Kamienicy przy ul. Krakowskiej grozi katastrofa...

IP: *.adsl.inetia.pl 02.08.05, 22:05
PROKURATOR POWINIEN SIĘ ZAJĄĆ JAK ZARZĄDZAŁ URZĄD ŻE DOPROWADZIŁ KAMIENICĘ W
CENTRUM MIASTA DO TAKIEGO STANU. PRZEZ DZIESIĘCIOLECIA BRALI KASĘ ZA NAJEM I
CO SIĘ Z NIĄ STAŁO. ZRZESZENIE LOKATORÓW TŁUMACZY ŻE CZYNSZE REGULOWANE
WYSTARCZAŁY NA WSZYSTKO I REMONTY TEŻ A WIĘC KTOŚ TU KŁAMIE, ZRZESZENIE
LOKATORÓW CZY URZĘDNICY ?
    • Gość: PiT Re: Kamienicy przy ul. Krakowskiej grozi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 23:30
      Dlaczego nowi właściciele nie zaskarżą poprzedniego zarządcy o stan kamienicy,
      przecież przez 60 lat czynsze z mieszkań i lokali użytkowych w tym budynku
      musiały gdzieś się podziać ? Czy za podnoszony od lokatorów czynsz chcą
      wyremontować kamienicę ? Czyżby to była kolejna kamienica w Krakowie
      "opuszczona" przez miasto ?
    • zdziwioony Kłamie zrzeszenie, a winni są krakowscy radni 02.08.05, 23:36
      Jeżeli tak mówisz to oczywiście KŁAMIE ZRZESZENIE LOKATORÓW. Gdyby mówiło
      prawdę to teraz w kwietniu 2005, Trybunał Konstytucyjny by nie uwalniał
      czynszów, bo po co?
      Ze czynsze regulowane w Krakowie nie starczały na utrzymanie kamienic to jest
      fakt, na dodatek krakowscy radni w swoich uchwałach w latach 1994- 2002
      zaniżali czynsze znacznie poniżej ustawowej granicy 3% wartości
      odtworzeniowej.
      Czy jest jasne, że ZRZESZENIE LOKATORÓW KŁAMIE?
      A jak chcesz zgłaszać do Prokuratury, to Prokuratura czyż powinna zająć się
      radnymi Miasta Krakowa z lat 1994-2002, to Oni uchwalali zaniżane czynsze
      poniżej 3# i dlatego ta kamienica popadła w ruinę?
      • Gość: krotki czynsz a koszty IP: *.torun.mm.pl 03.08.05, 09:48
        przed wejściem w zycie w 1995 roku czynszów gmninnych w miejsce "urzedowych" centralnych czynsz nie!!!!! wystarczał na opłacenie wywozu smieci za mieszkajacych tam lokatow!!! Nie wspominajac o kanalizacji, oswietleniu klatki schodowej czy kominach i podatkach oraz wczesniej obowiązkowych ubezpieceniach. Zatem skad bylo wziąśc jeszcze na najmniejszynaet remoncik w postaci puszki farby???????????
        teraz dziwicie sie że dom sie wali - ba lokatorzy powidzą co wyższyc czynsz za takie barachło??? Ale jak mieszkali 20 lat za darmo to było ok ???

        Pozdrawiam
    • Gość: Adam Sandauer co na to spadkobiercy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 18:54
      Stan kamienicy jest skutkiem nie remontowania jej przez kilkadziesiąt lat. Do
      stycznia 2005 roku zarząd sprawowało miasto Kraków i jest nieprawdą iż
      miało:„ ...ręce związane przez prywatnych współwłaścicieli...”.Sugestia iż
      ktokolwiek miał zakazywać remontów jest nieprawdziwa.
      Ponieważ moja zmarła matka, malarka Erna Rosenstein, była jednym ze
      współwłaścicieli kamienicy, informuję iż nikt nie zwracał się do niej o
      jakąkolwiek zgodę na cokolwiek. W okresie PRL taka zgoda nie była potrzebna dla
      rozpoczęcia remontu. W tamtym czasie władze w wielu analogicznych sytuacjach
      podejmowały i mogły podjąć samodzielnie decyzje o remontach domów mieszkalnych.
      Nie uczyniły tego jednak.

