No i stało się!!! Kobieta odeszła.

IP: *.autocom.pl 16.10.05, 17:52
Po 9 latach, z czego 2 po ślubie.Powód: brak zrozumienia,pieniądze, upartość,
ogólnie wszytko na nie! Zycie jest do dupy. Wina po obu stronach.
    • swantevit Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 17:57
      nie, to jej wina!
      • Gość: załamany Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. IP: *.autocom.pl 16.10.05, 17:59
        Mylisz się. Wiem że ja też zawiniłem
        • swantevit Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 18:01
          Może, ale to ona Cię porzuciła..
          • Gość: załamany Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. IP: *.autocom.pl 16.10.05, 18:05
            Wiedzałem że kiedyś to się stanie. Tym razem już naprawdę mnie wszystko dobiło.
            Straciłem kobietę, pracę, sens życia.
            • swantevit Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 18:07
              Nie przesadzaj. Prawdziwa miłość panuje tylko między mężczyznami..
    • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 18:17
      Żałuję że pozwoliłem jej odejść
    • secesja2005 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 18:21
      Z perspektywy czasu widzę, że jak mnie chłop rzucił po 8 latach, to była
      najlepsza rzecz jaka mi się mogła przytrafić - zatem głowa do góry.

      Tylko na początku jest strasznie.
    • Gość: bez zycia Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. IP: *.chello.pl 16.10.05, 18:24
      Witaj w klubie.ja tez mam załamke z podobnego powodu.Zycze ci odzyskania sensu
      zycia czyli jej.
    • Gość: Doświadczony. Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. IP: 81.219.149.* 16.10.05, 18:30
      Ciesz się chłopie, że masz to już za sobą i nie będziesz musiał zastanawiać
      się, kiedy znowu Ci jakiś numer wywinie. Po tym co piszesz to należy to uznać
      jako DAR BOŻY. Zastanawiam się, że w takiej sytuacji aż tyle wytrzymałeś. Idż
      do Kościoła Maryjackiego i w podzięce zapal świeczkę, na tacę nie dawaj.
      • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 18:33
        Źle to rozumiecie. Nie byłem świety w tym związku, też mam swoje humory. ale
        ostatnio poszlo o pieniądze, których brakuje. Już niejednokrotnie byly kłótnie
        z tego powodu. Jeśli chodzi o nią, to ma tzw. gołebie serce.
        • secesja2005 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 18:35
          Jeśli zaczynają się kłótnie o takie bzdury to może wskazywać, że uczucia już
          dawno nie ma.
          • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 18:40
            Secesja wiesz jak jest w związku. Kłótnie są o byle pierdoły. Ale ludzie jakoś
            żyją i zapominają o tym co było przed chwilą. My jednak nie potrafimy normalnie
            z sobą rozmawiać. Ostatnio straciłem pracę a mieszkanie wynajmujemy. Następny
            powód do kłótni. Podczas rozmowy jest ok. ale za chwile każde chce drugiemu
            wskoczyć do gardła. Poradźcie co mam zrobić. Nie chcę jej stracić.
            • secesja2005 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 18:44
              Ze swojego doświadczenia powiem Ci, że staranie się o to żeby wróciła nie ma
              sensu. Jak się już raz zawaliło to się zawali po raz kolejny. To takie tylko
              odroczenie wyroku.
              Ale, jak już się z tego otrząśniesz to zauważysz, że życie bez niej jest takie
              zajebiście piękne, jakie dawno nie było.

              A później adoptuj psa i kup sobie czołg. Poważnie mówię.
              • swantevit Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 18:46
                secesja2005 napisała:
                A później adoptuj psa i kup sobie czołg. Poważnie mówię.
                ---------------------------------------------------
                i nie zapomnij napisac na nim - RUDY.
                • secesja2005 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 18:48
                  Wystarczy, że rudy będzie pies.
        • billy.the.kid Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 18:38
          raczej tylko idz bez świeczki i bez tacy.
          doceń dobrodziejstwo jakie cię spotkało. taką sytuację przezywałem przez ok 2m-
          ce. a teraz,o boziunu,jaki luz.przypadkiem nie powtórz tego błędu.
    • Gość: zeschizowana Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. IP: 83.17.27.* 16.10.05, 18:39
      i co się martwsz przynajmniej miałes n achwile miłość a ja nawet nie znam jej
      smaku :((((
    • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 18:43
      A swoją drogą napiszcie co robocoe w takich sytuacjach zaraz po meritum sprawy.
      Może jestem już na przegranej pozycji i próbuje utopić smutki w butelce wódki.
      • secesja2005 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 18:47
        Tuż po porzuceniu nie bardzo można robić coś innego.

        Można siedzieć w internecie, pić do monitora, nie jeść. Jak się długo nie je to
        ma się fajne zwidy, można wpaść w atrakcyjną paranoję. Można jeszcze leżeć
        całymi dniami na dywanie przy czym wszystko to się kończy wraz z wyczyszczeniem
        zasobów na koncie do dna.

        Póżniej wraca się do życia bo się nie ma wyboru.
        • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 18:49
          Ktoś mi kiedyś powiedział że ..." Trza być twardym nie miękkim". Zawsze to było
          moje motto, jednak teraz wymiękam.
          • secesja2005 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 18:54
            Poboli i przestanie.
            • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 18:59
              Secesja z szacunkiem ale 3 razy się rozstawaliśmy i powracaliśmy do siebie
              • secesja2005 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 19:07
                Z szacunkiem, u nas to się zdarzało raz na kwartał. I wiem, że to nie ma
                żadnego sensu bo i tak kończy się ostatecznym końcem.
    • Gość: bez zycia Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. IP: *.chello.pl 16.10.05, 19:00
      Czytam te wypowiedzi i zastanawiam sie czemu nikt nie napisze zebys walczył. ja
      to zrobie walcz chłopie o nią jesli widzisz tylko w tym sens. ja mam tak
      zamaiar zrobic ale nie bede cisnął.i tobie tez to radze.ja zaczekam ale czas
      wolno płynie,a juz bym chciał znowu byc z nia. mój post tez tu jest mozesz go
      przeczytac nosi tytuł co robic??? Wiec zbierzmy siły i nie dajmy im odejsc.i
      nie pij wódki bo to nie wyjscie z sytuacji.
      PoZdrawiam.
      • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 19:05
        Bez życia właśnie ktoś mi napisał na gg "baba z wozu....". A czy nie bedzie
        później tak, że ona przejmie incjatywę i pod byle pretekstem bedzię szukała
        powodu by odejść?
        • Gość: bez zycia Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. IP: *.chello.pl 16.10.05, 19:09
          moja nie bo ją dobrze znam a nie wiem jak jest miedzy załamanym a jego kobietą.
      • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 19:07
        I w jaki sposób można opanować nerwy, rozgoryczenie, jak nie wychylenie
        głebszego... Może powinienem jej dać parę dni do przemyślenia?
        Szczytem było wyjście z domu, w momencie kiedy ona chciała pogadać...
      • secesja2005 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 19:09
        Ludzie nie piszą żeby walczyć bo może wiedzą już z własnego doświadczenia, że
        nie warto. Pytasz o rady więc je słyszysz.
    • Gość: bez zycia Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. IP: *.chello.pl 16.10.05, 19:12
      Walczyc tzn starac sie aby wróciła i nie dawac juz jej powodów aby myslała o
      rozstawaniu. "uwazaj jak tanczysz bo zyciowy parkiet bywa sliski"
      • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 19:17
        Wiem że kiedyś znów będzie kłótnia i znów się tak skonczy.
        Dzisiaj nie mam odwagi by z nią rozmawiać
        Chcę się napie..ć ale ekran monitora nie jest zbyt rozmowny.
        Jesli komuś jest teraz źle i chcę pogadać, to jestem za. Wódka wskazana
    • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 19:36
      Rozmawiajcie ze mna bo sytuacja staje sie nie do zniesiania

      GG 4529014
      • luki761 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 19:41

        moja rada,

        po iluś tam latach, jak u ciebie = rozwałka,

        więc po prostu wsiadłem w samochód i pojechałem sobie na trzy tygodnie nad
        morze,
        odprężyłem się,
        zrelaksowałem,

        "doszedłem do sobie",

        przyjechałem, dopełniłem formalności rozwodowych - trwało to blisko rok - i
        cóz !
        nowe zycie !

        • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 19:43
          Luki761 niestety ale u mnie to nierealne. Po
          1) brak kasy
          2) ja ją kocham
          • secesja2005 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 19:47
            A ona Ciebie?
            • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 19:49
              secesja wiesz jak jest. Ktos mowi ze kocha a inaczej mysli. Czesto mi to
              mowila... Częściej niż ja...
              • secesja2005 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 19:56
                Podsumowując - jeśli zrobiłeś Jej coś naprawdę złego to idź się płaszczyć przed
                Nią, jeśli Ci zależy. I to jak najszybciej.

                Jeśli natomiast ona kocha Cię w zależności od tego jak dobrą masz pracę i ile
                pieniążków do domu przynosisz (może to błędna interpretacja, ale jednak mi się
                nasuwa na myśl) to zrób to co Ci mówi Luki, przemyśl dobrze.. i zacznij nowe
                życie.
                • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 20:21
                  Secesja i znow pojawia j=sie temat kasy. Niestey ale dla kobiety to wazna
                  sprawa. Moze nie bylem z stanie sprostac jej oczekiwaniom?

                  sorki za bełkot ale alkohol robi swoje
          • luki761 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 19:51
            wielebny_krak napisał:

            > Luki761 niestety ale u mnie to nierealne. Po
            > 1) brak kasy
            > 2) ja ją kocham


            MUSISZ sobie uświadomić; rozpad każdego małżeństwa to TRAGEDIA.


            Ale to jest TWOJA tragedia i nikogo oprócz Ciebie nie obchodzi !


            Ktoś sie z Tobą wódki napije, żeby cie pocieszyć, ale później
            wytrzeźwieje ....a Ty zostaniesz ze swoimi problemami...,


            nie narzucaj ich nikomu...,



            Jak nie masz kasy, to weź choć 200 zł, i wyjedź gdzies do Zakopanego, wynajmij
            tanią kwaterę za 20-30 zł, posiedź kilka dni,przemyśl...,

            niech emocje opadną !
            • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 19:54
              Luki i co z tego? Posiedze w zakopanem i co dalej?
              dojde to wniosku ze trzeba zadzwonic. i co dalej?
              znow jakis czas spokój, az do momentu...
              • luki761 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 19:59
                wielebny_krak napisał:

                > Luki i co z tego? Posiedze w zakopanem i co dalej?
                > dojde to wniosku ze trzeba zadzwonic. i co dalej?
                > znow jakis czas spokój, az do momentu...


                1. Uspakajasz się,
                2. Koncentrujesz się na znalexieniu pracy.
                3. W zaleznoiści od rozwoju sytuacji;
                - kulturalnie się rozwodziecie,
                - dalej tkwicie w bezsensownym zwiazku i rozwiedziecie sie za kilka lat,

                - uznacie, że to jednak była tylko "drobna kłótnia"


                Jednak, ty działasz teraz pod wpływem emocji, chciałbyć, żeby to wszystko
                było "drobną kłótnią", i dlatego ja ci radzę - opanuj emocje, daj se luz,
                wyjedź na kilka dni, przemyśl swoje zycie !
                • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 20:05
                  Luki teraz nie moge sobie pozwlic na wyjazd. a jesli chodzi o prace to zawsze
                  dam sobie rade. mam dobre kontakty w branzy. jednak podczas tego czasu chyba
                  nie dam rady
                  • luki761 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 20:10
                    no to spójrz na to z jej pkt. widzenia;


                    - nie układa wam się, stąd te spory, odejścia,

                    - nie macie mieszkania dlatego wynajmujecie,
                    - nie macie kasy,
                    - ty straciłeś pracę,


                    i ty zamiast wziąć się za siebie, uspokoić emocje, znaleźć szybko pracę, mieć
                    jakieś pieniądze....,
                    siedzisz w domu, nic nie robisz, tylko narzekaż...,


                    myslisz, że tym ją zachęcisz, by jednak wróciła do ciebie ?

                    Ktora kobieta wytrzyma na dłuższa metę z takim "stękaczem" ?


                    • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 20:17
                      Luki nogdy nie narzekalem bo zawsze dawalem rade jak bob budowniczy(hehehe).
                      I wiem ze tym razem tez dam jesli chodzi o prace. Ale ona stawia wszystko w
                      czarnych kolorach. zero optymizmu
                      • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 20:33
                        zostawila kosmetyki wiec zyje nadzieja ze sie pojawi./.
              • Gość: TGIF Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 16.10.05, 20:17
                Wielebny kraku, zeby robic tak jak Luki 761, to musisz jechac do Cetniewa
                k/Wladyslawowa i byc Sabbina.
                Glowa do gory, jutro bedzie nastepny dzien.
                Mnie pomagala dewiza "Pic, pier..lic nie zalowac, bieda musi pofolgowac".
    • boldhead wine za rozpad zwiazku ponosza zawsze 2 strony... 16.10.05, 20:15
      ZONA I TESCIOWA
      uszy do gory :)
      • qoobaq Re: wine za rozpad zwiazku ponosza zawsze 2 stron 16.10.05, 20:48
        kategorycznie nie staraj sie zeby wrocila - jesli Ci sie uda - predzej czy
        pozniej bedziesz zalowal - bardziej lub mniej - ja walczylem dwa razy, dwa razy
        mi sie udalo - za trzecim razem nie probowalem. Minely dwa lata a ja w dalszym
        ciagu dochodze do siebie. Popatsz na to tak: jestes teraz singlem, bez pracy -
        to otwiera szereg nowych mozliwosci; jest anglia, szwecja, nowa zelandia,
        ostatnio szwajcaria. zacznij od nowa - zawsze mozesz wrocic. I zastanow sie czy
        to jest milosc czy przyzwyczajenie
        • wielebny_krak Re: wine za rozpad zwiazku ponosza zawsze 2 stron 16.10.05, 21:02
          qoobaq masz racje. Oczywiście z przyzwyczajeniem. O pracę nie muszę się martwić
          i nie muszę wyjeżdzać aż tak daleko. Ale jeśli miałbym zapomniej o niej to
          wystarczy zmienić nr. telefonu i innych pierdół.
          Wodka się kończy, ale jest jakieś wstrętne whisky
        • wielebny_krak Re: wine za rozpad zwiazku ponosza zawsze 2 stron 16.10.05, 21:11
          faktycznie jak to ktos napisal nikogo to nie obchodzi....
          • luki761 Re: wine za rozpad zwiazku ponosza zawsze 2 stron 16.10.05, 21:14
            wielebny_krak napisał:

            > faktycznie jak to ktos napisal nikogo to nie obchodzi....


            to ja tak napisałem !
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=30508864&a=30513463

            bo taka jest prawda, !

            a jak będziesz sie zbytnio nad soba użalał, tylko inni będą
            mieś....pośmiewisko...,


            dlatego tak ci radziłem = wyjedź, będziesz kilka dni sam, poużalasz się nad
            soba, rozładujesz emocje, a przynajmniej nie będziesz - sprry, ale taka prawda -
            "truł dupy innym" !
          • qoobaq Re: wine za rozpad zwiazku ponosza zawsze 2 stron 16.10.05, 21:15
            nie pij lyski - jeszce gorzej sie po niej choruje niz po vodzie - to tez znam z
            autopsjii:-) Moze sprobuj alternatywnych uzywek - zielonej herbaty czy cos -
            zyskasz nowa perspektywe, moze zaczniesz sie nawet z niej smiac - polowicy, nie
            perspektywy:-)
            • Gość: Mary tylko serial Cie uratuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 21:23
              E tam. Pogadaj z rezyserem , moze sie wkrecisz do serialu M jak milosc.
              Znajdzie Cie nawet gdy zmnienisz nr telofonu, mieszkania i nr butow!
              • qoobaq Re: tylko serial Cie uratuje 16.10.05, 21:27
                helo marys, ke pasa. jak tam kurczaki. wrocilech na wyspe z wojazy i szkole moj
                inglisz dalej
                • Gość: Mary Re: tylko serial Cie uratuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 21:35
                  Bylo mucio trawacho - ledwo zyjema , napiszem jutro bo my tak dlugo byli przez
                  te szczepionki .Wy szlifujta , szlifujta jezyki bo nasze kurczoki zamiast grypy
                  juz wscieklizny dostaly.Z Hameryki az dzwunili , ze tyz moze przyjadu bo im u
                  tego Gatesa w kompiuterze wylazly nasze kurczoki.
                  • qoobaq Re: tylko serial Cie uratuje 16.10.05, 21:51
                    arriva, arriva hombre. to jo w decembrze psyjode ponownie i zeby ta robota juz
                    byla bo mnie sie juz jezyk lojcysty place a i pamiec dlugotrwala i krotkotrwala
                    juz nie ta. Ole!
    • wielebny_krak Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 16.10.05, 22:23
      Sorki za wszystko!!!!
    • matuszek2 Zrobilem cos gorszego!!!! 17.10.05, 10:49
      trzy razy spotykalem w roznych okolicznosciach w swoim zyciu ta sama kobiete.
      uwielbiam ja, jest fantastyczna, ciagle o niej mysle, ale ani razu nie mialem
      odwagi Jej o tym powiedziec! za kazdym razem pozwalam jej odejsc i zastanwiam
      sie jak idiota czy los bedzie na tyle zyczliwy zebym spotkal ja gdzies, kiedys
      w swoim zyciu znowu. a propos tematu watku to mam 42 lata, z zona rozeszlismy
      sie kiedy mialem 29, byla to najtrudniejsza i jednoczesnie najlepsza decyzja w
      moim zyciu.
      • wielebny_krak Re: Zrobilem cos gorszego!!!! 17.10.05, 11:25
        matuszek to nie jest takie proste powiedziec cześć
        • matuszek2 Re: Zrobilem cos gorszego!!!! 17.10.05, 11:36
          na przywitanie czy pozegnanie? latwiej mi poszlo pozegnac zone niz przywitac
          sie z Tą ktora kocham, a ktora o tym wcale nie wie.
          • Gość: wielebny_krak Re: Zrobilem cos gorszego!!!! IP: *.autocom.pl 17.10.05, 12:07
            matuszek nie jest łatwo powiedzieć żegnaj po tylu latach.
            wiesz jak to boli.
          • wielebny_krak Re: Zrobilem cos gorszego!!!! 17.10.05, 12:11
            Właśnie wpadła na chwilę. Jednak nic się nie wyjaśniło. I znowu tekst
            cyt. "... więc tak pogrywasz ze mną?"
            • matuszek2 Re: Zrobilem cos gorszego!!!! 17.10.05, 12:37
              Ja mialem serdecznie dosc takich i podobnych tekstow, ciaglego dąsania się o
              rzeczy nieistotne, szukania problemow tam gdzie ich nie ma, wiecznych
              pretensji. po jakims czasie doszedlem do wniosku, ze do niczego to nie
              prowadzi. gdy jej powiedzialem, zeby dala sobie juz spokoj z tymi histeriami bo
              odchodze i nie bedzie sie musiala wiecej meczyc z takim nieudacznikiem jak ja
              to byla najbardziej wsciekla, ze nie bedzie miala sie na kim wyzywac.
            • kazio.killer Re: Zrobilem cos gorszego!!!! 17.10.05, 12:56
              a dzieci są?
    • kazio.killer Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 17.10.05, 13:35
      zyjesz zalamany?
      • Gość: załamany Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. IP: *.autocom.pl 17.10.05, 22:27
        Żyję kazio i pomału dociera to do mnie.
        • kazio.killer Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 20.10.05, 14:16
          to trzymaj sie chlopie i pamietaj, ze "nie warto dwa razy do tej samej rzeki
          wchodzic"
    • Gość: załamany Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. IP: *.autocom.pl 20.10.05, 13:11
      Pojawiła się nadzieja że wszystko wróci do normy.
      • jadzka42 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 20.10.05, 13:25
        Gość portalu: załamany napisał(a):

        > Pojawiła się nadzieja że wszystko wróci do normy.

        Do normy? Tzn co? Wroci i znow bedziecie sie klocic i za miesiac czy dwa znow
        bedziesz plakal?
        Postaraj sie aby tym razem wlasnie do normy nie doszlo.
        Zeby bylo lepiej. Nie takie bezmyslne "ach, wrocila" to znow mi jest dobrze.

        • Gość: załamany Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. IP: *.autocom.pl 20.10.05, 14:03
          Jadzka wiesz że sam nic nie zrobię. Do tanga trzeba dwojga...
          • boldhead nedzna imitacja lewej reki... 20.10.05, 14:20
            nie wchodzi sie 2 razy do tej samej wody, bo mozna rzesistka dostac i grzybicy stop.
            • kazio.killer Re: nedzna imitacja lewej reki... 20.10.05, 14:21
              znasz z autopsji?
            • Gość: załamany Re: nedzna imitacja lewej reki... IP: *.autocom.pl 24.10.05, 20:29
              Dzisiaj wraca.
    • sil8 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 24.10.05, 21:52
      no to możemy sobie podać ręce...
      niestety
      • sil8 Re: No i stało się!!! Kobieta odeszła. 24.10.05, 21:53
        oj jednak nie
        nie doczytałem...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja