Gość: koko Re: Mówi dr Jarosław Flis, badacz mechanizmów wła IP: *.ghnet.pl 06.12.05, 08:31 ale chłopie pieprzysz jak to nie ma prawnych watpliwości przecież gość przyznał sie ,że zabił bandziorów i nie jest to problem prawny tylko społeczny wobec niemocy państwa w ochronie obywateli Odpowiedz Link Zgłoś
jan12121 Re: Mówi dr Jarosław Flis, badacz mechanizmów wła 06.12.05, 09:44 NIe tylko 100% racji, ale też kluczowe stwierdzenie, iż sędzi aTrybunału Stanu NIE MOŻE wypowiadac się w tym trybie. Pan Sobotka był wprawdzie "tylko" wiceministrem, wiec pod TS nie podpada, ale to jest typowa postawa ludzi trzymajacych władzę, więc tu profesor - prezydent dał pokaz niestosownosci zachowania delikatnie mówiąc, a głupoty prawniczej mówiąc wprost. Odpowiedz Link Zgłoś
aby Dużo, dużo mniej niż 100 procent racji 06.12.05, 15:11 100% racji? Zupełnie nie tak. Prof. Majchrowski ma prawo podpisać każdy apel - owszem - ale pozostaje duża wątpliwość, czy powinien to robić z pozycji przezydenta miasta. Moim zdaniem nie powinien - jego urząd takich uprawnień mu nie daje. Ułaskawienie Zbigniewa Sobótki nie nastręcza "takich wąpliwości prawnych, jak przy Sikorze" - owszem - ale za to nastręcza inne, poważniejsze. Makabryczne zabójswo z premedytacją popełnione przez tego ostatniego jest faktem, poza wszelkimi wątpliwościami. Wina Zbigniewa Sobótki została ustalona w oparciu o poszlaki, a nie twardy materiał dowodowy. Przestępstwo, które niewątpliwie zaistniało, tj. uprzedzenie bandytów o zbiżającej się akcji policyjnej, mogło pociągnąć za sobą ofiary wśród policjantów, ale inaczej niż w przypadku Sikory, są to szkody hipotetyczne. We wszechobecnej dziś atmosferze żądań przykładnego ukarania "SLD-wskiej sitwy" wstawienie się prof. Majchrowskiego za Zbigniewem Sobótką nie jest oportunistyczną kalkulacją (zabawą z ciasteczkami, jak chce dr Flis), lecz raczej aktem dużej odwagi i przykładem pójścia pod prąd. Niewykluczone, że w tej decyzji miały swój udział osobista znajomość czy partyjna solidarność, ale przecież nie można zakładać, że są one sprzeczne z oceną podjetą w sumieniu. Że prof. Majchrowski nie jest oportunistą i mówi otwarcie to, co mu dyktuje sumienie, dowiódł incydent przy okazji wizyty prezydenta Busha w Krakowie. Ostatni z wątków (Trybunał Stanu) w tym komentarzu jest kompletnym nieporozumieniem. Trybunał Stanu nie zajmował się żadną z wymienionych tu spraw. Nie ma żadnej sprzeczności między wydaniem przez sędzego surowego wyroku - zgodnie z literą prawa - a następnie wyrażeniem przez niego poparcia dla wniosku o ułaskawienie. Sprawiedliwość i łaska to dwa dopełniające się, lecz odrębne porządki. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Dużo, dużo mniej niż 100 procent racji 06.12.05, 16:42 aby napisał: > Prof. Majchrowski ma prawo podpisać każdy apel - owszem - ale pozostaje duża > wątpliwość, czy powinien to robić z pozycji przezydenta miasta. Otóż to. > Ułaskawienie Zbigniewa Sobótki nie nastręcza "takich wąpliwości prawnych, jak > przy Sikorze" - owszem Co "owszem"??? Dokładnie odwrotnie! Ułaskawienie Sikory nie budzi wątpliwości prawnych. Wyrok był słuszny, sprawiedliwy, nikt kompetentny tego nie kwestionuje, Kwaśniewski też nie. Chodzi o to, że ktoś został sprawiedliwie i prawidłowo ukarany, odsiedział jednak już wiele lat i można mu resztą darować. Potężne wątpliwości są właśnie przy Sobotce - np. czy można ułaskawić bez znajomości akt. Albo w ogóle bez odbycia choć kawałaka kary. Bez jakiejkolweik skruchy. > Nie ma żadnej sprzeczności między wydaniem przez sędzego surowego wyroku - > zgodnie z literą prawa - a następnie wyrażeniem przez niego poparcia dla wniosku > o ułaskawienie. To oczywiste. > Sprawiedliwość i łaska to dwa dopełniające się, lecz odrębne Dokładnie tak. Ułskawienie nie jest uniewinnieniem. > porządki. Odpowiedz Link Zgłoś
c79 Re: Mówi dr Jarosław Flis, badacz mechanizmów wła 07.12.05, 16:01 Ma pan rację. Zachowanie p. Majchrowskiego, tak samo jak i p. Kwaśniewskiego, jest bardzo dziwne. Jak to możliwe, że ludzie racjonalni, wprawieni polityczni gracze, popełniają tak głupi błąd? Jedyne rozsądne wytłumaczenie, jakie przychodzi mi do głowy to to, że najprawdopodobniej Sobotka dużo wie i prawdopodobnie dał do zrozumienia, że jeśli koledzy spiszą go na straty, to on się tą wiedzą podzieli z dziennikarzami. Odpowiedz Link Zgłoś