Wielki Brat w magistracie?

21.07.05, 23:52
Moze wreszcze zobacza ile czasu marnuja i ze w normalnych firmach to co
urzedasy robia w tydzien robi sie w dzien
    • Gość: es Re: Wielki Brat w magistracie? IP: *.ghnet.pl 22.07.05, 00:29
      dziwi mnie ten balady strach urzednikow, ewidencjonowanie czasu pracy i karta
      czasu pracy to nie wymysl, tylko sprawdzenie wydajnosci pracy, i slusznie, bo
      urzednicy pracuja za publiczne pieniadze, szkoda, ze nie pamietaja, jakie
      absurdalne obowiazki nakladaja na rozne instytucje i organizacje, ktore np.
      otrzumuja dotacje z publicznych pieniedzy (karty czasu pracy to pikus), to
      dopiero jest biurokracja, ale jakos urzednicy nie widza w tym niczego zlego,
      teraz przekonaja sie na wlasnej skorze, jakie to przyjemne
      • Gość: Rawicz Re: Wielki Brat w magistracie? IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.05, 03:44
        To niestety jest pomysł idioty, który nie ma pojęcia o zarządzaniu i zwykłej
        psychologii ludzi. Żeby ten system mógł odzwieciedlać jakąkolwiek rzeczywistość,
        musiałby być sprawdzalny, a na sprawdzenie codziennie z minuty na minutę 2200
        urzędników trzeba by zatrudnić kolejnych 400. To jest zwykły Parkinson.

        Urzędnicy się wystraszyli, ale już za kilka tygodni wszyscy opanują arkusze,
        będą wydajni, świetni i w ogóle – cacy, a urząd będzie działał jeszcze gorzej,
        bo czas na pracę urzędniczą zmniejszy się o te co najmniej pół godzina na
        wypełnianie bzdurnych formularzy.

        Panie Krzysztofie Pakoński, byłeś Pan wicprezydentem i urzędnicy robili z Panem
        co chcieli. Taż warto by być odrobinę samokrytycznym i nie brać się do rzeczy,
        których robić się nie tylko nie umie, ale do ktróych się Waść nie nadaje. W
        sumie szkoda, bo p. Pakoński to jednak porządny człowiek.
        • Gość: 440kV Re: Wielki Brat w magistracie? IP: 83.175.158.* 24.07.05, 20:43
          Masz całkowita rację. Nie można żądać od urzędnika miejskiego pracy akordowej
          na wzór robotnika budowlanego czy tokarza.Rozpatrywania petycji, odpisywania
          na pisma, wydawania decyzji,przyjmowania interesantów nie można ująć jakimiś
          normami wydajności pracy.Sam pracowałem w takim stystemie przez dwa lata w
          znanej w Polsce firmie komputerowej CL, gdzie musiałem również codziennie
          wypełniąć arkusz Excela i wypisywać ile czasu zajmowałem się danym tematem. Z
          tym że u mnie było łatwiej gdyż,jako projektant instalacji mogłem dany temat
          zgłębiać kilka dni.Efektem był projekt techniczny.Wszystkie te bzdury
          wysyłaliśmy pocztą mailową do kierownika pracowni projektowej,który musiał z
          kolei przez kilkadziesiat minut po godzinach pracy robić zbiorówkę i wysyłać do
          swojego pryncypała w Warszawie.Przykład ksiązkowy biurokracji jak ulał.Tak,tak
          Mister Parkinson kłania się tu w pas.Oczywiscie system sie nie
          sprawdził.Warszawiak cwaniaczek przestał kontrolowania pracowników, których
          naczelnym zadaniem było robić dobre projekty a nie przerabiać makulaturę.A może
          z lenistwa znudziło sie czytanie jałowych sprawozdań.Kazdy z tych prezydentów,
          naczelników chce po prostu zaistnieć jako reformator biurokratycznych
          procedur.Za pominając, że z każdym stanowiskiem wiąże się jakiś
          autorytet. "Prawdziwe przywództwo jest jednak czymś więcej niż autorytetem tak
          rozumianym i powiązanym np. z wyszkoleniem technicznym, czy znajomością
          odpowiednich procedur.Prawdziwe przywództwo zaczyna się wówczas gdy ludzie
          chętnie i z pełnym zaufaniem za kimś podążają.Prawdziwy przywódca zna róznice
          między przewodzeniem i zarządzaniem" A oto one:
          Boss kieruje pracownikami; przywódca ich szkoli,
          Boss wykorzystuje swój autorytet;przywódca wyzwala działania dobrowolne,
          Boss wywołuje lęk podwładnych;przywódca wzbudza entuzjazm,
          Boss używa słowa "Ja";przywódca -słowa my,
          Boss szuka winnych niepowodzeń;przywódca szuka drogi do sukcesu,
          Boss wie, jak należy pracować;przywódca daje przykład dobrej roboty,
          Boss mówi: "Proszę to zrobić";przywódcamówi"zrobimy to".
