Gość: Piotr z Myślenic
IP: *.chello.pl
17.07.05, 18:23
W tekstach wyborczej pojawiły się min. takie kwiatki:
"Na Myślenice Doboszyński ruszył w nocy z 22 na 23 czerwca. Bojówkarze
zerwali łączność telefoniczną z Myślenicami, rozbroili posterunek policji.
Zaplanował również chłostę ówczesnego burmistrza Myślenic, ten jednak zdołał
się ukryć."
Nie chciał wychłostać burmistrza Myślenic tylko starostę myślenickiego
Antoniego Bassarę
"Przedsmak piekła zgotował myślenickim Żydom dopiero Adam Doboszyński. Nie
dowiemy się już pewnie, czy był zafascynowany sprawnością, z jaką Niemcy
zorganizowali Noc Kryształową. Ale na pewno działał podobnie jak oni - też z
pobudek wyższych, też dla idei."
Noc Kryształowa była w 1938 roku, najazd myślenicki w 1936.
"Dla idei rozkazał splądrować sklepy żydowskie i podpalić synagogę"
Doboszyński nie wydał rozkazu splądrowania sklepów! W czasie gdy szukał
starosty chłopi pozostawieni bez dowódcy sami przystąpili do rabunku. Kiedy
Doboszyński wrócił na Rynek kazał spalić zrabowane rzeczy i przypomniał
chłopom że jest to demonstracja polityczna, a nie rabunek. Nie podpalono też
synagogii. Nie wspominają o tym żadne źródła, wystarczy poczytać relacje
prasowe z procesu Doboszyńskiego. O paleniu synagogi ani słowa!
Wyborcza używa słowa "pogrom". Tylko, że pogrom żydów wcale nie był planowany
i żaden Żyd nie ucierpiał podczas najazdu!
"Myślenice to szczególne miasto, naznaczone przed wojną hańbą narodową
Polaków"
Tak zaczyna swój tekst Wyborcza i niepotrzebnie obraża Myślenice. Czas
przeprosić za to Panowie!