Dodaj do ulubionych

Czy nagonkiewiczom jest chociaż trochę wstyd?

22.09.05, 17:45
Ciekawe czy tym wszystkim, którzy przyłączyli się do nagonki na Cimoszewicza
i wypisywali na tym forum obelgi pod jego adresem, jest teraz wstyd?
Dziś prokuratura, po zapoznaniu się z kolejnymi dokumentami, oświadczyła, że
nie ma powodu do wznowienia śledztwa!
Obserwuj wątek
    • trudny2002 Po pierwsze co to znaczy 'nagonkiewiczom"? 22.09.05, 18:00
      Nie jest z pewnością wstyd nikomu normalnemu, że we właściwym czasie był
      zainteresowany przeszłościa byłego kandydata. Nie jest, bo niby czemu miałoby
      być. Naturalnie postawione pyania takze o okoliczności operacji giełdowych
      obywatela który kandyduje do najwyższego urzędu nie są powodem do żadnego
      wstydu.
      Nigdy nie miałem zdania pozytywnego o byłym kandydacie, a ne jest to rezultat
      ostatnich zdarzeń lecz całokształtu postaci nie wyłączając żadnego okresu jego
      zyciorysu. ostatnie dni kandydowania w sposób jasny i przejrzysty wykazały " z
      kim mamy do czynienia".Pyszałkowaty, arogancki i butny , do tego nerwowo
      reagujący , raczej nieprzewidywalny i niestabilnyemocjonalnie...to są cechy,
      które spowodowały niską ocene wyborców, a za tym rejteradę i samodzielnie
      podjętą decyzje o rezygnacji. Sumując : Cimoszewicz był kandydatem jedynie w
      czasie kiedy teoretycznie wygrywał, czyli albo jestem prezydentem, albo znikam.
      To nie kadydatura ale próbawdrozenia starego systemu wyborów. nasz kandydat
      nasza wygrana...i tyle.
      Za jakiś czas prokuratura umorzypostępowanieprzeciw tejpani asystentce...czy
      wówczas Ty zarumienisz się? Nie i to tez zrozumiałe.
      Pozdrawiam i radze zapominac o ludziach pamięci nie wartych.
      trudny
    • skks Re: Czy nagonkiewiczom jest chociaż trochę wstyd? 22.09.05, 18:09
      Opowiem wszystko tak jak było.
      Miał stu przyjaciół, powiem wam,
      I miał dziewczynę bardzo miłą,
      I co miał z tego, i co miał z tego,
      Gdy przyszła bieda został sam.

      Wio koniu, wio koniu, pędź przed siebie.
      Wio koniu, wio koniu, wstyd powiedzieć,
      Tylu przyjaciół człowiek ma, lecz w biedzie,
      W biedzie jest człowiek sam.

      I przyszła banda, szli czeredą,
      Pukawki grzmiały z dachów, bram.
      Strzelali w czterech do jednego.
      I choć miał szeryf przyjaciół szczerych,
      Gdy przyszła bieda - został sam.

      I myśmy starzy też tam byli,
      Widzieliśmy ten cały kram,
      Lecz żeśmy coltów nie dobyli.
      Więc co tu gadać - stąd ta ballada,
      Że człek jest w biedzie - zawsze sam.

      Opowiedziałem tak, jak było.
      Ja także wtedy byłem tam,
      Lecz czy i wam się nie zdarzyło,
      Że wasz przyjaciel,
      Że wasz przyjaciel,
      Gdy przyszła bieda - został sam.
      • trudny2002 stary jestem 22.09.05, 18:16
        i jak piszesz. skks'ie upierdliwy bardziej niż Ty sam...ale staram się na temat
        pisać....:))) a nie biegam jak Ty z pistolecikiem po prerii...To puszcza i sam
        nie jest bo zona , córka i kupa pzyjaciół inna sprawa, ze z przewagą kupy...
        trudny
        • skks Re: stary jestem 22.09.05, 18:34
          trudny2002 napisał:

          > a nie biegam jak Ty z pistolecikiem po prerii...
          Czy ja wyglądam na pistolecikowatego jełopa??
          Ja tylko umiem czytac i jeszcze pamietam co , gdzie przeczytałem:(((((
          a moim pistolecikiem:)) jest tekst piosenki, wierszyk lub wiersz......

          To puszcza i sam nie jest bo zona , córka i kupa pzyjaciół inna sprawa, ze z
          przewagą kupy...

          I nie jest mi Go żal - zasłużył!! ale "został sam"
        • trudny2002 To piszesz Ty czy asystentka podpisała faksymile.. 23.09.05, 09:41
          Gość portalu: kiko napisał(a):

          > Ludzie ,Wy nie macie ani serca ani sumienia , nawet Papież na Was swymi
          naukami
          > wiele nie wpłynął.
          Mam przekonanie, ze nie powinenes podejmować tematów, które sa Ci obce lub
          znajome według tytułów. Nie na miejscu jest przywoływanie Osoby Papieża w
          kontekscie byłego kandydata oraz jego świetlanej dotychczasowej działalności.
          Ponodto luźniej można śmiało powiedziec , ze zestawiane przez Ciebie osobymiały
          zupełnie rózne hobby.

          Cimoszewicz i jego papiery okazały się w porządku a Wy
          > dalej swoje.. I co za relatywizm moralny...
          Idzie Ci o morale czy o papiery?
          W sensie papierowym to były kandydat jest rzeczywiście postacią papierową ze
          wszystkimi konsekwencjami takiego bytu.Tego nie kwestionuje nikt, a Ty i Tobie
          podobni czynicie z tego nawetpowód dodumy. marny , podobnie celulozowy ,
          marszczony, bibulasty , chłonny...jak to papier.
          Wsensie moralnym , były kandydatwogóle nie występuje jako materiał do analizy.
          Zwyczajnie nie sięga elementarnych zasad, wiec jest pomijany. Skąd więc wogóle
          zagadnienie?
          > Och, Wy, mali zawistnicy i nienawistnicy - WSTYD !
          Do wstydu nalezy dodac rumieniec , a ten z pewnoiscia jest Ci bliski z uwagi
          na rozwiązania barwne.
          Smiałości przy urnie zycze i wiary że to jeszcze nie ta urna...
          trudny
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka