Kto rozumie smęcenie trudnego?

21.10.02, 18:55
I kto wie o co temu gościowi chodzi?Czy ten pacjent ma zaburzony tok myslenia
i ciężkie przeskoki myślowe.Czy trudny uważa siebie za intelektualistę,a w
takim razie czy ma do tego jakiekolwiek podstawy?Lubicie czytać jego
wypracowania?
    • wodnik74 Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 21.10.02, 18:59
      np. ja rozumiem i lubie czytać ... :))
    • mikolaj7 Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 21.10.02, 19:06
      tak jakby byly jakies trudnosci z rozumieniem, co pisze
      Trudny. to, ze troche zawilej, to co z tego? a ze ty nie
      rozumiesz to znaczy, ze inni tez? smieszne...
      • m-p Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 21.10.02, 20:42
        A co tu rozumieć? Miał kiedyś coś ciekawego do napisania? Ot, spamer jakich
        wielu.
        Najgorsze, że Trudny jest jedną z osób, które przyczyniły się do starczego
        uwiądu tego forum. Wkrótce zostanie na nim on, Kicie-Kocie oznajmające światu,
        że właśnie wstały z wyra i dzień następny swego życia zaczęły oraz Misie o
        Bardzo Małym Rozumku obwieszczające, jakie to dzielne poprzedniego wieczoru
        były, i jakiego kaca w związku z tym teraz mają.

        Nie rozumiem tylko dlaczego całe to towarzystwo wzajemnej adoracji zamiast
        pisać głupoty na forum, nie wymienia się pocztą na prywatnych kontach. Czy to
        rodzaj jakiegoś ekshibicjonizmu internetowego?
        Pisać każdy może, jeden lepiej, a drugi trochę gorzej...

        Jedyny wątek, dla którego jeszcze czasem tu zaglądam to 'kamienica'. Pewnie i
        on wkrótce zdechnie, albo przeniesie się gdzieś indziej.

        Bye!
        • rodzina4 masz rację 22.10.02, 07:45
          • kathy38 nie zgadzam się 22.10.02, 09:14
            Nie zgadzam się jeśli chodzi o Trudnego. Jego wypowiedzi są inne niż większość
            pojawiających się na forum. Nie da się ich przelecieć oczami, trzeba się
            wczytać, zastanowić, pobiec za linią myśli pełną skrętów i nawróceń. Lubię
            skojarzenia Trudnego, zabawę słowem, lubię czytać jego posty. Dla mnie to
            wspaniała uczta. Nie podejmuję z nim dyskusji bo nie znajduję słów własnych,
            każde brzmią zbyt banalnie. Myślę, że Trudny nadaje klimat temu forum.

            Natomiast zgadzam się z opinią, że forum nie powinno być miejscem na prywatne
            pogaduchy. "Czy ktoś tu dyskutuje na czacie" to mój wątek, w którym wyrażałam
            podobne zdanie.
            • kuba203 Re: nie zgadzam się 22.10.02, 19:26
              kathy38 napisała:

              > Natomiast zgadzam się z opinią, że forum nie powinno być miejscem na prywatne
              > pogaduchy. "Czy ktoś tu dyskutuje na czacie" to mój wątek, w którym wyrażałam
              > podobne zdanie.
              >

              A ja właśnie lubię to forum za ten klimat... :)))
              • peteen Re: nie zgadzam się 22.10.02, 19:31
                przeciez ty tu gościem jesteś, ciebie mozna zastać 24/7 piętro wyżej...
                :c)
                • kuba203 Re: nie zgadzam się 23.10.02, 19:04
                  peteen napisał:

                  > przeciez ty tu gościem jesteś, ciebie mozna zastać 24/7 piętro wyżej...
                  > :c)

                  ????????????? Bo nie rozumiem? :)))
    • Gość: diabeł2 Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 21:31
      Trudny
      • Gość: verte Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? IP: 62.233.163.* 21.10.02, 21:33
        Gość portalu: diabeł2 napisał(a):

        > Trudny


        Wątpię czy on sam siebie rozumie.
        • Gość: India Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? IP: *.wielkopole.sdi.tpnet.pl 21.10.02, 21:39
          a ja lubie czytać. W kazdym razie widac ze ma spojrzenie na rózne sprawy i ze
          lubi myslec. A ze ma naturę refleksyjna to tylko jego plus. A o ile wiem, to
          kazdy moze wyrażać siebie w taki sposób jaki uważa za słuszny. Przynajmniej
          posty Trudnego powoduja ze mozna przeczytac i napisac cos innego. Dlatego ja
          lubie zerknać, co napisał.
          Trudny nie przejmuj sie .Nie zmieniaj swojego sposobu wyrazania tutaj siebie na
          forum

          India
          • adam.67 Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 07:36
            Popieram Cię. Ja też lubię czytać. I dyskutować z Trudnym. To nie jest trudne
            dla mnie. Jesli dla kogoś jest za trudne, to trudno. Niech nie czyta. Szkoda
            czasu. Dla mnie nie szkoda.
            Pozdrawiam Ciebie i Trudnego, oraz tych, którym nie trudno.
            • Gość: picipolo Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 22.10.02, 08:43
              Popieram,popierajacych Trudnego!
              Trudny jest bardzo fajnym i inteligentnym facetem,a pozatym jego wypowiedzi na
              forum sa ciekawe,trafne i bardzo zabawne.forumowicza którzy go nierozumią
              proponuje aby niezabierali głosu w sprawie Trudnego i forumowiczów którzy lubia
              i szanuja Trudnego!
              Pozdrowienia dla Indi, Trudnego,Adama,Mikołaja7 i wszystkich którzy mysla
              podobnie.

              picipolo
              • Gość: mysza Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.10.02, 08:47
                bez Trudnego byloby zbyt latwo.pozdrawiam :)
              • adam.67 Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 09:38
                No właśnie. O to mi chodziło.
                Trudny jest istotnie inteligentnym człowiekiem. Czytam Jego wypowiedzi. Te
                zabawne ale i te refleksyjne. O ile te zabawne bywają łatwe i przyjemne, to te
                drugie wymagają zastanowienia się, refleksji właśnie. A to już może być trudne
                dla niektórych ludzi. I z reguły bywa trudne, nasze Forum nie różni się zbytnio
                od społeczeństwa jako całości.
                Ale nie można Trudnemu odmówić kultury, swobody dyskusji prowadzonej na
                stosunkowo wysokim poziomie. To cenne walory człowieka, jak na dzisiejsze
                czasy. Ktoś, kto nie nadąża za Jego tokiem myśli, ocenia to jako trudność. Bo
                nie rozumie, nie chce zrozumieć, nie może zrozumieć... są takie wątki Trudnego.

                Powiem nawet, że mam wielką satysfakcję być Jego adwersarzem, nawet gdy nie
                zgadzamy się w dyskusji, a nasze poglądy się różnią.
                Cenię takich ludzi i szanuję ich.
                Trudnego pozdrawiam szczególnie i życzę mu wszystkiego dobrego. Tak po prostu.
    • Gość: dora5 Trudny! - dzień dobry !!!! IP: beton:* / 192.168.1.* 22.10.02, 09:20
      Serdecznie Cię pozdrawiam i życze miłego dnia
      Dora
    • gph Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 09:32
      hidden napisała:

      > I kto wie o co temu gościowi chodzi?Czy ten pacjent ma zaburzony tok myslenia
      > i ciężkie przeskoki myślowe.Czy trudny uważa siebie za intelektualistę,a w
      > takim razie czy ma do tego jakiekolwiek podstawy?Lubicie czytać jego
      > wypracowania?

      oj, Trudny... rozdwojenie jaźni juz nie wystarczyło?? na dodatek płeć
      zmieniasz??
    • peteen Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 09:54
      ba, literatura też nie składa się z samych tuwimów i ukochanej astrid
      lindgren... bywa w niej i niepojęty joyce, i nudny jak flaki z oplejem, a mimo
      to klasyk, proust... życie bez trudnego na krakforum byłoby zbyt łatwe...

      peteen - aktywny członek towarzystwa wzajemnej adoracji, przyjaciel misiów o
      bardzo małym rozumku, kici, koci i wszystkich innych forumowych normalniaków i
      dziwolągów
      • pingwin2809 Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 09:58
        Ba...
        :)))))
      • m-p Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 12:56
        No dobrze. Może Trudny jest Interesujący.
        Jednak to forum 'Kraków' i jego meta-dewagacje są nie bardzo na temat. I.e. są
        tu wypranym z treści spamem. Poczytajcie jego wypowiedzi.
        Inteligentne, zręczne i zabawne, jak francuska bulwarowa komedyjka ple, ple,
        ple...

        To forum naprawdę zamiera. Może warto się zastanowić dlaczego?

        Przykład z literaturą jest nie na miejscu. Pisarze uprawiają szlachetny zawód
        zdobywania pieniędzy. Czasem im się to, nie wiedzieć dlaczego, udaje.
        Tu natomiast pisze się z niskich pobudek wypływających z głębi szczerego
        serca. Grafomaństwo, ból istnienia (Hej, jestem tu! Widzicie mnie?! Halo!!!),
        itp.

        "Bo gdy się milczy, milczy milczy
        To apetyt rośnie wilczy..." (...na sens).
        Pomilczę sobie trochę.
        • kathy38 do m-p 22.10.02, 13:59
          Może bardziej by ci odpowiadała krakowska grupa dyskusyjna. Tamtejsza tematyka
          i dyskusje są krakowskie - aż do bólu. Dla mnie krakforum ma specyficzny
          klimat. A nazwa Kraków oznacza, że przychodzą tu jego mieszkańcy i wielbiciele,
          że oprócz spraw krakowskich mówimy o tym co nas cieszy, boli, dzielimy się
          zasłyszanym dowcipem, polecamy wartościową książkę czy film. Spotykamy się tu w
          grupie przyjaciół. Bo po kilku miesiącach pisania zawiązują się i przyjaźnie.
          Nie każdemu się to musi podobać - Tobie nie. Wielu forów nie czytam, bo nie
          odpowiada mi ich formuła. Nie wchodzę tam jednak i nie krytykuję ludzi za ich
          pisanie. Od niedawna są fora prywatne. Załóż takie, określ jego reguły i zaproś
          innych do dyskusji.
          • m-p Re: do m-p 22.10.02, 20:09
            Dziękuję za uwagi.
            Sugerujesz, że powinieniem nie pisać na wasze prywatne forum? Tak, jak to nie
            wprost napisał Trudny komuś, kto założył wątek o ksenofobii krakusów?

            Róbcie tak dalej. Sami też je opuścicie, kiedy problem 'Co by jeszcze tu
            napisać' - główny, jak mi się wydaje, problem Trudnego, stanie się bardziej
            powszechny...
            Nuda zabija wszystko...

            • kathy38 Re: do m-p 22.10.02, 21:13
              To nie jest nasze prywatne forum i każdy ma tu wstęp. Każdy może napisać wątek
              i w każdym się dopisać. Ale niech nie krytykuje, że zajmujemy się głupotami, że
              tematy dyskusji są niepoważne, że nie licują z powagą miasta, które firmuje to
              forum. Nie każdy wątek jest ciekawy, fakt, ale są i takie, w których warto
              podjąć dyskusję i podzielić się swoja opinią. A jednym się podoba to, drugim
              owo. Tak jak różni są ludzie, różne są ich gusty. Daleka jestem od powiedzenia
              Ci "wynocha z forum, nie podoba mi się, co piszesz, więc nie pisz tu więcej".
              Jeśli Ci się nie podoba klimat tego forum możesz założyć własne, jest taka
              możliwość. Będziesz mógł wybrać osoby, które będą miały tam wstęp. Lub zamiast
              być czytaczem i narzekaczem zacznij zakładać swoje wątki, na tematy, na które
              sam chciałbyś podyskutować. Klimat tworzą ludzie, którzy piszą, którzy są
              aktywni. A każdy kiedyś odejdzie z forum gdy przestanie go to bawić, nie mam
              złudzeń.

              pozdrawiam
              • mikolaj7 Re: do m-p 22.10.02, 21:36
                kathy38 napisała:

                > To nie jest nasze prywatne forum i każdy ma tu wstęp. Każdy może napisać wątek
                > i w każdym się dopisać. Ale niech nie krytykuje, że zajmujemy się głupotami, że
                >
                > tematy dyskusji są niepoważne, że nie licują z powagą miasta, które firmuje to
                > forum. Nie każdy wątek jest ciekawy, fakt, ale są i takie, w których warto
                > podjąć dyskusję i podzielić się swoja opinią. A jednym się podoba to, drugim
                > owo. Tak jak różni są ludzie, różne są ich gusty. Daleka jestem od powiedzenia
                > Ci "wynocha z forum, nie podoba mi się, co piszesz, więc nie pisz tu więcej".
                > Jeśli Ci się nie podoba klimat tego forum możesz założyć własne, jest taka
                > możliwość. Będziesz mógł wybrać osoby, które będą miały tam wstęp. Lub zamiast
                > być czytaczem i narzekaczem zacznij zakładać swoje wątki, na tematy, na które
                > sam chciałbyś podyskutować. Klimat tworzą ludzie, którzy piszą, którzy są
                > aktywni. A każdy kiedyś odejdzie z forum gdy przestanie go to bawić, nie mam
                > złudzeń.

                bardzo mi sie podoba to, co napisalas (powaznie :). choc
                niestety ja tez uwazam, ze forum nie jest tak ciekawe, jak
                pol roku temu - moze mnie tez przestalo to bawic..? daleki
                jednak jestem od stwierdzenia, ze wieje nuda, wiekszosc
                dyskusji jest pusta, banalna, glupia, nie na temat etc...
                • m-p Re: do m-p 22.10.02, 21:57
                  Kasiu nadobna, bo Kasia masz na imię? Myślę, że 'coś' ze swojej
                  Szekspirowskiej imienniczki wzięłaś. Nie bądź taka odpychająca (od Krakforum,
                  oczywiście)... ;))

                  Tak się składa, że powolne zmiany najłatwiej uchwycić, kiedy się jakąś cechę
                  ocenia okresowo. Ja jestem tu gościem tylko wtedy, gdy siedzę za granicą. I
                  dlatego upieram się przy swoim: to forum schodzi wolno na psy. I odpowiada za
                  to KTWA (Krakforumowe Towarzystwo Wzajemnej Adoracji) z Trudnym-Spamerem na
                  czele.
                  Zaglądnie tu przypadkiem ktoś nowy, interesujący, zobaczy cielputki
                  ksenofobiczny spamik i pójdzie sobie, gdzie pieprz rośnie...

                  A na Krakforum będzie nudniej i nudniej....

                  Proszę, weźcie sobie do serca powiedzenie starych Rzymian:
                  'si tacuisses, philosophus mansisses' :)
                  • kathy38 Re: do m-p 23.10.02, 09:44
                    No to mi się dostało. Tak naprawdę to już wcześniej, bo i mnie przecież
                    zaliczasz do KTWA.

                    Masz rację, że zmiany najlepiej widać gdy się na coś patrzy od czasu do czasu.
                    I obserwuje z boku. Może Ty akurat trafiasz na chwile słabości tego forum. I
                    wyciągasz mylne wnioski. A może coś jest trafnego w Twojej ocenie. Kiedyś
                    wypowiedzi z forum były stałym gościem w Wyborczej drukowanej, teraz pojawiają
                    się z rzadka. Forum stało się czymś w rodzaju klubu, miejsca do którego można
                    przyjść o każdej porze i powiedzieć co leży na duszy. Spotkać innego człowieka
                    i z nim porozmawiać, lub pogadać z samym sobą. Każdy nowy, który zajrzy tu
                    przypadkiem może przysiąść się do stolika. Mnie odpowiada atmosfera krakforum.
                    Za spokój, za kulturę, brak agresji, którą spotkałam gdzie indziej. Może
                    czasami jest za spokojnie, brak prawdziwych dyskusji i "brania się za łby",
                    zbyt dużo wazeliny i obaw, żeby się nie wychylić, nie narazić komuś, nie zostać
                    wykluczonym z kręgu KTWA. Ale to i tak nie tu kierujesz swoje zarzuty.

                    Piszesz, że zaglądasz na forum gdy jesteś za granicą. I tu Cię rozumiem -
                    tęsknisz za swoim miastem i chciałbyś poczytać czym ono żyje, co się w nim
                    dzieje. A Krakowa na forum mało.

                    pozdrawiam

                    A żeby nie być odpychającą (od Krakforum oczywiście) staję się zapraszającą (do
                    dyskusji :-)). No to o czym byś chciał porozmawiać m-p?
                    • kazimierz.com Re: do m-p 23.10.02, 10:43
                      kathy38 napisała:

                      Mnie odpowiada atmosfera krakforum.
                      > Za spokój, za kulturę, brak agresji, którą spotkałam gdzie indziej.

                      brak agresji? ha-ha, to chyba kiedys

                      Może
                      > czasami jest za spokojnie, brak prawdziwych dyskusji i "brania się za łby",
                      > zbyt dużo wazeliny i obaw, żeby się nie wychylić, nie narazić komuś, nie zostać
                      >
                      > wykluczonym z kręgu KTWA.

                      co to znaczy "nie zostac wykluczonym z kregu KTWA"? moze
                      zacznijmy od tego, ze KTWA to urojenia jakiegos
                      forumowicza, ktory nie znalazl wspolnego tematu do
                      rozmwoy i chcial jakos dopiec innym.
                      • m.in Re: do m-p 23.10.02, 11:02
                        kazimierz.com napisał:
                        osztyyy... :)
                        >
                        > brak agresji? ha-ha, to chyba kiedys
                        agresywni sa jacyś frustraci, którze spodziewają sie,... no własnie czego? nie
                        mam pojecia, szczerze pisząc...

                        > zacznijmy od tego, ze KTWA to urojenia jakiegos forumowicza, ktory nie
                        > znalazl wspolnego tematu do rozmwoy i chcial jakos dopiec innym.

                        stały motyw frustratów,
                        na szczęście nie wystarcza im sił na dłuższe pisanie :-P
                        jednym z motywów niedrukowania wypowiedzi na forum może być nie tyle to, że
                        dyskusje sa nieciekawe, ile wyczerpanie sie pewnej formuły
                        poza tym drukowanie dyskusje na forum jest "zapchajdziura" i formą reklamy
                        platformy gazeta.pl
                        no i ileż można dyskutowac o nowym miescie czy wandzie czy gołasiu? ja już
                        dostają szału, jak widze KOLEJNY watek o upadłym kinie, którego to wątku autor
                        nie docztytał artykułu w gazecie do końca i zarzuca temat na forum
                        moim zdaniem trudno (hehe) sie spodziewać, że ta sama w sumie grupa ludzi
                        bedzie prowadziłe very ciekawe rozmowy na powtarzające sie tematy.
                        no ilez mozna!
                        zamiast biadolenia nad wandą wolałbym np poznac opinie forumowiczów nt
                        przeprowadzki graffiti z wandy do atlantiku :)))
                    • swing Re: do m-p 23.10.02, 12:16
                      z jednej strony jest podejrzenie o wzajemną adorację i ugrzecznienie, jest
                      niedosyt doniosłych treści, odkrywczych rozważań i gorących dyskusji,

                      z drugiej strony jest nasza potrzeba _rozmawiania_ z ludźmi, którzy chcą nas
                      słuchać o rzeczach, które nas dotyczą i które dla nas są jakoś ważne, choć nie
                      zawsze istotne w kontekście historycznym, politycznym i społecznym dla naszego
                      miasta

                      zamiast podumowania - pytanie:
                      czy to forum jest dla nas, czy my jesteśmy dla niego i ludzi, którzy bywając tu
                      z rzadka nie fatygują się, by wnieść cokolwiek oprócz krytyki?

                      z niecierpliwością czekam na przyjęcie zaproszenia kathy
                    • m-p Re: m-p do Kasi 23.10.02, 21:01
                      Przepraszam. Naprawdę nie chciałem Cię urazić. Czasem, kiedy siedzę przy
                      komputerze parę tygodni po więcej jak 14 godzin dziennie, zaczyna mi odbijać i
                      robię się złośliwy.
                      Taki zresztą zwykle jestem , ale wtedy bardziej.

                      Ale miło mi sie z Tobą korespondowało. :)
                      Pozdrawiam.
                      • kathy38 Re: do m-p od Kasi 24.10.02, 09:46
                        Mnie również. I ani przez chwilę nie poczułam się urażona.

                        Pozdrawiam serdecznie
    • Gość: diabeł2 Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 10:20
      Forum dzieli się na tych,którzy uważają się za elitę bo rozumieją/albo im tak
      się wydaje/te bzdury,które wypisuje trudny/a.Oraz resztę,która ma odwagę
      powiedzieć,że nie rozumie tego bełkotu.
      • gph Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 10:25
        Gość portalu: diabeł2 napisał(a):

        > Forum dzieli się na tych,którzy uważają się za elitę bo rozumieją/albo im tak
        > się wydaje/te bzdury,które wypisuje trudny/a.Oraz resztę,która ma odwagę
        > powiedzieć,że nie rozumie tego bełkotu.

        he he. i to Trudny (a w zasadzie jego sposób myślenia i pisania) ma być tą
        cezurą, która podzieli forum na mądrych(przemądrzałych blagierów bez cywilnej
        odwagi) i głupich (tzn. w zasadzie niegłupich a dodatkowo odważnych itede??)?
        no no... gratulacje dla ukrytego Trudnego za wzbudzanie emocji.
      • pingwin2809 Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 10:26
        Gość portalu: diabeł2 napisał(a):

        > Forum dzieli się na tych,którzy uważają się za elitę bo rozumieją/albo im tak
        > się wydaje/te bzdury,które wypisuje trudny/a.Oraz resztę,która ma odwagę
        > powiedzieć,że nie rozumie tego bełkotu.

