trudny2002
20.09.02, 17:30
słońce wali ostro...upał jak cholera.
Do morza ze dwadzieścia metrów i ani kawałka cienia.
Takie piękne lato.
Leżysz sobie spocony i sapiesz. Obok na goracym piasku butelka 0,75
krystalicznie przezroczystej , mocnej wódy. Cieplutka. Otwarte przed chwilą
pudełeczko sardynek w oliwie, jakaś sałatka z rybek w równie ciepłym
majonezie.
Do popijania kilka puszek porteru , a tuż obok jeszcze zakręcona butelka
malibu, paczka ptasiego mleczka w czekoladzie i ...
na jak długo to wystarczy?
Czy te dwadzieścia metrów do wody to bezpieczna odległość?
Och, urocze jest takie wakacyjne wspomnienie...a tu już jesień!
W lodówie dobrze zmrożony koniak i na stole butelka szampanika czerwonego w
temperaturce pokojowej...czy dzisiejsze otwarcie jesieni skończy się dobrze i
szybko?
trudny;-)))
Myślę sobie jakby tu zohydzic sobie to lato, które właśnie minęło...
życzę wszystkim udanej jesieni!!!