      W dokumentach kamienicy, znajduje się późniejsza opinia sporządzona w 1996 roku
      na zlecenie miasta Krakowa, które administrując domem miało obowiązek prawny
      dbać o administrowany majątek. Opinia zaleca: tylko działania doraźnie
      ponieważ kamienica stanowi własność żydowsą o nie uregulowanym stanie prawnym
      własności. I tak przez lata miasto postępowało.
      Prawa własności nie zostały w okresie PRL rzeczywiście uregulowane: Część
      rodziny w czasie wojny została wymordowana. Część uciekła z Polski i nie była
      zainteresowana ani powrotem, ani majątkiem pozostawionym w Polsce.
      Dodam iż istniejący kuratorzy sądowi mogli reprezentować nie ujawnionych
      współwłaścicieli i w ich imieniu wyrażać zgodę na remont. Miasto nie podjęło
      jednak żadnych działań w tym kierunku.

      Reprezentując matkę ( 25% udziałów w kamienicy), na początku lat 90 tych z
      własnej inicjatywy informowałem władze Krakowa iż istniejemy i prosimy o
      wszelkie informacje. Informowałem iż możemy przejąć zarząd kamienicy. Ponieważ
      nie dysponujemy udziałami większościowymi, odmówiono. Miasto administrowało
      nadal i nie prosiło nas o żadne zgody na cokolwiek.

      W styczniu br. zarząd kamienicy został w końcu przejęty przez współwłaścicieli.
      Miasto przekazało kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy zł. nadwyżki (sic!)
      pochodzącej z czynszu za okres administrowania. Z tych środków i z bieżących
      przychodów przeprowadzane są obecnie ekspertyzy geologiczne i budowlane
      konieczne dla prac remontowych. Gromadzone są też środki na ewentualne ( jeśli
      stan geologiczny pozwoli ) podjęcie tych działań.
      Jest to odpowiedzią na zadane w artykule pytanie: „Dlaczego nowi właściciele do
      tej pory nie zajęli się remontem?”

      Podwyżka czynszu, została zapowiedziana nie ze względu na idealny stan
      kamienicy lecz ze względu na inflację, by urealnić czynsz bo nie był on
      podnoszony. Jest ona też niezbędna by zgromadzić środki na remont. Jest mi z
      tego powodu przykro, lecz alternatywą jest zaniechanie ewentualnego remontu.

      Mijają się z prawdą sugestie jednego z lokatorów iż właściciele nieruchomości
      natychmiast po przejęciu zarządu jesienią zeszłego roku wprowadzili podwyżki.
      Zarząd miasto oddało na początku tego roku a podwyżki zostały obecnie dopiero
      zapowiedziane.

      Jeśli Nadzór Budowlany określi iż ma miejsce stan katastrofy, miasto będzie
      zobligowane, lokatorom kwaterunkowym zapewnić mieszkania zastępcze w budynkach
      będących własnością gminy. I nie wiem czy tak naprawdę nie o to tu chodzi.

      Moją intencją jest jednak ratowanie a nie wyburzanie kamienicy którą budowali
      moi przodkowie. Nie będę jednak tego czynić na siłę wbrew woli innych
      współwłaścicieli czy lokatorów.



      • Gość: Hanna Re: co na to spadkobiercy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 21:13
        O jaki numer kamienicy chodzi?
      • Gość: lokator Re: co na to spadkobiercy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 00:36
        Szanowny Panie Przewodniczacy, po przeczytaniu Pana komentarza wydaje mi się, że
        "ktoś" (celowo bądź też nieświadomie) wprowadza Pana w błąd. Z całości tekstu
        wynika jednoznacznie, że za dzisiejszy stan Pana własności odpowiedzialni są w
        zasadzie tylko lokatorzy. Pozwolę sobie w tym miejscu podjąć pewną polemikę, być
        może niektóre sprawy wymagają krótkiego wyjaśnienia. Pisze Pan:
        "Mijają się z prawdą sugestie jednego z lokatorów iż właściciele nieruchomości
        natychmiast po przejęciu zarządu jesienią zeszłego roku wprowadzili podwyżki.
        Zarząd miasto oddało na początku tego roku a podwyżki zostały obecnie dopiero
        zapowiedziane." (koniec cytatu)
        Odpowiadam:
        1. do 30 listopada 2004 roku moj czynsz - 358 zl (3,50 zl/m2 - stawka bazowa)
        2. od 1 grudnia 2004 roku (na podstawie pisma Współwłaścicieli) czynsz
        podniesiono do 529 zl (6,13 zl/m2 - stawka maksymalna w Krakowie)
        3. Od 1 stycznia 2005 roku czynsz - 532 zl
        4. Od 1 czerwca 2005 roku czynsz - 577 zl
        5. Od 1 wrzesnia 2005 roku czynsz (ten zapowiedziany) 763 zl (9-11 zl/m2- stawka
        bazowa w kamienicy).
        Czyzby Pan nie był informowany przez powołanego przez Współwłaścicieli nowego
        Zarządcę o tych faktach ? Jak wynika z różnicy od grudnia 2004 do zapowiadanej
        podwyżki wrześniowej nie chodzi tu tylko jak Pan pisze, o:
        "Podwyżka czynszu, została zapowiedziana nie ze względu na idealny stan
        kamienicy lecz ze względu na inflację, by urealnić czynsz bo nie był on
        podnoszony." (koniec cytatu)
        Na szczęście dla nas wszystkich, dobrze że w otaczającej nas rzeczywistości, w
        której przyszło nam żyć inflacja nie sięga 100% - prawda ?
        Ale wracając do historii Pana kamienicy... zapewne wie Pan, że w marcu 1983 roku
        w budynku wystąpiła katastrofa budowlana - zawaliły się balkony komunikacyjne
        na III i II piętrze. Wykwaterowano wszystkich mieszkańców oficyny, a kamienicę
        zakwalifikowano do remontu generalnego (po usyskaniu przez gminę mieszkań
        zastępczych). Niestety w kamienicy nie mieszkał żaden sekretarz partii czy też
        ważny urzędnik państwowy i dlatego do dzisiaj nie udało się znaleźć mieszkań
        zastępczych dla pozostałych lokatorów (nawet pomimo - "po drodze historii" -
        zmiany ustroju). I to wydaje się być główną przyczyną wszelkich zaniedbań w
        kamienicy, nie prowadzono żadnych działań tłumacząc się zawsze, że kamienica
        "idzie" do generalnego remontu. Czy może sobie Pan wyobrazić, pomimo tego że
        byliśmy jedynie lokatorami "komunalnymi" aby nie doprowadzić kamienicy do
        całkowitej ruiny, w tamtych latach na własny koszt prowadzaliśmy drobne remonty
        typu malowania klatki, naprawy bramy, remont strychu czy doprowadzenie prądu do
        ogrzewania mieszkań. Niezapomnianym inspiratorem tych działań na rzecz "naszej"
        kamienicy był, nieżyjący już, Pan Stanisław Pasek - krawiec. Tak więc
        tłumaczenia poprzednich Zarządców, że mają "związane ręce" prywatnymi
        współwłaścicielami były tłumaczeniem tylko na użytek lokatorów i teraz są
        wyciągane jako argument przeciwko nam. Od 1985 roku lokatorzy, widząc jak
        kamienica popada w ruinę, starali się nawet o wykup od Gminy Kraków udziałów w
        kamienicy, niestety do dzisiaj bezskutecznie (kto pozbywa się dochodowej
        kamienicy???). Proszę dokładnie "przyglądnąć się" dokumentacji budynku
        przekazanej przez poprzednich włodarzy, czy aby na pewno znajdują się tam opinie
        z 1983 roku kwalifikujące kamienicę z uwagi na katastrofę budowlaną do
        generalnego remontu ? Do Pana możemy jedynie mieć uzasadniony żal, że pomimo
        jasnej sytuacji własnościowej zarówno Pana jak i pozostałych Współwłaścicieli
        dopiero w 2004 roku przejął Pan we władanie swoją kamienicę. Przecież już w
        lutym 1993 roku, swoim pismem do PGM-u w Krakowie, występując w imieniu
        spadkobierców, informował Pan o toczących się postępowaniach , zakazując
        jednocześnie podejmowanie jakichkolwiek działań typu sprzedaż, zawieranie umów
        najmu czy meldowanie jakichkolwiek osób. Podobne wnioski były również składane
        przez pełnomocnika Pani Neory S. czy też kuratora budynku Panią Elżbietę C. To
        też stanowiło, musi Pan Przewodniczący przyznać, pewną "barierę" urzędniczą w
        stosunku do działań dotyczących kamienicy.
        "Miasto przekazało kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy zł. nadwyżki (sic!)
        pochodzącej z czynszu za okres administrowania." (koniec cytatu)
        PANIE PRZEWODNICZĄCY!! ktoś Pana chce okraść... Pana kamienica ma 7 lokali
        użytkowo - sklepowych. Kamienica była zawsze dochodowa, wszystkie lokale
        "pracowały" i pracują nadal dla Pana, proszę zażądać od poprzednich i obecnych
        administratorów szczegółowych wyliczeń wszystkich czynszów za sklepy i punkty
        usługowe.
        " Jeśli Nadzór Budowlany określi iż ma miejsce stan katastrofy..." (koniec
        cytatu) Panie Przewodniczący, przecież stan katastrofy w budynku (nawet
        wyłączając oficynę) trwa od 1983 roku, odwiedzał Pan osobiście mieszkania i
        chyba zwrócił Pan uwagę na popękane stropy czy też na zagrzybione i zawilgocone
        ściany i niech Pan uwierzy to nie były i nie są zaniedbania mieszkańców, którzy
        mieszkają tutaj (niektórzy) nawet od 60 lat. A w mieszkaniach tych żyją normalni
        ludzie... emeryci, renciści, pracujący, uczący się i dzieci. A w tajemnicy
        moge Panu zdradzić, że żyje tu z nami nawet (bez przydziału) zadomowiony,
        podwórkowy kot. Z uwagi na późną porę będę kończył powoli moją polemikę,
        przesyłając pozdrowienia i życząc spokojnych snów... lokator spod czternastki...
        • Gość: Adam Sandauer Re: co na to spadkobiercy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 02:07
          Coś tu się nie zgadza. Jeśli przy stawce 3,5 zł./m2 powierzchni płacił Pan do
          30 listopada 2004 r. czynsz wysokości 358 zł. to należy wnioskować iż
          powierzchnia mieszkania wynosi 102 m2.
          Natomiast jeśli od 1 września 2005 r. czynsz za Pana mieszkanie ma wynosić 763
          zł ( przy stawce 9-11 zł./m2 ) to powierzchnia Pana mieszkania zawiera się
          pomiędzy 69 a 85 m2.
          Przypuszczm więc iż w przedstawianych przez Pana zmianach opłat nastąpiło
          pomieszanie wzrostu czynszu z wzrostem innych płatności, niezależnych od
          powierzchni mieszkania i niezależnych od wspólwłaścicieli.

          Oczywiście, jak Pan pisze, informowałem władze poczynając od 1992 roku o tym że
          istnieją współwłaściciele - spadkobiercy nieruchomości których własność nie
          powinna być sprzedawana. Ponieważ jednak gmina Kraków posiada 25% udziałów
          kamienicy, w tych granicach mogła sprzedawać swoje udziały lokatorom i jeśli
          tego nie czyniła to nie powinna zasłaniać się innymi.

          Nie może mieć Pan do mnie żalu iż dopiero na początku 2005 roku przejęty został
          zarząd od miasta. Wcześniej,gdy kamienica była w lepszym stanie, miasto zarzadu
          nie chciało oddać.

          Ponieważ pisze Pan iż "...kamienica była zawsze dochodowa, wszystkie lokale
          pracowały i pracują nadal dla Pana, proszę zażądać od poprzednich i obecnych
          administratorów szczegółowych wyliczeń wszystkich czynszów za sklepy i punkty
          usługowe....", więc informuję: że po przejęciu zarządu nieruchomości ani lokale
          uzytkowe ani mieszkania nie "pracują" dla mnie czy innych współwłascicieli lecz
          przychody są wydawane na bieżące wydatki, ratowanie nieruchomości a reszta jest
          kumulowana dla zrealizowania przyszłego ewentualnego remontu. Wcześniej lokale
          te "pracowały" ma rzecz miasta.

          Ewentualne rozliczanie poprzednich administratorów, dochodzenie roszczeń wobec
          miasta za złe gospodarowanie nieruchomością to ciągnące się latami procesy
          sądowe, ekspertyzy biegłych wyceny itd... To także środki konieczne na te
          działania. Środki które należy obecnie gromadzić na remont.
          • Gość: lokator Re: co na to spadkobiercy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 09:24
            Szanowny Panie Przewodniczący, w odpowiedzi śpieszę wyjaśnić, iż podając w
            poprzednim liście zmiany stawek czynszu w okresie grudzień 2004 - wrzesień 2005
            pozwoliłem sobie przedstawić całkowite wymiary wysokości opłat za użytkowanie
            lokalu mieszkalnego (a wiec zawierające już opłaty za wodę, ścieki i wywóz
            nieczystości stałych). W nawiasach natomiast podawałem stawki bazowe i ich
            rzeczywisty wzrost od 3,50 zl/m2 do 9-11 zł m2. Wydawało mi się, że oddzieliłem
            te opłaty od siebie i wyraźnie je wyszczególniłem. Różnica w interpretacji
            polega zapewne na tym (żartobliwie mówiąc!), że kończyliśmy różne uczelnie, Pan
            Przewodniczący - warszawską a ja krakowską. Aby dłużej nie trzymać w
            "niepewności" Pana i naszych ewentualnych czytelników, kończąc ten wątek, podaję
            "wymiary" - całkowita powierzchnia mieszkania, które pozwalam sobie od Pana
            wynajmować wynosi 65 m2 czyli 2 "przejściowe" lub inaczej mówiąc "w amfiladzie"
            pokoje + jasna kuchnia i łazienka ("wykrojona" we własnym zakresie z kuchni).
            Jeśli już dywagujemy w temacie czynszów, może warto w tym miejscu niejako
            "uświadomić" osoby mieszkające w nowszych mieszkaniach na terenie Krakowie (bez
            względu na formę własności), iż "nasz" czynsz nie zawiera opłat za tzw. ciepłą
            wodę czy też opłat za ogrzewanie!!! To mieszkańcy "załatwiają" we własnym
            zakresie (elektryczne bojlery łazienkowe i kuchenne, ogrzewanie elektryczne
            itp.) W moim przypadku miesięczna kwota za ogrzewanie i ciepłą wodę (II taryfa -
            osobny licznik)to kwota ponad 300 zł miesięcznie.

            Pisze Pan: "Ponieważ jednak gmina Kraków posiada 25% udziałów
            kamienicy, w tych granicach mogła sprzedawać swoje udziały lokatorom..."
            Już w poprzednim liście pisałem: "kto pozbywa się dochodowej kamienicy???" Z
            szerokich działań (posiadamy bogatą korespondencję w tej kwestii) i ciągle
            zmieniających się przepisów (uchwał)Rady Miasta wynikało i wynika, że Gmina
            Kraków nigdy nie była chętna do zbycia udziałów.

            "Nie może mieć Pan do mnie żalu iż dopiero na początku 2005 roku przejęty został
            zarząd od miasta." A jednak trochę mam, ponieważ gdybym był świadom w latach
            90-tych stanu prawnego kamienicy mógłbym się starać o kredyt mieszkaniowy czy
            budowlany. Dzisiaj dla banków nie jestem już "atrakcyjnym", z uwagi na wiek,
            partnerem i mogę tylko pomażyć o jakimś długoterminowym kredycie. Wiem, wiem...
            to jest tylko mój problem i nikogo to nie obchodzi oprócz mojej Rodziny, więc
            nie powinienem takich spraw poruszać "na forum" - bardzo przepraszam.

            Już tylko na zakończenie, cytując Pana ostatni akapit:
            "Ewentualne rozliczanie poprzednich administratorów, dochodzenie roszczeń wobec
            miasta za złe gospodarowanie nieruchomością to ciągnące się latami procesy
            sądowe, ekspertyzy biegłych wyceny itd..." nasuwa się smutna refleksja, zamiast
            dochodzić roszczeń od rzeczywistych złych gospodarzy, prościej, taniej i
            szybciej jest "obarczyć" całą winą lokatorów mieszkań i najemców lokali
            użytkowych. A już zupełnie nic nie kosztuje napisanie kolejnego powiadomienia o
            podwyżce czynszu uzasadniając to stanem technicznym kamienicy. Nie wydaje się
            Panu, że jest to bardzo przykre i krzywdzące lokatorów stanowisko. Z należytym
            szacunkiem, życząc miłego dnia... lokator
            • Gość: Adam Sandauer Re: co na to spadkobiercy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 09:45
              Jeśli widzi Pan jakąś inną realną szansę uruchomienia środków na remont,niż
              podwyżka czynszów, to proszę dać znać.
              Jednocześnie informuję iż nie chcę być tym który weźmie i będzie
              odpowiedzialnym za pożyczkę przeznaczaną na remont, bo nie jestem jedynym
              właścicielem a tylko współwłaścicielem nieruchomości.
              • Gość: lokator Re: co na to spadkobiercy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 10:23
                Czy dokładnie przeglądał Pan (mając do tego pełne prawo) tzw. sprawozdania z
                zarządu rzeczą wspólną za lata 1989 - 2004 ? Tam powinny znajdować się
                szczegółowe rozliczenia środków finansowych zgromadzonych na osobnym koncie
                budynku. Z naszych informacji wynika, że kamienica była (z racji frontowych
                lokali sklepowych) bardzo dochodowa, więc pieniądze musiały gdzieś "uciekać".

                Co do remontu to należy chyba najpierw odpowiedzieć sobie (na podstawie
                przeprowadzonych przez Państwa ekspertyz budowlano - geologicznych) czy
                kamienica nadaje się jeszcze do ratowania (ja niestety nie znam wyników tych
                ekspertyz).

                Kolejna kwestia to ostateczne zakończenie "sporów" własnościowych, uregulowanie
                spraw po Pani Ryce Sch. i Zygmuncie Sch. (a tym samym zniesienie kuratora
                sądowego) no i ostateczne wyjaśnienie stanowiska Gminy Kraków (kiedyś
                kwestionował Pan przejęcie własności 1/4 (po Pani Reginie z domu Sch.)przez
                Skarb Państwa - jaka odpowiedź w tej kwestii została udzielona ??)

                Co do środków finansowych, to jest to tak ogromna kwota (jakieś wstępne
                kosztorysy na pewno Państwo posiadacie), że nie wydaje mi się aby była realna do
                "uskładania" z 10 mieszkań w kamienicy nawet przy "kosmicznych" czynszach, więc
                pewnie bez "drobnej" pożyczki bankowej się nie obędzie. Ale patrząc realnie na
                czynsze w wyremontowanych kamienicach na Kazimierzu (parter - lokale użytkowe,
                piętro - front może jakieś biura czy kancelarie, a w oficynie mieszkania, w
                piwnicach też jakieś pomysły mogą powstać) wydaje mi się, że ta kamienica
                powinna być bardzo atrakcyjna i przynosić bardzo dobre dochody.
                • Gość: Adam Sandauer Re: co na to spadkobiercy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 11:48
                  1. Miasto nie przekazało pełnych i szczegółowych rozliczeń za okres ostatnich
                  lat administrowania nieruchomością. Mimo licznych monitów w tej sprawie.
                  Jednakże nawet gdyby te rozliczenia były w przeszłości dobrze dokumentowane, to
                  dochodzenie przed sądem roszczeń od miasta i przeznaczenie uzyskanych
                  odszkodowań na remont spowoduje iż w międzyczasie kamienica się zawali.

                  2. Wyników ekspertyz geologiczno budowlanych też nie znam bo nie zostały one
                  jeszcze ukończone.

                  3. Przejęcie przez gminę praw własnści po Reginie z d. Sch. nastąpiło z
                  naruszeniem prawa. Przejecie to nastąpiło na podstawie przepisów dekretu
                  powojennego o mieniu poniemieckim. Reginie Weinert Fig była nie Niemką. Była
                  Żydówką, (siostrą mojej babki ) i nie wiem czy przeżyła wojnę. Zmarła lub
                  zginęła w nieznanych mi okolicznościach. Miała ponoć jakąś córkę, która chyba
                  też nie żyje:
                  a/. Jeśli córka przeżyła matkę to jej spadkobiercy powinni ubiegać się o
                  unieważnienie przejęcia części praw własności kamienicy przez gminę;
                  b/. Jeśli córka Reginy przeżyła matkę i zmarła bez dzieci to jej prawa
                  własności dziedziczy Skarb Państwa i gmina mimo iż przejęła udziały na
                  podstawie błędnych przepisów, może okazać się właściwym spadkobiercą;
                  c/. Jeśli córka zginęła przed matką, to po Reginie powinna prawa spadkowe
                  przejąc reszta jej braci i sióstr, każdy po 1/3 jej udziałów.W praktyce oznacza
                  8,333% praw do Kamienicy. Ponieważ ich potomkowie rozsiani sa po całym świecie,
                  nie mam ochoty poswięcać kilku czy kilkunastu lat życia na weryfikację tego kto
                  co po kim i ile powinien zamiast gminy ewentualnie dziedziczyć....
                  d/. postępowanie spadkowe po Zygmuncie Sch. było przeprowadzone w Anglii w
                  latach 60 - tych, gdzie mieszkają jego spadkobiercy i wystąpili oni o uznanie
                  tego orzeczenia przez sąd w Polsce. Oczywiście sprawa z tego co wiem ciagnie
                  się od kilku lat.

                  4/. Kamienica przynosi dochody nie tylko z 10 mieszkań lokatorskich, ale też
                  z lokali użytkowych. Niestety nawet to nie pozwoli to na podjęcie decyzji o
                  rozpoczęciu remontu całości lecz może umożliwić remont prowadzony etapami;

                  5/. By przeprowadzić całościowy remont kamienicy należałoby uruchomić kredyt
                  bankowy. Jestem jednym ze właścicieli, nie mieszkam w Krakowie, innych
                  współwłaścicieli prawie nie znam. Za ewentualny kredyt będę ( tak ja jak i inni
                  kredytobiorcy) ponosić odpowiedzialność wszystkim co mam. Nie znając innych
                  współwłaścicieli, nie mieszkając w Krakowie, nie mając mozliwości ani wiedzy by
                  na codzień kontrolować prace remontowe, prędzej sprzedam udziały niż zaryzykuję
                  branie kredytu bankowego, bo wymaga on zaryzykowania wszystkim co stanowi moje
                  zabezpieczenie.

                  Reasumując:
                  1/. O stan kamienicy może mieć Pan żal wyłącznie do gminy, która remonty mogła
                  przeprowadzać z dochodów nieruchomości, lecz ich nie przeprowadzała;
                  2/. Próba realizacji koncepcji finansowania remontu z odszkodowań uzyskanych
                  ewentualnie od gminy, spowoduje iz wcześniej kamienica się zawali niż
                  rozpoczniemy remont;

                  Jeśli chce Pan uzyskać jeszcze jakieś informacje, proszę przesłać mi swój adres
                  e mail a wyślę Panu mój numer telefonu. Mój e mail:
                  adam.sandauer at neostrada.pl ( proszę zamienić .at. na @ )
Pełna wersja