        Oj szatanku tak to sobie prosty podział wymyśliłeś, że aż prostacki...
        To nie jest takie łatwe, zapewniam.
        :))
        • gph Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 10:31
          pingwin2809 napisał:

          > Oj szatanku tak to sobie prosty podział wymyśliłeś, że aż prostacki...
          > To nie jest takie łatwe, zapewniam.
          jak to mówią na wioskach
          tfu, głupi diabeł..
          • Gość: diabeł2 Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 10:35
            A Ty do której zaliczsz się grupy?
            • gph Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 10:38
              Gość portalu: diabeł2 napisał(a):

              do tej, co na wiosce spluwają jak czują zapach siarki he he..
              grup jest tyle, ile ludzi mój drogi..
              • peteen Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 10:44
                a swoją drogą
                to mówi pan:
                bodajbyś był zimny, albo gorący, bo jeśli będziesz letni, pocznę cię wyrzucać z
                ust moich...
                podoba mi się postawa trudnego wobec tego wątku ( a jestem pewien, że go
                śledzi )
                • gph Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 10:54
                  peteen napisał:

                  > podoba mi się postawa trudnego wobec tego wątku ( a jestem pewien, że go
                  > śledzi )
                  śledzi, śledzi... he he... z reguły śledzi się własne wątki.. prowokator
                  cholera jasna..
                  • wodnik74 Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 10:57
                    Też się zastanawiam od dłuższej chwili, że daliśmy się trochę nabrać ... :))
                    ale jeżeli tak, to dosyć mi się chce śmiać :))) a jezeli nie? To pozdrowienia
                    dla trudnego tak czy inaczej
                    • gph Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 15:57
                      wodnik74 napisała:

                      > Też się zastanawiam od dłuższej chwili, że daliśmy się trochę nabrać ... :))
                      > ale jeżeli tak, to dosyć mi się chce śmiać :))) a jezeli nie? To pozdrowienia
                      > dla trudnego tak czy inaczej

                      jest to w sumie ciekawe.. nie ma Trudnego i ogomnej ilości postów, jaką
                      produkował, a pewno gdzieś tam jakoś tak czy inaczej jest... jako ktoś.
                      wykorzystując możliwości forum zniknął niczym czort w mistrzu i małgorzacie, po
                      czym zaczął nowe życie... (np. na forum skiroławek, albo gdzieś)
                      a może wyjechał w góry, pamiętam, że kiedyś anonsował zniknięcie??
              • Gość: diabeł2 Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 10:59
                To Ty wikary jesteś.
                Nie cierpię czarnych.Brr
                • gph Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 11:02
                  Gość portalu: diabeł2 napisał(a):

                  > To Ty wikary jesteś.
                  > Nie cierpię czarnych.Brr

                  jakbym był czarny, to byłbym proboszczem... a to brrr to na miejscu było. jakby
                  Cię ktoś maźnął święconą wodą..
      • joseph.007 Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 13:24
        Wiejski felczer potknął się, przewrócił i rozbił sobie głowę. Sprowadzono z
        miasteczka lekarza, który badając chorego zaczął obmacywać mu nadgarstek.
        Felczer nachylił się do lekarza i wyszeptał, tak żeby zgromadzeni nie
        słyszeli: "Kolego, po co te ceremonie między nami, przecież obaj wiemy, że puls
        nie istnieje".

        Kieruje pozdrowienia do wszystkich diabłów
    • pan_t.erk Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 22.10.02, 13:57
      A tak konkretnie, to o co Ci chodzi?
      • tripis Re: Kto rozumie smęcenie trudnego? 23.10.02, 09:47
        smęcenie...?
        Jakie smęcenie...?

        Nie ma w nim nic (z) Trudnego!!!
    • lupin3 ja lubie trudnego, i wara 23.10.02, 21:06
Inne wątki na temat:
Pełna wersja