          "Nikt nie będzie podążał za przywódcą tytularnym w wiekszym zakresie, niz
          wynika z autorytetu jego stanowiska".
          "Podwładni zrobią tylko tyle,ile muszą i mogą. I tylko wówczas ile sie od nich
          wyegzekwuje.Ale z takim przywództwem wiąże się zwykle niskie morale.
          Gdy szefowi brak pewnosci siebie,podwładnym brak zaangażowania."
          zacytowałem kilka mądrych zdań z książki JohnaC. Maxwella "Być liderem"
          Kto tych zasad nie rozumie i nie bedzie stosował w swojej praktyce nie powinien
          pracować z ludźmi. Żadne durne nakazy i zakazy nic nie zmienią w postawie
          podwładnego.Ludzie znajdą sposoby i jak napisał rawicz przyzwyczają się. A gdy
          panu Pakońskiemu znudzi się czytanie tych raportów, wyda nowe rozporządzenie.
          przyswyczają sie
          Zacytowałem kilka mądrych zdań z ksiązki Johna C.Maxwella "Być liderem"
          • Gość: Kraków=Biuropolis Pracuję na UJ-cie, gdzie jest jeszcze głupiej... IP: *.autocom.pl 24.07.05, 22:40
            Dziennikarzom GW polecam lekturę regulacji UJ nt sygnowania korespondencji.
            Kilkunaście stron sufitowej klasyfikacji i gierkowskich zasad w bełkotliwej
            nowomowie. Od czasu jej wprowadzenia, korespondencję służbową wolę wysłać jako
            prywatną - na własny koszt, byle tylko uniknąć wypełniania "Książki
            korespondencji". I może o to właśnie im chodziło...
      • Gość: christoff Re: Wielki Brat w magistracie? IP: 195.117.237.* 22.07.05, 21:52
        oni wcale nie zmądrzeją, będą tylko lepirj kombinować!
    • Gość: koko Re: Wielki Brat w magistracie? IP: *.ghnet.pl 22.07.05, 06:25
      bzdury,urzedasy,papiery,strata czasu, ku czemu to zmierza
      to słowa kluczowe
    • Gość: czes100 Re: Wielki Brat w magistracie? IP: *.jtb.pl / *.com 22.07.05, 07:30
      Nareszcie. Jako pokorny petent, stojąc - jak Jurand ze Spychowa pod zamkiem w
      Szytnie - pod drzwiami "gabinetów" urzędędasów, którzy rzekomo pracują dla
      mnie, przypominam sobie anegdotę z czasów PRL - robotnicy biegający z pustymi
      taczkami bo tak dużo roboty,że nie mieli czasu ich naładować. Słuszne oburzenie
      będące ewidentnym dowodem strachu przed rosliczeniem efektów pracy.Co za kawki
      w czasie pracy? Tam się pracuje a nie popija kawę. A jak ktoś ma "rozwolnienie"
      to na L-4 a nie do urzędu.Przecież papier toaletowy i woda w muszli też
      kosztuje i ja za to płace. Po co ich tam 2200 skoro i tak nie ma czasu na
      załatwianie przychodzących intruzów czyli nas, petentów. Tylko kto to rozliczy?
      • michalfront Re: Wielki Brat w magistracie? 22.07.05, 12:16
        a ty kawy w czasie pracy nie pijesz? w pampersie chodzisz?
        urzędnik też człowiek :)
    • Gość: Janek FIKCJA! IP: *.su.krakow.pl 22.07.05, 07:55
      nikt przecież do karty nie wpisze "picie kawy" czy też "przeglądane bab w
      inteernecie" więc przy będą wpisy tupu "konsulatcje", "pozyskiwanie danych" itp
      itd.... bzdura!
