trudny2002
26.10.05, 15:05
byłoby gdyby było pieciu,a nawet siedmiu wicemarszałków Parlamentu, a wszyscy
oni powinni pochodzić z ugrupowania zwycięskiego. Tylk bowiem takie
rozwiazanie zagwarantuje w pełni realizację bez przeszkód wszystkiego czego
prawdziwa demokratyczna przemiana wymaga. Ponadto uważam iz kazdy
wicemarszałek winien mieć minimum dwóch zastępców formalnie wybranych , a to
z uwagi na z pewnoscią duży zakres pracy wicemarszałka co
przykoniecznymdelgowaniuwłaśnie jego osoby do prac poszczególnych klubów moez
tej pracy nie ułatwiać. Nie od rzeczy będzie powołanie prezydium
wicemarszałka w liczbie minimum trzech osób. Nie ulega watpliwości ze
wszelkie te kroki przyczynić się powinny wydatnie do poprawy organizacji
pracy Parlamentu, który mógłby w swej liczbie zawierać posłów do prac
poselskich i ci rekrutowaliby się z innych klubów natomiast poszerzone
Prezydium ,co bedzie niewątpliwym przejawem prawdziwie skonsumowanego wyboru,
winno objąć swoim zasiegiem pełną liczbę osób klubu zwycięskiej partii.
nalezy równiez każdemu wicemarszałkowi przydzielić bułwę i chorągiew oraz
pocze chorągwiany łacznie z dmuchaczami do łopotu chorągwi.
trudny
Poprzedni parlament wykazał się przez czteroletnią kadencję szokującymi
objawami bezdennego wydawało się idiotyzmu, co podkreslała wielokrotnie i
częsć jego zdrowszego ciała. Ten juz pierwsze dni odmierza kapitalnym
spektaklem satyrycznym z udziałem krajowej czołówki clownów.
Brawo:)