postanowiłem rozpocząć nowe życie...

IP: *.chello.pl / *.chello.pl 07.10.02, 02:40
uczyc sie pilniej tzn:
- skończyc College UJ i dostać się na magisterskie
- uczyć się niemieckiego i rosyjskiego
- wiecej czytać
oraz - o Boże, Boże, Boże...zabrac sie do jakiej roboty zarobkowej!

pisze to, bo mam słaba silna wolę i moze to co pomoze...mam taka wewnetrzna
potrzebę ogłoszenia tego światu.

a jak tam z Waszymi mocnymi postanowieniami? udało się kiedyś?



    • Gość: Gatsby Re: postanowiłem rozpocząć nowe życie... IP: *.chello.pl / *.chello.pl 07.10.02, 02:42
      no i poszło i nie da się cofnąć, ani wymazać! teraz juz musze!!!
    • faciu Re: postanowiłem rozpocząć nowe życie... 07.10.02, 05:35
      Gość portalu: Gatsby napisał(a):

      > uczyc sie pilniej tzn:
      > - skończyc College UJ i dostać się na magisterskie
      > - uczyć się niemieckiego i rosyjskiego
      > - wiecej czytać
      > oraz - o Boże, Boże, Boże...zabrac sie do jakiej roboty zarobkowej!
      >
      > pisze to, bo mam słaba silna wolę i moze to co pomoze...mam taka wewnetrzna
      > potrzebę ogłoszenia tego światu.
      >
      > a jak tam z Waszymi mocnymi postanowieniami? udało się kiedyś?

      Ja mam zamiar zdać FC, a tak mi się nie chce uczyć.....
      :)
      >
      >
      >
      • Gość: picipolo Re: postanowiłem rozpocząć nowe życie... IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 07.10.02, 06:47
        heheheh ja rzuciłem palenie.

        Ps.niestety wyczymałem tylko 3 miesiace
        • Gość: mysza Re: postanowiłem rozpocząć nowe życie... IP: *.waw-kor.leased.ids.pl 07.10.02, 06:56
          jestes mistrzem - ja wytrzymalam trzy godziny,wiec tego w swoim zyciu zmieniac
          nie bede :)
          • pepperoni78 Re: postanowiłem rozpocząć nowe życie... 07.10.02, 10:47
            Ja wytrzymuję w tej chwili trochę dłużej niż 2 miesiące. Postaram wytrzymać
            przynajmniej do sesji. Jeśli "przetrzymam" sesję, myślę, że będzie OK. Poza tym
            szkoda mi pieniędzy. Wydawałem na fajki ok. 100 zł miesięcznie.
    • joseph.007 Re: postanowiłem rozpocząć nowe życie... 07.10.02, 09:08
      Ja sobie kilka lat temu postanowiłem, że się więcej nie zakocham. Trudniejsze
      to niż rzucanie amfetaminy, ale można wytrzymać ;-)
      • wodnik74 Re: postanowiłem rozpocząć nowe życie... 07.10.02, 11:50
        joseph.007 napisał:

        > Ja sobie kilka lat temu postanowiłem, że się więcej nie zakocham. Trudniejsze
        > to niż rzucanie amfetaminy, ale można wytrzymać ;-)

        Ty tu jakieś straszne rzeczy wypisujesz !!! :))
      • Gość: tomCrac Re: postanowiłem rozpocząć nowe życie... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 07.10.02, 17:05
        > Ja sobie kilka lat temu postanowiłem, że się więcej nie zakocham. Trudniejsze
        > to niż rzucanie amfetaminy, ale można wytrzymać ;-)

        No tak, przeciez kiedys byla na recepty ;)
    • gph Re: postanowiłem rozpocząć nowe życie... 07.10.02, 10:13
      no to pięknie. ale czy nie jesteś za młody na zmianę życia??? myślałem że to
      przychodzi koło trzydziestki...?!?
    • viking73 Re: postanowiłem rozpocząć nowe życie... 07.10.02, 11:09
      Gość portalu: Gatsby napisał:

      > a jak tam z Waszymi mocnymi postanowieniami? udało się kiedyś?


      Ja sobie cztery lata temu postanowiłem, że wieczorem będę płukał usta płynem
      typu Colgate Total, albo Fluormex, żeby nie musieć zbyt często biegać do
      dentysty z dziurawymi zębami. No i skutkuje! Przez cztery lata miałem zakładane
      tylko dwa wypełnienia i to nie w nowych ubytkach, tylko w wypłukanych plombach.
      Ale czy to się kwalifikuje do działu «mocne postanowienia»? Nie wiem.
      >
      >
      >
      • jottka chciałam 07.10.02, 11:20
        nadmienić, że adwent albo wielki post to się dopiero zaczną!

        na razie jeszcze jest czas na pokutę i postanowienia poprawy, gatsbiemu się
        pory roku pomyliły :)
    • wodnik74 Re: postanowiłem rozpocząć nowe życie... 07.10.02, 11:52
      Wiesz co, co roku jesienią robiłam takie postanowienia, wypalało 90% i byłam
      zawsze bardzo szczęśliwa. Nawet jak nie wypalało, to czułam że żyję. Teraz jest
      trochę gorzej - mam mało czasu nie tylko na realizację, ale na myślenie, co by
      tu sobie postanowić :))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja