Wzbudzane światła dla pieszych - nie da się uni...

IP: *.netcontrol.pl 06.11.05, 20:04
>Profesor dodaje, że w wielu zachodnich krajach tam, gdzie piesi muszą
>przechodzić przez ulicę, nad światłami montuje się liczniki pokazujące, ile
>czasu zostało do następnej zmiany dla pieszych.

takie liczniki sa nawet w podrzednych miastach RUMUNII. Przykladem nich
bedzie Oradea.
    • Gość: Lubicz Wzbudzane światła dla pieszych - nie da się uni... IP: 149.156.166.* 06.11.05, 20:08
      A co ze swiatlami na wjezdzie do Centrum Biurowego Lubicz?? Kto i po co postawil sygnalizacje (oczywiscie tez wzbudzana) na wjezdzie do prywatnej posesji??
      • Gość: pf audyt bezpieczeństwa ruchu IP: *.del.pl / *.del.com.pl 08.11.05, 13:16
        Rozwiązania przyjmowane na skrzyżowaniach nie są w Krakowie w ogóle
        weryfikowane pod kątem ich funkcjonalności i bezpieczeństwa, no chyba że jest
        parę trupów to wtedy można się ewentualnie zastanowić czy czegoś nie zmienić.
        Coraz więcej jest rozwiązań, które powodują ignorowanie czerwonego światła
        przez pieszych. Ale przecież nie chodzi o to by było bezpiecznie, chodzi o to
        by piesi byli potrącani 'zgodnie z przepisami'.
        Dajmy na to pod Halą Grzegórzecką (inwestycja zrealizowana dosyc dawno) jest
        cała panorama chorych rozwiązań, z którymi nikt nic nie robi.
        (1) przejście spod wiaduktu do hali - czerwone światło dla pieszych które 100
        procent pieszych ignoruje
        (2) przejście przez ul. Łazarza - przycisk wzbudzający światło jest daleko od
        przejścia a światło tak krótkie, że nie da sie przejść na zielonym jeśli się
        jedzie z wózkiem dziecinnym.
        (3) skręt w Daszyńskiego - pieszy ma przycisk którym włącza dla siebie zielone
        światło, ale nie ma on wpływu na zielona strzałkę dla skręcającego; zdarza się
        żę zapala sie zielona strzałka dla samochodu a sekundę póżniej zielone światło
        dla pieszego.
        Rozmawiałem z drogowcem z anglii, mówił że tam jest obowiązkowy audyt
        bezpieczeństwa ruchu, który takie chore rozwiązania eliminuje przed realizacją.
        • Gość: miejscowy KONKURS!!! OGŁASZAM KONKURS!!!! IP: *.plusgsm.pl 08.11.05, 23:03
          Gość portalu: pf napisał(a):

          > Coraz więcej jest rozwiązań, które powodują ignorowanie czerwonego światła
          > przez pieszych. Ale przecież nie chodzi o to by było bezpiecznie, chodzi o to
          > by piesi byli potrącani 'zgodnie z przepisami'.

          MISTRZOSTWEM ŚWIATA JEST DLA MNIE WYJAZD (NIE SKRZYŻOWANIE NAWET, ALE WYJAZD,
          CZYLI KIEROWCY WŁĄCZAJĄ SIĘ DO RUCHU!!!) ZE STACJI BENZYNOWEJ PRZY
          BRATYSŁAWSKIEJ: NAWET TAM GNOJE ZE ZDIKU ZAŁOŻYLI SYGNALIZACJĘ!!!!!!

          ONI MUSZĄ MIEĆ PŁACONE ŁAPÓWKI ZA KAŻDE ZAINSTALOWANE ŚWIATŁA, BO NIKT NORMALNY
          BY TEGO BEZ ŁAPÓWKI W TAKIM MIEJSCU NIE ZAPROJEKTOWAŁ!!!!

          OGŁASZAM KONKURS NA NAJBARDZIEJ PO**** ROZWIĄZANIE, ZA KTÓRE ODPOWIADAJĄ
          PRACOWNICY ZDIK I WŁADZE MIASTA!!!!
    • Gość: aha Te przyciski to idiotyzm! IP: *.chello.pl 06.11.05, 21:34
      Sam mieszkam niedaleko takiego przejścia i moje wnioski sa jednoznaczne - piesi po prostu przestają zwracać uwagę na światła, bo te działają w sposób niepojęty dla nich. I nie widać żadnej reakcji na wciśnięcie guzika.
      Trochę jeżdżę po świecie i w Niemczech czy Francji jak już pieszy wciśnie guzik, to za kilka sekund ma zielone. Inne rozwiązanie nie ma sensu.
      • tomeyk Re: Te przyciski to idiotyzm! 06.11.05, 21:53
        Do tego dochodzi idiotyczne ustawienie przycisków - najczęściej po lewej
        stronie, a na Starowiślnej/Dietla (od strony Kazimierza) dodatkowo za wielką
        kałużą. W takich miejscach patrzęt tylko czy samochody mają czerwone i
        przechodzę bez bawienia się we wciskanie...
        • Gość: Odrzańska Re: Te przyciski to idiotyzm! IP: *.lama.net.pl 07.11.05, 12:38
          Przyciski są po lewej stronie żebyś wzbudzał zielone tylko przed sobą a nie za
          soba tak jak ma to miejsce np. na Wielocka/Nowohucka. Tyle że powinniśmy mijać
          sie przechodzac po prawej stronie w stosunku do osób idacych z przeciwka, ale
          widac jakaś kobieta pomyliła sobie strony.

      • Gość: tomek Re: Te przyciski to idiotyzm! IP: *.8.11.tuwien.teleweb.at 06.11.05, 23:32
        Bo w Niemczech czy Francji miasta sa dla ludzi, w Polsce widocznie dla samochodow...
      • Gość: kwiek Re: Te przyciski to idiotyzm! IP: *.crowley.pl 07.11.05, 09:21
        ja mogę poczekać na światłach ale nie pojmuje tego: Skoro zielone maja auta
        jadące przez skrzyżowanie "równolegle" do przejścia to dlaczego piesi maja
        wtedy czerwone. Potem pojawia się moment w którym wszyscy z nieznanych powodów
        mają czerwone i jada auta które krzyżują się z przejściem. To nie konieczność
        tylko światła są źle ustawione a pajac mówi że tak ma być. Inżynierowie miasta
        Krakowa wy zrealizujecie jakąś inwestycje prawidłowo?? Chodź jeden krawężnik
        postawcie dobrze!!
    • Gość: pieszy Tracz, gdzieś ty widział przejścia podziemne??? IP: *.plusgsm.pl 06.11.05, 22:38
      Zwłaszcza na zachodzie????

      Przecież podziemne przejścia to komunistyczny wymysł, tego się NIGDZIE na
      świecie nie stosuje! Wszędzie są przejścia NA POWIERZCHNI, nawet jak są zejścia
      do metro!

      Jak można takie brednie głosić i podpierać profesorskim autorytetem?

      A guziczki do wzbudzania świateł dla pieszych - to jest rozwiązanie WYŁĄCZNIE
      dla przejść POZA skrzyżowaniami, podrzędnych, gdzie pieszy się pojawia raz na
      pół godziny!!!!

      Te krakowskie cuda ze światłami to jest totalna klęska. Ludzi od sygnalizacji i
      organizacji ruchu należałoby wypieprzyć z roboty, ale zdaje się w KRakowie nie
      ma kim ich zastąpić, bo Politechnika chyba tak kształci drogowców. Profesor
      Tracz na ten przykład.

      :-(
      • Gość: Krzysztof K. Re: Tracz, gdzieś ty widział przejścia podziemne? IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 06.11.05, 22:46
        Rzeczywiscie odchodzi się od projektowania przejść podziemnych, natomiast
        światła wzbudzane są stosowane - ale nie czeka się tak długo na zielone jak u
        nas.
        • Gość: sw3 Re: Tracz, gdzieś ty widział przejścia podziemne? IP: *.ds1.agh.edu.pl 06.11.05, 23:47
          I przede wszystkim przycisk powinien być tylko uzupełnieniem informującym system że ktoś czeka (żeby ewentualnie szybciej zmienił światła) ale gdy samochody i tak mają czerwone to zielone dla pieszych powinno się zapalać automatycznie.
          Szczytem absurdu jest sytuacja: zwykłe skrzyżowanie dwóch dróg, zielone dla samochodów na zmianę raz w jednym kierunku, raz w prostopadłym, a światła dla pieszych tylko na przycisk, nawet jak w równoległym kierunku dla samochodów też jest zielone.

          Poza tym w wielu miejscach zielone światło dla pieszych jest zdecydowanie za długie, powinno być krótsze a częściej.

          I jeszcze jedno. Dla kierowców beznadziejnie wyregulowane światła wcale nie są pomocne! Przykład: światła na przejściu przez Nawojki kilkadziesiąt metrów od skrzyżowania nie są zsynchronizowane ze światłami na skrzyżowaniu! (to skrzyżowanie zresztą też jest nienajlepiej zaprogramowane.
    • Gość: JoteS Re: Wzbudzane światła dla pieszych - nie da się u IP: *.pkp.com.pl / *.tktelekom.pl 07.11.05, 08:53
      Te wyjaśnienia kupy się nie trzymają. Pod Halą Targową światła wzbudzają się
      dość szybko. Ponadto z jednej strony zachęca się ludzi aby rezygnowali z
      samochodu, a z drugiej strony skutecznie się ich zniechęca.
      spowolnić ruch na skrzyżowaniach wystarczy sięgnąć do kodeksu drogowego i
      zacząć stosować regulę "prawej ręki" tak jak to jest na zachodzie, i już nie
      będzie się gdzie rozpędzić, bo co kilkaset metrów skrzyżowanie. Nie będzie
      trzeba stawiać znaków ograniczających prędkość ani progów spowalniających.

    • Gość: D. Re: Wzbudzane światła dla pieszych - nie da się u IP: 195.116.22.* 07.11.05, 10:27
      I tak najlepsze są światła na skrzyżowaniu Limanowskiego z ul. Na zjeździe -
      zielone dla pieszych zapala się równocześnie z zielonym dla samochodów które z
      lewej strony po prostu wjeżdżają w pieszych przechodzących na zielonym. Więc aby
      nie zostać zabitym, ludzie przechodzą na czerwonym.

      Chciałbym poznać nazwisko pana, który projektował to skrzyżowanie.
      • Gość: mati Re: Wzbudzane światła dla pieszych - nie da się u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 15:15
        Z moich obserwacji wynika, że znakomita większość sygnalizacji wlasnie tak działa jak kolega wyżej napisał. Nawet jest tak, że pierwsi dostają zielone auta skręcające w prawo (no i na wprost czasem jesli to nie jest zielona strzalka) a po 2 lub 3 sek piesi... i... wchodzą wprost pod jadące auto z lewej. To jest naprawde kretynskie i niepojęte przeze mnie rozwiązanie.
        • Gość: podatnik_do_KJN! tak kretyńsko działa Brożka/Zakopiańska IP: *.local.pl / 195.225.248.* 07.11.05, 22:38
          gdy ruszają samochody z Brożka (również do skrętu w Zakopiańską), to po 3-4 sek.
          zielone dostają piesi - aby mogli wejść prosto pod samochody.

          Profesor Tracz pewnie stwierdzi "no tak, ale przecież miasta są dla samochodów,
          nie dla pieszych".

          To jak mam tym samochodem na Rynek dojechać, panie Tracz?
      • Gość: yter Re: Wzbudzane światła dla pieszych - nie da się u IP: *.chello.pl 07.11.05, 19:20
        >> I tak najlepsze są światła na skrzyżowaniu Limanowskiego z ul. Na zjeździe -
        zielone dla pieszych zapala się równocześnie z zielonym dla samochodów które z
        lewej strony po prostu wjeżdżają w pieszych przechodzących na zielonym. Więc aby
        nie zostać zabitym, ludzie przechodzą na czerwonym. <<

        ta sama historia jest przy Bagateli - ZAWSZE - przy każdym przejściu jest kłopot
        z samochodem jadącym prosto w przechodzących pieszych.
        • Gość: miron Re: Wzbudzane światła dla pieszych - nie da się u IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 10:13
          przy bagateli dodatkowa atrakcja sa tramwaje ktore permanentnie zatrzymuja sie
          na przejsciu dla pieszych podczas gdy zielone jest dla pieszych wlasnie,
          ponadto uzytkownicy ktorzy sporadycznie korystaja z tego przejscia maja klopot
          z ustaleniem gdzie konczy sie chodnik a zaczyna jezdnia
      • amikina Re: Wzbudzane światła dla pieszych - nie da się u 10.11.05, 17:49
        nie wspominając juz o światłach pod koroną. w czasach gdy chodziłam do LO, to po wyjściu z tramwaju nr 6 (po stronie księgarnii) najbezpieczniej przechodziło sie przez ulicę na czerwonym świetle bo zwyczajnie wtedy nic nie jechało. na zielonym zaś można było zostać rozjechanym np przez autobus 502, który akurat wtedy miał zieloną strzałkę. Tak więc cały tabun uczniów, na czele z nauczycielką matematyki, przechodził spokojnie na czerwonym świetle.
    • psbert Najgorsze skrzyżowania w Krakowie 07.11.05, 12:48
      Na poczatek pochwała na skrzyzowanie na Armi Krajowej przy ul. Zarzecze, tam
      kiedys było tak jak być powinno, naciskałem, ok 10 sek. i było zielone, jak
      teraz tam jest nie wiem.

      Brożka/Zakopiańska - jak skończy się zielone dla pieszych mamy jeszcze ok 50
      sek, zanim przejedzie pierwsze autko przez Brożka (wyjątek prawoskręt)

      Brozka / Borsucza - Wiele razy przechodziłem tam na czerwonym bo seria
      2xczerwone dla pieszych było na porządku dziennym


    • Gość: amelia_m ciekawe czy kogoś obchodzą w ogóle piesi...... IP: *.autocom.pl 07.11.05, 15:01
      Duże skrzyżowania?? a ul Kobierzyńska z ul.Ruczaj to niby jest duże???
      Codziennie tamtędy przechodzę do pracy i odbywa się to w ten sposób że jak nie
      przejdę dość szybko przez jedno przejście to światła nie zdążę "w porę"
      przycisnąć i mimo że zapaliłoby się bo samochody jadą rownolegle to nie da
      rady. Trzeba pędzić! I babcie pędzą lub ida na czerwonym. Ja teraz w ciąży nie
      mam zamiaru biegać po tym chorym skrzyżowaniu, więc muszę brać poprawkę na
      wyjście z domu i stać sobie między jadącymi samochodami aż dwukrotnie zmieni
      się światło... Dla kogo to ułatwienie? Samochody są od tego niezależne, cierpią
      piesi...ale grunt że sobie ktoś na produkcji przycisków zarobił
    • Gość: ad Re: Wzbudzane światła - kto je ustawiał IP: *.umk / *.um.krakow.pl 07.11.05, 16:20
      • Gość: fan zdik Re: Wzbudzane światła - kto je ustawiał IP: *.chello.pl 07.11.05, 18:28
        Nic zupełnie Krakusy nie kumate! To nie po to są piniądze do wydania, żeby
        zrobić byle jak: jedno światło na tą, drugie na tą i samo hula! Nic szara maso
        nie kumasz, że aparatura jest z UE i delegacje na negocjacje i wybranie ofert
        się należą. A projekt też nie może być lada co, ale na każdej alejce której nic
        godzinę nie przecina niech sobie naciskają i stoją na ostatnim priorytecie 2
        min. Każde dziecko samo, czy z mamą już się nauczyło i zna bezpieczne
        niekolizyjne przejście BEZ NACISKANIA NIEPOTRZEBNEGO GUZIKA. Bo nie po to on
        tam jest, ale żeby pan projektant płacony od punktu sygnalizacyjnego, miał
        większy projekt i szmal za niego.
        Panie prokuratorze, proszę o odpowiedź, czy pan z urzędu wdroży postępowanie
        przeciwko projektantowi sygnalizacji z ulicy Nowosądeckiej w Na Kozłówce (skręt
        w prawo). Opisuję sytuację. Z przystanku Dauna w stronę Wielickiej rusza
        tramwaj i kierowca równolegle z nim. Pierwszy autem jest przy Na Kozłówce i
        cierpliwie czeka na czerwonym w prawo, choć jest wcześnie rano i żywego
        pieszego na przejściu (też czerwone) Dojeżdża tramwaj i powolutku posuwa się w
        dół do Wielickiej. Nadal ani strzałki, ani zielonego, choć żadne kierunki się
        nie przecinają? Z auta za tym pierwszym donośne trąbienie, a następnie przez
        okno "no ch... jedź bo ci prz....e." Koniec cytatu. Zjawisko rzadkie, bo
        najczęściej tam swoi jadą, to nigdy nie zatrzymują się, tylko sobie robią w
        wyobraźni zieloną strzałkę. Pytam, gdy znajdzie się tam obcy i naprawdę mu ktoś
        przy....li? To pan prokurator go puści i zamknie projektanta, prawda?
    • Gość: leon Re: Wzbudzane światła dla pieszych - nie da się u IP: *.telgam.pl / 213.172.183.* 07.11.05, 18:38
      to sa tzw "swiatla inteligentne inaczej". uwielbiam sytuacje gdy wszscy maja czerwone. Albo gdy 1s po zapaleniu sie czerwonego dla zamochodow nie da sie uruchomic zielonego dla pieszych. W efekcie wszyscy stoja i ja czekam az sie zmieni zieloene dla sam i minuta pozniej dopiero ja moge przejsc.
    • Gość: yter Re: Wzbudzane światła dla pieszych - nie da się u IP: *.chello.pl 07.11.05, 19:18
      było przy Piłsudskiego zwykłe przejście tyle lat i było dobrze - to się musiała
      "M.O.D.E.R.N.I.Z.A.C.J.A." (intonować jak Balcerkowa "cywilizację" w Alternatywach).
    • Gość: cr Re: Wzbudzane światła dla pieszych - nie da się u IP: dns.d* / *.mofnet.gov.pl 08.11.05, 08:55
      A ja się pytam, jak się ma taka rzeczywistość do równości wobec prawa
      gwarantowanej przez konstytucję. Dlaczego obywatel pieszo jest dyskryminowany -
      żeby przejść jezdnię musi wykonać dodatkową czynność - nacisnąć przycisk i
      czekać, nieraz bardzo długo (jeśli nie nacisnie nie przejdzie wcale), a
      obywatel za kierownicą nic nie musi naciskać i jedzie, czasem również czekając,
      ale znacznie krócej.
    • Gość: LUKE SKASOWAĆ TO BADZIEWIE - I TO JUŻ !!!! IP: 62.148.86.* 08.11.05, 10:06
      GŁUPKOWATE PRZYCISKI
    • Gość: flamengista niezły kit wciskają... IP: *.chello.pl 08.11.05, 23:14
      W Niemczech i we Francji w dużych miastach również jest spory, a na pewno
      większy niż u nas ruch samochodowy. Tylko że tam wdzbudzane światła funkcjonują
      jak należy - po góra 1-2 mniutach pieszy ma zielone.

      "priorytetem jest sprawny przejazd samochodów" - tak, to niestety prawda.
      Zupełnie, jakbyśmy zapomnieli że KAŻDY kierowca jest pieszym. Za to nie każdy
      pieszy jest kierowcą...

      To jeden wielki skandal, jak działają w Krakowie sygnalizatory. I dobrze, że GW
      wreszcie zajęła się tym tematem. Brawo. Lepiej późno, niż wcale.
      • szut Re: niezły kit wciskają... 09.11.05, 07:28
        Ktos juz pisal o skrzyzowaniu nowosadecka/kozlowek.
        W tej okolicy jest jeszcze jeden "fspanialy" sygnalizator. Przy chodniku (tym po prawej, tj. prowadzacym w gore, w strone Kurdwanowa) stoi sobie sygnalizacja, oczywiscie z przyciskami. A swiatla te pozwalaja czekac na przejscie przez cos, co kiedys moze bedzie (albo bylo...) wyjazdem z posesji - obenie jest tam zamknieta zazwyczaj brama :))
        O, dzieki, ci ZDIKU WIELKI !
    • yavorius hehe:) 09.11.05, 10:27
      "- Żeby szybko przejść, gdy ktoś się spieszy na autobus albo tramwaj, wypada
      się rzucić pod auta - denerwuje się Michał"

      Śmiało, bez skrępowania, będzie kilku idiotów mniej, bo jak nazwać kogoś kto
      nad własne życie i zdrowie przedkłada to, że chce wsiąść do tego, a nie
      następnego tramwaju?
    • Gość: Be kRk PO LEWEJ STRONIE IP: *.pstrykup.pl. / *.devs.futuro.pl 09.11.05, 14:54
      dlaczego na wiekszosci przejsc dla pieszych ze wzbudzana sygnalizacja swietlna -
      przycisk znajduje sie po lewej stronie przejscia? to dopiero dezorientuje tych
      bardziej "poukladanych" ludzi ktorzy przyzwyczajeni byli ze po ulicy chodzi sie
      prawa strona (a nie tak jak obecnie wiekszosc "studentow" - "murem przez
      miasto").
      • Gość: Kornel Re: PO LEWEJ STRONIE IP: *.chello.pl 09.11.05, 15:23
        > dlaczego na wiekszosci przejsc dla pieszych ze wzbudzana sygnalizacja
        > swietlna przycisk znajduje sie po lewej stronie przejscia?

        Z mojej obserwacji wynika, że umieszczają go na słupie sygnalizatora, a ten
        musi być przed przejściem dla pieszych, więc po lewej stronie. Przycisk być
        musi, ale pewnie nie musi być tak, aby był mądrze po prawej stronie. Bo wtedy
        trzeba dać drugi słupek. Podraża to sygnalizację a i tak odpowiedzialności nikt
        ze ZDiK-u nie ponosi, że 80-90% idących nie fatyguje się na tak skopanej
        sygnalizacji do przycisku. Oczywiście że pieniądze by się znalazły, gdyby ich
        nie zmarnowano na opisywanych powyżej wielu przykładach.

        > to dopiero dezorientuje tych bardziej "poukladanych" ludzi ktorzy
        > przyzwyczajeni byli ze po ulicy chodzi sie
        > prawa strona (a nie tak jak obecnie wiekszosc "studentow" - "murem przez
        > miasto").

        Wyczuwam,że w twojej ocenie "student" to osobnik bez wychowania, nie szanujący
        norm współżycia w społeczeństwie. Kiedyś brało się to z punktów za pochodzenie.
        Większość młodzieży studenckiej to był tzw. element napływowy. Dziś punkty
        zniknęły, ale mentalność buractwa pozostała. Zgadzam się z opinią i też za
        zachowanie, "studentów" zaliczam do różnego rodzaju dresiarzy, kiboli i innych
        meneli.



        to dopiero dezorientuje tych
        >
        > bardziej "poukladanych" ludzi ktorzy przyzwyczajeni byli ze po ulicy chodzi
        sie
        >
        > prawa strona (a nie tak jak obecnie wiekszosc "studentow" - "murem przez
        > miasto").
Inne wątki na temat:
Pełna wersja