      • Gość: Maria Re: FIKCJA! IP: *.umk / *.um.krakow.pl 22.07.05, 08:54
        Szkoda, ze Pan Pakonski nie ujal w zadnej karcie
        PALENIA PAPIEROSOW, bo jak wszyscy wiemy w obiektach
        uzytecznosci publicznej obowiazuje calkowity zakaz palenia,
        a urzednicy pala papierosy nawet na swoich stanowiskach pracy !
        A ci co nie pala to raz na kilkadziesiat minut wychodza
        gdzies pod schody (na pl. Wszystkich Swietych) i pala tam
        spokojnie radosnie konwersujac ze wspolnalogowcami.
        Dlaczego tego nie wpisuja w karte pracy Panie Pakonski?
        A zwierzchnicy to toleruja.

        Marysia

        ps
        pewno, ze fikcja, bo osoba poslugujaca sie excelem
        ustawia raz formuly i karta "sama sie robi"
        wstawiajac losowo zdefiniowane czynnosci.
        • Gość: qbeck Excel nie ma opcji "losowe wypełanianie" IP: 62.89.110.* 22.07.05, 09:56
          miałaś kiedyś do czynienia z tym programem? Losowania to są w totolotku
          • Gość: Maria Re: Excel nie ma opcji "losowe wypełanianie" IP: *.umk / *.um.krakow.pl 22.07.05, 11:04
            Funkcja LOS()
            odpowiednio zastosowana da oczekiwany efekt.


            • Gość: exinformatyk w urz Re: Excel nie ma opcji "losowe wypełanianie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 20:06
              Ohoohoo znajdz urzedasa który cos 'zaprogramuje' w excelu. Pracowałem przez
              blisko 2 lata z tymi tępymi grubymi pierdzącymi babami, dla których wprowadzenie
              komputera to naruszenie ich kawkowo-ploteczkowego status quo obowiazujacego od
              lat 50-tych.
              • Gość: karol Re: Excel nie ma opcji "losowe wypełanianie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 21:09
                swieta racja potwierdzam,ja pracowalem z takimi rok
                • Gość: srara baba Re: Excel nie ma opcji "losowe wypełanianie" IP: *.eimg.pl / 80.51.205.* 24.07.05, 20:40
                  a ja za kilka dni odchodzę na emeryturę, ale niestety wielu
                  dwudziestoparoletnim pracownikom pokazuję jak działa np. exel i internet, a jak
                  mi każą opisywać co robię codziennie to stworzę taki poemat, że będę
                  najpracowitszym pracownikiem w tym kraju
    • agrafek Re: Wielki Brat w magistracie? 22.07.05, 08:23
      27morel napisała:

      > Moze wreszcze zobacza ile czasu marnuja i ze w normalnych firmach to co
      > urzedasy robia w tydzien robi sie w dzien
      Niby racja, ale pomyśl, że teraz, przynajmniej te pół godziny stracą na
      wypełnianie debilnych tabelek, których i tak zweryfikować się nie da i których,
      zapewne, nikt nawet nie będzie czytał. W tym czasie, ci którzy rzeczywiście
      pracują, mogliby coś zrobić. A ci, którzy się obijają? Dalej będą się obijać,
      tylko wykażą się wyobraźnią przy wypełnianiu zeznania.
      pozdrawiam
      • Gość: fafik Re: Wielki Brat w magistracie? IP: 212.160.138.* 22.07.05, 08:58
        Za brak organizacji pracy odpowiadają przełożeni.
    • Gość: Taki Re: Wielki Brat w magistracie? IP: *.eko.uj.edu.pl 22.07.05, 09:09
      bez sensu ta panika - już standardem jest pomiar wydajności pracy. Szkoda tylko,
      że mają oni formularz, a nie mogą tego zrobić w innej formie - ja miałam w
      jednej pracy zapisywaną każdą czynność a na wyjście do toalety i kawę 30 minut
      dziennie (sumowało się w miesiącu) i nie cierpiałam. Za to każdego następnego
      dnia znane były wyniki pracy każdego z pracowników.
