Gość: adj
IP: *.net.autocom.pl
06.08.02, 18:41
Serce mi się kroi, kiedy widzę te zmaltretowane dzieciaczki, zwisające z rąk
pseudo-matek na krakowskich skrzyżowaniach. Dziś przyjrzałem się takiemu,
wyglądało jakby za chwilę miało wyzionąć ducha! Zadziwiające jest ogólne
przyzwolenie na takie maltretowanie dzieci. Ten proceder uprawiany jest od
dość dawna, bez względu na warunki pogodowe, spaliny, niebezpieczeństwo
samego skrzyżowania itp. Z braku reakcji odpowiednich służb, społeczeństwa,
należałoby wnioskować, iż takie instrumentalne traktowanie malutkich dzieci w
celu wzbudzenia litości jest dozwolone, a tzw. matka może robić ze swoim
dzieckiem co chce. CZY TAK ???