Polscy górale nie boją się Słowaków w walce o k...

IP: *.autocom.pl 14.11.05, 21:03
Jakby Polska miała tyle gór co Słowacja, to mogłaby konkurować... A tak, to
całe to gadanie (zwłaszcza p. Murzyna), to tylko pie...nie kotka za pomocą
młotka...
    • Gość: aha Jezdzic do Zakopca to obciach co niemiara IP: *.chello.pl 15.11.05, 00:01
      Sama Warszawka, górale tak chciwi, że aż boli. Wawa niestety powoli odkrywa też Słowację :(
    • Gość: x Re: Polscy górale nie boją się Słowaków w walce o IP: *.uci.agh.edu.pl / *.uci.agh.edu.pl 15.11.05, 11:59
      Idiotyczny artykul, pisany bez znajomosci sprawy. Kolej linowa na Kasprowy
      Wierch wywozi ludzi na wysokosc 1950 m. Planowane na Slowacji inwestycje duzo
      nizej: "masowa" kolejka do Lomnickiego Stawu (nie na Lomnice, Panie
      Redaktorze!!!) wywiezie na 1750, a wiec 200 m nizej, a ze wzgledu na roznice
      klimatyczna (poludniowy stok), warunki przyrodnicze odpowiadaja tam wysokosci
      okolo 1600m na Kasprowym. O ile wiem, nie przewiduje sie znaczacego zwiekszenia
      przepustowosci wyciągu na Lomnicka Przelecz, a dla ochrony przyrody niedawno
      zamknieto prowadzacy tam letni szlak turystyczny. Prosze tez spojrzec na mape -
      cale otoczenie Lomnickiego Stawu jest zwrocona na zewnatrz Tatr enklawa,
      ewentualny rozwoj infrastruktury narciarskiej z wnetrza Tatr nie bedzie
      widoczny, choc niewatpliwie zeszpeci widok z zewnatrz masywu. Pozostale
      lokalizacje tez sa wysuniete ku obrzezom Tatr i wyraznie roznia sie od warunkow
      Kasprowego: w rejonie Siodelka (tak sie po polsku nazywa Hrebeniok, Panie
      Redaktorze!) jezdzi sie i bedzie sie jezdzilo do gornej granicy lasu, do
      wysokosci ok. 1530m, na Solisku - do ok. 1800 m, niemal 100 m ponizej gornej
      granicy kosodrzewiny w tym miejscu. A wiec warunki przyrodnicze nieporownywalne
      z Kasprowym, i nieporownywalnie mniejsza szkodliwosc urzadzenia tam tras
      narciarskich. I prosze nie zapominac, ze Slowacja ma CZTERY razy wiecej Tatr
      niz Polska.
      Ja tez jezdze teraz na narty na Slowacje. Jest spokojniej, wygodniej i taniej
      (taki prosty przyklad: 160 koron (niecale 18 zlotych) kosztuje calodzienne
      parkowanie, wystarczy raz zaplacic na dowolnym parkingu, a potem mozna,
      okazujac uzyskany kwitek, parkowac przez caly dzien na dowolnych parkingach od
      Matlar po Szczyrbskie Jezioro). Nie ma tej powodzi chamstwa i zlodziejstwa jak
      po naszej stronie Tatr, nie ma tego nieustannego uczucia, ze na kazdym kroku
      chca turyste oszukac i/lub okrasc. Przyczyn jest wiele, w tym takze i ta, ze na
      Slowacji w pasie Tatrom najblizszym, wzdluz Drogi Wolnosci, praktycznie nie ma
      ludnosci miejscowej: pazernej, aroganckiej, blokujacej w imie prywaty
      najrozsadniejsze nawet inwestycje. Polsce jest jak najbardziej
      potrzebna "porzadna ustawa dotyczaca rozwoju terenow gorskich". Ustawa, ktora
      jasno i jednoznacznie postawi tame wszelkim zakusom na tereny i zasoby parkow
      narodowych (problem dotyczy nie tylko Tatr!). Ustawa, ktora jasno i
      jednoznacznie polozy tame takim skandalom, jak stawianie plotow na stoku
      narciarskim Butorowego, blokowanie tras w Szczyrku, czy chaotyczna,
      rozproszona, bardzo czesto nielegalna czy "legalizowana" za lapowki zabudowa
      mieszkaniowa (nie tylko poludniowego stoku Gubalowki!). I wreszcie ustawa,
      ktora umozliwi budowe niezbednej infrastruktury: drog dojazdowych etc.
      Pozostajac u stop Tatr, moim zdaniem, miedzy innymi konieczne sa: 1) obwodnica
      Bialki wraz z remontem i poszerzeniem drogi Nowy Targ - przejscie graniczne w
      Jurgowie; 2) budowa "zakopianki" na odcinku Rdzawka-Zakopane z zachowaniem
      odpowiedniego standardu: zadnych skrzyzowan w poziomie, zadnych lewoskretow,
      wszelkie zjazdy z pasami dolotowymi o odpowiedniej dlugosci, nieprzerwana
      podwojna bariera rozdzielajaca pasy na calej dlugosci, od Niwy - bo od tego
      miejsca pozwala teren - az po Zakopane dopuszczalna predkosc 110 km/h, w
      Poroninie bezkolizyjne skrzyzowanie z droga do Bukowiny takie, by ta droga nie
      krzyzowala sie z linia kolejowa w jednym poziomie; 3) remont nawierzchni drogi
      im. Oswalda Balcera; 4) wygodne polaczenie drogowe Zakopane-Koscielisko-
      Chocholow przejscie graniczne w postaci dwoch ciagow: u podnozy Gubalowki -
      przedluzenie obecnej dwupasmowki - oraz przedluzenie ciagu ulicy Rondo-Skocznia
      az po Koscielisko; i inne drogi, a moze by tak pomysl tramwaju, na wzor
      slowackiej "elektricki", na trasie, na poczatek, Kosne Hamry-Zakopane-
      Koscielisko-Chocholow?
      Slowacka autostrada dociera juz do Popradu, a to oznacza polaczenie
      autostradowe z Wiedniem. Przegapilismy sprawe lotniska w Nowym Targu.
      Zawalilismy wiele innych spraw. Niech nikt nie wyciaga reki po tereny TPN -
      problem lezy poza Tatrami, u ich podnozy.
    • a3212 Re: Nie boją? Naprawdę? 15.11.05, 16:16
      Białka Tatrzańska - musieli ceny dopasować do Słowaków.
      Przyjdzie czas i na Zakopane, gdy Słowacy pomyślą o potrzebach "turystów", czyli
      zbudują jakąś alternatywę Krupówek.

      Nasi górale mają podstawową wadę - są potwornie leniwi. Jak coś ich nie zmusi,
      to pracować nie będą.
      Znajoma ma pensjonat - opowiastki o zawalankach jej pracowników-górali to horror...

    • Gość: pedro Zakopane?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 19:33
      Mocne strony:
      1. Dojazd, jest czas, stojąc w korku, aby sie zastanowic po co sie tam jedzie....
      2. Ceny pokoji, co najmniej o 30% wyższe niż na Słowacji
      3. Gastronomia ceny jak wyżej, ale za to jakość nożej
      4. Bezpieczeństwo - no musi być bezpiecznie bo to ulubione miejsce mafii, ale z dobrą komórka lepie sie na Krupówkach nie afiszować.
      5. Góry - zatłoczone ponad granice zdrowego rozsądku

      Reasumując: jak nie musisz to nie jedź
    • Gość: J. Re: Polscy górale nie boją się Słowaków w walce o IP: *.pool.mediaWays.net 15.11.05, 20:25
      w pazdzierniku bylam po raz pierwszy od 10 lat w Zakopanem.Ostatnimi laty
      jezdzilismy tylko na Slowacje, a to glownie ze wzgledu na gory (jest ich tam
      wiecej:) Teraz chcialam wrocic do dawnego Zakopanego, w ktorym zawsze spedzalam
      wakacje w dziecinstwie. I bylam naprawde milo rozczarowana. Wrecz zachwycona,
      zarowno cenami jak i goscinnoscia. Moj maz, Niemiec zakochal sie w tym miejscu,
      malowniczych zakatkach, folklorze, nastrojowych knajpach, drewnianym
      budownictwie no i oczywiscie oscypkach... I te malutkie polskie Tatry byly
      wyjatkowo puste poza sezonem. Tak puste, ze spotkalismy niedzwiedzia na szlaku -
      zywego! W sezonie jest istotnie zbyt duzo turystow, ale poza to czysta
      rozkosz! Na pewno tam znow wrocimy! I przywieziemy znajomych. Bo Zakopane jest
      wsrod naszych zachodnich sasiadow coraz bardziej popularne. Pozdrawiam i
      zapraszam!
      • landlord2005 Re: Polscy górale nie boją się Słowaków w walce o 16.11.05, 23:46
        Zakopane jest i zawsze będzie turystyczną ikoną polskich gór, czego Słowacy nie
        mają. Poza tym bliskość Krakowa, wielkiego europejskiego centrum turystyki
        sprzyja rozwojowi Zakopanego. Słowacja to turystyczna prowincja, owszem ładna,
        gościnna i niezatłoczona, ale ani Poprad ani Liptovski Mikulas nie dorównają
        Zakopanemu jako marce, i mimo bezpośredniej autostrady do Wiednia nie widziałem
        tam masy austriackich turystów. Ze świecą można też tam szukać Amerykanów czy
        Francuzów, którzy tłumnie zjeżdżają na Krupówki.
        Zgadzam się, nasi górale to lenie do potęgi i wiele jeszcze czasu upłynie nim
        zaczną stosować jakieś turystyczne standardy. Są rozpieszczeni tłumem turystów
        i nie wierzę by coś się zmieniło w tej mierze.
        Nie zgadzam się jednak z tym, że jedzenie u nas gorsze, Słowacja to kulinarny
        horror.
        • Gość: taternik Re: Polscy górale nie boją się Słowaków w walce o IP: 195.117.234.* 17.11.05, 11:46
          siedzi góral na hali, trzyma się za łeb i okrutnie jojczy.
          Podchodzi turysta i pyta:
          Baco, co wam, ...głowa was boli?
          Ooojojojjj, baca jojczy dalej.
          A może was brzuch boli?
          Ooojojojojjj...baca wciąż jojczy.
          No, baco,...co wam?
          Ooojojojojjj, jak mi sie k...wa robić nie chce!
        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Polscy górale nie boją się Słowaków w walce o IP: *.autocom.pl 17.11.05, 14:28
          A jakąż to markę ma Zakopane za granica PL ?... Czy naprawdę uważasz, że ci
          wszyscy Amerykanie, Francuzi, Anglicy itp. przyjeżdżają tam specjalnie bo im się
          tak bardzo to miasto podoba ???... Nie, oni przyjeżdżają DO KRAKOWA, a przy
          okazji zwiedzają także inne miejsca wspominane w ich przewodnikach, które wypada
          odwiedzić, czyli Auschwitz, Wieliczkę i właśnie Zakopane, a ostatnio także
          Kalwarię i Wadowice... I są to zazwyczaj pobyty 1-2 dniowe... Jedynymi obcymi
          nacjami, które przyjeżdża na dłuższy wypoczynek są rosyjscy i ukraińscy
          nowobogaccy, których JESZCZE nie stać na Alpy... Posługując się twoim
          wyrażeniem, ze świecą można w Zakopanem i okolicach szukać Czechów i Słowaków (w
          odróżnieniu od tłumów Polaków po tamtej stronie Tatr), a jedyne co przyciąga ich
          tłumy do nas, to... dni targowe w Nowym Targu... ;) Bliskość Krakowa też moim
          zdaniem nie ma większego wpływu na rozwój Zakopanego (pomijając administracyjną
          przynależność do województwa i jej konsekwencje) zważywszy na to, że jeżdżą tam
          przede wszystkim Warszawiacy... ;) No i ta "ikona Tatr" to tylko mit stworzony
          przeszło 100 lat temu przez młodopolsko-inteligenckie towarzystwo i
          funkcjonujący tylko w Polsce i to głównie na nizinach ;). Naukowcy już dawno
          zdążyli się z nim rozprawić (polecam pouczającą lekturę Antoniego Kroha)... ;)))
          Także porównywanie Zakopanego do Popradu, czy L. Mikulasza jest nie na miejscu
          bowiem miasta te NIE LEŻĄ w Tatrach, nie ma w nich też obskurnych bud (czyt.
          punktów handlowych i gastronomicznych) ani bab sprzedających podrabiane
          oscypki... Tak więc określanie Słowacji mianem "turystycznej prowincji" świadczy
          tylko i wyłącznie o twojej kompletnej ignorancji, przypuszczam też, że dawno tam
          nie byłeś... (?)
Pełna wersja