jottka
29.09.02, 20:09
a tu nie???
omal nie zginęłam tragicznie pod kołami, gdy na zielonym świetle weszłam
sobie dziś ufnie na pasy. i taki jeden 'w ostatniej chwili' jeszcze zdążył
przejechać plus minus stówą, na szczęście nie mnie.
a w szczecinie przez 2tygodnie w zdumienie popadałam, że jak podchodzę do
krawężnika, niekoniecznie przy pasach, to auta zwalniają, a nawet się
zatrzymują!!! no zupełnie jak w cywilizowanym kraju
to ja pytam, czy w krakowie panują już obyczaje rodem ze środka azji?
dlaczego tu zmotoryzowani nie mogą zachowywać się jak ludzie, nie mówiąc już
o przestrzeganiu przepisów???