      Te wszystkie urzędasy po prostu spanikowali, że trzeba będzie być bardziej
      WYDAJNYM i to ich boli :P
    • Gość: stach Re: Wielki Brat w magistracie? IP: *.budimex.com.pl 22.07.05, 10:16
      Skąd ta ironia zawarte w artykule? te półuśmieszki itp.
      Stale i zawsze narzekamy na styl urzędniczej pracy a teraz wyśmiewamy sposób.
      Byc może, że jako pierwszy chce to wprowadzić Majchrowski - wybitnie przez GW
      krytykowany ?
      A może "Wielki Brat" nie jest w zgodzie z demokracją, którą teraz ODZYSKALIŚMY?
      Co by nie powiedzieć, że nawet to i przesada, nie jest to tak całkiem złe.
      Oczywiście, że gorsze są WYNIKI DZIAŁAŃ - ale to już inna sprawa.
      Ale w Polsce to normalne aby wszystko i wszystkich krytykować, szczególnie gdy
      krytyka dotyczy obcego ( ideologicznie ).
    • Gość: a Debilizm IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.07.05, 10:50
      Pakosńki to wariat a Tarko niech już spada na emeryturę.
    • Gość: kubapowiatowy bomba! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 10:51
      Ja bardzo przepraszam, ale to jest genialny (w swojej prostocie) pomysł. Z tym,
      że powinien objąć wszystkich, od sprzątaczki po prezydenta, a te tabelki winny
      być jawne i publikowane w internecie. Ale byłby ubaw!
      • profes79 BB 22.07.05, 11:27
        Ta, jasne. Miałem staż w urzędzie. I nie bardzo wyobrażam sobie takie podejście
        do sprawy. Dlaczego? Dlatego, że miałem wystarczająco dużo roboty bieżącej,
        żeby się jeszcze zajmować pierdołami.
        Czesiu100 - kawa w oczy kole? Teraz jestem w firmie prywatnej, i nawet szefowa
        zaczyna dzień od kanapki i kawy. To dlaczego w urzędach ma być inaczej?
        Pamiętajmy - urzędnik też człowiek i też ma w ciągu tych 8h prawo do paru minut
        odpoczynku. A poza tym taki "szeregowy" urzędnik od obsługi to zarabia chyba
        mniej niż np kierowca prezydenta miasta. A wszyscy uważają, że oni zarabiają
        nie wiadomo jakie pieniądze.
    • qazeq Re: Wielki Brat w magistracie? 22.07.05, 11:50
      ROTFL, ale się uśmiałem z tego fragmentu
      "Pracownik pod koniec dnia wypełnia w komputerowym arkuszu Excel "kartę czasu
      pracy", zapisując wszelkie informacje o czasie i charakterze wykonywanych przez
      siebie czynności. Pod koniec każdego miesiąca przesyła "kartę" swemu szefowi.
      Ten wysyła zbiorczy arkusz do punktu zbornego."

      Ciekawe kto będzie łączył i przeglądał te zbiorcze arkusze. ROTFL, excel jako
      baza danych ROTFL.
    • Gość: tvh planują zwolnienia czy ISO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 11:56
      W pewnej dużej firmie przez pewien okres też wymagano tak szczegołowego
      rzoliczania się z czasu pracy. Jak się, później okazało jedną z konsekwencji
      tych działań były zwolnienia części pracowników. NIestety wraz ze
      zwolnieniami, w wiekszości wypadków, nie nastąpiły zmiany, które mogły by
      usprawnić prace, lecz jedynie obowiązki zwolnionych rzodzielono miedzy innych
      pracowników, którzy aby podołać nowym obowiązkom musieli zostawać w
      nadgodzinach (bezpłatnych!- oficjalnie ich nie wykazywano). Przed upływem roku
      przyjęto na miejsca zwolnionych nowe osoby - już bez umów na czas nieokreślony,
      z niższymi pensjami, czy też na um. zlecenie, lub wręcz stażystów którzy
      bezpłatnie lub za grosze wykonywali pod nadzorem "starych" pracowników proste i
      najbardziej czasochłonne prace. Zwolnionym wcześniej z "przyczyn
      ekonomicznych" pracownikom nie zaproponowano ponownego podjęcia pracy - co jest
      obowiązkiem wynikającym z Kodeksu Pracy
      Jako "plus" trzeba przyznać iż w niektórych działach nastąpiły pozytywne
      zmiany, usprawniono obieg informacji i dokumentów, komunikacje między
      pracownikami ( każdy pracownik który używał komputera miał konto pocztowe - z
      obowiązkiem przekazywania lub potwierdzania spraw mail-em), wszyscy pracownicy
      poznali swoje zakresy czynności i obowiązków itp.
      • michalfront Pół dnia będą pisać do robili przez drugie pół 22.07.05, 12:12
        absurd do kwadratu i czysta biurokracja - pracować a nie raportować!
        • lothar_m Re: Pół dnia będą pisać do robili przez drugie pó 22.07.05, 12:34
          rzeczywiście jest to absur...ale czego się nie robi żeby zaistnieć w urzędzie...
          mam taki raporcik...w pierwszym tygodniu wypeółniałem go codziennie...jednak
          traciłem na to zbyt wiele czasu...cennego czasu i tu mówię tym wszystkim co
          plują...publiczne pieniądze nie marnują się wszędzie. są wydziały gdzie się
          pracuje...ktoś musi, żeby reszta "krysieniek" mogła pić przez cały dzień kawę...
          teraz już nie wypełniam tabelki codziennie, zrobię to na koniec miesiąca, odwalę
          od ręki całe 21 dni....i co to będzie miało wspólnego z rzeczywistością?! NIC
          jak wiele rzeczy w UMK.
    • Gość: Krzysiek Re: Wielki Brat w magistracie? IP: 212.106.159.* 22.07.05, 12:40
      Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Nie pochwalono się ile osób w ten sposób ma zapewnioną pracę na długie lata. I muszą to być odpowiednio opłacani specjaliści.
      Ktoś musiał przygotować te formularze, oczywiście za kasę.
      Pomysł nie jest nowy. W wielu urzędach przymierzają się idioci do wprowadzenia ISO, które spowoduje, że urzędnicy będą mieli tyle pracy iż petenci nie będą obsługiwani.
      Wprowadzenie ISO kosztuje masę kasy. Audyt wewnętrzny i pieniędzy i zajęcie czsu pracy urzędników. Procedury i przestrzeganie ich w polskich warunkach prostego i czytelnego prawa jest niemożliwe spowoduje paraliż urzędu. Najlepiej na tym wyjdą firmy oferujące takie usługi.

      • lothar_m Re: Wielki Brat w magistracie? 22.07.05, 14:29
        audyty proszę pana i iso w urzędzie jest rzeczą zbędną.
        nie ma żadnej konieczności wdrażania tych procedur
        jeśli tak się dzieje jest to zwykłe marnotrawienie pieniędzy publicznych
        urząd ma swoje normy - jest to KPA i Instrukcja Kancelaryjna
        ...innych nie potrzeba
      • Gość: urzędas Re: Wielki Brat w magistracie? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.07.05, 16:04
        > Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Nie pochwalono się ile osób w ten
        > sposób ma zapewnioną pracę na długie lata. I muszą to być odpowiednio opłacani
        > specjaliści.

        Panowie Pakoński i Wierzchosławski.
        A w tabelce brakuje pozycji "wypełnianie tabelki". Czas z reguły od jednego do dwóch dni. No bo trzeba wszystko uzgodnić z szefami i ich szefami, żeby miało wyjść tyle ile wyjść ma. Przecież nikt tego nie spisuje z natury. Aż takimi głupimi urzędasami nie jesteśmy. Od razu mówię, że kawki nie pijam (bo nie lubię), a są dni, że nie mam się kiedy wysikać.
        Ale spokojnie, nie takie kretynizmy już przerabialiśmy. Za parę miesięcy koncepcja się zmieni, będzie roszada stołków i wszystko wróci do normy. Jak to w urzędzie.
    • Gość: cz Re: Wielki Brat w magistracie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 12:45
      Bardzo dobrze!!! Wreszcie ktos sie wezmie za tych nierobow.
    • Gość: krakus Re: Wielki Brat w magistracie? IP: *.net.autocom.pl 22.07.05, 13:10
      są dwie możliwośći albo Pan Prezydent chce zmniejszyć zatrudnienie bo przerost
      zatrudnienia jest już gigantyczny albo zatrudnić jeszcze więcej ludzi do
      sprawdzania jak pracują dotychczasowi co stworzy nowe etaty :-)
      • profes79 Re: Wielki Brat w magistracie? 22.07.05, 14:10
        Był sobie wielki szach, który miał lwa. Tego lwa codziennie karmił. Lwem
        opiekował się dozorca, który przy każdym karmieniu zabierał część mięsa dla
        siebie. Szach miał tego dosyć i przydzielił dozorcy kontrolera. Lew dostawał
        już tylko 1/3 porcji. Kontrolerowi przydzielono dwóch pilnujących. Lew zdechł.
        Z głodu.

        Ciekawe, kiedy zdechnie magistrat w Krakowie
    • Gość: były pracownik Re: Wielki Brat w magistracie? IP: *.streamcn.pl 22.07.05, 13:25
      Byłam kiedyś - na szczęście - pracownikiem urzędu i wiem, że 80 % czasu to czas
      zmarnowany, przede wszytskim za dużo jest pracowników - zwłaszcza tych
      zatrudnionych po znajomości, a za mało specjalistów. Wprowadzenie takiego
      wynalazku niczego nie zmieni - ludzie będą tylko tworzyć przysłowiowe cuda z
      deski, że coś robili, a w rzeczywistości zajmowali się czymś innym. A jak to
      sprawdzić? To chyba pytanie retoryczne...
      Dobrze, że Majchrowski i jego gwardia już powoli się szykują do wyjścia... Pa
    • Gość: :-p Re: Wielki Brat w magistracie? IP: *.chello.pl 22.07.05, 13:34
      0płakać sie chce! amerykanie jakiś czas temu wymyślili takie raportowanie i
      czym prędzej od tego odeszli - wyniki żadne, zafałszowane dane, zniechecenie
      itp..
      ale nasi geniusze muszą się wykazać, odkryli amerykę i muszą pokazac jakie
      to "najnowsze" sposoby zarządzania poznali na kursach (ale kursy! - i my za to
      płacimy!)
      od kontroli pracy jest przełożony, to przełożony organizuje pracę pracownikom i
      wymaga aby była zrobiona dobrze i w odpowiednim czasie. tyle, ze przełozóny
      powinien sam sie znac na tym co pracownik ma robić i czego od niego wymagać, a
      nie jakieś tabelki wypełniac i przepisuywać do następnych tabelek.
      powinny być wyznaczone odpowiedne do danych zadań mierniki, ustawione
      prawidlowo cele - potem wystarczy tylko wymagać je realizować, kontrolowac i
      uaktualniac.
      a ISO to jest następny koszmar, którym zachłystują sie ci, którzy nie mają
      pojęcia co to na prawdę znaczy dobra jakość i wydajność pracy. ISO nie
      gwarantuje żadnej jakośći !!! ISO gwarantuje powtarzalność! więc jak jest jakać
      błedna procedura to iso zagwaranktuje jej powtarzalność! ha ha ha
      czołem dla wyznawców iso!
    • pierwszywprawo W dodatku zerżnęli z angielskich wytycznych 22.07.05, 13:45
      Ten "kamień milowy" to "milestone", a punkt kontroly to "checkpoint",
      standardowe angielskie terminy w tym kontekście. Wzięli jakieś wytyczne z
      angielskiego, przetłumaczyli i "zaimplementowali". Smieszne i straszne.
      • Gość: norek rolling, rolling jajco holenderskie blues IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 14:12
        Ja bardzo przepraszam, ale jak się postawi czekistę na checkpointcie, to zawsze
        wyjdą jakieś jaja, bo to są nadal (wbrew pozorom) obiekty wzajemnie obce
        klasowo.
      • Gość: cino Re: W dodatku zerżnęli z angielskich wytycznych IP: *.infovide.pl 22.07.05, 16:26
        a w czym problem? są to określenia które mają swoje znaczenie
        i są wykorzystywane także w Polsce. nio szusz - biurokracja nie zna pojęcia
        systematyczności i skutecznego planowania.
        swoją drogą dziennikarz mógłby się dowiedzieć co to za określenia. najwyraźniej
        jest amatorem.
    • Gość: Ryszard Re: Wielki Brat w magistracie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 15:30
      Skoro urzędnik ma zajęty czas przez 7.45h to nie powinien się niczego obawiać!
      Obawy powinni wyrażać Ci urzędnicy, którzy uprawiają tzw. biurowo-koleżeńskie
      opowiadactwo, a mieszkańca traktują jak zło konieczne każąc mu dostarczać
      kolejne nikomu niepotrzebne i nic nie wnoszące do załatwianych spraw zapisane i
      ostemplowane podobno w majestacie prawa arkusze makulatury.
    • Gość: Viking 2200 urzędników tylko w Krakowie? IP: *.elisa-laajakaista.fi 22.07.05, 15:45
      przecież to armia ludzi! a wszystko jedno jak ich będą kontrolować. ja
      zwróciłem uwagę tylko na cyfrę 2200 ...
    • lukasz9964 Re: Wielki Brat w magistracie? 22.07.05, 15:47
      Bardzo dobrze. Mialam staż w Urzedzie Wojewodzkim w Krakowie. Tam jest totalny
      przerost zatrudnienia. Urzednicy słaniają się z nudów i braku pracy. To co
      normalnie robi sie w 5 minut u nich trwa 2 godziny, zeby jakos czas zapelnic
    • iwona.kruszynka Re: Wielki Brat w magistracie? 22.07.05, 15:49
      No brawo zamiat przyjmowac petentow, udzielania slubow wydawania metryk
      urodzenia itp urzednicy niech wpisuja co ewentualnie mogliby zrobic w tym
      czasie.W miejscu gdzie pracuje czyli w szpitalu bylo cos takiego -ile
      opatrunkow zuzywamy ile opatrunkow robimy zastrzykow itp,ale to mielismy gotowe
      formularze i pod koniec dyzuru wpisywalismy co i le.Ale trwalo to 5 minut i nie
      bylo niejasnych sformuowan.Byc moze-pisze tak bo zawod pielegniarki jest bardzo
      sfeminizowany-kobiety mysla logiczniej od mezczyzn.
    • lukasz9964 Re: Wielki Brat w magistracie? 22.07.05, 15:51
      Mialam staz w Urzedzie Wojewodzkim w Krakowie.
      Tam jest totalny przerost zatrudnienia. Urzednicy slaniaja sie z nudow i braku
      czegokolwiek do zrobienia. Mysle, ze w zupelnosci wystarczyloby 35% ludzi, z
      tych, ktorzy tam pracuja, aby wszystko dzialalo sprawnie
    • opt Re: Wielki Brat w magistracie? 22.07.05, 15:52
      Czy pomysł dobry,to się okaże po sposobie jego wykorzystania.Należy tylko mieć
      nadzieję,ze do jego opracowania nie bedzie potrzeba zatrudnienia dodatkowych
      urzędników.Wiele jeszcze zależy od kryteriów spojrzenia na tą radosną twórczość
      sprawozdawczą urzędników.Znam przypadki ,że rejestrowanie decyzji zajmowało
      odpowiedzialnemu za tą czynność urzędnikowi więcej czasu niż faktycznemu
      autorowi decyzji.Jestem przekonany,że w wyniku rzetelnego pomiaru możnaby
      zmniejszyć zatrudnienie w urzędach o 30% bez uszczerbku dla jakości obsługi.
    • darwik Re: Wielki Brat w magistracie? 22.07.05, 15:53
      Jak już się tego dowiesz, to spróbuj się zorientować ile czasu zmarnują na
      wypełnianie nowych, bzdurnych formularzy - o tym ile razy byli w toalecie, ile
      razy kserowali papiery, czy wypili 1 czy 2 herbaty. (Dla ułatwienia dodam, że
      prawdopodobnia 1/2 z tych ludzi nie posługuje się excel'em). Każdy urząd
      zawalony jest papierami, dodatkowy dokument do wypisania to kolejna strata
      czasu - a tak naprawdę wpisać możne sobie każdy co chce. Szkoda mi: tych
      wypisujący, bo tak jak napisałam to strata czasu, kierowników - robiących
      kolejne bzdurne zestawienia i tych którzy liczą na to że harmonogram czasu
      pracy coś zmieni w szybkości obsługi petenta. Świetny pomysł Panie Prezydencie!
      Więcej takich!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja