"Frankfurter Allgemeine Zeitung" o Kaczyńskich

01.10.05, 07:49
W niemieckim dzienniku „Frankfurter Allgemeine Zeitung” ukazał się artykuł
pt. „Warszawscy bliźniacy”. Podtytuł :„Kaczyńscy chcą ciemnej Polski”
Konrad Schuller , autor tak opisuje swoje wrażenia po wizycie w siedzibie
Prawa i Sprawiedliwości : „(...) rzucające się w oczy broszki z literami PW
(Polska Walcząca), które tu wszyscy noszą. Dziecięce rysunki na ściance
działowej, na bramie zewnętrznej – portret Jana Pawła II”
O Lechu, kandydacie na urząd Prezydenta RP - pisze:
„Trochę zmącone oczy patrzą w górę, gdyż statyw kamery jest duży, a prezydent
Warszawy mały, Kaczyński stoi jak gruby uczeń, z bezdźwięcznym głosem, bez
gestykulowania. Na lewo i prawo odstają ręce...”.
Czego ten facet ze zmąconym wzrokiem chce – według niemieckiego dziennikarza –
dokonać w przyszłości?
„Jego wizja Polski to walka o odszkodowania za II wojnę światową i państwo z
silną władzą prezydencką, bez korupcji i bez tolerancji wobec
homoseksualistów i komunistów. Jest za Polską duchową, katolicką i czystą”.
„ Kaczyński nie może odżałować zniesienia kary śmierci”
Schuller pisze, że to właśnie za jego sprawą rondo w Warszawie otrzymało „na
złość Rosji” imię czeczeńskiego przywódcy Dżochara Dudajewa.
„Kluczem do sukcesu Kaczyńskiego są litery P i W, które mają także drugie
znaczenie: „Powstanie Warszawskie”. To tragiczne wydarzenie z 1944 roku wciąż
ma dla Polaków znaczenie mityczne. Co roku 1 sierpnia o godzinie 17 zaczynają
wyć w Warszawie syreny, oznajmiając godzinę zero, a przechodnie w parkach
zamierają na chwilę, by uczcić to minutą ciszy...” – koresponduje do
Frankfurtu Schuller.
Kaczyński nie ma przed nim żadnych tajemnic: „Jako dziecko uważałem Żydów za
inny rodzaj ludzi” – mówi. Ale dodaje zaraz: „To, że oni byli Polakami, ma
pierwszeństwo przed okolicznościami, iż byli zamordowani jako Żydzi”.
Schuller ocenia, że to właśnie podręczniki o II wojnie światowej
ugruntowują „podstawowe odczucia Polaków, takie jak samotność wobec wroga,
opuszczenie przez wszystkie europejskie rządy”.
„Bliźniacy Kaczyńscy, urodzeni w wyzwolonej Warszawie 4 lata po zakończeniu
wojny, wywodzą stąd swoje spojrzenie na świat jako źródło ciągłego
zagrożenia. Żyją legendą o wojnie, wiarą i bezwzględnością wobec zdrajców.
Drogę wskazują im wrogość wobec niemieckich katów i nigdy nie wygasła wrogość
wobec rosyjskiej okupacji”.
„Lech nadal tkwi w tym świecie. Nie zna języków i ma lęk przed lataniem
samolotem. Jest przywiązany do Warszawy i nie dochodzą do niego żadne sygnały
z zewnętrznego świata. Jego alfabet zaczyna się na literze P, a kończy na
literze W”...
„Frankfurter Allgemeine Zeitung” zdobył trzecie miejsce w tegorocznym
światowym rankingu na najpopularniejszą gazetę wśród polityków i biznesmenów.

    • Gość: kryk Re: "Frankfurter Allgemeine Zeitung" o Kaczyńskic IP: *.net.autocom.pl 01.10.05, 08:11
      Nie będzie niemiec pluł nam w twarz, niech się wypchaja
      • kacper31 "Daily Telegraph" o Kaczyńskich 01.10.05, 08:49
        "Daily Telegraph" | Bliźniacy, którzy ukradli księżyc, a teraz sięgają po
        Polskę
        Brytyjski dziennik Daily Telegraph pisze o braciach Kaczyńskich, którzy w
        dzieciństwie zagrali razem w filmie "O dwóch takich co ukradli księżyc." Teraz
        bliźniacy znów mogą wystąpić obok siebie, ale w rolach prezydenta i premiera.
        Jednym krajem będzie rządzić dwóch niemal identycznych ludzi, których różni od
        siebie pieprzyk na lewym policzku jednego z nich. Zajęcie dwóch najważniejszych
        miejsc w Polsce byłoby wspaniałym ukoronowaniem odysei, która rozpoczęła się w
        1962 roku, kiedy to obaj po raz pierwszy pojawili się publicznie w filmie "O
        dwóch takich co ukradli księżyc". Gazeta cytuje Jarosława Kaczyńskiego, który
        powiedział w jednym z wywiadów, że rzadko pokazuje się publicznie razem z
        bratem z powodu emocji, które to wywołuje. Szef PiS przyznał, że kariera
        polityczna jego i Lecha nie jest łatwa - ich podobieństwo często staje się
        obiektem żartów.
    • mn7 Re: "Frankfurter Allgemeine Zeitung" o Kaczyńskic 01.10.05, 09:13
      Złośliwe, ale niestety trafne.
    • aron2004 Re: "Frankfurter Allgemeine Zeitung" o Kaczyńskic 01.10.05, 10:07
      > Schuller pisze, że to właśnie za jego sprawą rondo w Warszawie otrzymało ̶
      > 2;na
      > złość Rosji” imię czeczeńskiego przywódcy Dżochara Dudajewa.


      czy w Rosji ulice Lenina są na złość Polsce? przecież Lenin napadł na Polskę w
      1920 roku


      > „Kluczem do sukcesu Kaczyńskiego są litery P i W, które mają także drugie
      > znaczenie: „Powstanie Warszawskie”. To tragiczne wydarzenie z 1944
      > roku wciąż ma dla Polaków znaczenie mityczne.

      ano ma, panie Schuller
    • Gość: zz Gadzinówki plują... IP: *.crowley.pl 01.10.05, 10:13
      Niemcy wolą Tuska - będzie im bardziej posłuszny.
      • gatt Re: Gadzinówki plują... 01.10.05, 10:53
        Niech ONI tam pilnują bardziej swoich spraw , bo ciągle im się coś sypie.
        A przyczepianie się do czyjejś fizycznośc jest żałosne i bez klasy.
        Niemiecką tradycję gadzinówek Polacy poznali dobrze w czasie wojny...
        • czesiekkk Re: Gadzinówki plują... 01.10.05, 11:03
          No nie wiem, nie wiem czy nie chciałbyś zamieszkać w takim "sypiącym się" kraju
          jak Niemcy.
          • m635 Re: Gadzinówki plują... 01.10.05, 11:58
            czesiekkk napisał:

            > No nie wiem, nie wiem czy nie chciałbyś zamieszkać w takim "sypiącym się"
            > kraju jak Niemcy.

            Nie oceniaj innych swoją miarką. Niemcy "ziemią obiecaną" :-)))
            Zawsze było trochę takich, co chętnie podpisywali "Volkslisty"...
          • gatt Re: Gadzinówki plują... 01.10.05, 12:01
            Otóż nie, od razu boli mnie głowa od tego nisamowitego jezyka. A poza tym
            jest mi dobrze u s i e b ie! Los emigranta z reguły jest żałosny...
            • mikolajek_i_inne_chlopaki Re: Gadzinówki plują... 01.10.05, 12:44
              A co kogo obchodza niemieckie szmatlawce.W brytyjskiej prasie dominuje rzeczowa
              analiza a nie jakies odczucia syna narodu niemieckiego, ten koles nawet nie
              przeczytal programu pisu(bynajmniej nie glosowalem na pis).Scianki dzialowe z
              dzieciecymi rysunkami?Niech jedzie do uk tam w biórach tez to jest bo milej sie
              pracuje i przypomina o pociechach.A poza tym jacy biznesmeni czytaja
              frankfurter? wiekszosc biznesmenow na swiecie posluguje sie
              angielskim,francuskim, hiszpanskim a nawet rosyjskim.Frankfurter jest tak samo
              popularny na swiecie jak gazeta wyborcza...
              pozdr
              • amotken Marcinkiewicz mlecznym bratem Cimoszewicza 02.10.05, 02:48
                Kandydat PiS na premiera Kazimierz Marcinkiewicz nie napisał w oświadczeniu
                majątkowym, że zarabiał, doradzając Towarzystwu Emerytalnemu HMC. Marcinkiewicz
                nie poinformował w oświadczeniu majątkowym za
                2001 r., że zarobił 36 tys. zł, doradzając Towarzystwu Emerytalnemu HMC. Na
                konferencji Marcinkiewicz zapewniał, że "nigdy nie zataił niczego w swoim
                oświadczeniu majątkowym". Dodał, że w jednym oświadczeniu nie wpisał kwot,
                uważając, że wystarczy, jeśli dołączy PIT. - W Sejmie zwrócono mi na to uwagę
                i poprawiłem to oświadczenie majątkowe - zaznaczył. Jednak w oświadczeniu
                Marcinkiewicza za 2001 r. na stronie internetowej Sejmu nie ma informacji o
                zarobkach z HMC. W rubryce o dodatkowych dochodach zamiast dokładnych kwot,
                jak wymaga formularz, Marcinkiewicz wpisał "sporadyczną" działalność
                publicystyczną, konsultacyjną i wykłady.

                Prezesem HMC był Zbigniew Pusz, były wojewoda, senator ZChN i działacz PiS w
                Gorzowie Wlkp., rodzinnym mieście Marcinkiewicza.
                • Gość: kryko Czy każdy liberał- aferał musi ukraść pierwszego- IP: *.net.autocom.pl 02.10.05, 08:31
                  - miliona, jak kiedyś powiedział D. Tusk???
Pełna wersja