
      A swoja droga to gdzie krakowianie mieszkaja gdy zarabiaja troche wiecej niz
      1200 PLN?
      • Gość: Klaudia Re: Raczej nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 23:46
        A ja zaczelam sie obwiniac, ze to moze ja tylko mam inne widzenie swiata, czy
        raczej Krakowa.Przywlokl mnie tu maz .Po miesiacu pyta, kiedy sie rozpakujesz,
        trzeba mieszkanie urzadzic.Nie bedzie urzadzania ani rozpakowywania.Na Rynku
        mieszkac nie bede a dalej zyc po prostu sie nie da.Poniewaz w te i wewte jezdze-
        uwierz mi - nawet najmniejsze miesciny lepiej poradzily sobie z komunizmem
        anizeli Krakow.Czy nikt tego nie widzi? Zacma krakowska?
        Ludzie sa tu przyjemni, dobre jedzenie ale to zamalo jak na xxi wiek.
        To niszczejace , brudne miasto z juz nie dziurami ale dolami musi albo
        natychmiast cos zrobic albo zaczac reklamowac sie jako komunistyczny wlasnie
        zabytek! Szkoda by bylo!
        • Gość: Low Re: Raczej nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 01:24
          Faktycznie dziwi mnie że Polacy tak często kierują się stereotypami np
          Warszawa - brzydki gniot, Kraków - piękne miasto itd. Warszawa wcale nie jest
          taka brzydka, a Kraków faktycznie jest zaniedbany, nawet w centrum. U mnie to
          miasto przywołało skojarzenia z Łodzią. Wydaje mi się, że jest to tak zwana
          polaryzacja rzeczywistości.
          • traszor Re: Raczej nie 30.06.05, 12:31
            Gość portalu: Low napisał(a):

            > Wydaje mi się, że jest to tak zwana
            > polaryzacja rzeczywistości.

            coś w tym jest.. to tak jak cały świat jeżdzi do 'pięknego wiednia' który to
            rozpada się w oczach i jest zapuszcony jak wszystkie polskie zapuszczone miasta
            razem wzięte..
            • superkulfon Wieden zapuszczonym miastem... 30.06.05, 12:52
              Co to kolega jakiegos brukowca przeczytal? Oby kazde polskie miasto bylo tak
              czyste i zadbane jak wieden....
              • traszor Re: Wieden zapuszczonym miastem... 30.06.05, 12:59
                no ja bardzo gbym nie chciał.
                a co do pragi- trudno zeby wierzowce budowac w zabytkowym miescie- a pamietac
                trzeba ze mieszkańcy pragi drugą wpojne światowa oglądali na zdjeciach w
                prasie..
                a jeżeli do warszawy jeżdzisz zwiedzac centrum miasta to doprawdy nie umiem
                pojąc tego wybporu, ja bym raczej skierował sie na starówke, do wilanowa albo
                do łazienek królewskich..
          • superkulfon Re: Raczej nie 30.06.05, 12:49
            Warszawa wcale nie jest
            > taka brzydka,

            Szczegolnie ladne sa blaszane hale targowe na glownym placu, takie nowoczesne,
            szklo i aluminium a nie jakies tam sukiennice, no i te nowoczesne bloki. Szkoda
            tylko ze cala pierzeja przy glownym i najwiekszym placu warszawy to bloki ktore
            rownie dobrze moglyby stac w sochaczewie i to nie na rynku bo by go szpecily.

            Kraków faktycznie jest zaniedbany, nawet w centrum. U mnie to
            > miasto przywołało skojarzenia z Łodzią.

            Lepsza zaniedbana lodz od tandetnej i blokowatej warszawy. Moze krakow i lodz
            sa zaniedbane, ale przynajmniej wygladaja jak europejskie miatsta a nie jak
            jakis megakolchoz

            tak zwana
            > polaryzacja rzeczywistości.

            Tak zwana polaryzacja rzeczywistosci probuje nam wmowic ze najbrzydsze polskie
            miasto i najbardziej tandetne w ktorym wiekszosc mieszkancow to naplywowi
            ludzie z malych miasteczek jest miastem najladniejszym z mieszkancami z
            tradycjami.

      • tim999 Re: Raczej nie 30.06.05, 11:33
        ...a ja myslałem że takie gnioty i wieśniaki się juz nie rodzą......no chyba że
        w warszawie......taak ludzie tabunami pociagami towarowymi do stolycy
        wyjeżdzają....jak bys nie wiedział matołku to w Krakowie przybywa mieszkańców
        • traszor Re: Raczej nie 30.06.05, 12:29
          tim999 napisał:

          > w warszawie......taak ludzie tabunami pociagami towarowymi do stolycy
          > wyjeżdzają....jak bys nie wiedział matołku to w Krakowie przybywa mieszkańców
          no pewnie- przyjeżdaają z takich metropolii jak limanowa, mszana dolna czy
          wólka węglowa..
          a IC Lajkonik jadacy jako pierwszy w poniedziałek rano z krakowa do warszawy
          jest tak zapchany, ze faktycznie wygląda to jak pociąg towarowy. Podobnie jak
          ten jadący jako ostatni w przeciwnym kierunku.. pewnie za kare krakusów do
          warszqwy wywożą..
      • Gość: yesman Re: Raczej nie IP: *.chello.pl 30.06.05, 12:51
        kamil_wawa2000 napisał:
        > W Warszawie jak przystalo na przyzwoite europejskie miasto mamy
        > przynajmniej prawdziwe wiezowce


        Tak, szczególnie pięknie w krajobraz europejskiego miasta Warszawy wpisują się
        azjatyckie wieżowce typu Daewoo Tower czy mega toi-toi Reform Plaza autorstwa,
        nomen omen, Vahapa Toya. Nie wspominając o wspaniale europejskim w formie
        podarunku Stalina.

        Zachodni turyści nie przyjeżdżają do Krakowa czy Warszawy by oglądać biurowce.
        Jeśli warszawskim turystom nie odpowiada Kraków, niech zamiast tego odłożą
        trochę więcej kasy z tych swoich niewiarygodnie wypasionych stolicznych pensji i
        podjadą do Pragi. Ale ostrzegam, to może być szok. Tam też nie ma takich
        wieżowców jak w Warszawie.
    • mrug Ale trollami obrodziło... 30.06.05, 00:13
      fiufiu...
      • Gość: Klaudia Re: Ale trollami obrodziło... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 00:48
        Obrodzilo truskawkami.
        Ach, jesc je jesc i jesc.
        A reszte po krakowsku zniesc.
        • Gość: Low Kraków bez bloków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 15:18
          Imponujące, więc Warszawa wygląda jak megakołchoz bo ma bloki, a Kraków to same
          kamienice i zabytki, bloków wcale nie ma :) Chyba ciężko znaleźć w Polsce
          miasto które miałoby większy procent bloków i zabudowy socjalistycznej... Niech
          żyją stereotypy a Nowa Huta itd to już pewnie nie Kraków.
          • traszor Re: Kraków bez bloków 30.06.05, 15:38
            ;> no z nową hutą to sprawa dyskusyjna.. ale kurdwanów, prokocim czy biezanów
            nowy to co? dzielnice zabytkowe?
            • Gość: Klaudia Re: Kraków bez bloków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 19:26
              Dodaj Ruczaj a wlasciwie prawie wszystko poza Rynkiem.Z tym, ze tuz tuz przy
              Rynku np. Kochanowskiego, Krupnicza - autentyczne wychodki(ulice te ciagle
              przywoluje , by sie ktos opamietal)gdzie leje sie kupa...itd.Ale my sie nie
              licytujemy,czy Warszawa jest piekna, by mowimy o tym , ze miast wpadac w
              samolokany zachwyt trzeba przetrzec oczy.Uwierzcie , ze dla przyjezdnych pare
              ulic dalej od Rynku to juz widoki po ktorych wpada sie w depresje.Krakow gdzie
              tyle zabytkow zawdzieczamy nie Krakusom ale Austriakom - jest nasz caly ,
              narodowy.Nie Krakusom to co cenne zawdzieczamy.Krakusom zawdzieczamy , ze
              popadl w totalna ruine, ze po rozmowach z owymi turystami slyszymy- dlaczego
              takie czarne elewacje, totalny brud itd. Od sycznia do 15 maja mieszkalam w
              hotelu i tez slyszalam , ze wiecej tu nie przyjada bo sie zle czuja w tym
              niechlujstwie. Wiec ciagle wolamy, zrobcie cos by chcialo sie tu wracac.
              Jesli nieprawda jest to co pisze , prosze wymiencie chociaz jedna ulice (cala),
              ktora jest odrestaurowana, o dzielnice juz nie pytam , bo kazdy wie jak jest.
              • Gość: Observer Re: Kraków bez bloków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 19:49
                Dokładnie takie miałem odczucia. Widzę że nie jestem odosobniony. Kraków
                zawiódł mnie gdy tylko znalazłem się jakieś 10 min od rynku. Miasto jest tak
                zaniedbane, brudne, że ciężko wytrzymać. Infrastruktura drogowa to parodia.
                Ładnie jest tylko w centrum ale nawet tam jest pełno dziwnych zjawisk jak np
                asfaltowe ulice (a nie deptaki). Cóż, sama architektura też jakoś nie powala,
                jest dość monotonnie, dziwię się ludziom że nie wolą Torunia czy Gdańska...
                • Gość: prawda Re: Kraków bez bloków IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.06.05, 20:27
                  sorry ale w Krakowie jest Wawel, a na nim czakram i tego zadne Torunie i Gdanski nie przebija.
                  no i Papiez czesto bywal w Krakowie...
              • zbigniew74 takiego bełkotu dawno nie słyszałem:) 30.06.05, 21:31
                Gość portalu: Klaudia napisał(a):

                > Dodaj Ruczaj a wlasciwie prawie wszystko poza Rynkiem.Z tym, ze tuz tuz przy
                > Rynku np. Kochanowskiego, Krupnicza - autentyczne wychodki(ulice te ciagle
                > przywoluje , by sie ktos opamietal)gdzie leje sie kupa...itd.Ale my sie nie
                > licytujemy,czy Warszawa jest piekna, by mowimy o tym , ze miast wpadac w
                > samolokany zachwyt trzeba przetrzec oczy.Uwierzcie , ze dla przyjezdnych pare
                > ulic dalej od Rynku to juz widoki po ktorych wpada sie w depresje.Krakow
                gdzie
                > tyle zabytkow zawdzieczamy nie Krakusom ale Austriakom - jest nasz caly ,
                > narodowy.Nie Krakusom to co cenne zawdzieczamy.Krakusom zawdzieczamy , ze
                > popadl w totalna ruine, ze po rozmowach z owymi turystami slyszymy- dlaczego
                > takie czarne elewacje, totalny brud itd. Od sycznia do 15 maja mieszkalam w
                > hotelu i tez slyszalam , ze wiecej tu nie przyjada bo sie zle czuja w tym
                > niechlujstwie. Wiec ciagle wolamy, zrobcie cos by chcialo sie tu wracac.
                > Jesli nieprawda jest to co pisze , prosze wymiencie chociaz jedna ulice
                (cala),
                >
                > ktora jest odrestaurowana, o dzielnice juz nie pytam , bo kazdy wie jak jest.

                Naprawde tego czytać się nie da, tak niezrozumiałego języka dawno nie słyszałem.

                Co do ulic to Kanonicza, Grodzka, Bracka, Gołębia, jagiellońska, no i Dobrego
                Pasterza po remoncie:)
    • czesiekkk Re: Miasto turystyczne... Czy na pewno? 30.06.05, 20:44
      Kraków jest miastem turystycznym i naprawdę można znaleźć w nim to co się lubi,
      wystarczy poszukać i znaleźć.
      A co do innych miast, pokaż mi drugie miasto w Polsce z takim zamkiem
      królewskim, z dzielnicą żydowską, z którego niedaleko do kopalni soli w
      Wieliczce którą zachwycają się ludzie z całego świata.
      • Gość: Klaudia Re: Miasto turystyczne... Czy na pewno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 22:33
        I wlasnie dlatego , ze jest miastem turystycznym powinno byc zadbane! Bez
        dziur i dolow.Bez czarnych , smierdziacych elewacji.Bez obsikanych bram.Bez
        grafitow w centrum.Bez zeschnietych badyli na plantach. Bez wychodkow przy
        np.Kochanowskiego, ktora nie jest wyremontowana.Bez nieodreataurowanych stoisk
        w Sukiennicach przypominajacych ukrainskie bazary.
        Do Czlowieka znajacego sie na belkocie, mniej na czystosci: Przejdz sie na
        Kochanowskiego 18.Nie musisz szukac toalety- wychodki na miejscu, lecz uwazaj
        bo na jednym z domow wisi urwany balkon.
        A iprzejdz sie na kopiec Kosciuszki.Bylam w niedziele.Pytali mnie turysci
        dlaczego ogromny smietnik tuz obok.Dlaczego parking w piachu.Idz i zobacz a
        potem napisz literacki tekst abym mogla sie czegos nauczyc .Pocwicze 74 razy!
        • czesiekkk Re: Miasto turystyczne... Czy na pewno? 30.06.05, 23:18
          Taka już moda, że o Krakowie warto napisać coś krytycznego, cóż jak każda moda
          także ta kiedyś przeminie. Miasto zostanie na wieki.
          A przytyk osobisty zignoruję, no bo jak odpowiedzieć komuś kto przekreśla cały
          urok miasta jednym balkonem albo wysypiskiem śmieci?
          Wolę bełkot, zapach kawy i oczy moich znajomych w których widać jak bardzo
          podoba im się Kraków.
          • Gość: Klaudia Re: Miasto turystyczne... Czy na pewno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 23:37
            A nas bola oczy i boli serce!
            Ach , gdyby to byl jeden balkonik to ja bym go sama naprawila.
            A przy okazji: jak tam bylam ci w bramach ktorzy akurat nalewali denaturat tez
            mieli oczy zadowolone i takie szczeslwe , takie za mgla.Tez z zachwytu.
            Tez w nich cos bylo.Co tam jeden balkonik - westchnal szczerze jego kumpel.
            Po zwiedzeniu muzeum figur woskowych bylam na Kleparzu. Tam poznym wieczorem
            swieto sie nie skonczylo.Na placu pieknie rozstawili buteleczki, z twarzy bil
            blask w kolorze ksiezyca.Smutne dziecko szukalo matki a turysta niegrzeczny
            uciekal.Nie bylo pszczelich grajek. Dziecko plakalo.
            W samym centrum Kleparza plakalo.
            To wzsystko w niedziele , o Pani , w szczesliwym miescie turystow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja