Zaraz smutne swieto...

28.10.05, 10:35
Jest kogo wspominac.
Jest ten mijający rok czasem kiedy odeszło kilka osób , co to chcielibyśmy
aby nie odchodzili nigdy.
Pamiętajcie o NICH...zapalcie świeczkę...wspomnijcie, westchnijcie...
Smutny to czas, ale dobrze, ze pozwala na zachowanie pamieci...dlatego wielu
choć odeszło to zostało wśród nas.
trudny
Nie chiałbym wyliczanki według wazności, alfabetycznie czy
jakości...wszystkich wspominajcie serdecznie:)
    • allplayer Re: Zaraz smutne swieto... 28.10.05, 11:33
      wspominać trzeba nie tylko we wtorek czy środę, ale jak tylko najdzie nas ochota

      ale nie pojmuję czemu święto smutne?
      • trudny2002 czemu 28.10.05, 12:20
        allplayer napisała:

        > wspominać trzeba nie tylko we wtorek czy środę, ale jak tylko najdzie nas
        ochot
        > a
        >
        > ale nie pojmuję czemu święto smutne?
        No jasne , ze można podejsć do tego rozstania z bliskimi czy cenionymi
        zważywszy że rozstania to ostateczne , z radościa i uśmiechem. Jasne, ze można
        cieszyć się jeśli ten czy ów, wrócił do domu Ojca. Czasem to może być
        rzeczywiscie powodem do niebywałej radosci mimo, ze nie jestem przekonany, ze
        to postawa niekontrowersyjna.
        Smutne to świeto mimo, ze w istocie ,zwłascza jesli kto wyznawcą wiary
        katolickiej, nie jest dramatyczne. Tylko czy aby z pewnoscia odwiedzanie kogoś
        bez mozliwości rewizyty i bez sznsy na dialog odświeżany moze dawać poczucie
        wesołości?
        Poważne wiec niech bedzie swieto jeśli już tak nie do pojęcia ten smutek o
        jakim myślałem...
        I światełko, żywy płomyk niech już zostanie do swobodnej
        interpretacji...wesolości w nim wiecej czy zadumy...
        trudny
        • allplayer Re: czemu 28.10.05, 12:34
          w wierze katolickiej wychowana cieszę sie niezmiernie że ktoś już może z Bogiem
          w karty grać, nie męczyć się na tym łez podole, nie cierpieć od choroby, nie
          znosić uciskań, że może żyć pełnią światła
          a że smutno, bo nam kogoś brak...
          cóż my się też kiedyś z bliskimi spotkamy, jedni szybciej inni później..
          niech nas to napawa nadzieją nie żalem
          ze świeczką w ręce, pochylam sie nad grobem i czekam...
          Kinga
          • trudny2002 a w szachy? 28.10.05, 12:39
            Szachy są pewniejsze. Figury trwalsze...bo taka karta to się wytasuje...a i nie
            leżą wszystkie na stole jak u czarno białych figur bywa...
            trudny
            • czesiekkk Re: a w szachy? 28.10.05, 13:15
              To że śmierć jest powodem do radości, przypomina mi bardziej egzystencjalizm,
              życie to pasmo trwogi, której towarzyszą mdłości i właśnie śmierć uwalnia nas
              od tych przykrych doznań, bo dzięki niej odchodzimy w nicość, z której
              przybyliśmy.
    • Gość: Bloody Polack etam, jakie tam smutne IP: *.nsw.bigpond.net.au 28.10.05, 13:35
      when the saints go marchin'in.. niektorzy sie ciesza ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja