Niby-lek antynowotworowy reklamowany w katolick...

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.05, 20:43
Sprawa preparatu Novit jest znana wszystkim onkologom od wielu ,conajmniej od
15 lat ,przekazywana była do wiadomosci MZ i OS ,bez echa.Warto może wreszcie
coś z tym zrobić?
    • Gość: jacmus Re: Niby-lek antynowotworowy reklamowany w katoli IP: *.miechow.com / *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.05, 23:45
      Artykuł napisała zapewne młoda, ambitna dziennikarka.Jestem przekonany,że za
      kilka, kilkanaście lat spojrzy na sprawę nieco inaczej. Zachęcam, aby najpierw
      kilka miesięcy popracowała jako woluntariuszka w hospicjum dla zrozumienia,
      dlaczego chory na raka, który korzysta z pomocy lekarza prowadzącego, który
      jeszcze prywatnie odwiedza kilka gabinetów profesorskich z nadzieją, że podważą
      oni to straszne rozpoznanie,który oprócz ustalonego już przecie leczenia szuka
      jeszcze innych wspomagających, cudownych środków . Może by pojechać do
      Harrisa?, może do Kaszpirowskiego?, może by tak sprowadzić jakiś cudowny lek z
      Ukrainy, z Chin, Indii, Syberii, Ameryki Południowej? I te cudowne środki
      sprowadzają za ciężkie pieniądze. Preparat, o który dzieje się tyle hałasu, to
      prawdopodobnie podobny "cudowny" środek. To kupowanie "nadziei". I nie z końca
      świata, ale kupowany nieomal na miejscu - w Polsce, za ułamek tego, co trzeba
      płacić za "cudowne" preparaty z zagranicy.To nasz , polski "cudowny" lek,
      jakich wiele w prawie każdym kraju. A ile jest warta nadzieja dla chorego na
      raka? Więc dlaczego Polacy sami ją grzebią? Chyba, że inspiratorami tej
      nagonki nie są Polacy, tylko agenci dostawców podobnych,
      konkurencyjnych "cudownych preparatów? P.S. Jestem lekarzem. Nie przepisuję
      preparatu o któtym mowa. Nie mam żadnego związku z jego producentem. Ale jeśli
      Pacjent wierzy, że może mu pomóc, to nie oponuję.
    • Gość: Pan Paździoch Re: Niby-lek antynowotworowy reklamowany w katoli IP: *.crowley.pl 05.12.05, 11:50
      Pani Redaktor grzebie w sprawie, ale jakoś mnie nie przekonuje. Jak
      rozumiem „novit” jest produkowany i rozprowadzany od wielu lat, a dopiero od
      niedawna szerzej reklamowany. W takim razie wcześniej informacja o nim
      rozchodziła się „pocztą pantoflową”. Nie wierzę, że wtedy jedynym mechanizmem
      napędowym była naiwność i "żerowanie na ludzkiej krzywdzie". Sama pisze, że
      istnieją świadectwa ludzi, którym ten specyfik pomógł. Czy próbowała do nich
      dotrzeć? W tekście nie odnalazłem nawet wzmianki o takiej próbie. Dlaczego więc
      Pani Redaktor jest tak napastliwie jednostronna? Absolutnie nie widzę w jej
      artykułach dążenia do obiektywizmu. A może nie chodzi wcale o
      zdyskredytowanie „novitu” i jego twórcy lecz mediów katolickich, którym „GW” od
      dawna jest nieprzychylna...
      • Gość: Jan Re: Niby-lek antynowotworowy reklamowany w katoli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.05, 22:09
        Myślę, że nie chodzi o jakąś nieprzychylność mediom katolickim, ale o
        prymitywny racjonalizm, który uznaje tylko to, co da się wytłumaczyć naukowo,
        za pomocą obecnej wiedzy. Trudno niektórym udaje się otworzyć umysł i dopuścić
        do świadomości, że coś może działać, mimo, że obecna nauka nie jest w stanie
        dokładnie wyjaśnić równaniami zasad działania. I to nazywa ciemnotą. Choć te
        preparaty są daleko bardziej zaawansowane niż chemikalia, które w równym
        stopniu zabijają komórki rakowe jak i zdrowe.
        Wiele mają do powiedzenia również koncerny farmaceutczyne, które blokują i
        ośmieszają preparaty na których nie mogą zarobić.
        • Gość: ala Re: Niby-lek antynowotworowy reklamowany w katoli IP: *.tktelekom.pl 30.03.08, 12:31
          ja chcialabym zdobyć ten preparat ale nie wiem gdzie
Pełna wersja