kanar a prawo..??

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 14:41
mam takie zapytanie odnosnie kanarów:
interesuje mnie czy kanar w autobusie ma prawo wywiesc osobe jadacą bez
biletu na zajezdnie autobusową i tam czekac na policje lub straż miejską??
czy moze przetrzymywac taka osobe w autobusie??niemialem jeszcze takiego
doświadczenia a widzialem pare razy taką akcje.
    • Gość: Prokom Re: kanar a prawo..?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 10:39
      Ma prawo nawet przykuć kajdankami takiego złodzieja do poręczy.
      • szut Re: kanar a prawo..?? 10.09.05, 18:29
        kanar i kajdanki?? chyba taklie z rozowym fiterkiem, hehe
        • kuba203 Re: kanar a prawo..?? 10.09.05, 21:19
          Do zajezdni nie, w autobusie zjeżdżającym do zajezdni nie ma prawa być nikogo z
          pasażerów.
          • Gość: xxx Re: kanar a prawo..?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.05, 14:10
            Zastanawiam się dlaczego "kanar" jest tak znienawidzony przez pasażerów?
            Dlaczego konduktor w pociągu czy rewizor w PKS jest traktowany normalnie, a
            "kanar" wykonujący identyczne czynności jest traktowany jako coś gorszego w
            społeczeństwie?
            Proszę nie mówcie o chamskim zachowaniu kanarów, bo obserwuję ich pracę i zawsze
            słyszę"dzień dobry, proszę przygotować bilety.... , dziękuję"
            Ciekawe, że często "adwokatami" gapowiczów są właśnie osoby z biletem. To one
            najczęściej ubliżają kanarom.
            • szut Re: kanar a prawo..?? 12.09.05, 15:01
              Konduktor w pociagu jest umundurowany i wyglada w zwiazku z tym powazniej (hehe, wiem, oczywiscie sa wyjatki...). Nie jest wziety z "lapanki". Niektorzy o konduktorach tez mowia "kanar", ale mnie to jakos nie pasuje. Poza tym, konduktor sprzedaje bilety, a nie traktuje cie od razu jak bandyte (zagradzanie drogi itp.). Przynajmniej teoretycznie.
              W PKS nigdy mi sie nie zdazylo byc kontrolowanym, wiec sie nie wypowiadam.

              Jakos sympatia do kanarow nie palam. Owszem, mowia "dzien dobry / dobry wieczor", ale ich wyglad z reguly mnie odstrasza. (np. dwoch lysych karkow pelniacych te funkcje czy rudowlosa pani bez zebow). Ale to moze ja tylko trafiam na te same twarze?
              Raz zostalem przez kanarow wprowadzony w blad - nie mialem przy sobie karty ani zadnych dokumentow (portfela znaczy zapomnialem, skonczylo sie oplata w 5 zl na Wawrzynca). Po ustaleniu mojej tozsamosci (z udzialem policji, a jakze), wypisali jakis swistek i powiedzieli, ze moge z tym swistkiem przez caly dzien jezdzic. I co sie dowiedzialem na Wawrzynca? Starszy pan przyjmujacy oplate poinformowal mnie, ze z takim swistkiem to mozna dojechac jedynie do petli, i to w wagonie, w ktorym sie zostalo "zlapanym".
              • Gość: perepeczko Re: kanar a prawo..?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.05, 17:41
                ......... ale ich wyglad z reguly mnie odstrasza. (np. dwoch lysych karkow
                pelniacych
                > te funkcje czy rudowlosa pani bez zebow)..........

                To nie jest jednak powód dla którego należy nazwać kanara "pasożytem, nierobem itp"
                Sam słyszałem, jak paniusia (nawiasem mówiąc mająca bilet) powiedziała im, żeby
                wzięli się za porządną robotę - nieroby jedne.

                Poza tym spotkałem kiedyś łysego kanara (jak ja nie lubię łysych) i miałem mu z
                tego powodu naupychać?
                • szubak Re: kanar a prawo..?? 20.09.05, 18:13
                  Ciekawe co kobieta by mowila, gdyby znowu podrozaly bilety, a jednym z powodow
                  bylaby zwiekszajaca sie liczba przejazdow na gape:/
            • kuba203 Re: kanar a prawo..?? 12.09.05, 22:49
              Gość portalu: xxx napisał(a):

              > Ciekawe, że często "adwokatami" gapowiczów są właśnie osoby z biletem. To one
              > najczęściej ubliżają kanarom.

              Zupełnie tego nie rozumiem. Ale jako ciekawostkę podam, że kiedyś byłem
              świadkiem sprzeczki między kanarem a pasażerką, która w autobusie strefowym
              miała bilet dobowy tylko na miasto (zamiast M+S). Wziąłem stronę kanara i
              usiłowałem wytłumaczyć dziewczynie, na czym polegał jej błąd, bo za nic nie
              mogła pojąć (albo udawała), a kanar na to, żebym się nie wtrącał :D Chyba są
              już tak przyzwyczajeni do krytyki, że im się w głowie nie mieści, że ktoś może
              stanąć po ich stronie.
    • Gość: edek Re: kanar a prawo..?? IP: *.autocom.pl 06.11.05, 16:15
      kanarzy tak szaleją ale jak ktoś ma legitymacje z pewnych firm ochroniarskich
      to maże jeździć na gape cały dzień
Inne wątki na temat:
Pełna wersja